Jump to content
Dogomania

Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa


kell46
 Share

Recommended Posts

[quote name='kendo-lee'][B]Ust.4 rozdział IX w załączniku nr.II do rozporządzenia stanowi,że zarówno w produkcji jak i OBROCIE ŻYWNOŚCIĄ muszą istnieć odpowiednie proceduru by zapobiec DOSTĘPOWI zwierząt domowych do żywności.[/B]
Biorąc pod uwagę konieczność wyeliminowania ryzyka,nie jest możliwe wprowadzanie psów na teren sklepu samoobsługowego,gdyż sprzedawane w nim środki spożywcze nie są zabezpieczone przed bezpośrednim dostępem psa lub np.jego sierści.
Jeżeli mały sklepik ma ladę i cały towar jest za tą ladą,to jest taka możliwość o ile właściciel się zgodzi aby tam wejść z psem.W innych sklepach:drogeriach,butikach,księgarniach itp.też nasze wejście z psem zależy od właściciela.Do każdego sklepu może wejść tylko pies przewonik i właściciel nie ma nic do gadania.
Poruszaliśmy kiedyś ten temat chyba na wątku dotyczącym zostawiania psa pod sklepem,nie pamiętam już dokładnie.Shin powinien pamiętać:diabloti:Opisałam tam sytuację jak do spożywczego sklepu siostry weszła kobieta z ttb i nie widziała w tym problemu.Personel bał się ruszyć a na moje prośby pani nie reagowała,więc potraktowałam ją troszkę drastyczniej.Na to 98% dogomaniaków wypowiedziało się bardzo krytycznie,że jak śmiałam wywalić ze sklepu panią z pieseczkiem i usiłowali mi udowodnić,że nie ma takich przepisów,które zabraniają pieskom latać po sklepach.[B]Otóż są takie przepisy [/B]i jeszcze zakaz właściciela sklepu też się liczy.Amen.[/quote]
Właśnie...:cool3:
Zacytowałaś fragment [B]Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady
[/B]z dnia 29 kwietnia 2004 r.[B] w sprawie higieny środków spożywczych[/B]
ROZDZIAŁ IX
[I]4. Muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapewnić kontrole obecności szkodników. Muszą również istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowywana, przetwarzana lub składowana (lub, w przypadku gdy w szczególnych wypadkach właściwy organ dopuszcza taką możliwość, aby zapobiec możliwości spowodowania zanieczyszczenia w wyniku takiego dostępu).[/I]
czyli mówiąc po ludzku jest to [U]nakaz opracowania odpowiednich procedur[/U] w celu zapobieżenia zanieczyszczeniu żywności w razie kontaktu zwierzęcia z żywnością. Nie jest to zakaz wprowadzania psów. Również Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia,która weszła w życie z dniem 28 października 2006 r nie wprowadza jednoznacznie takiego zakazu. Reszta to tylko interpretacja dośc kontrowersyjna bo nie mająca podstaw w obowiązującym prawie.
Nawiasem mówiąc zbyt ,,wysoko" szukasz...
Ustawa z dnia 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U.96.132.622 ze zm.) może byc podstawą do wprowadzenia lokalnie takiego zakazu.
U mnie jest tak:
[I]Zakazuje się wprowadzania psów lub innych zwierząt do obiektów użytku publiczne-go, placówek handlowych lub gastronomicznych, jeżeli zakaz taki wynika z wyraźne-go oznakowania dokonanego przez właściciela nieruchomości (placówki czy obiektu) – nie dotyczy psów które pełnią rolę przewodnika dla osoby niewidomej.[/I]

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

A ja mam pekińczyka i jest jest wredotą jakich mało:diabloti: Chodź ostatnio coś się uspokoiła i szczeka tylko na większe psy < czyżby kompleks niższości a może wręcz odwrotnie?:evil_lol:> ale chodzi u nas przeuroczy amstaff (no w typie i lekko przerośnięty) i jeszcze nigdy nie widziałam go żeby był agresywny:eviltong:
Nie myslcie że moja to jakiś agresor ale kiedy jakiś duży pies się zbliża <szczególnie labrador> to ostrzegawczo szczeka i co dziwne każdy się odczepia :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Karmi']Właśnie...:cool3:
Zacytowałaś fragment [B]Rozporządzenie (WE) nr 852/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady[/B]
z dnia 29 kwietnia 2004 r.[B] w sprawie higieny środków spożywczych[/B]
ROZDZIAŁ IX
[I]4. Muszą istnieć odpowiednie procedury, aby zapewnić kontrole obecności szkodników. Muszą również istnieć odpowiednie procedury, aby zapobiec dostępowi zwierząt domowych do miejsc, gdzie żywność jest przygotowywana, przetwarzana lub składowana (lub, w przypadku gdy w szczególnych wypadkach właściwy organ dopuszcza taką możliwość, aby zapobiec możliwości spowodowania zanieczyszczenia w wyniku takiego dostępu).[/I]
czyli mówiąc po ludzku jest to [U]nakaz opracowania odpowiednich procedur[/U] w celu zapobieżenia zanieczyszczeniu żywności w razie kontaktu zwierzęcia z żywnością. Nie jest to zakaz wprowadzania psów. Również Ustawa z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia,która weszła w życie z dniem 28 października 2006 r nie wprowadza jednoznacznie takiego zakazu. Reszta to tylko interpretacja dośc kontrowersyjna bo nie mająca podstaw w obowiązującym prawie.
Nawiasem mówiąc zbyt ,,wysoko" szukasz...
Ustawa z dnia 13 września 1996 roku o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U.96.132.622 ze zm.) może byc podstawą do wprowadzenia lokalnie takiego zakazu.
U mnie jest tak:
[I]Zakazuje się wprowadzania psów lub innych zwierząt do obiektów użytku publiczne-go, placówek handlowych lub gastronomicznych, jeżeli zakaz taki wynika z wyraźne-go oznakowania dokonanego przez właściciela nieruchomości (placówki czy obiektu) – nie dotyczy psów które pełnią rolę przewodnika dla osoby niewidomej.[/I][/quote]
A Ty jak zwykle szukasz dziury w całym:eviltong:Jak już pisałam,nasze ustawy są dziwne i można je interpretować na wiele sposobów.Właściciel sklepu może pozwolić wejść klientowi z psem albo nie,zależy to od niego.Ale za psa w spożywczaku dostanie mandacik od Sanepidu i tyle.Do mojego spożywczaka psy nie wchodzą,te w torebusiach też nie:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

Poznałam bliżej staffika i koocham te stfforki :loveu:. On psiaki albo olewa albo się bawi (zależy czy jest piłka/kijek) i nawet szczeniaka mi nie zeżarł przy kijku (Hexa na jego miejscu by łepetynkę odgyzła :diabloti:). Przy piłeczce nie zjadł westa samca. Jedyne psy, których podobno nie lubi to ONy, bo go jakiś jeden czy 2 zaatakowały. Pies, który robi najwięcej hałasu na osiedlu to ON nie lubiący psów - wczoraj o 23 darł się ludziom pod oknami na moje suczydła :cool1:.

Co do wchodzenia do sklepu to ja z Hexą do jednego spożywczego mam wstęp, ale to pani mnie zaprosiła (o fajki przed sklepem poprosiłam nie chcąc się wpychać z Hexoliną). Dzisiaj weszłam ze szczeniakiem na ręku do dużego sklepu gdzie kasa jest blisko drzwi i nikt nie narzekał, tylko się sprzedawczyni dziwnie na mnie spojrzała (wyglądalam akurat strasznie po bliskim spotkaniu z meszką i w stroju spacerowym :roll:). Do zoologików czy sklepów ogrodniczych wchodząc z psem i tak się pytam czy można, bo kiedyś na nas zza lady psiak wyskoczył i w nowych miejscach badam najpierw otoczenie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='kendo-lee'][B]A Ty jak zwykle szukasz dziury w całym[/B]:eviltong:Jak już pisałam,nasze ustawy są dziwne i można je interpretować na wiele sposobów.Właściciel sklepu może pozwolić wejść klientowi z psem albo nie,zależy to od niego.Ale za psa w spożywczaku dostanie mandacik od Sanepidu i tyle.[B]Do mojego spożywczaka psy nie wchodzą,[/B]te w torebusiach też nie:diabloti:[/quote]
A co z psami asystentami? Też mają u Ciebie zakaz?
ps
Taki fach :eviltong:
Na mandacik sanepidu też jest interpretacja na interpretacje :lol:
Dlatego... niech żyją interpretacje!:razz:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Karmi']A co z psami asystentami? Też mają u Ciebie zakaz?
ps
Taki fach :eviltong:
Na mandacik sanepidu też jest interpretacja na interpretacje :lol:
Dlatego... niech żyją interpretacje!:razz:[/quote]
Asystujące pieski wchodzą:loveu:A jak wpada kontrola Sanepidu to nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.Ostatnio nie mieli się o co czepić,to czepili się,że arbuzy w skrzyni są zakurzone:crazyeye:więc nie dziw się,że właściciele nie wpuszczają piesków do samoobsługowego.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Kaidar']to tak jak z tą dwojką niewidomych co na pokład samolotu nie wpuszczono..[/quote]Z jednej strony to w tej sprawie jestem po stronie niewidomych, a z drugiej, to media by jeszcze wieksza afere zrobily, gdyby ich wpuszczono, a samolot zaliczyl glebe :roll:
[quote]najlepiej jak do samoobsługowego niewidomi wchodzili z laską i psem...wtedy [COLOR=Black][B]a nuż[/B][/COLOR] MOŻE ktoś wpuści[/quote]A po co niewidomemu pies w sklepie samoobslugowym? Poda chleb? Zaprowadzi i pokaze, ktore mleko to to, ktorego pan/pani uzywa? W samoobslugowym to chyba logiczne, ze niewidomy sie nie pcha z psem, tylko prosi kogos z obslugi o pomoc, nie?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='shin']A po co niewidomemu pies w sklepie samoobslugowym? Poda chleb? Zaprowadzi i pokaze, ktore mleko to to, ktorego pan/pani uzywa? W samoobslugowym to chyba logiczne, ze niewidomy sie nie pcha z psem, tylko prosi kogos z obslugi o pomoc, nie?[/quote]
Co Ty gadasz :shake: Jak ktoś ma asista, to ma go pod sklepem zostawić? Oszalałeś? :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='zerduszko']Co Ty gadasz :shake: Jak ktoś ma asista, to ma go pod sklepem zostawić? Oszalałeś? :lol:[/quote]Zadnego psa pod sklepem bym nie zostawil.
Skoro sklep samoobslugowy, to rozumiem, ze chociaz cos w stylu Zabki, czy innej Biedronki, wiec nie z jedna pania kasjerka, tak? Jak 5 minut pan ochroniarz posiedzi sobie z pieskiem, albo chociaz bedzie na niego miec oko, to nie umrze od tego, a ten pies naprawde jest po prostu nieprzydatny w takim sklepie. No bo co? Piesku, to kilo cukru, czy maki? Zaszczekaj raz na make, dwa razy na cukier? Cene pies wyszczeka, albo pazurkami wypuka w podloge?

Link to comment
Share on other sites

popieram wyżej.. osoba niewidoma nawet z laską nie jest w stanie płynnie poruszać się po sklepie (nawet obsługa potrafi opierdzielić taką osobę bo swoją laską strąci coś z półki).. a pies asystujący to prowadzi taką osobę po to żeby chociażby nie zrzuciła nic.. pomaga niewidomej osobie poruszać się po sklepie samoobsługowym gdzie często regały są za ciasno poustawiane (często nawet wózkami się nie da wyminąć) na poruszanie się z laską... więc ktoś tu nie potrafi się postawić w sytuacji niewidomej osoby.. zresztą taki pies potrafi podać mleko czy coś innego co jest w jego zasięgu bądź nakieruje na daną rzecz.. więc Shin nie gadaj głupot że pies nie pomaga w sklepie.. zresztą często taki pies ma specjalnie ubranie że jest psem asystującym (spotkałam się z takim dość często).. Shin postaw się w sytuacji niewidomej osoby.. co by ci pomogło: obsługa która TYLKO ci powie gdzie szukać danego przedmiotu czy pies który konkretnie poprowadzi twoją rękę na dany przedmiot??

Link to comment
Share on other sites

Shin co ty wygadujesz. pies przewodnik jest skarbem najcenniejszym na swiecie....dziecko wlasne bys zostawila pod okiem pana ochroniarza?
to nie gadaj o psie ktory dla wiekszosci nie jest niczym.
w samoobslugowym pies przwodnik zaprowadzi do chleba czy innych produktow, przeprowadzi przez tor przeszkod. na tym wlasnie jego praca polega. na zachodzie psy ktore sa w trakcie szkolenia ucza sie wlasnie w takich miejscach. ogladalam kiedys film o mozliwosciach takiego psa. on sam robil zakupy! wkladajac do koszyka podstawowe produkty. ja bym doladowni samolotu psa przewodnika nie wsadzila....zreszta Brutusa tez bym nie wsadzila.

Link to comment
Share on other sites

Ludzie, to wy sie wczujcie w to, co ja do was pisze, dobra?
1. jestem facetem, wiec nie, nie zostawilAbym swojego dziecka pod okiem ochroniarza,
2. nawet jakbym mial dzieci, a miec ich nie bede, to tez bym nie ciagal do marketu, poki nie bedzie to to na tyle rozumne, zeby nie robic z tego swietnej zabawy w rozpier..., jak to sie czesto widuje,
3. isabelle30, gdzie napisalem, ze dla mnie pies jest niczym? Wez ty mnie nie obrazaj swoimi halucynacjami, dobrze?

Wracajac do tematu: pies moze podac tylko to, co jest w zasiegu jego pyska, pewnie, ale czy odrozni cukier od maki? Pakowane sa podobnie. Odrozni mleko do kawy slodzone od nieslodzonego?
Kolejny problem: co by temu niewidomemu szkodzilo, zeby ktos z obslugi z nim poszedl i mu PODAL, a nie tylko powiedzial gdzie co jest? Nie wiem, moze dla was to jakies dziwaczne, ale ja tego nie pisalem, bo uznalem taka alternatywe za oczywista :roll:

Link to comment
Share on other sites

Co Ty kurde pitolisz shin?? :evil_lol:
Przecież to nie chodzi o to, czy pies poda Ci słodzik zamiast cukru, sól, zamiast mąki, tylko raczej o ułatwienie niewidomemu manewrowania między półkami, ułatwienie mu niewpadania na przedmioty, które w marketach ulokowane są w dość dziwnych miejscach (np. towary ustawione w formie piramid).

Link to comment
Share on other sites

Shin sorry ale nie zachowuj sie jak typowy facet prosze jakimi ten swiat jest zasmiecony. nie chcesz miec dzieci, fajnie wiec sobie zawiaz na supel albo sie wykastruj bo inaczej gwarantuje ci ze je bedziesz mial. tylko pytanie czy bedziesz w stanie wziac za nie odpowiedzialnosc. zostawienie psa pod okiem ochroniarza jak proponujesz to jest wlasnie traktowanie psa jako nic. skoro kochasz i dbasz o swojego psa to powinienes rowniez miec troche szacunku do innych psow, tymbardziej do swietnie przeszkolonych psow przwodnikow ktore sa znacznie wiecej warte pod kazdym wzgledem niz wszyskie nasze psy razem wziete. otoz pies odrozni make od soli czy cukru, bez trudu, slodzik od cukru takze. bo ma wech. ale tego akurat robic nie musi. po to szkli sie przewodnikow zeby pomagali zyc osobom niewidomym. zawiaz sobie szmate na oczach i sprobuj pare godzin poruszac sie po dobrze sobie znanym wlasnym mieszkaniu. moze sie wtedy dowiesz jak wyglada swiat czlowieka ktory nie widzi.
nie zaprowadzisz dziecka do sklepu....hm. wiec albo poczekasz az podrosnie - nie dasz rady zdazysz umrzec z glodu i zaschnac na mumie, albo znajdziesz sobie sluzbe do robienia zakupow, bo nic samo do domu nie przychodzi, szczegolnie sprzedawca z butami dla dziecka np. ale co moze o tym wiedziec osoba ktora tylko slyszala ze cos takiego jak dzieci istnieje. dziecko to nie zwierzatko, to maly czlowiek, tak samo wartosciowy jak ty czy ja. osoba niewidoma ma tez swoja wartosc, godnosc i prawo do normalnego zycia, tak jak wszyscy uposledzeni w taki czy inny sposob....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='isabelle30']Shin sorry ale nie zachowuj sie jak typowy facet prosze jakimi ten swiat jest zasmiecony. nie chcesz miec dzieci, fajnie wiec sobie zawiaz na supel albo sie wykastruj bo inaczej gwarantuje ci ze je bedziesz mial.[/quote]Twoja gwarancja jest o kant tylka, dziekuje bardzo.
[quote]tylko pytanie czy bedziesz w stanie wziac za nie odpowiedzialnosc.[/quote]Nie lubie dzieci, miec nie zamierzam i nie bede - chociazby nawet dlatego wlasnie, ze ich nie lubie i nie mam zamiaru sie nimi zajmowac.
[quote]zostawienie psa pod okiem ochroniarza jak proponujesz to jest wlasnie traktowanie psa jako nic[/quote]Lec sie pouzewnetrzniac na temat o zostawianiu psa pod sklepem, tam sie popluj.
[quote]otoz pies odrozni make od soli czy cukru, bez trudu, slodzik od cukru takze. bo ma wech.[/quote]Tak, i ma wbity do lebka caly slownik, zeby jeszcze nie tylko rozroznial, ale rozumial, czego pan/pani szuka.
[quote]zawiaz sobie szmate na oczach i sprobuj pare godzin poruszac sie po dobrze sobie znanym wlasnym mieszkaniu. moze sie wtedy dowiesz jak wyglada swiat czlowieka ktory nie widzi.[/quote]Wow, wyobraz sobie, ze czesto tak robie. Nie zawiazuje niczego, ale poruszam sie z zamknietymi oczami. Wyobraz sobie nawet, ze w liceum mialem tak powaznie podraznione oczy, ze bez ciemnych oksow chodzilem tylko w budynkach, a i tak mialem przymkniete oczy. Do szkoly chodzilem doslownie na slepo. Z czym teraz wyskoczysz?
[quote]nie zaprowadzisz dziecka do sklepu....hm. wiec albo poczekasz az podrosnie - nie dasz rady zdazysz umrzec z glodu i zaschnac na mumie, albo znajdziesz sobie sluzbe do robienia zakupow, bo nic samo do domu nie przychodzi, szczegolnie sprzedawca z butami dla dziecka np. ale co moze o tym wiedziec osoba ktora tylko slyszala ze cos takiego jak dzieci istnieje. dziecko to nie zwierzatko, to maly czlowiek, tak samo wartosciowy jak ty czy ja.[/quote]Tego nawet nie skomentuje, bo sie kompromitujesz za bardzo.
[quote]osoba niewidoma ma tez swoja wartosc, godnosc i prawo do normalnego zycia, tak jak wszyscy uposledzeni w taki czy inny sposob....[/quote]Skoro niewidomy jest dla ciebie uposledzony, to chyba nie ja mam z tym problem, a ty. Wedlug mnie owszem, nie maja wzroku, ale maja zarabiascie wyostrzone inne zmysly - cos za cos, wiec nie jest to jakies tam 'uposledzenie'.

Za to nie wiem czemu taka osoba mialaby sie na chama pchac w miejsce, gdzie jest jej trudno sie poruszac. Nie lepiej poprosic obsluge, zeby pomogla? Albo zeby ktos widzacy zrobil zakupy? Albo kupowac w osiedlowym sklepiku, w ktorym sprzedawca wszystko poda? No najwyrazniej nie :roll:

Link to comment
Share on other sites

noto jednak jestes takim wlasnie facetem.
zanim zakoncze z toba dyskusje i tu zaznaczam ostatnia bo nie jestes partnerem ktorego moglabym szanowac podczas takowej, zapytam o jedno? jak sie zabezpieczyles przed niechcianym potomstwem? celibat czy kastracja? bo tylko tyle zdaje sie mozesz, czy moze jestes tym ktory wymaga zeby to partnerka sie zabezpieczala bo ty nie chcesz przeciez! bo to ty jestes samiec, wielki pan i wladca. precz z takim szowinistycznym podejsciem. dosc juz mam takich samcow bo facetami ich nazwac nie mozna!
nie mowie o ludziach niewidomych jako uposledzonych w potocznym tego slowa znaczeniu. bo slowo "uposledzony " ma troche inne znaczenie. i jezeli uzywac go prawidlowo to ludzie niewidomi, glusi, czy nie mowiacy sa z medycznego punktu w pewnym sensie uposledzeni, ale wcale nie gorsi,
jezeli mowimy o potocznym uzyciu slowa uposledzony to wlasnie o tobie mozna tak powiedziec.
tyle.
przepraszam reszte dogomaniakow za ten post, ale mnie ponosi jako kobiete i matke malego CZLOWIEKA, ktory ma prawo wejsc do sklepu i wszedzie tam gdzie moga wejsc inni ludzie:angryy:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='isabelle30']noto jednak jestes takim wlasnie facetem.
zanim zakoncze z toba dyskusje i tu zaznaczam ostatnia bo nie jestes partnerem ktorego moglabym szanowac podczas takowej, zapytam o jedno? jak sie zabezpieczyles przed niechcianym potomstwem? celibat czy kastracja? bo tylko tyle zdaje sie mozesz, czy moze jestes tym ktory wymaga zeby to partnerka sie zabezpieczala bo ty nie chcesz przeciez! bo to ty jestes samiec, wielki pan i wladca. precz z takim szowinistycznym podejsciem. dosc juz mam takich samcow bo facetami ich nazwac nie mozna!
nie mowie o ludziach niewidomych jako uposledzonych w potocznym tego slowa znaczeniu. bo slowo "uposledzony " ma troche inne znaczenie. i jezeli uzywac go prawidlowo to ludzie niewidomi, glusi, czy nie mowiacy sa z medycznego punktu w pewnym sensie uposledzeni, ale wcale nie gorsi,
jezeli mowimy o potocznym uzyciu slowa uposledzony to wlasnie o tobie mozna tak powiedziec.
tyle.
przepraszam reszte dogomaniakow za ten post, ale mnie ponosi jako kobiete i matke malego CZLOWIEKA, ktory ma prawo wejsc do sklepu i wszedzie tam gdzie moga wejsc inni ludzie:angryy:[/quote]
Isabelle halo halo... troche się zapuściłaś z tą antykoncepcją... każdego osobista sprawa jak sie zabezpiecza, a swoją drogą to wybór antykoncepcji zależy od obojga partnerów... bynajmniej mnie nikt nigdy do niczego nie zmuszał...
Nie rozumiem jak można bronić osoby z niepełnosprawnością, jednocześnie wyzywyając innych od upośledzonych... jak dla mnie to nie do pojęcia...
Ja się spotkałam parokrotnie, ze pies asystent, czekał na osobę niewidomą właśnie przy wejsci do sklepu ... nie na zewnątrz, ale w sklepie, jednak nie robił zakupów z włascicielem...

Link to comment
Share on other sites

NIe było mnie kilka dni na wątku i taka fajna dyskusja mię przepadła...

[QUOTE]
"Ja w ogóle nie rozumiem, skąd to zamieszanie o yorki, bo o ile stereotyp właściciela amstafa jest u mnie na osiedlu bardzo dobrze zwizualizowany, o tyle o stereotypie właściciela yorka dowiedziałam się z dogomanii"
[/QUOTE]

A to zapraszam na dział yorkowy. :evil_lol:
Zwłaszcza na topik "po co wystawy" gdzie mozemy się dowiedzieć że yorki najbardziej na świecie kochają wielogodzinne wystawanie na stolikach pielęgnacyjnych gdzie wiąze się im papiloty i robi "bombki" (dla niewtajemniczonych - to stosunkowo nowa wstrętna moda na piętrzenie psu nad oczami wypuczenia z włosów zakończonego ciasno zaciśniętym koczkiem - zalajcowanym na sztywno tysiącem gumek - która z pań miewała w dzieciństwie zbyt mocno zaciskane przez mamę warkoczyki to wie, o czym piszę, panów uprasza się o posłużenie się wyobraźnią i wrodzoną empatią :eviltong:).

Jak również iż przebywanie na wystawach a zwłaszcza bycie włóczonym na zaciśniętych ringówkach (95% wystawiajacych nie ma bladego pojęcia, jak działa pies i co to jest opposition reflex) jest szczytem marzeń przeciętnego yorka.

Jak również iż wywożenie yorka do lasu jest karygodne, gdyż jest tam niebezpiecznie, brudno, krzaczory i ogolnie...no... przyroda :evil_lol:.

Oraz iż kąpanie yorka co tydzień to jedyne sluszne postępowanie - inaczej jest się fleją, flądrą i w ogóle dużo na "f" :cool3: .

To w końcu typowy yorkowłaściciel to tylko postać z kreskówki...? :cool1:

Zmieniając temat:

Co do niewidomych, Shin, bardzo Cię przepraszam, ale czy Ty znasz wiele osób niewidomych?
Jeśli tak, wiesz dobrze iż, mimo że często prowadzą bardzo aktywne życie, doskonale zdają sobie sprawę z upośledzenia jakie im się w życiu zdarzyło (wyłączenie jednego zmysłu slużącego do odbioru świata).
Z wyostrzonym słuchem i innymi zmysłami to raczej mit, natomiast te osoby mają zajęcia z orientacji przestrzennej, pracy z tzw. blondynką :lol: (biała laska) i tak dalej. Dlatego w ogóle radzą sobie na zewnątrz.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='shin']Zadnego psa pod sklepem bym nie zostawil.
Skoro sklep samoobslugowy, to rozumiem, ze chociaz cos w stylu Zabki, czy innej Biedronki, wiec nie z jedna pania kasjerka, tak? Jak 5 minut pan ochroniarz posiedzi sobie z pieskiem, albo chociaz bedzie na niego miec oko, to nie umrze od tego, a ten pies naprawde jest po prostu nieprzydatny w takim sklepie. No bo co? Piesku, to kilo cukru, czy maki? Zaszczekaj raz na make, dwa razy na cukier? Cene pies wyszczeka, albo pazurkami wypuka w podloge?[/quote]
Pies przewodnik niewidomego to pies, który widzi i myśli za swojego pana!
Niektórzy sklepikarze już zrozumieli. Ty jeszcze nie. :shake:
[URL="http://wiadomoscihandlowe.pl/content/view/18341/2073/"]Wiadomości Handlowe - Czy wpuścić psa przewodnika do sklepu?[/URL]
[I]Przeciwnicy wpuszczania psów na salę sprzedaży argumentują, że niewidomemu może pomóc w zakupach pracownik sklepu, a pies poczekać na zewnątrz. Zdaniem Danuty Grzybkowskiej to kiepski pomysł. – Pies przewodnik, podobnie jak pies asystujący, to towarzysz, który dodaje właścicielowi poczucia pewności siebie. W dodatku takiego psa strach byłoby pozostawić pod sklepem. Ktoś mógłby go ukraść – argumentuje Danuta Grzybkowska prezes Fundacji na Rzecz Osób Niewidomych „Labrador – Pies Przewodnik”
[/I]Artykuł jest z 2008 natomiast od czerwca 2009r. osoby niewidome oraz niepełnosprawne ruchowo uzyskały prawo wchodzenia wraz z psem przewodnikiem lub psem asystentem na tereny obiektów użyteczności publicznej oraz wstępu do środków transportu publicznego.
Osoba niepełnosprawna wraz z psem posiada prawo wejścia m. in. do szkół, urzędów, restauracji, banków, sklepów, szpitali oraz może korzystać ze środków transportu publicznego autobusów, pociągów, taksówek, statków i samolotów.Przepis ten wynika z ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych,
[quote name='shin']
Za to nie wiem czemu taka osoba mialaby sie na chama pchac w miejsce, gdzie jest jej trudno sie poruszac. Nie lepiej poprosic obsluge, zeby pomogla? Albo zeby ktos widzacy zrobil zakupy? Albo kupowac w osiedlowym sklepiku, w ktorym sprzedawca wszystko poda? No najwyrazniej nie :roll:[/quote]
Na chama to tylko z paragrafem...:roll:
Chocby dlatego że, zgodnie z uchwałą Sejmu Rzeczypospolitej Polski z dnia 1 sierpnia 1997 roku "Karta Praw Osób Niepełnosprawnych" (M.P.97.50.475) osoby niepełnosprawne mają prawo do niezależnego, samodzielnego i aktywnego życia oraz nie mogą podlegać dyskryminacji. W uchwale Sejm stwierdza, iż osoby niepełnosprawne mają m.in. prawo do:

[LIST=1]
[*] dostępu do dóbr i usług umożliwiających pełne uczestnictwo w życiu społecznym,
[*] życia w środowisku wolnym od barier funkcjonalnych, w tym:
[LIST]
[*] dostępu do urzędów, punktów wyborczych i obiektów użyteczności publicznej,
[*] swobodnego przemieszczania się i powszechnego korzystania ze środków transportu,
[*] dostępu do informacji,
[*] możliwości komunikacji międzyludzkiej,
[/LIST]

[*] pełnego uczestnictwa w życiu publicznym, społecznym, kulturalnym, artystycznym, sportowym oraz rekreacji i turystyce odpowiednio do swych zainteresowań i potrzeb.
[/LIST]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='isabelle30']noto jednak jestes takim wlasnie facetem.
zanim zakoncze z toba dyskusje i tu zaznaczam ostatnia bo nie jestes partnerem ktorego moglabym szanowac podczas takowej, zapytam o jedno? jak sie zabezpieczyles przed niechcianym potomstwem? celibat czy kastracja? bo tylko tyle zdaje sie mozesz, czy moze jestes tym ktory wymaga zeby to partnerka sie zabezpieczala bo ty nie chcesz przeciez! bo to ty jestes samiec, wielki pan i wladca. precz z takim szowinistycznym podejsciem. dosc juz mam takich samcow bo facetami ich nazwac nie mozna![/quote]Nikt cie nie prosil, zebys nam sie do lozka pchala, ale skoro musisz: slyszalas na przyklad o wazektomii? Sposob dosc bezpieczny, a partnerka nie musi sie szprycowac lekami.
Nie czuje potrzeby zostawienia po sobie potomstwa i go nie zostawie. Partnerka tez nie potrzebuje do szczescia dzieci, wiec dobralismy sie idealnie.

[quote]nie mowie o ludziach niewidomych jako uposledzonych w potocznym tego slowa znaczeniu. bo slowo "uposledzony " ma troche inne znaczenie. i jezeli uzywac go prawidlowo to ludzie niewidomi, glusi, czy nie mowiacy sa z medycznego punktu w pewnym sensie uposledzeni, ale wcale nie gorsi, [/quote]Ok, z tym sie moge zgodzic, z medycznego punktu widzenia sa oni w pewien sposob uposledzeni.
[quote]jezeli mowimy o potocznym uzyciu slowa uposledzony to wlasnie o tobie mozna tak powiedziec.[/quote]Dziekuje, post do moderacji zglosze za moment.[quote]przepraszam reszte dogomaniakow za ten post, ale mnie ponosi jako kobiete i matke malego CZLOWIEKA, ktory ma prawo wejsc do sklepu i wszedzie tam gdzie moga wejsc inni ludzie:angryy:[/quote]Problem w tym, ze wlezc mozesz wszedzie, ale slowa pisanego zrozumiec nie umiesz. Nigdzie nie bronilem nikomu prawa wchodzenia do sklepu. Zastanawialem sie, czy nie latwiej by bylo, zamiast bladzic po sklepie z psem, zeby pomogl czlowiek.

Berek - nie wydaje mi sie, zeby to byl mit z tymi wyostrzonymi zmyslami. Niewidomy chociazby z pieniedzmi sobie o niebo lepiej poradzi, niz 'widomy', jesli zamknie oczy. Wech, smak - w to sie nie wdaje. Sluch tez mozna miec uszkodzony, ale jednak zmysl czucia i, ze tak sie wyraze, wyczucia [orientacja przestrzenna] jest lepszy. Wracajac do 'strasznego' przykladu isabelle30 - rownie dobrze po domu [schody, balustrady, drzwi, szafki] poruszam sie w calkowitej ciemnosci, co przy wlaczonym swietle, o ile wczesniej dam organizmowi sie przyzwyczaic, przelaczyc na tryb 'ciemnosc widze' - reszte odwala po prostu pamiec, gdzie co lezy, lub powinno lezec. Sprobuj, jak masz wolne, zrobic sobie eksperyment tego typu. Jak bedziesz sie zblizac [B]powoli[/B] do jakichs mebli, to prawdopodobnie poczujesz 'cos' zanim w ogole je dotkniesz. ...albo jestem wybrykiem natury :evil_lol:

Karmi - przeczytaj jeszcze raz, co napisalem. Ja nie mowie, ze nie powinno sie wpuszczac niepelnosprawnych z psami asystujacymi do sklepow. Ja po prostu nie rozumiem, czemu obsluga sklepu nie moze takiej osobie pomoc, zamiast puszczac ja 'na zywiol'. No ale moze to moje meskie, szowinistyczne podejscie, ze zakupow nie lubie i jesli by sie dalo, to bym unikal i cieszyl sie, ze ktos chce mnie wyreczyc :roll:

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share


×
×
  • Create New...