Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Myślę, że odpowiedź jest tylko jedna... Niestety termin, który Ostrowiec podał (i na który powoływały się inne gminy) był od początku nierealny.

Posted (edited)

[quote name='Potter']Chyba z mojej ogólnej niewiedzy. Tak czy siak, pytałam na poważnie.[/QUOTE]
Ja od początku jestem przeciwna "wejściu" gminy Starachowice w budowę schroniska w spółce Janik na takich zasadach, jakie były preferowane. Moje podstawowe obawy to:
1. Za duża liczba gmin ma być przez to schronisko obsługiwanych
Edit: Janik obsługuje ok 20 gmin i nie jest prawdą, że schronisko budowane jest tylko dla gmin mających udziały w spółce
2. Zamknięcie się na wolontariat z założenia - w świetle przepisów prawa takowy nie jest możliwy w firmie, która ma osobowość prawną, choćby nie wiem, jakie miała cele, a poza tym z tego co mi wiadomo, to nie ma tam chętnych do współpracy
3. Obyście nie wspominali moich słów sprzed miesięcy wywalonych po Prezydentowi Starachowic: "Zrobicie kolejne kieleckie PUKowskie schronisko"

Nie chcę wspominać o tym, że informacje ze spółki są non stop przekazywane kłamliwe, także gminom - co udowodniłam nie raz i nie dwa już dawno naszym urzędnikom, a powyższy link jest tylko potwierdzeniem moich słów sprzed miesięcy i tygodni.

Prosiłam, tłumaczyłam - jak już to zastrzeżcie nadzór nad schroniskiem prowadzony przez wyznaczoną organizację, proponowałam nawet, żeby to był np. SOZ, a nie ŚTOZ, aby nie nie było, że ............ cokolwiek kto wymyśli!
Niestety stało się - uchwała w Starachowicach (z zawirowaniami) została zatwierdzona przez RM.

Edited by Majaa
Posted (edited)

Ciekawe jak proces będzie przebiegał ..... ???????????
W końcu udało mi się zalogować, jakimś cudem, po kolejnych interwencjach Viris, której za pomoc bardzo dziękuję
A więc myślę, że trzeba podumować ostatnie nabytki - postaram się zrobić to za chwilę.
Do adopcji są
-shi - tzu niewidomy, biało - czarny, ok 3 lata (pierwsze zdjęcia ma qrdemole i pewnie wstawi niebawem), pies jest zaniedbany, albowiem jego ślepota spowodowana jest owrzodzeniem rogówki, a to można bylo leczyć od początku i na 100% nie doprowadzić do takiego stanu, kiedy obecnie pies ma zanik gałki ocznej
-Wacek, którego zdjęcia są powyżej,
-Hienek z interwencji policji z 28 kwietnia ze złamaną łapą - jego nowe zdjęcia mam - wstawię jutro - ma ok. 9 miesięcy, w miarę wyleczoną łapę po złamaniu, budowę i zachowanie prawie - charta
-szczeniorka, która dzisiaj przy skrzyżowaniu Długa i Iłżecka wparowała mi wraz z pewnie swoją matką prosto pod koła samochodu(matki nie złapałam, dzięki "przychylności" ludzi), 8 tygodni, zapowiada się na długiego "niskopodwoziowca" - na razie zdjęć nie ma!
- dwie suczki z interwencji UM z 17 kwietnia - w czwartek mają sterylki, a nowe zdjęcia mają być jutro
to tak na razie szczeniaczkowo / rasowo Po uzupełnieniu zdjęć i opisów wrzucę starsze psy

A w ramach najgorszych koszmarów: czekamy na wyniki sekcji psa z ZHW Kielce, który był zastrzelony przez myśliwego najprawdopodobniej

I dla tych co pamiętają akcje z królikami, kotami i psami w Sanktuarium w Kałkowie
http://tygodnik.net.pl/index.php/pawlow/2068-tupolew-w-kalkowie-godowie
Bez komentarza to pozostawię, ale przedstawię fakty aktualne. Negocjuję ze świeckim misjonarzem do kontaktów ze mną wskazanym, aby pozwolili wysterylizować psy i koty z tego terenu, na podstawie obowiązującego programu Tierschutzbund na terenie gminy Pawłów, czyli bezpłatnie. Od akcji z królikami de facto negocjuję i podsumuję to tak: UM Starachowice, to "pikuś".

Ok 20 lat temu pewien bardzo rozsądny ksiądz - profesor, wykładowca (starej daty) wraz z zaprzyjaźnionym cywilnym profesorem (Sandomierz AD 1991 lub 1992) powiedzieli mi, że "na najbardziej twardy i nieokiełznany materiał trafia się wtedy, gdy jest on bliżej Boga, a Boga nie rozumie!"

Czy to nie jest właśnie ten przypadek?

Edited by Majaa
Posted

Ciotka Qrdemole!
Bez takich numerów proszę. Ja mam sobie miniaturki gdzie usytuować? Nie wspomnę o ogłaszających?
Dobrze że są foty, ale ten pies nie jest wirtualny! Potrzebuje domu i to w jego sytuacji dobrego, nazwijmy go specyficznym - niewidomy pies, ok.3 lata, przyjazny do ludzi i przekochany do dzieci. Spokojny, grzeczny, zachowujący czystość w mieszkaniu. Shi - tzu w pelnym wydaniu ;) Z ciężką przeszłością, niestety

Posted

Dzięki Ewab!!!
Mnie coś się kopie i jak wstawiam normalne to zaraz połowa znika :/
A w odpowiedzi na Twoje pytanie to psiak ma aż tak krzywe nogi... :O ;) taki już jego urok ;)

Posted

Off

Poszukuję leku


dla Franki, matki szczeniąt zabitych cegłami przez uczniów pobliskiej podstawówki, uratowanej z jędrzejowskiej kolejki wąskotorowej przez Stowarzyszenie Obrona Zwierząt w 2007 r. Nikt jej przez długi czas nie chciał, więc adoptowałam ją sama od siebie. Franka okazała się przemiłą, niekłopotliwą sunią (a wiem co mówię, bo mam 5 innych psów).



Niestety 2 mies. temu u Franki zdiagnozowano nowotwór trzustki. Schorzenie jest raczej nieoperacyjne, a więc w grę wchodzą tylko leki - dostaje sterydy (encortolon 5 mg) na zatrzymanie cukru we krwi. Niestety jest wielki problem ze zdobyciem drugiego leku o nazwie PROGLICEM https://www.osoz.pl/osoz-www/leki/szczegoly/3467801.
Lek jest niezarejestrowany w Polsce.
Ada-jeje sprawdziła cenę leku w Niemczech - 135 euro za 100 tabletek. Pies musi dostawać ten lek prawdopodobnie do końca życia, a więc cena wychodzi horrendalnie wysoka.

Czy ktoś posiada może ten lek i nie jest mu już potrzebny?

Posted

qrdemole napisał(a):
Dzięki Ewab!!!
Mnie coś się kopie i jak wstawiam normalne to zaraz połowa znika :/
A w odpowiedzi na Twoje pytanie to psiak ma aż tak krzywe nogi... :O ;) taki już jego urok ;)


raczej nie :shake: psiak miał złamaną przednią łapkę , niestety właścicielka się znalazła i jest dużooo wątpliwości co do oceny dotychczasowej opieki nad psiakiem :cool3:

Posted

mrs.ka napisał(a):
raczej nie :shake: psiak miał złamaną przednią łapkę , niestety właścicielka się znalazła i jest dużooo wątpliwości co do oceny dotychczasowej opieki nad psiakiem :cool3:


hmmmm...skąd ja to znam...

Posted (edited)

[quote name='mrs.ka']raczej nie :shake: psiak miał złamaną przednią łapkę , niestety właścicielka się znalazła i jest dużooo wątpliwości co do oceny dotychczasowej opieki nad psiakiem :cool3:
I po takim czasie nic niepisania tutaj (brak czasu) poznaniu faktów, oglądaniu książeczki dyskutowałabym, czy tych wątpliwości jest duuużo. Ale z tym shi tzu będzie dym, ale to zupełnie inna bajka - jak zacznie się toczyć naprawdę, dam znać.

A w Starachowicach problemów, co nie miara. Od paru dni nie wiem od czego zacząć i przede wszystkim nie mam kiedy!
Zacznimy od najprostszych i najszybszych do przekazania:
I. Iłżecka.
Wznowiony proces karny przeciwko pani M. z Iłżeckiej - sprawa 6 czerwca 12.30.

Zawiadomienie nasze ponowne o znęcaniu się (6 marca) szło i szlo na policji, pod górę ale podobno dzisiaj miało być zakończone.

II. PILNE!!! Poszukujemy DT dla kota po amputacji łapy tylnej prawej i znacznej części ogona. Kot prawdopodobnie uwolnił się z wnyków. Rudy kocur, wiek ok. 3 lat, wykastrowany dzisiaj podczas operacji. Jutro będzie miał wykonane testy.

III. Psów przybywa w niebotycznym tempie! Mam delikatną nadzieję, że to jest odzew czasowy na działalność naszą i liczba zwierząt na ulicach zacznie maleć. (przybywają nam głównie szczenięta, matki ze szczeniętami, ale już głównie podrośniętymi). Niestety matki ze szczeniętami to domena podstarachowickich gmin. Podobnie jak zgłoszony wychudzony ON na terenie gm. Mirzec, suka AST na terenie gm. Pawłów, czy też suka ze szczeniakami na terenie gm. Brody. Odpukać, ale w samych Starachowicach są głównie zgłaszane szczenięta, które juz zawija od razu SM, a potem się wspólnie martwimy, co i jak z nimi zrobić - vide pkt V.

IV. Ludzie sterylizują psy i koty. Świadomość rośnie! - to tak w skrócie. Mają za darmo (gminy Wąchock, Pawłów, Brody) lub za pół ceny(Starachowice) Martwi mnie brak przekazu informacji z gmin podmiejskich w sprawie uwarunkowań sterylizacji bezpłatnej (np. szczepienie p/wściekliźnie) Liczba szczepień p/wściekliźnie maleje w tych okolicach z roku na rok. Obecnie, oberwując mieszkańców gm. Brody od lat, śmiem twierdzić, iż zaszczepionych p/wściekliźnie jest ok. 15 - 20 % zwierząt

V. Zrodził się problem w Starachowicach we współpracy ŚTOZ z Konsorcjum lekarzy, a konkretnie z jednym z Nich. Ci, którzy czytają ten wątek pamiętają, jak i o co walczyliśmy. Nie udało się do końca tak jak proponowaliśmy, a więc był odzew - promocja. Ile się napracowaliśmy, nie tylko my. Jak reagował na to UM i SM też wszyscy śledzący ten wątek wiedzą
A tu mamy taki numer, jak opisany w oficjalnym piśmie poniżej! pozostawiam każdemu do oceny

Wydział Gospodarki KomunalnejUrzędu Miejskiegoul. Radomska 4527-200 Starachowice


W związku z Państwa pytaniami związanymi z przekazywaniem informacji na temat zwalniania właścicieli oznakowanych zwierząt z opłat z tytułu posiadania psa wyjaśniamy, co następuje.
Po otrzymaniu niepokojących sygnałów od Państwa, iż właściciele zwierząt oznakowywanych w ramach akcji ŚTOZ są kierowani przez lekarza weterynarii do UM prześledziliśmy tą sprawę. Okazuje się, że lek. wet. Andrzej Maszewski w miesiącach min. marcu i kwietniu 2012 roku, korzystając z rozgłosu medialnego akcji ŚTOZ – owskiej, jaki wypracowaliśmy wspólnie z Pracownikami Urzędu Miejskiego oraz lekarzami weterynarii, obniżył cenę trwałego oznakowywania zwierząt swoimi mikroczipami (a nie dostarczonymi przez ŚTOZ) do naszej ceny promocyjnej 35 zł.
Równocześnie otrzymywaliśmy sygnały od osób, które skorzystały według nich z oferty promocyjnej dla mieszkańców, iż ich dane nie są przekazane przez nas do UM. Po sprawdzeniu w dokumentacji osoby te nie widnieją na listach właścicieli korzystających z promocji. Wszyscy jednak korzystali z usług lek. wet. A. Maszewskiego.
Pragniemy zaznaczyć, iż ubolewamy nad zaistniałą sytuacją, która przede wszystkim stawia ŚTOZ „Zwierzak” w niezręcznej sytuacji, tak w stosunku do Państwa, jak i przede wszystkim, mieszkańców miasta. Zapewniamy, iż jesteśmy organizacją uczciwą, o charakterze non-profit, wypełniającą zadania, których się podjęliśmy, w miarę naszych sił i możliwości, czego chyba nikt z pracowników UM nie może nam zarzucić.
Nie jesteśmy jednak w stanie odpowiadać za postępowanie jednego z lekarzy, należącego do Konsorcjum lekarzy weterynarii, z którym UM zawarł umowę – postępowanie nieetyczne, nieeleganckie, nieuczciwe i poprzez zaburzenie wiarygodności działalności w zakresie zwalczania bezdomności zwierząt tak ŚTOZ, jak i UM Starachowice oraz pozostałych lekarzy weterynarii, działające na szkodę zwierząt mieszkających na terenie gminy Starachowice i ich właścicieli,.
Ze swojej strony, aby uprościć Państwa procedury zobowiązaliśmy telefonicznie lek. wet. A. Maszewskiego do dostarczenia w dniu dzisiejszym do UM kopii wszystkich dokumentów psów zaczipowanych przez niego prywatnie w trakcie trwania akcji promocyjnej ŚTOZ. Nie ponosimy jednak odpowiedzialności za wykonanie tego zobowiązania.
Postaramy się również umieścić w lokalnej prasie stosowny apel do mieszkańców, którzy korzystali z możliwości trwałego oznakowania zwierząt w cenie 35 zł w tym gabinecie, aby zwracali się do nas pisemnie podając swoje dane, które zostaną przekazane do UM.
Przy okazji zwracamy Państwa uwagę również na powtarzający się notorycznie problem nie odbierania telefonu dyżurnego lekarzy Konsorcjum. Dla przykładu tylko wydarzenia z ostatnich dwóch dni: w sobotę, tj. 26 maja 2012 Dyżurny Straży Miejskiej, nie mógł się dodzwonić na telefon Konsorcjum w sprawie zgłoszonego, bezdomnego szczeniaka, a w dniu wczorajszym, tj. 27 maja 2012, ok. godz. 14.30 wolontariusz ŚTOZ, pełniący dyżur pod telefonem alarmowym, również miał podobny problem. Lekarz dyżurny oddzwonił w tym przypadku po niespełna 2 godzinach!!! Z przykrością stwierdzamy, iż takie sytuacje zdarzają się zazwyczaj wtedy, kiedy dyżur pełni lek. wet. A. Maszewski.


Po konsultacjach z prawie wszystkimi członkami ŚTOZ ze Starachowic, Zarządem ŚTOZ, wolontariuszami i osobami niezdeklarowanymi, ale współpracującymi z nami od jutra odmawiamy oficjalnie jakiejkolwiek współpracy z tym lekarzem.
Oczywiście przekopiuję tu treść pisma złozonego w tej sprawie.

Edited by Majaa
Posted (edited)

Wiem ile pracy i czasu mój tato poświęcił ratując bezdomne i potrzebujące zwierzęta. Całe życie wpajano mi jak to jest ważne żeby pomagać. Rozmawiamy bardzo często na tematy bezdomnych zwierząt w Starachowicach i powiem jedno. Określenie postępowania mojego taty jako "nieetyczne, nieeleganckie i nieuczciwe" na forum publicznym jest w moim mniemaniu i przy mojej znajomości sprawy, po prostu zniesławieniem . Co z tym zrobić, jeszcze się zastanawiam, ale ja osobiście czytając ten wątek dostałam cios poniżej pasa, nie wspomnę już o lekarzu weterynarii, od którego nauczyłam się empatii i miłości do zwierząt.
Dla jasności. Z naszej strony sytuacja wygląda w następujący sposób: umowa na czipowanie pomiędzy ŚTOZ a Gabinetem Weterynaryjnym Andrzeja Maszewskiego podpisana była od stycznia do marca 2012.
Usługa znakowania zwierząt była w ofercie gabinetu dużo wcześniej niż działalność konsorcjum. Podobnie z usługami sterylizacji, kastracji czy jakimikolwiek innymi. Czy w związku z tym lekarz nie ma prawa wysterylizować czy zaczipować zwierząt na własną rękę ?
I proszę bardzo wybaczyć ale jak obniżając cenę o 5 zł aby koszt był wszędzie taki sam, można być nieuczciwym?? Z naszego punktu widzenia miało to na celu dobro klienta i całej akcji czipowania, nieważne czy przez fundację czy nie, zwierzęta są oznakowane taniej i o to chyba w akcji chodziło..czy może o pieniądze???
Czy w związku z działalnością stowarzyszenia lekarz ma wyrzucić swoje, kupione wcześniej czipy?
W styczniu został zaczipowany jeden pies, w lutym dwa a w marcu 7 - tyle zwierząt zostało oznakowanych czipami kupionymi przez gabinet, a nie przez stowarzyszenie. Dodam, że w większość właścicieli tych zwierząt była dobrymi znajomymi lekarza, a nie przypadkowymi ludźmi z ulicy. W kwietniu umowy na czipowanie nie było, przywiozła pani co prawda swoje czipy, bez umowy i były zużyte cztery, pewnie byłoby ich w przyszłości więcej, niestety pani zamiast wyjaśnić sytuację osobiście w cztery oczy, postanowiła oczernić dobre imię mojego taty na forum publicznym.
Mało tego. lek. wet. Andrzej Maszewski znakując zwierzęta wprowadza je do bazy danych safe animal. Wypełniając formularz, właściciel zwierzęcia podpisuje się pod informacją, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych zezwala tylko i wyłącznie firmie Genlinx Poland sp. z.o.o na przetwarzanie swoich danych osobowych. Jest tam rubryka w którą wpisywane jest albo Towarzystwo - jeśli to Wasze czipy albo Gabinet Weterynaryjny. Niestety zgodnie zobowiązującym prawem, przekazywanie tych danych do UM jest wykroczeniem. Wiadomo że działamy dla dobrej sprawy, ale niejako niezgodnie z prawem, dlatego lekarz, chroniąc dane osobowe swoich klientów, nie ma prawa przesłać danych do UM. Może to zrobić tylko właściciel zwierzęcia. Nikt inny. I o tym,że można zgłosić się do UM i zostać zwolnionym z podatku za zwierzę, infomowaliśmy każdego klienta.
W kwestii telefonów:
26 maj- nieodebrany jeden telefon- weterynarz jest tylko człowiekiem! Po 5 minutach ta osoba dodzwoniła się do doktora na prywatny tel. i pies był już w Gabinecie otoczony odpowiednią opieką.
27 maja- doktor nie odebrał, ale kiedy zobaczył połączenie, oddzwonił na ten numer. Pies potrącony, nawet go chyba nie znaleziono, więc nie było kogo leczyć.
Ten wpis nie ma na celu oczerniania innych ale sama byłam świadkiem podobnych problemów i wydzwaniania na 3 różne numery aby dodzwonić się do jednej osoby, która także powinna odebrać. Dlaczego cała wina zrzucana jest na mojego tatę, kiedy takie sytuacje mają miejsce u każdego lekarza, do nas też skarżą się klienci, że ktoś inny nie odbiera, ale jesteśmy tylko ludźmi i najczęściej to nieodbieranie wygląda tak jak opisałam powyżej.
Tak wygląda sprawa z naszej strony.
Państwo sami ocenią, czy warto było oczerniać człowieka na forum publicznym, zamiast najpierw przyjść i porozmawiać, wyjaśnić sprawę.
Tyle razy pomagaliśmy potrzebującym zwierzętom.
Ja osobiście, jako tegoroczna absolwentka weterynarii, planuję wrócić do Starachowic. Nie wybrałam tych studiów dla pieniędzy. Wiem, ze mój tato też nie tym się kierował. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy, ale myślałam że zna nas pani na tyle żeby wiedzieć, że jesteśmy ostatnimi osobami, które chciałyby się dorobić kosztem potrzebujących zwierząt.
Zwykle unikam wypowiedzi na forach internetowych. Wiem jak łatwo jest kogoś obrazić, oczernić, przedstawić swoją wersję wydarzeń. Dużo łatwiej niż przyjść i powiedzieć w twarz co nas gryzie. Prawda pani Maju? ( i wypisywanie e- maili to też nie jest droga porozumiewania się osób profesjonalnie podchodzących do sprawy) Ja z chęcią porozmawiam na ten temat osobiście kiedy tylko pojawię się w Starachowicach.
Wiem, że mój tato ma czyste sumienie i dlatego nigdy nie napisałby nic sam w swojej obronie na forum.
Mnie to wszystko bardzo dotknęło, tym bardziej, że pomimo tego, że tak wiele osób odradzało mi powrót do Starachowic, postanowiłam jednak w tym mieście pracować. Cieszyłam się że jest stowarzyszenie, że to wszystko zaczyna sprawnie funkcjonować.
Obawiam się pani Maju, że z takim podejściem może pani w przyszłości stracić więcej niż tylko jednego lekarza. Kolejnego(mnie) już pani na pewno nie zyska.
My i tak będziemy pomagać potrzebującym zwierzętom, w miarę swoich możliwości finansowych i nie będziemy na pewno stawać na drodze innym, którzy pomagają.
Szkoda że ta współpraca tak szybko się kończy .
Życzę wytrwałości w walczeniu o sprawę, a także trochę wiary w ludzi. Wiem , że w Waszej dziedzinie to trudne ale może zanim zniszczy się komuś reputację warto pomyśleć i dowiedzieć się najpierw co to za człowiek i czy na pewno zasłużył.
Nie trzeba daleko szukać - piesek shih tzu [FONT=arial, sans-serif]ze zdjęc powyżej - dostał szampon, miski obrożę, smycz i wstępną pielęgnację pomiędzy umówionymi klientami w salonie groomerskim mojej mamy wszystko bezpłatnie. W Gabinecie został zaczipowany i zaszczepiony - NIEODPŁATNIE! ZA NASZE PRYWATNE PIENIĄDZE! Nie będę mnożyć takich przykładów, bo nie muszę, świadomość tego, że mamy czyste sumienie mi wystarczy.
Klementyna Maszewska
[/FONT]

Edited by tinnucha
Posted

Musze tylko powiedziec ze z prawdziwym obrzydzeniem czytam pani "eseje", pani Maju. Maja one na celu nic innego niz toczenie jakiejs malo-znaczacej prywatnej wojny. Moje pierwsze wrazenie bylo takie ze ta strona miala za zadanie promowanie dobra zwierzat. Dalabym wiec mala rade- troche profesjonalizmu prosze. Czy nie lepsze byloby spedzenie tego czasu na kontaktowaniu sie z weterynarzami w naszym, jakze malym miescie i inicjowaniu z nimi nowych projektow majacych na celu pomoc zwierzetom, a nie prowadzenie swoich malych wojen na forum publicznym. To nie powinien chyba byc jakis tabloid albo rubryka dzienna pod tytulem "zazalenie do..".Chyba chodzi nam o to zeby nie oczerniac ludzi ktorzy cale swoje zycie poswiecili ratowaniu zwierzat. Jako wlasciciel wielu pacjentow pana Andrzeja, jako pomocnik przy jego darmowym szczepieniu i sterylizowaniu bezdomnych zwierzat, jako wielka fanka jego bezinteresownej pomocy potraconym przez samochody, porzuconych przez wlascicieli zwierzat jestem, delikatnie mowiac, oburzona. Pan Andrzej nigdy nie wzial ode mnie ani nikogo kogo znam grosza za pomoc tylu pezdomnym zwierzetom. Wiec pani Maju bardzo prosze przemyslec podejscie i wystrzec sie takich monologow. Wszyscy wiemy ze cytowanie paragrafow, ustaw, skarg i poprawek bardzo ladnie wyglada w druku ale chyba nie o taki rozglos waszej organizacji chodzi. Mysle ze czas i energie wlozona w pani "prace" moznaby wykorzystac do bardziej szczytnych celow. I jako milosniczka zwierzat i jako starachowiczanka nie takie podejscie chcialabym wiedziec w naszym miescie. Kasia

Posted (edited)

Miałam ochotę to skomentować dwoma zdaniami.
Miałam być spokojna. Ale się nie da – w każdym prawie akapicie są kłamstwa


[quote name='tinnucha']Wiem ile pracy i czasu mój tato poświęcił ratując bezdomne i potrzebujące zwierzęta. Całe życie wpajano mi jak to jest ważne żeby pomagać. Rozmawiamy bardzo często na tematy bezdomnych zwierząt w Starachowicach i powiem jedno. Określenie postępowania mojego taty jako "nieetyczne, nieeleganckie i nieuczciwe" na forum publicznym jest w moim mniemaniu i przy mojej znajomości sprawy, po prostu zniesławieniem . Co z tym zrobić, jeszcze się zastanawiam, ale ja osobiście czytając ten wątek dostałam cios poniżej pasa, nie wspomnę już o lekarzu weterynarii, od którego nauczyłam się empatii i miłości do zwierząt.

Witam tinnucha na forum! (Tutaj jesteśmy wszyscy na Ty)
Na forum publicznym skopiowana jest treść pierwszego pisma oficjalnego, jakie poszło do Gminy, a to jest korespondencja dostępna publicznie, więc nie widzę problemu. Czekamy więc na pozew za zniesławienie.
O ciosach poniżej pasa nie wspominaj, bo to dla naszej organizacji, lekarzy i UM był i jest to cios poniżej pasa, co zrobił Twój ojciec. To my jesteśmy stawiani i oceniani przez ludzi w kategorii oszustów! Nie każ mi pisać o szczegółach.
I od razu zastrzegam wycofujemy się z tego, że upublicznimy treść oficjalnej korespondencji w sprawie wycofania się ze współpracy. Przeforsuję to dlatego, że jest to Twój Ojciec i tego nie chciałabyś publicznie przeczytać, co, jak i w jakiej formie, na co dzień prezentuje.

[quote name='tinnucha'] Dla jasności. Z naszej strony sytuacja wygląda w następujący sposób: umowa na czipowanie pomiędzy ŚTOZ a Gabinetem Weterynaryjnym Andrzeja Maszewskiego podpisana była od stycznia do marca 2012.
Usługa znakowania zwierząt była w ofercie gabinetu dużo wcześniej niż działalność konsorcjum. Podobnie z usługami sterylizacji, kastracji czy jakimikolwiek innymi. Czy w związku z tym lekarz nie ma prawa wysterylizować czy zaczipować zwierząt na własną rękę ?
I proszę bardzo wybaczyć ale jak obniżając cenę o 5 zł aby koszt był wszędzie taki sam, można być nieuczciwym?? Z naszego punktu widzenia miało to na celu dobro klienta i całej akcji czipowania, nieważne czy przez fundację czy nie, zwierzęta są oznakowane taniej i o to chyba w akcji chodziło..czy może o pieniądze???
Czy w związku z działalnością stowarzyszenia lekarz ma wyrzucić swoje, kupione wcześniej czipy?
Tinnucha, nie pal za sobą mostów, bo ewidentnie nie masz pojęcia o umowach i ustaleniach. Na szczęście były publiczne!


[quote name='tinnucha']W styczniu został zaczipowany jeden pies, w lutym dwa a w marcu 7 - tyle zwierząt zostało oznakowanych czipami kupionymi przez gabinet, a nie przez stowarzyszenie. Dodam, że w większość właścicieli tych zwierząt była dobrymi znajomymi lekarza, a nie przypadkowymi ludźmi z ulicy. W kwietniu umowy na czipowanie nie było, przywiozła pani co prawda swoje czipy, bez umowy i były zużyte cztery, pewnie byłoby ich w przyszłości więcej, niestety pani zamiast wyjaśnić sytuację osobiście w cztery oczy, postanowiła oczernić dobre imię mojego taty na forum publicznym.
Bez komentarza – po prostu jak wyżej. Co do zakupów znam fakty.
[quote name='tinnucha']Mało tego. lek. wet. Andrzej Maszewski znakując zwierzęta wprowadza je do bazy danych safe animal. Wypełniając formularz, właściciel zwierzęcia podpisuje się pod informacją, że zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych zezwala tylko i wyłącznie firmie Genlinx Poland sp. z.o.o na przetwarzanie swoich danych osobowych. Jest tam rubryka w którą wpisywane jest albo Towarzystwo - jeśli to Wasze czipy albo Gabinet Weterynaryjny. Niestety zgodnie zobowiązującym prawem, przekazywanie tych danych do UM jest wykroczeniem. Wiadomo że działamy dla dobrej sprawy, ale niejako niezgodnie z prawem, dlatego lekarz, chroniąc dane osobowe swoich klientów, nie ma prawa przesłać danych do UM. Może to zrobić tylko właściciel zwierzęcia.
Jesteście niedoinformowani. Będzie następny pozew?


[quote name='tinnucha']W kwestii telefonów:
26 maj- nieodebrany jeden telefon- weterynarz jest tylko człowiekiem! Po 5 minutach ta osoba dodzwoniła się do doktora na prywatny tel. i pies był już w Gabinecie otoczony odpowiednią opieką.
„Ta osoba” to nie jest ta osoba, tylko służba mundurowa. Potwierdziliśmy informację zawartą w piśmie. Znamy fakty, a Ty tinnucha, jak widać nie znasz!

[quote name='tinnucha']27 maja- doktor nie odebrał, ale kiedy zobaczył połączenie, oddzwonił na ten numer. Pies potrącony, nawet go chyba nie znaleziono, więc nie było kogo leczyć.
Uuuups.... chyba nie o tego psa chodziło!
Pomijam kwestię dyżuru i dyspozycyjności! Rozumiem jednak z tego postu, że pies potrącony przez samochód może czekać dwie godziny, bo lekarz nie widział połączenia!
[quote name='tinnucha']Ten wpis nie ma na celu oczerniania innych ale sama byłam świadkiem podobnych problemów i wydzwaniania na 3 różne numery aby dodzwonić się do jednej osoby, która także powinna odebrać.
Czyli kto? Nie ŚTOZ, na pewno!


[quote name='tinnucha']
Dlaczego cała wina zrzucana jest na mojego tatę, kiedy takie sytuacje mają miejsce u każdego lekarza, do nas też skarżą się klienci, że ktoś inny nie odbiera, ale jesteśmy tylko ludźmi i najczęściej to nieodbieranie wygląda tak jak opisałam powyżej.
Nie prowokuj mnie, proszę do napisania faktów.
[quote name='tinnucha']
Tak wygląda sprawa z naszej strony.
Państwo sami ocenią, czy warto było oczerniać człowieka na forum publicznym, zamiast najpierw przyjść i porozmawiać, wyjaśnić sprawę.
Tyle razy pomagaliśmy potrzebującym zwierzętom.
Ja osobiście, jako tegoroczna absolwentka weterynarii, planuję wrócić do Starachowic. Nie wybrałam tych studiów dla pieniędzy. Wiem, ze mój tato też nie tym się kierował. Jesteśmy tylko ludźmi, każdy popełnia błędy, ale myślałam że zna nas pani na tyle żeby wiedzieć, że jesteśmy ostatnimi osobami, które chciałyby się dorobić kosztem potrzebujących zwierząt.
„Pomagaliście” to jest odpowiednie słowo....już cały czas znów wstrzymuję ataki poparte faktami. Wiele osób liczyło na Twój powrót do Starachowic, abyś mogła”odłaskawić” Ojca. Nie znasz faktów, zachowań.....
[quote name='tinnucha']Zwykle unikam wypowiedzi na forach internetowych. Wiem jak łatwo jest kogoś obrazić, oczernić, przedstawić swoją wersję wydarzeń. Dużo łatwiej niż przyjść i powiedzieć w twarz co nas gryzie. Prawda pani Maju? ( i wypisywanie e- maili to też nie jest droga porozumiewania się osób profesjonalnie podchodzących do sprawy)
Znów brak przepływu informacji. Przez dwa dni bębniłam o tym telefonicznie


[quote name='tinnucha']Ja z chęcią porozmawiam na ten temat osobiście kiedy tylko pojawię się w Starachowicach.
Wiem, że mój tato ma czyste sumienie i dlatego nigdy nie napisałby nic sam w swojej obronie na forum.
Mnie to wszystko bardzo dotknęło, tym bardziej, że pomimo tego, że tak wiele osób odradzało mi powrót do Starachowic, postanowiłam jednak w tym mieście pracować. Cieszyłam się że jest stowarzyszenie, że to wszystko zaczyna sprawnie funkcjonować.
Zapraszam do dyskusji merytorycznej. Przyjmij do wiadomości, że to właśnie swoją butą i odzywkami Twój Ojciec właśnie rozwalił wszystko co zudowaliśmy Łatwiej było i robić nas oszustów i naciągaczy

[quote name='tinnucha']Obawiam się pani Maju, że z takim podejściem może pani w przyszłości stracić więcej niż tylko jednego lekarza. Kolejnego(mnie) już pani na pewno nie zyska.
My i tak będziemy pomagać potrzebującym zwierzętom, w miarę swoich możliwości finansowych i nie będziemy na pewno stawać na drodze innym, którzy pomagają .
Pani Tato był uwzględniony w naszej wojnie, tylko dlatego, aby było sprawiedliwie, choć robiliśmy to na przekór większości zainteresowanych. Nikt od latnie chce nim współpracować
[quote name='tinnucha']Życzę wytrwałości w walczeniu o sprawę, a także trochę wiary w ludzi. Wiem , że w Waszej dziedzinie to trudne ale może zanim zniszczy się komuś reputację warto pomyśleć i dowiedzieć się najpierw co to za człowiek i czy na pewno zasłużył
Nad tym akurat panuję, bo wiele mnie kosztowało, żeby przez wiele miesięcy „pracować” jako bufor bezpieczeństwa dla wspomnianego lek. wet., bo zarzutów ogromnie dużo musiałam odpychać, dlaczego w ogóle podjęłam współpracę
A i przypominam nie ma "waszej" dzedziny - są bezdomne potrzebujące zwierzęta
[quote name='tinnucha']Nie trzeba daleko szukać - piesek shih tzu [FONT=arial]ze zdjęc powyżej - dostał szampon, miski obrożę, smycz i wstępną pielęgnację pomiędzy umówionymi klientami w salonie groomerskim mojej mamy wszystko bezpłatnie. W Gabinecie został zaczipowany i zaszczepiony - NIEODPŁATNIE! ZA NASZE PRYWATNE PIENIĄDZE! Nie będę mnożyć takich przykładów, bo nie muszę, świadomość tego, że mamy czyste sumienie mi wystarczy.
[/FONT]

Wierz w to dalej i powielaj takie informacje. Jako ŚTOZ właśnie dzięki działalności Twojego Ojca wycofaliśmy się ze sprawy, bo obrażając właścicieli, nie wziął pod uwagę faktów.




REASUMUJĄC!
NIE POZWOLIMY ROBIĆ Z SIEBIE OSZUSTÓW, A TAK NIESTETY WYGLĄDA OBECNIE TA SYTUACJA Z PUNKTU WIDZENIA MIESZKAŃCA!!!!!!

Uwielbiam posty nr 1 i 2 użytkowników tak wybitnie mnie i innych pouczające (jeszcze tylko ja mam cierpliwość, aby tu zaglądać)

Edited by Majaa
Posted (edited)

Kasia 85 napisał(a):
I jako milosniczka zwierzat i jako starachowiczanka nie takie podejscie chcialabym wiedziec w naszym miescie. Kasia

Oczekujemy na pomysły i uzasadnione pretensje, a także informacje co, oprócz "bycia miłosniczką zwierząt" Kasiu 85 zrobiłaś.
Edit
Straciłam kupę czasu na to, żeby wdawac się w dyskusje bezprzedmiotowe, a mam fotki kolejnych naszych podopiecznych ze Starachowic, gm. Pawłów (amsafka) i gm Brody.

Edited by Majaa
Posted

Drogie Dogociotki uspokujmy emocje.

Bardzo dziękujemy dr Maszewskiemu za bezinteresowne działania na rzecz bezdomnych zwierząt. Dziękujemy również innym wetom, bo większość z nich też tak postępuje. Trzeba powiedzieć, że nam też zdarza się pomagać potrzebującym zwierzakom i, że też robimy to bezinteresownie.

Majaa w ostatnim czasie była atakowana przez UM i osoby, które zaczipowały zwierzęta "poza programem", że nie wywiązuje się z ustaleń i nie zgłasza psów do Gminy. Chcąc wyjaśnić sytuację dowiedziała się, że w jednym z gabinetów, który brał udział w programie, zwierzęta były chipowane w takiej samej promocyjnej cenie, choć te działania były wykonywane przez weta "na własną rękę". Chyba właściciele psów nie byli do końca informowania o sprawie, bo potem kierowali uwagi pod adresem Stowarzyszenia, że nie robi tego co ustaliło.

Proszę Was, niech każdy sam wyciągnie wnioski z zaistniałej sytuacji, równocześnie nie kontynuujmy tej dyskusji na forum, a wyjaśnijmy w bezpośrednich rozmowach.

Posted

Dziękuję, ewab za kulturalne zakończenie wątku. Ja również nie zamierzałam dalej kontynuować rozmowy tutaj ani tym bardziej w sądzie. Uwaga o zniesławieniu była tylko moją oceną sytuacji, podobnie jak interpretacja ustawy o ochronie danych osobowych.
Mam nadzieję, że jeśli ktokolwiek będzie miał wątpliwości w kwestii naszego postępowania, skieruje się bezpośrednio do nas.

Posted

najwyższy czas zaprezentować nasze ostatnie pociechy:loveu:

BULINKA zwana też BOMBOLINKA , życie zawdzięcza ... dobrym hamulcom w samochodzie Majaa ,gdyż wbiegła dosłownie pod koła samochodu. Mała ma ok .8 tyg. i prawdopodobnie nie spała nigdy poza poduszkami na łóżku. Jest na maxa rozpieszczona i przesłodka, do tego jak na szczeniora w miare grzeczna. Chociaż ja po kilku miotach Pisiorów ,które byly okropne i męczyłam się z nimi rok to każdy inny szczeniak wydaje mi sie ideałem:evil_lol: Mała jest "niskozawieszona " i coraz dłuuuuuższa , w tej chwili długość dorosłego jamnika (którego zamęcza ,gryząc mu uszy)




aha, nie karmie psów ogryzkami z jabłek to gumowa zabawka;)


By strefa4dogs at 2012-06-01


By strefa4dogs at 2012-06-01

Posted

HIENEK ma ok.10 miesięcy i nie miał takiego szczęścia na ulicy ,został potrącony przez samochód w centrum Starach. to bulo kilka tygodni temu. Trafił do gabinetu ze złamaną łapką i w oplakanym stanie. Dr. Białoń postanowił zaopiekować sie biedakiem do czasu pełnego powrotu do zdrowia i zdjęcia gipsu ,wiadomo w hoteliku byłby problem,zdjęcia zrobione u weta (u mnie nie ma już chyba milimetra trawy:diabloti: ). Psiak jest radosny i spontaniczny ,troszeczkę kuleje jeszcze na łapke. Waży ok 12 kg ,ma mega sterczące uszy,jest już wykastrowany.


By strefa4dogs at 2012-06-01


By strefa4dogs at 2012-06-01


By strefa4dogs at 2012-06-01


By strefa4dogs at 2012-06-01


By strefa4dogs at 2012-06-01

Posted

[quote name='ewab']Drogie Dogociotki uspokujmy emocje.

Bardzo dziękujemy dr Maszewskiemu za bezinteresowne działania na rzecz bezdomnych zwierząt. Dziękujemy również innym wetom, bo większość z nich też tak postępuje. Trzeba powiedzieć, że nam też zdarza się pomagać potrzebującym zwierzakom i, że też robimy to bezinteresownie.

Majaa w ostatnim czasie była atakowana przez UM i osoby, które zaczipowały zwierzęta "poza programem", że nie wywiązuje się z ustaleń i nie zgłasza psów do Gminy. Chcąc wyjaśnić sytuację dowiedziała się, że w jednym z gabinetów, który brał udział w programie, zwierzęta były chipowane w takiej samej promocyjnej cenie, choć te działania były wykonywane przez weta "na własną rękę". Chyba właściciele psów nie byli do końca informowania o sprawie, bo potem kierowali uwagi pod adresem Stowarzyszenia, że nie robi tego co ustaliło.

Masz rację -za mało jadu było w tym poście, aby był prawidłowo zrozumiany. Tinnucha nic nie zrozumiała. Cała sytuacja to policzek z otwartej ręki dla ŚTOZ-u, który oficjalnie ja tutaj reprezentuję. Ewab, nie przemilczę tego i już, choć bardzo bym chciała (wybacz, ale nie jestem typem czlowieka, który wszystko na siebie przyjmie i załagodzi).
Zazwyczaj to ja jestem i byłam buforem spokoju i współpracy.
"Są granice, których przekraczać nie wolno"
Zostałam spoliczkowana i ja, i STOZ raz przez lek.wet. Maszewskiego, drugi raz tutaj na forum przez Jego Córkę. Może pora nie bawić się w kurtuazję i elegancję ..... ale nie umiem i nie chcę naprawdę uświadomić dziecka, że poziom jego Ojca sprowadza się do nazwijmy to minimum
A co się działo dzisiaj ? Moja Mama próbowała mieć pretensje do mnie, bo wysłuchała w gabinecie wspomnianym, jaka to jestem zła, choć Ona nie zna sczegółów tego co robię
Wysłuchała na spokojnie tylko tego czego i w jakiej formie problem dotyczy. Obiektywny, niezależny i zawsze cholernie krytyczny obserwator. Powiedziala "to nie jest fair zagranie, ale pamiętaj wszystko co podpisujesz miejcie na piśmie"

Mrs.ka - dziekuję za to, że nie atakowalaś lek. wet., przemilczałaś na razie wiele faktów.


Poczekamy, pożyjemy !
Podkreślam, iż mnie szkoda zwierząt. Dorastam jednak do faktu, by STOZ zaczął rozliczać, a nie pełnić funkcje bufora - negocjatora. Za dużo mnie to kosztowało czasu, energii i nerwów, przepłakanych nocy i jeszcze być obrażaną.
Poczekam do Walnego, gdzie oficjalnie zrezygnuję z funkcji
Wolę sprawdzanie niż robienie za bufor bezpieczeństwa, zwłaszcza tam, gdzie mnie nie chcą

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...