Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 196
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='ania z poznania']Dzięki :lol:! To moja pierwsza adopcja, dlatego przede wszystkim świętuję :evil_lol:. Drago ma super domek, szkoda mi tylko niesamowicie tej suni co tam została....................:shake:

znaczy pan sobie zamierza hodoffffflę zakładać ... bezmózgi człeczek :angryy:
biedna sunieczka :-( jednak nie pierwsza i nie ostatnia i chyba nic z tym zrobić nie mozna :-(

no a dla człeczków ze schronu za wyadoptowanie niekastrowanego TTB - GRATULACJE :angryy:

Posted

Wybaczcie, ale niektórzy tu piszą, jakby spadli z księżyca. Mnóstwo schronisk wydaje psy niekastrowane, czy są w typie bull, czy ratlerka - to po pierwsze.
Po drugie - żadna fundacja nie ma władzy nad jakimkolwiek schroniskiem. Może wspomagać, może liczyć na dobrą wolę - to wszystko. Tak naprawdę nawet pisemne umowy niewiele dają, bo nie są w nich zawarte żadne sankcje dla schroniska za niedopełnienie jakiegokolwiek punktu.
W takiej sytuacji jak supergoga - że wydano w niepowołane ręce psa, któremu domu szukała fundacja, było pewnie choć raz większość organizacji i osób prywatnych zajmujących się współpracą ze schroniskami, a Was to nagle tak strasznie dziwi.

Posted

Saint napisał(a):
Masz rację, dziwi - tym bardziej, że pies miał być zarezerwowany, a został wydany komuś z ulicy.
Dwa - w takim razie co może fundacja, skoro nic nie może?
Mmm?
Fundacja (czy to Supergogi, czy to jakakolwiek inna fundacja pro-zwierzęca), działa statutowo w myśl ustawy o ochronie zwierząt, prawda?
W takim wypadku może nie ma prawa nakazu kastracji, ale już chyba zadbanie o to, żeby psy nie jadły skorupek od jajek, a w garnkach, w których powinna być woda nie panował klimat pustynny, leży w granicach możliwości fundacji pro-zwierzęcej, prawda?


Wiesz co, Saint? Młody i pełen zapału z Ciebie chłopak i nie wątpię, że masz dobre intencje. Jednak sporo się musisz jeszcze nauczyć - tak w ramach zdobywania doświadczeń życiowych.
Bo na razie mogę się tylko uśmiechnąć, czytając to, co piszesz.

Posted

Tak najłatwiej.. ;)
Ja (zresztą nie tylko ja..) z uśmiechem jednak obok czegoś takiego przejść nie potrafię ;)
I szczerze mówiąc nie zamierzam ;)

Posted

Masz rację, dziwi - tym bardziej, że pies miał być zarezerwowany, a został wydany komuś z ulicy.
Dwa - w takim razie co może fundacja, skoro nic nie może?
Mmm?
Fundacja (czy to Supergogi, czy to jakakolwiek inna fundacja pro-zwierzęca), działa statutowo w myśl ustawy o ochronie zwierząt, prawda?
W takim wypadku może nie ma prawa nakazu kastracji, ale już chyba zadbanie o to, żeby psy nie jadły skorupek od jajek, a w garnkach, w których powinna być woda nie panował klimat pustynny, leży w granicach możliwości fundacji pro-zwierzęcej, prawda?

Posted

Saint napisał(a):
Tak najłatwiej.. ;)
Ja (zresztą nie tylko ja..) z uśmiechem jednak obok czegoś takiego przejść nie potrafię ;)
I szczerze mówiąc nie zamierzam ;)



Nie, nie, źle mnie zrozumiałeś. Uśmiecham czytając, z jakim przekonaniem wygłaszasz swoje poglądy :-).
I cieszę się, że wkrótce świat pozna nowego Supermana :-).

Posted

Rozmawiałam dzisiaj z Edytą (rozpromienioną i szczęśliwą :lol:), Drago spał obok jej łóżka a ona trzymała go za łapkę. Dość sporo zjadł podczas jazdy do domu i o 3 w nocy poprosił o wyjście na spacer. Jest bardzo szczęśliwy, od razu zintegrował się z rodziną. Dzisiaj przyszło sporo gości zapoznać się z Dragusiem, wita ich w bardzo kulturalny sposób a później kładzie się w pobliżu, nie jest natrętny.
Byli u weterynarza, pani doktor powiedziała, że Drago nie jest gruby tylko ma taką budowę, na koniec lipca jest umówiony termin kastracji i przy okazji.... niestety operacja oczu, ma trzecią powiekę, stąd to ropienie.
Nowa rodzina super zadowolona z Dragusia, jest miłym, ułożonym, rodzinnym psem.

Posted

MonikaP napisał(a):
Nie, nie, źle mnie zrozumiałeś. Uśmiecham czytając, z jakim przekonaniem wygłaszasz swoje poglądy :-).
I cieszę się, że wkrótce świat pozna nowego Supermana :-).



Ironizuj, ironizuj.. ;)
Mnie już sytuacja tego "schroniska" nie bawi, natomiast zdecydowanie martwi los psów.
Codziennie podejmowane są interwencje przez organizacje pro-zwierzęce, nie wierzę (!) w to, że fundacja nie potrafi wywalczyć jedzenia dla psów, garnka z wodą, czystego boksu..
Nie wierzę.
Skoro fundacje nic nie mogą, to nie widzę sensu ich istnienia.
A jednak proszę.. są fundacje, które nie głaszcząc po głowie urzędników/ pracowników każdego dnia walczą o lepsze życie dla zwierząt.

Żałuj, że nie widziałaś w jakim syfie egzystował Dixon zanim Ania go wyszukała.
Kilka zdjęć z boksu Drago zanim mu posprzątaliśmy jest na pierwszych stronach tego wątku.
Swarzędz, o którym kiedyś dyskutowaliśmy na PW, to przy tym "schronisku" hotel średniej klasy.

;)

Posted

Saint, naprawdę, podziwiam :-). Niech zgadnę, co studiujesz - socjologię czy nauki polityczne?
Chwała Wam za to, że posprzątaliście. Tyle, że tak sprzątać należałoby ze dwa razy dziennie. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale znakomita większość osób zaangażowanych w działalność różnego rodzaju organizacji to ludzie - delikatnie mówiąc - dorośli - ze zobowiązaniami rodzinnymi i zawodowymi. Chyba nie wyobrażasz sobie, że po południu, po przyjściu z pracy rzucą wszystko i pojadą do schroniska, a dzieci, mężowie czy żony będą to wszystko znosić z uśmiechem.
Saint, każdy pomaga, jak umie i jak może. Być może supergoga robi dla zwierząt to, czego z różnych powodów Ty nie zrobisz. Możecie się uzupełniać, ale nie musisz się z Nią licytować, bo ani nie masz powodu, ani to - mówiąc staroświecko ;-) - nie przystoi.

Posted

Nie studiuję socjologii, ani politologii.

Nie licytuję się z Supergogą, przeczytaj jeszcze raz moje poprzednie posty to zobaczysz o co tak naprawdę mi chodzi.
Każdy ma swoje zobowiązania, mało jest ludzi, którzy 24h na dobę poświęcają się tylko działaniem na rzecz psów w potrzebie.
Dalej.. dla tych psów rajem byłoby, gdyby ktoś posprzątał im raz na dwa dni.
Nie rozumiem nadal jak fundacja, która opiekuje się "schroniskiem" może pozwalać i przymykać oko na to, w jakich warunkach żyje tych kilka psów.
Na tym może skończmy dyskusję na temat tego "miejsca", jest to wątek Drago, który szczęśliwie został stamtąd wyciągnięty, a na temat "schroniska" jeszcze będzie okazja rozmawiać.

Pozdrawiam

Posted

To jest średnia córka Edyty, ona jako jedyna czuła lekki lęk przed Drago, nie spodziewała się, że będzie taki wielki, skoro ona tak się z nim mizia to możecie sobie wyobrazić jako to misio......
Drago baaaaardzo się cieszy, że ma swoich ludzi i mieszkanie:evil_lol:, uśmiech nie schodzi mu z pysia.

Posted

gratuluje wyadoptowania Drago i sprawnej akcji odbicia go od tego faceta!!

jednak to że pies został tam wyadoptowany nie jest winą fundacji, "schronisko" niestety moze wyadoptowac psa same, a wiadomo ze oni domów nie sprawdzaja, jedyna rzecza jaką my mozemy zrobic to pojsc pozniej do takiego wlasciciela z wizyta bo nowy wlasciciel podpisuje umowe gdzie jest to zastrzezone, dlatego jesli wiemy ze mamy kogos chetnego na psa to dzwonimy badz idziemy z rezerwacja, jednak nie zawsze dziala to, w biurze kobietek pare i jedna tylko to ogarnia i to wiadomo ze slabo! co z tym zrobic to nie wiem. Trzeba by w biurze nagane zrobić!!

Dobrze ze wszystko dobrze sie skonczyło, że pies i wlasciciele szczesliwi.
Powodzenia Drago i podziekowania dla wszytskich, szczegolnie dla Ani

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...