Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

tangerine74 napisał(a):

Jak sobie PSYCHICZNIE ;) radzisz z kleszczami? Kusi Cię, zeby po kazdym biec do weta i podawać antybiotyk?


psychicznie mnie wykańczają bo mimo zabezpieczenia SĄ :angryy: ale nie kusi mnie bieganie do weta z kleszczem - zresztą tutejszy wet chyba by umarł ze smiechu jakby się dowiedział po co przyszłam bo u nas (TFU TFU ODPUKAĆ:mad:) nie ma zarażonych kleszczy - wczoraj Lunie źle wyjęłam i została głowa w środku :placz::placz::placz: teraz jej to co chwilę oglądam i niedługo mnie znienawidzi:roll:

Posted

malawaszka napisał(a):
wczoraj Lunie źle wyjęłam i została głowa w środku :placz::placz::placz: teraz jej to co chwilę oglądam i niedługo mnie znienawidzi:roll:


To samo zrobiłam wczoraj - Gimloń ma teraz główkę kleszcza w policzku :placz: a ja co chwilę tam zagladam.

U nas bywaja kleszcze z bartonelloza, która nie ujawnia sie od razu, tylko przy osłabieniu psa, np. po pół roku :mad: Dlatego się wciaż zastanawiam co gorsze: nawrót grzybów albo gronkowca czy później walka z ewentualnym czymś odkleszczowym. :shake:

Posted

[FONT=Arial]:razz::razz:fajna ta twoja wiesia :loveu:

co do kleszczorów ...nie ma opcji by czekać z zakrapianiem wiecej niż 3 tygodnie ... my w takich odległościach czasowych kropimy , kleszcze są ale po wkłuciu UMIERAJĄ :loveu::multi:... najwięcej było teraz po deszczu , ale te sie uczyły pływać w oo :p bo ściągałam spacerujące :roll:
[/FONT]

Posted

[quote name='Alicja'][FONT=Arial]co do kleszczorów ...nie ma opcji by czekać z zakrapianiem wiecej niż 3 tygodnie ... my w takich odległościach czasowych kropimy , kleszcze są ale po wkłuciu UMIERAJĄ :loveu::multi:... najwięcej było teraz po deszczu , ale te sie uczyły pływać w oo :p bo ściągałam spacerujące :roll:[/FONT]


w czym? :lol:

ehh jest domek dla tego czernyszka :placz: niby się cieszę, ale marzyłam, żeby był mój - kochany chłopak z niego jest, ale teraz byłoby to nierozsądne bo musiałabym pilnować non stop bo ogrodzenia cholernego brak :placz: ale ważne że kolejny fajny psiak będzie miał fajnych ludzi

Posted

O ile dobrze pamiętam, to wet w takim przypadku (gdy zostanie główka kleszcza ), zalecił nam stosowanie maści "ichtiolowa".
Mam nadzieję, że nie przekręciłam nazwy:roll:

Posted

Gdybym chciała biec do weta po każdym kleszczu, musiałabym u niego zamieszkać. CODZIENNIE znajduję po kilka - od 2 do 6 (ale na trzech psach) i to właściwie nie szukając, tylko trochę pobieżnie upieszczając zwierzaki, mimo obróżki tej niby najskuteczniejszej.
Ale ponoć one przy noszeniu obróżki są niegroźne, jeśli wierzyć reklamie. W każdym razie martwe na pewno nie są, bo ruszają nóżkami po wyjęciu /wykręceniu/.

Posted

Kleszcze nie giną od razu (jak jest pies zakropiny jakimś środkiem) - giną w ciągu 48 godz.
Mi weci mówili, że kleszcze się już częściowo uodporniły na Frontline.:roll:

U nas na szczęście mało jest takich zarażonych. Ja też ciągle wyciągam kleszcze. :angryy:

Fifki foty :lol: - przyczajony tygrys. ;)

Posted

AnkaG napisał(a):
Kleszcze nie giną od razu (jak jest pies zakropiny jakimś środkiem) - giną w ciągu 48 godz.
Mi weci mówili, że kleszcze się już częściowo uodporniły na Frontline.:roll:

U nas na szczęście mało jest takich zarażonych. Ja też ciągle wyciągam kleszcze. :angryy:

Fifki foty :lol: - przyczajony tygrys. ;)

ojej niedobrze bo ja własnie swoją skarbunie frontlinem zakropiłam:placz:

Posted

wkleję post, który napisałam na wątku czarnucha bo nie mam siły pisać znowu :mdleje:

słuchajcie masakra - pies jest u mnie, nie wiem jak długo to wytrzymamy bo sytuacja jest średnio przyjemna - moja sunia dopiero co skończyła cieczkę i on okrutnie się podniecił - sunia to malizna przy nim - waży 10 kg, odizolowałam go teraz o tyle o ile miałam możliwość w niewykończonym domu bez drzwi czyli siedzi w wiatrołapie odgrodzony paletami - widzi nas, widzi moje sunie i piszczy - mam nadzieję, że pośpimy w nocy bez demolki... zaczyna kombinować o obawiam się, że paleta nie wystarczy...

byłam sprawdzić chip - nie ma niestety, tatuaż jest na 100% źle odczytany, ale nie potrafię nic mądrego wymyślić, spróbuję jutro jak będzie jasno zrobić zdjęcie tatuazu - może będzie coś lepiej widać

Max (sic!) miał dziś zostać w domu, który znalazła Agnieszka- dziewczyna z czernyszowego forum - pojechałam z nim, ale niestety nie mogłam go zostawić - okazało się, że psem miała się zajmować siostra szefowej Mamy Agi bo tylko ona mieszka w tym domu - oni będą tam mieszkać dopiero za jakiś bliżej nie okreslony czas, pies nie został ponieważ kobieta nie dałaby sobie z nim rady - wszyscy zresztą byli zszokowani, że on taki wielki, a Pani, która miała by się nim opiekować bała się go, zresztą druga pani też - Pan owszem poradziłby sobie i byłby fajnym opiekunem dla takiego psa, ale no On tam tylko bywa co kilka dni, poza tym w domu gdzie pies miał zostać szykuje się remont więc będzie się pewnie kręciła masa obcych ludzi i kto by psa upilnował? mam nadzieję, że Aga nie będzie miała mi za złe - nie mogłam się do Niej dodzwonić, zostawiłam wiadomość na skrzynce

HELP! ja tu będę miała męczarnię z tym psem bo on będzie się męczył zapachami cieczkowymi Pepy - chyba, że mu przejdzie...

Posted

miałam, niestety odwiozłam psiaka do tych ludzi z powrotem - tzn do tych pierwszych, u których był - za bardzo jednak moja Pepa jeszcze cieczką mu pachniała i by ją zamęczył, a ona za mała, stara i schorowana - nie mogłam pozwolić, żeby ją tak molestował, a zamykanie go byłoby męczarnią dla niego i dla nas - lepiej niech tam poczeka gdzie zna już teren i biega swobodnie, ale szybko potrzebny nowy dom

pies jest kochany i w ogóle, spędziłam z nim pół dnia dzis, ale nie uśmiechało mi się walczenie z dorosłym obcym samcem o względy suki :shake:

Posted

Pepa skończyła cieczkować to wczoraj J przywiózł swoją Sonię i co się okazało - następna staruszka z cieczką :mdleje: na szczęście tylko na jedną noc przyjechała, żeby nie siedzieć sama w domu, ale normalnie Pepie się we łbie poprzestawiało po tej cieczce - łaziła za Sonią i ją molestowała :mad: :shake: a Sonia ma 17!!!! (siedemnascie) lat :-o i niech mi ktoś powie, ze suki na starość ju ż nie mają cieczki :roll:


aha! a wczoraj na naszej działce spacerował bocian :scared: zarządziłam celibat :errrr:


Sonia - lat 17 :loveu: całkiem dziarsko sobie radzi mimo głuchoty i braku zębów




Widziałaaamm orrrłaaa cień :evil_lol:




:roll:

Posted

Fifi okazała się być największym burkiem obronnym na WSI i nie chciała wpuścić Soni do domu - tak się napuszyła, ze zajęła sobą całe drzwi :evil_lol:




demonstracja siły - tak przeciągając się wpatrzona w Sonię przeszła jakieś 10 m :-o:lol:




:icon_roc:

Posted



słodzizna :loveu:



a wczoraj w nocy słyszałam jakieś dziwne przerażające ryki w lasu - sprawdziłam na necie, ale teraz nie czas rykowiska więc przerażona połozyłam się spać i umierałam ze strachu co usłyszałam jakiś szelest :roll::oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...