Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
do tego powoli zmierzam, tylko to nie jest takie proste jak się wydaje - przynajmniej dla mnie, a za mało jest osób działających czynnie, pomalutku zmierzam do tego bo już dojrzałam do Fundacji, tylko na to też trzeba mieć pieniądze, trzeba mieć siedzibę, a tego póki co nie ma
a co do kącika adopcyjnego - to też nie takie proste bo nie mieszkam tu sama... i chcąc nie chcąc muszę się liczyć ze zdaniem reszty, a oni niekoniecznie marzą o tym co ja :roll::shake:

więc zaczynam od kojca - wydawałoby się takie proste nie? ale kosztuje około 2 k ...


kurcze a może jakieś stowarzyszenie albo spółdzielnie socjalną (tak sie to chyba zwie) założyć i się starać o jakieś dofinansowania unijne :hmmmm:

Posted

Fides79 napisał(a):
kurcze a może jakieś stowarzyszenie albo spółdzielnie socjalną (tak sie to chyba zwie) założyć i się starać o jakieś dofinansowania unijne :hmmmm:



no to działać dziewczyny działać!!!!!

Posted

Ja w takich sprawach jak zakładanie czegokolwiek jestem okropnie bojaźliwa (wychowałam się za komuny, a pracuję całe życie w budżetówce).
Ale popieram i trzymam kciuki, a jak będę umiała to pomogę.

Świat się zmienia, ja, przez prawie pół wieku niezapsiona teraz nie mogę wyobrazić sobie życia bez kudłaczy. Jeszcze pięć lat temu zdziwiłabym się, że dam radę mieć więcej, niż jednego. A aktualnie mamy pod dachem piątkę! Poznałam takich ludzi jak Wy, oddanych zwierzakom. Dzięki Wam mam Tajgę, a moje szwagierka Kamę.

Jak już dwa yorki ze swoimi ludźmi odjadą "na swoje" (i rzeczywiście będzie to już "swoje", bez naszego udziału), to piszę się też na goszczenie czasem jakiegoś biedaka.
(mam nadzieję, że sąsiedzi zza płota do tego czasu też przejdą cudowną metamorfozę i spojrzą przyjaznym wzrokiem na moje burki, frank obniży loty, żebyśmy nie musieli topić 20 kojców rocznie na spłatę kredytu, a szefowa pozwoli mi część pracy wykonywać w domu żeby psy nie były całymi dniami same).

U nas jak przetrwamy z tz kryzys (do obrony "młodego", czyli do ok. czerwca), to będzie już tylko lepiej i będę mogła czasem wspomóc bezdomne sznupy, niezależnie od wcielania w życie marzeń o pomaganiu bardziej bezpośrednim, bo i to mi się marzy (jak wygram w Lotto - kupuję hektar przylegający do mojego skrawka ziemi i działam!, a jak nie wygram to też podziałam, a jakże ...)

Posted

Wasiu jakiś czas temu prosiłam o namiary gdzie dać ogłoszenia o kotku. Kilka dni później siostrzenica prosiła o pomoc bo do sąsiadów (przyjaciół siostry) przybłąkał się piesek. Dali ogłoszenia w necie, plakaty i nic.

I ..... został u nich - sam znalazł sobie domek :)

Tak wygląda mały. Jest kochanym milutkim psiaczkiem :)


http://img29.imageshack.us/img29/6697/pudelekz.jpg

PS Pozwoliłam sobie napisać bo fajnie jak bezdomniak ma takie szczęście :)

Posted

to "chyba" to jak zawsze milion wątpliwości, które towarzyszą podejmowaniu tej ostatecznej decyzji ale... ja nie chcę, żeby ona umierała w bóli... jest źle i nie wiem czy jest jakakolwiek szansa na to, że będzie lepiej u psa w wieku 19 lat... postępują zmiany neurologiczne, ledwo daje radę chodzić, przewraca się, ma problem żeby się napić wody i nie chce jeść - nie mogę pozwolić na to, że Sonia umrze z odwodnienia i z głodu przecież... pół nocy (już kolejnej) chodziła wkoło miski z wodą - wchodzi w nią, i milion innych problemów
:( :(

[']
Smutne wieści ...

...

Święty może nie, ale kochany oczywiście od czasu do czasu musi ponarzekać, ale ... tyle jego
A gdzie się takich szuka? ;)

Posted

malawaszka napisał(a):
a jak Twoje dziewczyny przyjęły niby pieski Yorkowe? :lol:


Grace myślała, że to jakieś nowe szczeniaki do wychowywania, Tajga jak zwykle powściągliwa, zdystansowana, ale pozytywnie, a Honda...

Obie (Honda i jedna z małych) dostały naraz cieczkę. Mała zakochała się w Hondzie i koniecznie jej zapragnęła. Duża przez jakiś czas była zdziwiona takim obrotem sprawy, ale w końcu się też rozochociła i mieliśmy niezły ubaw, jak na zmianę się dopadały. Mała wchodziła leżącej olbrzymce na szyję, na nogę, na głowę i tam próbowała ją posiąść, albo nastawiała się pupą pod nochal Hondy, a po jakimś czasie Honda wstawała i zagarniała kosmatą łapą małą pod siebie i też jakoś, powyginana w paragraf odprawiała amory. Po dwóch dniach Grace, dotychczas w roli obserwatorki, zdecydowała się na seks zbiorowy i żonglowały małą na zmianę. Całą rodzinką pokładaliśmy się przez trzy dni ze śmiechu.

Posted

waszko, współczuję podejmowania takiej decyzji. Nawet nie wyobrażam sobie, że i mnie do czeka.. kiedyś.

A co do marzeń - ja wierzę, że jak się wystarczająco mocno chce, to wszystko jest do spełnienia. Także przede wszystkim wytrwałości, a reszta przyjdzie sama ;)

Posted


Kochani zbieramy 1% dla sznaucerów!!!! Jak ktoś się jeszcze nie rozliczył i chce wspomóc nasze działania to poczekajcie do jutra - przygotujemy ulotkę z informacjami co i jak!
Dzięki AFN możemy zbierać!

Posted

No to fakt , jak się o czymś mocno marzy i wierzy w marzenia - to się spełniają :buzi:

Wiem jak trudną decyzje podjęłaś , ale trzeba rozsądnie niestety ... boli , boli i bardzo boli ... bo mimo rozsądku i tak szarpią nami różne myśli ...
Sonia miała cudowny rok życia w Twoim domu ... a liczy się jakoś .... i tak żyła bardzo długo ....

Posted

Vectra napisał(a):
No to fakt , jak się o czymś mocno marzy i wierzy w marzenia - to się spełniają :buzi:

Wiem jak trudną decyzje podjęłaś , ale trzeba rozsądnie niestety ... boli , boli i bardzo boli ... bo mimo rozsądku i tak szarpią nami różne myśli ...
Sonia miała cudowny rok życia w Twoim domu ... a liczy się jakoś .... i tak żyła bardzo długo ....


dzięki Ewa!

brakuje Sonikowego tuptania, popłakałam dziś znowu jak prałam legowisko i kocyki i mogłabym to prać i prać niechby tylko pobyła z nami jeszcze :( takie zycie...

Posted

To czego nie lubię w psach , to ich krótkie życie ...

pod koniec marca , będę pukać do twych drzwi , moi znajomi chcą pieska ... małego , wesołego , stróżującego ;) kudłatego ... więc wymyśliłam im sznupka - chcą z adopcji , Twoją stronkę podesłałam.
Mają kota dewota starego , domek góralski ... a że się dopiero z końcem marca przeprowadzają , to wtedy chcą pieska.
Rodzice moich kolegów , mieli foksterierka :diabloti: ale Deksio odszedł ....
Płeć im chyba bez znaczenia , aby wykastrowany był ...
Pani sama będzie większość czasu w tym domku , na wsi ... dlatego chce coś , co będzie ujadać :diabloti: przy tym by był mały , by mógł z nią wszędzie podróżować ...

Tak więc aby do marca ... może coś będzie u Ciebie wsamraśnego ... o wiek nie pytałam , nie musi być szczeniaczek :evilbat:

Posted

o kurde Waszuś, sama popatrz! propozycje sypią się jak z rękawa! :lol:
i wogóle jakoś tak optymistycznie się zrobiło ;)

(wklej mi to info do galeryjki co? to o 1%)

Posted

Tekla64 napisał(a):
wiem ze zaglada do mnie troche osob nie z dogo] !!!


no patrz, a do mnie zagląda niewiele osób i tylko z dogo... może sie powinnam rozreklamować :evil_lol:

Posted

jambi napisał(a):
o kurde Waszuś, sama popatrz! propozycje sypią się jak z rękawa! :lol:

:razz: a co rusz marudzi i narzeka na swoją figurę :cool3: :diabloti:

Posted

[quote name='Erhan']:razz: a co rusz marudzi i narzeka na swoją figurę :cool3: :diabloti:

HA HA :lol:


arystokrata myje po śnieżnym spacerze łapy plebejuszowi :errrr:



tylko spróbuj to gdzieś opublikować!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...