Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie jest to oczywiście decydujący głos, ale moim skromnym zdaniem, radziłabym poczekac jeszcze na decyzję pani z Katowic, gdyż ta opcja wydaje mi się najlepsza sądząć po relacji margaret. Rodzina niepracująca, zawsze ktoś jest w domu, psiolubna, przygotowujaca się naukowo do adopcji, tradycje psie, w domu też jest pies i zawsze były zwierzaki, dom z ogródkiem i możliwość wyjazdów z psami na działkę czy jak tam to zostało nazwane.
To są wg mnie argumenty przemawiające za domkiem nr2, jesli mamy pozostać przy numeracji margaret.
Domek z Łaz niech sobie obrjrzy Meggi; decyzja o adopcji nie musi byc podjęta natychmiast. Piszesz Ula, że od Ciebie do Łaz blisko, więc pani nie rozwieje nam się we mgle i można bedzie nawiązać z nią kontakt w razie czego. Decyzję podejmujemy wspólnie- oczywiście Ty masz głos decydujący jako opiekunka Meggi i znająca ją najlepiej- ale na to potrzeba kilka dni. Pani powinna zrozumieć, jesli chce dostać Meggi.
Pytałam wcześniej w moim poście, czy państwo wiedzą, że pies nie mieszkał nigdy w bloku tzn w mieszkaniu ,tylko miał często dostęp do wybiegu/ogrodu; czy nie będzie siedział sam w mieszkaniu, gdy skończą się święta...że może nie jest nauczony zachowywć czystość jak psy blokowe i może niszczyć.....
Domek nr2 czyli Katowice zapewnia Meggi całodobową opiekę, wyjazdy w plener, towarzystwo człowieka..
Tyle na ten temat moim zdaniem. Wiem, nie jest łatwo...

Posted

ULKA12 napisał(a):
Dziewczyny jutro mają przyjechać państwo z Łaz co mam im powiedzieć, czekam na instrukcje. :-)

Może po prostu że (kolektywna) decyzja zostanie podjęta po Świętach :-).

Posted

państwo z łaz wiedzą że jest jeszcze rodzina z katowic chętna, umawialiśmy się przez telefon że jadą obejrzeć a nie wziąć, to jest różnica jak dla mnie
pisałam im też że chcę by każdy był zadowolony i mówiłam że są inne psy, m.in. Horka, ale przecież nie tylko, nie poddawałabym sie presji, jeśli myślą poważnie o adopcji wytrzymają, jeśli nie myślą poważnie a emocjami to się wyeliminują sami - lepiej przed niż po,
ja bym dziś nie wydawała psa, jakby co ULKA - spławiaj do mnie na telefon, a najlepiej poprezentuj im pieski, ich córce podobały sie wszystkie zaprezentowane, nie jest uparta co do Meggi koniecznie, poza tym jest jeszcze umowa adopcyjna do podpisania, zawsze można powiedzieć że nie zdążyliśmy sie zorganizować kolektywnie jak to jola_li mówi :)

Posted

Cudnie :) Faktycznie, dom z Katowic proponuje najlepsze warunki, ale ja ciągle obawiam się, że suczki mogą się nie polubić...

Jeżeli Państwo z Łaz są przygotowani jedynie na oglądanie psa, to dobrze. Z drugiej strony, nie dziwie im się, że chcieli mieć już psiaka na święta ;)I nie chodzi tu jedynie o kierowanie się emocjami w wyborze Megi...

Pożyjemy, zobaczymy!

Posted

Spotkanie ze suczkami musi sie odbyc na neutralnym terenie ,celem zapoznania sie,gdyz w przeciwnym razie moze to spotkanie byc burzliwe.moze byc ,a le nie musi.Z suczkami to roznie bywa.Czy ta druga jest kastrowana?
Duzo tez zalezy od cierpliwosci i doswiadczenia opiekunow.

Posted

Byli państwo z Łaz oglądac Megan, i są po prostu zakochani. Poznali też Horkę i Pegy jednak zarówno mnie jak i im wydaje się, że do nich i ich trybu życia najlepiej będzie pasować Megan. Megi rozdawała buziaki podawała łapkę i zaprezentowała skoki przez przeszkody. Państwo nie wykluczają adopcji Horki jeśli Megan trafi do innego domu, co według mnie świadczy również na ich korzyść. Są odpowiedzialni i zdecydowani.

Posted

margaret napisał(a):
o jak dobrze to czytać!!
rozumiem że nie naciskali i rozumieją że jeszcze dajemy sobie czas na decyzję?

Megan jest urocza :)

Jak dobrze czytać takie wiadomości. Megan jest urocza, a Wy wszystkie kochane. Tyle robicie dla suniek, ktore znają tylko schron i dopiero niedawno poczuły u Uli, co to znaczy dom i człowiek prawie na wyłączność..
Czekamy na wizytę Bjuty w Katowicach..trzymamy kciuki.

Posted

dostałam maila od 14-latki z Łaz: Witam. Byliśmy zobaczyć psiaki. Meegi bardzo nam przypadła do gustu i my jej chyba też. ;)) Horka i Peegi też są bardzo ładne. ;) Bardzo byśmy chcieli, aby Meegi była z nami. ;) Horka jest strasznie przerażona, ale dała się pogłaskać, Peegi też. ;) Miłego dnia życzę. ;)
Serdeczne pozdrowienia. ;)

myślę że Meggi już niedługo będzie w swoim domu , teraz tylko sie okaże w którym, czekamy na dalsze wieści z frontu

Posted

aż mi łzy w oczach stanęły.. wzruszyłam sie i zawsze na święta przychodzą takie rozkminki. Może tu na dogo zaniedbałam sprawy dwupaku.. ale zawsze serduchem z nimi jestem. Pamiętam moje spacery z nimi i tak bardzo za tym tęsknie.. nie wiem ale odkąd dwupak w domu to schronisko nie jest tym samym. Mam podopiecznych ale one były wyjątkowe.. bywam rzadziej w schronisku ale od nowego roku zmieniam to i wiele innych rzeczy.

Chchiałabym wszystkim podziękować za okazanie serca tym księżniczką i z całego serca wam dziękuje za wszystko co już dla nich zrobiliście..

Posted

Witajcie, super czytać dobre wieści, trzymam kciuki za Meggi - za inne psiaki także.

W imieniu swoim oraz pozostałych Wolontariuszek i Pracowników Azorka dziękujemy za dotychczasową pomoc i życzymy wszystkim Cioteczkom radosnych i rodzinnych Świąt Bożonarodzeniowych i abyśmy po Świętach miały jak najmniej nowych tematów na naszym forum

Posted

Pani z Katowic przełożyła wizytę na wtorek. Jej sunia wczoraj zaczęła kuleć i poszły na badania chorób pokleszczowych no i dziś zadzwoniła pani wet, że już są wyniki i mają przyjechać, więc pani musiała rzucić robotę i poprzestawiać sobie plany, więc już nie dało rady.

Posted

Czytam, podglądam nasze sunie i pewne jest, że po świętach Meggi będzie w swoim domku. Jesli nie Katowice- bo jakoś dziwnie to zaczyna wyglądać- to Łazy. Najwazniejsze, ze tej zimy Meggi i Peggi nie spedzą w schronisku.
Za to dziękujemy Uli, wszystkim darczyńcom i sympatykom Dwupaku.
:loveu:Pogodnych Świąt, ludzkiej życzliwości, psiej miłości, odpoczynku i wszelakiej pomyślności :loveu:

Posted

to ja czekam na wieści od pani Ewy z katowic , obiecała dać mi znać co to za diagnoza, bo to też ważne w kontekście ewentualej adopcji
szkoda że jej psiakowi takie rzeczy się przytrafiły, to że rzuca wszystko i jedzie do weta na cito to dobrze o niej świadczy, a rodzina z Łaz cały czas do mnie pisze
że zakochali się w Meggi i mnie zaraz głowa rozboli, bo chyba trzeba by tą Wspaniałą Megan sklonować :) ale po co jak tyle jest bidek czekających domów,
napisała do mnie Pani nr 1 z zyczeniami i że przekonuje rodzinę do psa, ale to już chyba nie do Meggi, fajnie że są ludzie, którzy czekają na nasze bezdomniaki, to bardzo optymistyczny wniosek z ostatnich dni, na końcówce roku, oby w przyszłym było nam dane znajdywac takich ludzi jeszcze więcej

kochani - radosnych świąt - pełnym spokoju, lenistwa, ciepłej bliskości z ludźmi i z psimi przyjaciółmi :)
i nie przejadajcie się zanadto bo za dni parę trzeba znów do roboty dla bezzdomniaków ruszyć tyłki :diabloti:

Posted

No właśnie - mnie się też wydaje, że fajnie, że pani z Katowic działa. No i w sumie pani mnie tylko zapytała, czy to byłby kłopot - zmienić termin - ja się zgodziłam - no bo to bez sensu spotykać się gdy wszyscy mają tak mało czasu. To trzeba siąść, pogadać ... Oby tej suni nic poważnego nie było.

Posted

Ufff, jak ciężko....a jak błogo wyrwać się z objęć " jęczących stołów". Zagladałam, zaglądałam, ale ekipa nadal świętowała. Czułam sie samotna na wątku i witam Cię milutko margaret.
Jutro wizyta PA w Katowicach i mam nadzieję, że sprawa nabierze rumieńców. Czy nadal jesteś margaret zasypywana mailami od 14-latki w sprawie Meggi? A moze znowu ktoś zgłosił sie na castinng w sprawie adopcji naszej ślicznotki?

Posted

no Danko - na Ciebie zawsze można liczyc - i to jak szybko!
święta to czas głuchego telefonu i maila, aż mi dziwnie, niesamowite jak na co dzień jestem molestowana różnymi wiadomościami a potem jak to zamrze to tak sie robi pusto :) dziewczyna nie pisała przed wigilią złożyłyśmy sobie życzenia i obiecałyśmy sobie kontakt po świętach, tak więc ja niecierpliwie czekam co tam w katowicach się urodzi

Posted

A ja cieszę się, że Meggi moze miec swój dom, ale cichutko niepokoję się losem Peggi, która przyzwyczajona jest do tego, że zawsze w poblizu jest duza przyjaciółka. Wiem, u Uli ma domowe warunki, ale psia przyjaźń i to wieloletnia, jednak staje się drugą naturą i przyzwyczajeniem...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...