Majaa Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 I znów problem od wczoraj i znów uświadamiam urzędnikom absurd sytuacji .... Póki w tym siedzę, to uświadamiam. Sytuacja w skrócie wygląda tak, że sąd wydał nakaz doprowadzenia pani do dps = EKSMISJA, zostały zwierzęta. Um dzwoni: weźmiecie dwa psy i 2 koty z tego miejsca? Od słowa do słowa .... I wszystko było jasne - zwierząt jest więcej. Były 3 psy i 5 kotów. Wzięliśmy zwierzęta pod opiekę i oczywiście zajął się nimi dyżurny weterynarz. Miejsca tymczasowe czekają na zwierzaki. Ciągle jednak nie zgadzam się z faktem, że te zwierzęta mają obciążać pulę pieniędzy przeznaczonej na zwierzęta bezdomne. Doszliśmy już do etapu, kiedy UM będzie próbował odzyskać pieniądze, ale jak? Tego nie wie nikt! Podejrzewam, że ja się prędzej tego dowiem, ale to tak na marginesie. Doszły więc nam 3 psy - przerośnięty jamnikowaty samiec, rudy, ok 4-5 lat - staruszka suka wielkości przerośniętego jamnika czarna podpalana - wiek ok. 11-12 lat - maleństwo, suka w wieku ok. 3? lat wielkości podpasionego ratlerka, biało ruda, tak koszmarnie spragniona kontaktu z człowiekiem, że stojąc na tylnych łapach dokonuje "oberków", aby tylko człowiek się nią zainteresował I koty z tego miejsca: - ruda pręgowana "piękniocha" w wieku ok 8 miesięcy - tricolorka (ciekawie umaszczona - zdecydowana przewaga białego) w wieku ok 2 lat - bialo - czarny kocur w wieku ok 10 - 12 miesięcy - bury, prawdopodobnie kocur, największy dzikus, złapany dpiero na klatkę łapkę (szczegóły będą jutro) - piąta kocica została uśpiona przez wet. - miała ok. 10 - 12 lat, a jej stan wskazywał na fakt, że kocica była skrajnie odwodniona, wychudzona, nie była wsparta w długotrwałej chorobie farmakologicznie. Została dostarczona do gabinetu prawie w stanie agonalnym. Wszystkie zwierzęta z tego miejsca zostały dzisiaj wysterylizowane, zaczipowane i miały zaaplikowane środki p/ pasożytom zewnętrznym. za kilka dni zaczną być sukcesywnie odrobaczane i szczepione Quote
ewab Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Zgodnie z prawem zwierze bezdomne, to takie, które nie ma właściciela/opiekuna lub w danej chwili nie można ustalić kto nim jest. Myślę jednak, że wszędzie takie przypadki jak opisałaś wrzucane są do worka "bezdomne". A czy właścicielka zrzekła się prawa do zwierząt? Quote
Majaa Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 (edited) [quote name='ewab']Zgodnie z prawem zwierze bezdomne, to takie, które nie ma właściciela/opiekuna lub w danej chwili nie można ustalić kto nim jest. Myślę jednak, że wszędzie takie przypadki jak opisałaś wrzucane są do worka "bezdomne". A czy właścicielka zrzekła się prawa do zwierząt? A ja się nie zgadzam własnie z tym, żeby były wrzucane do "worka bezdomnych"! Oczywiście, że się nie zrzekła praw do zwierząt i na 100 % nikt jej oto nie pytał, ale w sumie chyba nie o to chodzi. Moim zdaniem Sąd dając nakaz doprowadzenia osoby do DPS (osoby podlegającej teoretycznie od lat pod pomoc MOPS-u) i mając świadomość, że decyzja ta jest wydawana także, a może przede wszystkim dlatego, iż osoba ta miała kilka zwierząt, nad którymi nie panowała, powinnien orzec status prawny tych zwierząt. Jakby nie było w rozstrzygnięciu urzędowo - sądowym, za chwilę wstawię zdjęcia tego "towarzystwa' Te leciwe psiaki, przyjazne i pakujące się na kolana, aż nader upierdliwie, nie zasługują na czekanie na prawne rozstrzygnięcie tego problemu. Suńkom zostało statystycznie, przy dobrym układzie, może? max 3-4 lata życia. Powinny mieć swoje dobre miejscena ziemi Konkretne psy Suczka zwana przez nas na początku Maleństwem. Podobno jutro dowiemy się jak była zwana przez „właścicielkę”. Jej wiek to ogólnie zagadka dla kilku weterynarzy. Nie ma mniej niż 8 lat, ale raczej wszyscy, kierujemy się do wieku powyżej 10 lat. Przesympatyczny zwierz. Choć przy dłuższym poznaniu nader upierdliwy. Ciągle tylko chce na kolana albo być noszona, ewentualnie głaskana ;) . A niech ktoś spróbuje na nią nie zwrócić uwagi – potrafi skutecznie o sobie przypomnieć! Dostała ksywkę „lemur” - przypomina tak w wyglądzie, jak i zachowaniu „króla” Juliana z „Madagaskaru” Edited June 6, 2012 by Majaa Quote
Majaa Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 Babcia – pieszczocha. Jej prawdziwe imię poznamy jutro, podobnie jak „lemura”. Ma ok. 12 -13 lat. Na pierwszy rzut oka zdystansowana i nie zainteresowana niczym i nikim. To jest jednak twardzielka. Umie wymusić na pozostałych psach, aby poszły w tym kierunku, w którym ona idzie. Do ludzi także ma podejście, któremu trudno się nie poddać. Niepozorna, wystraszona, ale bystry obserwator. Jeśli człowiek kucnie, nachyli się, niekoniecznie do niej, od razu wykorzystuje moment, aby podejść do głaskania i …... dobrze się podstawić do tego głaskania. W zakresie zabiegania o względy „człowieków”, jest przeciwieństwem „Lemura”, ale jest przy tym tak słodka i elegancka, że nie sposób jej się oprzeć Quote
Majaa Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 (edited) Przerośnięty jamnik z „towarzystwa od pani z eksmisji” Zwany jest Guciem lub Edkiem. Jedyny pies, z którym pani wychodziła na spacery. Suk nie widział nikt na spacerze ;( Pies ma ok. 4 lat. I z tego co wiemy trafił pod opiekę starszej pani stosunkowo nie dawno, bo ok 1,5 – 2 lata temu. Jest trochę charakternym psem, ale przede wszystkim dlatego, że czepia się każdego dźwięku i ruchu. Zagubiony ewidentnie, bo nie wie jakie jest jego terytorium. Mając przy sobie suki reaguje warczeniem albo szczekaniem na wszystko, nawet na muchę. Ale już pierwsze godziny opieki nad nim wykazały, że poukładanie relacji między psami a „człowiekami” daje mu poczucie stabilizacji, bo ewidentnie „zastanawia” się na swoją reakcją patrząc na to co co zrobią „człowieki”. A „człowieki” tylko nie pozwalają mu być agresywnym. Jak najbardziej nadaje się do adopcji i to od razu. Otworzył się i pokazał swoje oblicze pieszczocha, podobnie jak „lemur” i „Babcia” i tylko patrzy, jak się podpiąć pod rękę. Która może go akurat pogłaszcze. Jest i pozostanie czujnym pyskaczem, jak na jamnika przystało Edited June 7, 2012 by Majaa zdublowane zdjęia Quote
Majaa Posted June 6, 2012 Posted June 6, 2012 (edited) a tak się prezentują razem z Babcią Koty zaprezentuję pewnie jutro, podobnie jak najnowszy nabytek - kolejnego szczeniora - wywalony pod sklepem Biedronki. Straż Miejska dowiozła tego goofniarza do gabinetu dyżurnego - no i mamy prześmiesznego i przesympatycznego rodzynka, o wiele dłuższego niż wyższego pod opieką Edit: Dzisiaj, a właściwie już wczoraj odbyła się sprawa karna p/ko kobiecie z Iłżeckiej Prokuratura zdążyła dostarczyć prawie cudem dokumenty z kolejnego naszego marcowego zawiadomienia Proces jest jeden, o czym nas nie zawiadomiono, ale akurat w tej sprawie to nie jest problem. Wysoki Sąd wysłuchał wyjaśnień oskarżonej i ... zaskoczył mnie troszeczkę, bo podjął kroki, jakich spodziawałam się wcześniej, na etapie postępowania przygotowawczego = badanie przez dwóch biegłych psychiatrów. Przyznał również p. Ś. obrońcę z urzędu J. Kozerę Nie chcę opowiadać w szczegółach przebiegu tej sprawy, bo w sumie nie ma o czym Ale nie mogę nie napomknąć o jednym stwierdzeniu, które mnie rozbawiło (choć przez łzy) Jesteśmy gorsi niż faszyści, bo jak polowali na ludzi, to nie mieli tylu siatek. Zaprotokołowane jest trochę w innej wersji, bo Sędzia się dopytywał trzykrotnie o co chodzi, ale przyjmijmy wersję, chyba zaprotokołowaną, iż jesteśmy "gorsi niż faszyści" Edited June 7, 2012 by Majaa Quote
andzia69 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 (edited) Majaa - przydalyby się jakieś nowe zdjęcia astki - najlepiej takie przy człowieku, w zabawie itd - jak się da;) czy jakieś imię już dostała? bo chciałam prosić o ogloszenia...ale ciągle mi czegoś brakuje:) co do "faszystów"...widać sądzi po sobie! babsko wstrętne!!!:angryy: Edited June 7, 2012 by andzia69 Quote
Majaa Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 [quote name='andzia69']Majaa - przydalyby się jakieś nowe zdjęcia astki - najlepiej takie przy człowieku, w zabawie itd - jak się da;) czy jakieś imię już dostała? bo chciałam prosić o ogloszenia...ale ciągle mi czegoś brakuje:) Cioteczko Andziu69, masz rację. Wiem, wiem, czego trzeba,ale mnie by się przydał pracownik na co najmniej pół etatu. Biurokracji w ciul. Interwencji mądrzejszych albo głupszych w cholerę, ale nie można ich nie sprawdzić, a jest nas raptem kilka osób. Szczerze to chyba było łatwiej, jak sobie działaliśmy na własną rękę. Ale Tobie tego nie będę tlumaczyć. [quote name='andzia69']co do "faszystów"...widać sądzi po sobie! babsko wstrętne!!!:angryy: Ano tak ma! Poczekamy na opinie biegłych psychiatrów.... Jestem pewna, że Ameryki /jak dla nas/ nie odkryją ;) . Dzisiaj mi się przypomniała sytuacja i tekst z sali sądowej, na który merytorycznie nie zwróciłam uwagi, a jednak podświadomie odnotowałam i mam ubaw przez pół dnia z tego. Oskarżona opisuje swoje zwierzęta, choć to hucznie nazwałam, bo opisuje charakterystyczne, wybrane 4-5 psów. Tłumaczy Wysokiemu Sądowi, że psy są teraz w dobrych warunkach. Brzmiało to tak wg niej, jakoby sama psy tam umieściła. Opisuje Luisa vel Oczko. Mówi, że także ten pies jest u mrs.ka (oczywiście na sali sądowej padło imię, nazwisko i adres) i nagle zwrot sytuacji - patrzy na mnie i mówi ni z tego, ni z owego "chcem Pani powiedzieć, że pani Dominika ma pięknęgo męża" - to chyba miał być dowód na to, że była w hotelu, gdzie część psów przebywa. Współczuję sędziom ich roboty, bo mnie kosztowało dużo, żeby się powstrzymać od rechotu, a dzisiaj odreagowuje i rechoczę kiedy mi się tylko przypomni ta scena. Prezentacja kotów z interwencji: Mamy bardzo mało ich zdjęć tylko robione na szybko w gabinecie Ruda kociczka zwana przez nas roboczo Drobinką: (przypominam ma ok. 8 miesięcy) Tricolorka: Kocurek biało – czarny: Quote
Majaa Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 No i szczenior Cezar dowieziony przez Straż Miejską: Ma ok. 4 miesiące. Jest kilka razy dłuższy niż wyższy. Przesympatyczne dziecię, które chyba (na szczęście) nie zauważyło krzywdy, jaką zrobili mu ludzie, wyrzucając go na ulicę. Docelowo będzie niskopodwoziowym psem, choć nie pozbawionym masy. Jeżeli ktoś podtrzyma jego wyjątkową radość życia i non – stop uśmiechnięty pychol, zyska wiecznie uśmiechniętego i radosnego przyjaciela na wiele lat. Naprawdę rzadko zdarzają się nam takie radosne podrostki, którym wszystko pasuje, odwagi przy poznawaniu świata mają za kilka dorosłych psów. Ja jestem zakochana w nim, choć od opieki nad szczeniorami się odzwyczaiłam kilka lat temu Quote
megi345 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 (edited) Wstawiam grzecznościowo bo znalazłam ogłoszenie. Zaginął pies rasy BERNEŃSKI PIES PASTERSKI.. ma tatuaż na na prawej lub lewej nodze.. 103K.. Pies zaginął w Boże Ciało (07.06) , pomiędzy 8-10:30 na osiedlu orłowo w Starachowicach, jeżeli ktoś ją zobaczy proszę o kontakt, reaguje na własne imię KORA, ma czarną obrożę i nie gryzie. Została najprawdopodobniej skradziona z posesji podczas procesji Bożego Ciała. Dwa lata temu w Boże Ciało była podobna sytuacja, jednak suczka znalazła droge do domu. W razie jakichkolwiek informacji, proszę o kontakt pod numerem 606408328.[FONT=lucida grande] i drugie ogłoszenie: [FONT=verdana]8.06 o godz 22:30 na osiedlu Południe do klatki został wpuszczony york, zadbany, drapał w drzwi. Czeka na wlaściciela[/FONT] [/FONT][FONT=lucida grande] [/FONT] Edited June 9, 2012 by megi345 Quote
Majaa Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 (edited) Megi345 o berneńczyku wiemy od piątku rano, ale bardzo fajnie, że tą informację przekopiowałaś tutaj. Gwoli informacji tatuaż jest zawsze w pachwinie, czyli po wewnętrznej stronie nogi. Znając ludzi, oczywiście nie z dogo, ale mogą szukać od pazurów do biodra, bo noga to noga w końcu ;) Niestety, mam podobne obawy, jak właściciele - mogla być skradziona. Choć nie bardzo wiem, po co ktoś by miał ją kraść. A z drugiej strony to kolejne dziwne zaginięcie psa rasowego lub bardzo w typie rasy, który nie opuszczał samopas posesji. Max - bokser się nie odnalazł do dziś, a to już kilka dobrych tygodni minęło. Wiesz coś więcej o yorku? Jakiś kontakt do ludzi, którzy podjęli się oieki nad nim? Edit: wracając do berneńczyka i boksera - hmmm dziwne, że jakimś trafem giną kolejne psy rasowe lub w typie rasy na tym samym osiedlu, gdzie już to kiedyś przerabialiśmy Edited June 9, 2012 by Majaa Quote
megi345 Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Berneńczyk z tego co widziałam już odnaleziony, na Martenowskiej. Właściciel yorka też się odnalazł, ogłoszenia dużo dały. Opiekowali sie nim ludzie u których na wycieraczce spał, ale dziś dostałam wiadomość, że już właściciel odnaleziony. Quote
Incia Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Zapraszam na bazarek dla Fundacji Kastor: http://www.dogomania.pl/forum/threads/228104-Bieli%C5%BAniarka-Kastora%21-Zapraszamy%21%21%21-Do-19-czerwca-godz-22%21%21%21 Quote
Majaa Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 [quote name='megi345']Berneńczyk z tego co widziałam już odnaleziony, na Martenowskiej. Właściciel yorka też się odnalazł, ogłoszenia dużo dały. Opiekowali sie nim ludzie u których na wycieraczce spał, ale dziś dostałam wiadomość, że już właściciel odnaleziony. Ważne, że finał szczęśliwy. Na razie fotki tymczasowiczek naszych zabranych z ul. Miodowej Podrosły dziewczyny ;) Dziewuszki razem: Są obie wysokonożne, ale raczej nie przekroczą wagi matki, czyli ca.15 kg Są oswojone z ludźmi, ale na obcych reagują tak, jak widać na zdjęciach Dixie, zdecydowanie bardziej nieufna do obcych niż jej siostra, ale ze swoimi ludźmi, czyli domem tymczasowym, zaprzyjaźniona, aż za bardzo. Jak trzeba spać, to piesek pcha się na łóżeczko ;) Quote
Majaa Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 Młody (ok. 2-3 letni) rudy kocur po amputacji tylnej łapy i 4/5 ogona. Już o nim pisałam wcześniej. Prawdopodobnie został złapany we wnyki. Po ok. tygodniu ciągnięcia za sobą martwej kończyny i ogona został znaleziony praktycznie w centrum miasta. Lekarz dokończył tylko „dzieła” wnyków. Profesjonalnie amputował łapę i 80% ogona i przy okazji go wykastrował. Ten kot, zwany przez nas Łapkiem, na pewno był czyimś, domowym, choć wychodzącym kotem. Był zadbany i rozpieszczony. Był dobrze odżywiony, nie miał pasożytów wewnętrznych i zewnętrznych. W mieszkaniu czuje się świetnie, wie co to kuweta i doskonale wie, jak przytulić się do człowieka. Nie cierpi innych zwierząt, więc pewnie był sam w poprzednim domu Ze względu na swój stan fizyczny, którego na razie nie akceptuje do końca, nie może być kotem wychodzącym Quote
Majaa Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 (edited) fima napisał(a):Witam, nie wiem czy to jest odpowiedni wątek , ale spróbuję tutaj napisać. Kilka razy byłam ostatnio w Kałkowie-Godowie , na terenie Sanktuarium jest pełno bezdomnych kotów i psów. Dwa tygodnie temu widziałam 5 kotów i szczenną sukę tuz przy Golgocie , a dzisiaj 3 koty chude , szkielety, biała kotna kotka, czarny kot i bura kotka. W sklepie z pamiątkami Pani powiedziała, że koty rozmnażają sie na potęgę, czasami ktoś je dokarmia, ale zakonnice nie pozwalają i przeganiają. Koty miauczą rozpaczliwie, chodzą za ludźmi proszą o jedzenie, Oczywiście zawsze jadę z puszkami, koty zostały nakarmione. Pod sklepem koło Remizy siedzi wyrzucona szczenna suka.... Co mozna zrobić dla tych zwierząt, gdzie uzyskać jakąś pomoc, z kim tam porozmawiać ...... każdy przechodzi obojętnie .... Kobieto! Z "nieba" mi spadłaś. Może jak ktoś z zewnątrz zacznie interweniować tam, mówić głośno o tym, co tam się dzieje, to coś to przyniesie. Ja już nie mam po prostu siły do durnych dyskusji z cywilnym misjonarzem i innymi "geniuszami" stamtąd. Jeśli się nie mylę, to ta szczenna suka to może być Żabka - biszkoptowa, niskopienna suka .... na włodarzach nie robiło to wrażenia, że mieliśmy świadków na to że szczeniakami rzucano z Golgoty Edited June 10, 2012 by Majaa Quote
Majaa Posted June 10, 2012 Posted June 10, 2012 (edited) fima napisał(a):To była nieduża biszkoptowa suczka, trochę płochliwa, bardzo gruba.... Jeśli dłuższa niż wyższa to napewno Żaba [quote name='fima']Te koty wyglądają jakby je walec przejechał, tak są chude ! A gdzie trzeba interweniować , bo ja nie wiem ????? Do ks. Wali (to jest państwo w państwie) Zabraliśmy kilkanaście zwierząt stamtąd, ale się zrobiła afera, że kradniemy np. króliki miniaturowe Koty w obecności prawnika Sanktuarium też były zabierane. Negocjuje z cywilnym misjonarzem, który tam rządzi, żeby pomogli choć rozstawić klatki łapki. Nie, bo nie i już - koty i psy nie są ich. Czekam na kilka informacji co do zwierząt w mini zoo Najpierw chcieli współpracować z weterynarzem, który opracował im program szczepień. Później znów był zwrot sytuacji. Teraz twierdzą, że mają pełną opiekę weterynaryjną, a jej nie mają. Fima pewnie widziałaś co się dzieje za Golgotą i dps. Fima podaj konkrety - tzn daty kiedy co widziałaś. Chyba dorastam do prowadzenia wojny z najpotężniejsą instytucją w tym kraju czyli kościołem. Kałków stać nabudowę tupolewa, a nie stać na karmienie zwierząt Edited June 10, 2012 by Majaa Quote
Tofikowa Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 poszukujemy osoby do wizyty pa w woj. świętokrzyskim, miejscowość Skalbmierz, może doradzicice kogoś? :modla: http://www.dogomania.pl/forum/thread... Quote
Majaa Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 [quote name='Tofikowa']poszukujemy osoby do wizyty pa w woj. świętokrzyskim, miejscowość Skalbmierz, może doradzicice kogoś? :modla: http://www.dogomania.pl/forum/thread... Skalbmierz to jest drugi koniec tego naszego wydłużonego województwa. Przychodzą mi do głowy dwie opcje. Albo poszukaj osób z Vivy z Buska - Zdroju, albo kogoś z północy województwa małopolskiego. Od nas to jest o ilepamiętam ponad 100, jeśli nie 150 km Quote
Majaa Posted June 11, 2012 Posted June 11, 2012 (edited) fima napisał(a):Ta suka szczenna co widziałam wczoraj czyli 10 czerwca pod sklepem koło budowanej remizy była mała, biszkoptowa, to chyba nie Żaba (dłuższa niż wyższa). Żabę widziałam 2 tygodnie temu koło golgoty była właśnie dłuższa niż wyższa i wtedy tam było z pięć kotów różnej maści. Wczoraj 10 czerwca, koło sklepów z pamiatkami karmiłam trzy koty, jedna kocica biała jest kotna ! Zwierząt w klatkach nie oglądam, bo nie mogę na to patrzeć. Dzisiaj dzwoniłam do gminy Pawłów w sprawie kotów i suki, miła pani rozłożyła przez telefon ręce, nie mają jak pomóc, prosiłam aby choć zajęli się tą szczenna suką spod sklepu. Ogólnie powiedziałam jej co o tym wszystkim myślę !! Będę tam jeszcze dzwonić. Jak pojadę następnym razem do Kałkowa postaram się porozmawiać z Walą i zakonnicami które nie dają karmić kotów, nie podaruję ! Większość kotów jest oswojona, dają się pogłaskać, lgną do człowieka, szukają rozpaczliwie jedzenia, są głodne. Nie mam możliwości jeździć tam często i ich karmić, nie mam pomysłu jak im pomóc.... Wiesz co Fima - przerzućmy tą dyskusję na forum prywatne, bo ja dzisiaj jestem po "rozmowie - awanturze" ze świeckim misjonarzem Ale dziękuję Ci za tego kopniaka, żeby w końcu to załatwić, czy też dyplomatycznie, czy nie. Nie pamiętam, żebym kogoś tak opierd....a, jak jego dzisiaj. Zaczął mnie nawracać i tłumaczyć mi, iż jest to miejsce miłości i miłosierdzia i cyt. "tutaj nie ma miejsca na mordowanie zwierząt i może klatki łapki dla wolnożyjących kotów rozstawimy pod płotem" Słowa: miejsce miłości i miłosierdzia i mordowanie zwierząt - kto mnie zna, to wie że wystarczyło za iskrę do samozapłonu, a że przecież byłam swego czasu "niegodna przebywania nawet w tym miejscu", to mi wystarczyło do podwójnego wybuchu pogadanki i opier....a na czym dosłownie i w przenośni Bóg świat postawił. Trwało to dobre 15 minut i rąbnęłam słuchawką z informacją, że do jutra oczekuje odpowiedzi w kwestii wyłapywania zwierząt, bo będzie to tamto, siamto i owamto. Za kwadrans dostalam kupę smsów z informacją o nieodebranych połączeniach. Skończyłam rozmawiać i "zadzwonił" numer,który tak bardzo i pilnie chciał się połączyć ze mną. Informacja brzmiała, że mamy zgodę na umieszczenie klatek łapek i zabieranie zwierząt domowych. Co do szczegółów organizacyjnych, jutro mamy dograć. Ale to nie znaczy, że powiedziałam basta w tej sprawie. Nie tylko ja, jako osoba prywatna, ale ŚTOZ i inne organizacje. Edited June 11, 2012 by Majaa Quote
mrs.ka Posted June 13, 2012 Author Posted June 13, 2012 fotki SLAVKO (wczoraj przed meczem do mnie trafił:) Psiak bardzo łagodny i do ludzi i do psów, znaleziony z obrożą ,być może komuś zginął. Wczoraj był kastrowany ale hormony w nim buzują. Ok. 2 lata i 35 kg. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
mrs.ka Posted June 13, 2012 Author Posted June 13, 2012 szybka integracja z psiakami :lol: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us a tutaj z Pisiorami , najgorsze ,że wiele się od nich nie różni poza wielkością , taki poprostu MAXIPISIOR:evil_lol: Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.