malawaszka Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 weszka napisał(a):Łomatko jakie słodkie psiątko... :( Może by do hotelu wyjąć jak się kwarantanna skończy...? no wiem już o tym psiaku od wczoraj - może właściciel się znajdzie, a do hotelu możemy zabrać bo domek się na pewno migiem znajdzie a przynajmniej będziemy miały pewność, że dobrze mały trafił Quote
malawaszka Posted August 14, 2008 Author Posted August 14, 2008 łomatko własnie miałam stan przedzawałowy :mdleje: dostałam list z banku, otwieram a tam pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wytłuszczone LIMIT ZADłUżENIA w wysokości 3900 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: no więc zrobiło mi się ciepło bo nie dość, że nie mam konta debetowego to jeszcze na nim oprócz mojej kasy, kasę na utrzymanie małych głodów, a tu taki list :mdleje: no i oczywiście dopiero po chwili doczytałam wszystko, że proponują mi taki limit zadłużenia - hahaha głupia baba, ale nie chcę bo to się łatwo wyciąga, a potem ciężko oddaje - ja bym wiecznie debet miała :shake: i po co mi to :lol: Quote
madziamn Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 malawaszka napisał(a):łomatko własnie miałam stan przedzawałowy :mdleje: dostałam list z banku, otwieram a tam pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wytłuszczone LIMIT ZADłUżENIA w wysokości 3900 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: no więc zrobiło mi się ciepło bo nie dość, że nie mam konta debetowego to jeszcze na nim oprócz mojej kasy, kasę na utrzymanie małych głodów, a tu taki list :mdleje: no i oczywiście dopiero po chwili doczytałam wszystko, że proponują mi taki limit zadłużenia - hahaha głupia baba, ale nie chcę bo to się łatwo wyciąga, a potem ciężko oddaje - ja bym wiecznie debet miała :shake: i po co mi to :lol: no to teraz niech odszkodowanie płacą ze Cie do takiego stanu doprowadzili:evil_lol: piękne zdjecia jarzebiny a Pepcia i Luniasta to już sama słodycz:loveu: Quote
weszka Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Heheh toś musiała się zdenerwować! Ja kiedyś otwieram list i czytam: "zawiadomienie o przejęciu nieruchomości":crazyeye: więc zawał na miejscu, ktoś nie wiadomo dlaczego mnie wywali z mieszkania :crazyeye: , czytam jeszcze raz a tam napisane "zawiadomienie o przyjęciu granic nieruchomości do podziału" czy coś w tym stylu. I nadawcą był jakiś urząd bo pod blokiem ma iść kiedyś nowa uliczka do planowanych bloków :evil_lol: Quote
agbar Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 Czesc kobieto ze stanem przedzawalowym:diabloti: Mnie mamunia wczoraj poinformowala ze Mbank przyslal do mnie list, w ktorym pytaja czy w dalszym ciagu jestem zainteresowana otwarciem konta,poniewaz zlozylam wniosek.....w 2003 roku:evil_lol: Quote
Alicja Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 [quote name='malawaszka']łomatko własnie miałam stan przedzawałowy :mdleje: dostałam list z banku, otwieram a tam pierwsze co mi się rzuciło w oczy to wytłuszczone LIMIT ZADłUżENIA w wysokości 3900 :crazyeye::crazyeye::crazyeye: no więc zrobiło mi się ciepło bo nie dość, że nie mam konta debetowego to jeszcze na nim oprócz mojej kasy, kasę na utrzymanie małych głodów, a tu taki list :mdleje: no i oczywiście dopiero po chwili doczytałam wszystko, że proponują mi taki limit zadłużenia - hahaha głupia baba, ale nie chcę bo to się łatwo wyciąga, a potem ciężko oddaje - ja bym wiecznie debet miała :shake: i po co mi to :lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: ..napisz ze chcesz ...ale oni mają splacać :p jak są już jarzębinki to zbliża się jesień:placz: Quote
anetta Posted August 14, 2008 Posted August 14, 2008 malawaszka napisał(a):hahaha no weź zrób w końcu jakąś fotkę!!! ja jeszcxze nie widziałam na żywo :placz: :shake: nie da rady, nie zabieram mego sprzętu na rower:shake: Czekam aż mamcia się w końcu zdecyduje na małpke :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
asher Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 malawaszka napisał(a):to jakaś paranoja- środek lata a ja się rozchorowałam :mdleje: gardło boli, z nosa leci, boli mnie wszystko :mdleje: idę spać :placz: I dobrze ci tak :eviltong: Jakbyś zmokła na Offie to byś się zahartowała :eviltong::eviltong::eviltong: Quote
clockwork Posted August 15, 2008 Posted August 15, 2008 przyszłam Ci życzyć zdrówka :loveu::loveu: kociambry widziałam i inne foty też :roll: Quote
aga1215 Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Monika - przyszłam sprawdzić czy wszystko w porządku, bo u Was nie było wczoraj za ciekawie ......... Quote
Pysia Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Weszka żyjesz??? Nosz napisz coś babo, bo po wczorajszym dni me serce napełniło sie trwogą .... Przeżyłam prawdziwy horror w kabinie auta. Pełna radosci, że udało nam się z kataklizmy całodobowego wyjść cało wracam do domu a tu mi Karol opowiada, ze u nas TIRy przewracało!!!! Monika babo napisz coś bo zadzwonię do Cię:mad: Quote
weszka Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Łomatko ale straszne rzeczy wypisujecie! Halo Waszencjo!!!!!!!!!! Wszystko oki???? Quote
malawaszka Posted August 16, 2008 Author Posted August 16, 2008 WOW! niewiedziałam, że tak się o mnie martwicie :loveu: Miłe to - dzięki, u nas OK! Jesteśmy na wsi i faktycznie nie było ciekawie wczoraj wieczorem i w nocy - ale najgorsze poszo bokiem i rozwalało niedalekie wsie - to co widziałam w tv dziś to jakiś koszmar!!! murowane domy zmiecione z powierzchni ziemi i to ok 20-30 km od nas!!! Okazało się, że jednak moje dziewczynki boją się burzy!!! Pepa dostawała palpitacji, zała zziajana była, trzęsąca się jak galareta!!! Musiałam ją tulkać prawie całą noc! Jak szliśmy spać to było po gigantycznej burzy i był spokój - błyskało mocno ale gdzieś w oddali, więc Luna jak zawsze tu na wsi została spać na dole. Zasnęliśmy, nagle obudził mnie straszliwy łomot i Pepa piszcząca, no to dawaj biegać po tym kurna lotnisku, domykać okna bo przez maleńkie szparki waliło wodą jak z kranu!!! :crazyeye: Pepa krok w krok za mną, nagle - A GDZIE LUNA?! Oczywiście J spał jak zabity bo sobie z OD popiwkowali, szukam jej po ciemku, wołam, już panika, że jednak zostawili ją na dworze :mdleje: byłam już nieźle spanikowana naprawdę bo ciemno, huk straszny, drzewa niemal do ziemi przyginało! a mojej małej pchełki nie ma :crazyeye: nie wiem jakim cudem dostałam wiedźmińskiego wzroku, że widziałam nawet wyraźnie po ciemku i nigdzie jej nie było, w żadnej z jej kryjówek i nie przychodziła jak wołałam! :placz: kuźwa dawno takiej paniki nie miałam, i w końcu znalazłam!!! w spiżarce się schowała i bała się wyjść!!!! Szok normalnie! Bo ja z nią chodziłam po dworze jak były grzmoty i nic a tu schowało się maleństwo moje w spiżarce i jak ją znalazłam to wpakowała mi się na ręce :crazyeye: a ona nie jest takim psem który to lubi na codzień! Wzięłam ją pod kołderkę i leżałyśmy dopóki to nie przeszło bo nie mogłam zasnąć - Pepa też nie spała, tylko się tuliła i kręciła - koszmarna noc i mam nadzieję, że nie będzie już takich więcej! :shake: a Pysia to tak się martwi, że do tej pory nie zadzwoniła :eviltong::evil_lol: Quote
asher Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 :crazyeye: Nie miałam pojęcia, że aż taki kataklizm u was był. W Warszawie owszem wiało, grzmiało i lało, ale bez tragedii. Na twoim miejscu chybabym dostała zawału szukając Luny :shake: Dobrze, że nic się nie stało. Quote
Vectra Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 dobrze , że u was nic się nie stało ... u nas tak strasznie waliło , lało jak wściekłe , niebo błyskało , że można było książkę czytać ... Quote
malawaszka Posted August 16, 2008 Author Posted August 16, 2008 No jak żyję to chyba tak się nie bałam burzy jeszcze - ja się nie boję burz, ale to był koszmar jakiś :shake: Asher - w ogóle to wiem, że miałam przyjechać, ale w sobotę cały dzień jeździłam po wetach z sunią Quote
asher Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Vectra napisał(a):dobrze , że u was nic się nie stało ... u nas tak strasznie waliło , lało jak wściekłe , niebo błyskało , że można było książkę czytać ... Kurczę, no u mnie niby też waliło i lało, ale... pelaronie na balkonie przeżyły bez szwanku, pranie też. Na moim wypizdowie była chyba burza light :lol: Quote
asher Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 malawaszka napisał(a):Asher - w ogóle to wiem, że miałam przyjechać, ale w sobotę cały dzień jeździłam po wetach z sunią Spoko ;) Ja tam i tak w robocie byłam, więc Offa w zasadzie tylko liznęłam :( Z jaką sunią? Mam nadzieję, że żadną z twoich? Quote
weszka Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Oby dzisiejsza noc była już spokojna. Nas ominęło bokiem ale straszne rzeczy widziałam w TV. Quote
Vectra Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 asher napisał(a):Kurczę, no u mnie niby też waliło i lało, ale... pelaronie na balkonie przeżyły bez szwanku, pranie też. Na moim wypizdowie była chyba burza light :lol: u mnie na wsi był taki moment , chwila dosłownie .. akurat byliśmy u sąsiadów .. zrobiło się duszno , błysnęło , zaczęło padac i nagle zerwał się wicher :crazyeye: wsio nam ze stołu zwaliło , parasol wygięło w chińskie osiem , po podwórku zaczęło latac to co stało , drzewa na ziemi kładło ... dosłownie 2 minuty ... no i zaczęło lac jak by kto z wiadra polewał :shake: uciekłam do budynku , dosłownie 3 metry i byłam mokra do bielizny !!! a ubrana była dośc grubo ;) no i lało strasznie długo i huczało .. psy na szczęście spoko ... ani telefony nam nie działały ani telewizja , cud że prąd był , bo często jak są wichury i burze , to coś się gdzieś psuje :angryy: ale doniesienia z Polski są porażające :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.