Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
12 godzin temu, Tola napisał:

A to ten szczeniak sunia porzucona  na parkingu koło mojego bloku.

Taki trochę molosowaty chyba...

af7d4f5937a4f02emed.jpg

cb98c3f58b02b83cmed.jpg

b388daf1f1ad85e4med.jpg

Mała cudna i naprawdę to jeszcze maleństwo. Marto, ona raczej nie ma szczepień, więc nie powinna wychodzić na spacery. Uczul na to znajomą, bo wielu ludzi tego nie wie, a niektórzy myslą, że w momencie, kiedy lekarz poda szczepionkę, to pies już ma odporność.

Posted
3 godziny temu, Anula napisał:

Jest piękny.

b388daf1f1ad85e4med.jpg

Marto,podziwiam za determinację i załatwienie tak szybko lokum dla tego maluszka.Dla mnie to jest niesamowite.A może się zgubił komuś.

Mi też wydaje się to prawdopodobne. Biedny maluch :(

Posted

Śliczna sunia. Bardzo mały z niej molos.

Z mojego bazarku jest 62 zł na spłatę faktury za leczenie kotów. 

Jutro zrobię przelew.

Posted
Dnia 30.11.2019 o 11:12, Jaaga napisał:

Tolu, z kim z "pomagaczy" rozmawiam, to są teraz coraz gorzej nastawieni, mają coraz mniej czasu i sił do tego co robią. Adopcje ogólnie idą wszędzie kiepsko. Cisza jest przy adopcyjnych psiakach. Zresztą, jak ma być inaczej, skoro  np na FB stale jest poruszany temat wymagań stawianych przez organizacje i schroniska, jest całe mnóstwo szczeniąt, które ludzie chcą upchnąć byle jak i byle gdzie, a wielu procedurę adopcyjną i umowę uwaza za fanaberię. Stale pojawiają się ogłoszenia, ze przyjmę, ale bez umowy i od prywatnej osoby i ... jest odzew oraz sporo ofert. Efekt już odczuwamy wszyscy, mioty po pierwszych cieczkach, wyrzucane psy. Jest coraz gorzej, zamiast lepiej. Wczoraj znajomy wet skarzył się mojej kolezance, że pani prywatnie zbierająca i ratująca koty na terenie, gdzie schronisko nie ma kociarni, a obecność pracowników w schronisku jest do godz. 15.00, dostała telefon od adoptującego, że kota którego mu wyadoptowała przejechało auto i ma przyjechać sobie zebrać zwłoki. Sama mam z tego terenu nadal kota Alexa, bo zostałby tam uśpiony jako niesamodzielny kociak. Dostałam odnośnie niego wiadomości: "lubię koty. Są apetyczne", " jestem zainteresowany, ale z dowozem" czy tel.: czy to kosmiczny kot ?(foto na tle tapety typu galaxy z dziecinnego pokoju) Andrzeja zatkało, więc po chwili ciszy młodociany głos pouczył go, żeby mniej pił :(

Jesli jedna osoba płacze mi z bezsilności w telefon, druga powazna i zaangażowana rozważa wycofanie się z pomagania, kolejne mówią, że już nie dają rady, to jest kiepsko. Dlatego właśnie poprzez ogłoszenia staram się próbowac pozyskiwać nowe np DT. Ostatnio była sprawa zaniedbanych 3 dorosłych psów, 3 szczeniąt od jednej z suk i kociaka z waszego terenu, które żyją u patologii. Nie mozna inaczej nazwać ludzi, gdzie pies jest przybity łańcuchem do stodoły bez żadnego schronienia, zadaszenia. "Życzliwi" doniesli tej patologicznej rodzinie, że pomagacze szukają domu dla ich zwierzaków i powstała wielka awantura, wycofanie się z wydania znienawidzonej suni matki do adopcji. Oczywiście, mozna zorganizowac interwencję z policją (psy bez szczepień p. wściekliźnie) , ale gdzie umieścić 3 dorosłe psy, 3 szczeniaki bez odrobaczeń i szczepień oraz zagłodzonego, zgiętego wpół kociaka, jesli opcją jest schronisko w Waszym miescie.

Pomagać jest coraz trudniej, bo porzucanych zwierzaków nie ubywa, a nasze siły i zasoby finansowe mają swój kres,  wiemy to bardzo dobrze tutaj na tym forum:(

Wydaje mi się nawet, że tych porzuconych i cierpiących psów i kotów jest coraz więcej, pomimo tak wielkich starań wielu ludzi, aby było lepiej.

Myślę, ze za życia naszego pokolenia sytuacja zwierząt nie zmieni się, przynajmniej tutaj, na wschodnich terenach  i to jest bardzo smutne, podcina skrzydła wielu wspaniałym osobom.

Do tych opisanych przez Ciebie sytuacji "z życia wziętych" dorzucę sms, którego dostałam parę dni temu w sprawie Miłej - "Wezmę suczkę za darmo, z dowozem i bez  żadnej umowy". 

 

O zaniedbanych 3 dorosłych psach, 3 szczeniakach od jednej z suk i kociaka z naszego terenu nie słyszalam, na pewno znasz sprawę z Fb...

 

14 godzin temu, Anula napisał:

Jest piękny.

b388daf1f1ad85e4med.jpg

Marto,podziwiam za determinację i załatwienie tak szybko lokum dla tego maluszka.Dla mnie to jest niesamowite.A może się zgubił komuś.

Sunia ma lokum dzięki mojej sąsiadce; ma swoje koty, ulitowała się na malutką.

A sunia nikomu się nie zgubiła, nikt jej  nie szuka. Została znaleziona raniutko na parkingu:(

Kto gubi szczeniaka w środku nocy:(

11 godzin temu, Jaaga napisał:

Mała cudna i naprawdę to jeszcze maleństwo. Marto, ona raczej nie ma szczepień, więc nie powinna wychodzić na spacery. Uczul na to znajomą, bo wielu ludzi tego nie wie, a niektórzy myslą, że w momencie, kiedy lekarz poda szczepionkę, to pies już ma odporność.

Tak, nie ma, ma wyznaczony termin na 5 .12., od razu jak dostałam te zdjęcia od sąsiadki  to zadzwoniłam do niej i ostrzegłam przed wynoszeniem małej. na zewnątrz.

Ja to wiem, myślałam, że ona też.

8 godzin temu, Jo37 napisał:

Śliczna sunia. Bardzo mały z niej molos.

Z mojego bazarku jest 62 zł na spłatę faktury za leczenie kotów. 

Jutro zrobię przelew.

Pięknie dziękuję, potwierdzę tutaj, jak wpłata dojdzie.

10 godzin temu, elik napisał:

Mi też wydaje się to prawdopodobne. Biedny maluch :(

Biedna:(

Bardzo płakała w nocy, więc zabrana od matki:(.

Ma 2 mies., ludzie są potworami:(

Posted

Nugacik spędził dzisiaj parę godz. w domu u p. Kasi; mógł się zagrzać, można też było porobić parę zdjęć.

P. Kasia wykorzystała  nieobecność swojej mamy, która niestety nie wyraża zgody na  psa w domu.

 

Posted
20 godzin temu, b-b napisał:

 

3 godziny temu, Havanka napisał:

Kocham Was kobiety za tak szybkie działanie i tak piękne ogłoszenia, to wielka  pomoc:).

Pięknie dziękuję serce-ruchomy-obrazek-0128.gif

Posted

Mamy kolejne kociaki - dwie dwumiesięczne koteczki, które ktoś porzucił przy bloku nr 11 na Wiejskiej.

Koteczki siedziały tam podobno 3 dni, nie wiem, jak przeżyły bardzo  zimne noce.

Dopiero dzisiaj dowiedziała się o nich jedna z pracownic pobliskiej SM i zadzwoniła do TZa.

Koteczki też zawiezliśmy do lecznicy do Izbicy, bo nie mam innego  miejsca:(.

Zrobiłam malusim OLX na Warszawę.

https://www.olx.pl/oferta/dwumiesieczne-kocie-malenstwa-do-adopcji-CID103-IDCIUqv.html

Już nie mam sumienia znowu prosić, ale przydałyby się im jeszcze oddzielne ogłoszenia no i może wspólne na  Kraków...

Posted

Dzisiaj zawieżliśmy tez do Izbicy na sterylizację dziką koteczkę, która żyje w piwnicy jednej z zamojskich przychodni.

Koteczka jest w klatce - łapce, bo niestety nie dała się stamtąd zabrać;  dopiero udało się to w lecznicy.

Zdjęcie fatalne, to chyba przez zdenerwowanie...

Musicie mi uwierzyć, że w tej klatce jest prześliczna marmurkowa koteczka, ale chyba bez szans na adopcję:(

9f9b902c73262068med.jpg

Posted
2 godziny temu, Tola napisał:

Mamy kolejne kociaki - dwie dwumiesięczne koteczki, które ktoś porzucił przy bloku nr 11 na Wiejskiej.

Koteczki siedziały tam podobno 3 dni, nie wiem, jak przeżyły bardzo  zimne noce.

Dopiero dzisiaj dowiedziała się o nich jedna z pracownic pobliskiej SM i zadzwoniła do TZa.

Koteczki też zawiezliśmy do lecznicy do Izbicy, bo nie mam innego  miejsca:(.

Zrobiłam malusim OLX na Warszawę.

https://www.olx.pl/oferta/dwumiesieczne-kocie-malenstwa-do-adopcji-CID103-IDCIUqv.html

Już nie mam sumienia znowu prosić, ale przydałyby się im jeszcze oddzielne ogłoszenia no i może wspólne na  Kraków...

Tradycyjnie zrobię na Kraków.

Zrobę wspólne. Jak mają mieć też osobne to daj znać:)

https://www.olx.pl/oferta/kicia-i-micia-dwie-siostry-szukaja-cieplego-miejsca-i-kochajacych-lu-CID103-IDCJ1Ig.html

Posted
12 godzin temu, Tola napisał:

Dzisiaj zawieżliśmy tez do Izbicy na sterylizację dziką koteczkę, która żyje w piwnicy jednej z zamojskich przychodni.

Koteczka jest w klatce - łapce, bo niestety nie dała się stamtąd zabrać;  dopiero udało się to w lecznicy.

Zdjęcie fatalne, to chyba przez zdenerwowanie...

Musicie mi uwierzyć, że w tej klatce jest prześliczna marmurkowa koteczka, ale chyba bez szans na adopcję:(

9f9b902c73262068med.jpg

Na pierwszy rzut oka, wydawało mi się, że pokazałaś Tolu królika  ;)Może przez ta klatkę

 Zawsze miałam jednego dzikiego piwnicznego kota, najpierw starą kotkę na strychu w Katowicach, potem w mieszkaniu Tolka, teraz Cuksę. Klasyczne piwniczaki zazwyczaj najlepiej czują się w pomieszczeniach, nie lubią przestrzeni, szczególnie obcej. Teraz Cuksa to samo. Ma królestwo na dużej, starej szafie i nie opuszcza z własnej woli jednego pokoju. Wszystkie bez problemu nauczyły się korzystania z kuwety, zyły zgodnie z innymi kotami, tolerowały psy. Może spróbowac poprzez ogłoszenia szukać koteczce bezpiecznego lokum np w stajni, gospodarstwie czy w jakimś bezpiecznym miejscu? Przychodnia nie jest najbezpieczniejszym miejscem do wypuszczenia po sterylce. Moje do mnie właśnie tak trafiały, że nie mogły wrócić w bezpieczne miejce po zabiegu. Tolka ogłaszałam półtora roku, jako idealnego do dokocenia się, bo kochał wszystkie koty. Miałam nadzieję, że ktoś będzie chciał dać dom takiemu bezproblemowemu, choć bezdotykowemu kotu. Niestety, nikt się nie znalazł.

 

Posted
12 godzin temu, Jaaga napisał:

Na pierwszy rzut oka, wydawało mi się, że pokazałaś Tolu królika  ;)Może przez ta klatkę

 Zawsze miałam jednego dzikiego piwnicznego kota, najpierw starą kotkę na strychu w Katowicach, potem w mieszkaniu Tolka, teraz Cuksę. Klasyczne piwniczaki zazwyczaj najlepiej czują się w pomieszczeniach, nie lubią przestrzeni, szczególnie obcej. Teraz Cuksa to samo. Ma królestwo na dużej, starej szafie i nie opuszcza z własnej woli jednego pokoju. Wszystkie bez problemu nauczyły się korzystania z kuwety, zyły zgodnie z innymi kotami, tolerowały psy. Może spróbowac poprzez ogłoszenia szukać koteczce bezpiecznego lokum np w stajni, gospodarstwie czy w jakimś bezpiecznym miejscu? Przychodnia nie jest najbezpieczniejszym miejscem do wypuszczenia po sterylce. Moje do mnie właśnie tak trafiały, że nie mogły wrócić w bezpieczne miejce po zabiegu. Tolka ogłaszałam półtora roku, jako idealnego do dokocenia się, bo kochał wszystkie koty. Miałam nadzieję, że ktoś będzie chciał dać dom takiemu bezproblemowemu, choć bezdotykowemu kotu. Niestety, nikt się nie znalazł.

 

Ja wiem, ze najlepiej byłoby, aby po sterylce kotka miała gdzie wracać, ale jak znalezc dom dzikiej kotce, jak tyle zsocjalizowanych kotów czeka na nowe domy:(.

W kolejce na zabranie czeka jeszcze 5 takich dzikusów, gdzie je wszystkie umieszczać, bo przecież nie mogą żyć zamknięte w lecznicy w klatce, a szanse na adopcje są nikłe:(

Teraz najważniejsza jest sterylizacja, aby nie było kolejnych kociaków w piwnicy:(

2 godziny temu, Havanka napisał:

Poziomeczce i Boróweczce zrobiłam oddzielne ogłoszenia na Katowice. Jeżeli trzeba zmienić miasto, to proszę o sugestie.

https://www.olx.pl/oferta/boroweczka-slodkie-kocie-dziecko-szuka-domu-CID103-IDCJO2l.html

https://www.olx.pl/oferta/poziomka-koci-maluszek-do-adopcji-CID103-IDCJOOe.html

Pięknie Eu dziękuję, może tylko przerzuć je jednak na Kraków, nie będą chyba kolidować z tym wspólnym OLX b-b...

Ludzie z  Katowic  mają potem problemy z odbiorem kota w Krakowie, a dalej nie dowieziemy.

serce-ruchomy-obrazek-0115.gif

 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...