Reno2001 Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Karolinko-dziękuję Ci bardzo, bardzo, bardzo za taka cudowną relację o Amigusiu. Z tego co widzę, to priorytetem będzie znalezienie dobrego domu, najlepiej właśnie z ... dziecmi :loveu:. Jakiż kochany jest Amigo. A tym tekstem o przyniesieniu buta, rozczuliłam się na maksa. To był ZDECYDOWANIE pies domowy. Cudny psiak. Po prostu CUDNYYYYYY!!!!!!!!!!! Chwała niedoszłym opiekunom, że choc psa z wyprawką oddali. Szkoda, ze to się tak wszytsko potoczyło :roll:. Choc z punktu Amisia, może nie jest tak źle. W końcu opuścił schronisko :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
terra Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Wspaniale, że Amigo okazał się być takim wyszkolonym i nauczonym wszystkiego pieskiem.:loveu: To prawdziwy skarb dla przyszłego właściciela. A pan ma poczucie winy? I bardzo dobrze. Nie igra się z niczyimi uczuciami. Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 [quote name='karolina_g_k']Hej! I zrobił wczoraj jeszcze jedna genialna rzecz. Krecił się nie mógł sobie znależć miejsca podchodziłi patrzył w oczy jakby chciał cos powiedziec, a że niepojetna jestem to w końcu zniknął na chwile, przytargał w pysku but męża i połozyl przed nami. :cool3: Okazało się że chciał iśc siku a my nie skumaliśmy bo bylam z nim jakąś godzine wczesniej. Niesamowite, skad on to wiedzial, jak sobie super wymyslil, przemadra psinka. I cale zachowanie Amigo jest niezwykle, schronisko go nie zmienilo. Tak mysle, ze moze tak mialo byc, zeby Amisiek trafil do Murki, ominal kilka miejsc w kolejce. Szkoda tylko, ze z takimi zawirowaniami, tyloma nieprzyjemnymi mailami/rozmowami sie to odbylo. Dziekuje jeszcze raz bardzo gorąco Karolinie i Jej Calej Rodzinie za wspaniała opiekę nad Amigo :Rose: Quote
kaskadaffik Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ja u Pana oglądałam łapy Amiasia i na tylnich łapach nie miał obciętego 5go pazura,aż się już prawie w kółezko zamknął, więc zwróciłam Panu uwagę żeby będąc u weta pokazał mu to. Jak Pan do mnie dzwonił to mówił że pazury zostały obcięte, ale nie wiem czy to ma wpływ na to że palce mu spuchły, ale to może właśnie dlatego i to zejdzie. Ciekawe jak tam Amis czy już w drodze, hmmm,co za Psiak jaki mądry:loveu: Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Amigo juz pojechal z kierownikiem. Karolina dzwonila i opowiadala, ze Amis od razu poznal kierownika i wyraznie nie chcial jechac. Siedzial przy Karolinie, gadal cos po swojemu, bulgotal, jakby powarkiwal, a Karolinke lizał po rękach, chcial powiedziec, zostaw mnie, nie oddawaj... Nie martw sie Amisiu, nie wrocisz do schroniska, pojedziesz do Cioci Murki. Quote
sonikowa Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Czytam wątek od wczoraj i nie mogę uwierzyć, że można psa tak szybko oddać, praktycznie bez powodu... A Amiś rzeczywiscie cudowny. Jak piszecie, że nie chciał jechać z kierownikiem, to po prostu serce pęka.. Ile on nadziei i lęku ma w sobie. Szybko domek potrzebny. Dziewczyny, czy próbowałyście uderzać do Maszaberli (która tyle pomaga przy Antosiu :loveu:)? Może udałoby się Amigo do TV wcisnąć? Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Sonikowa, nie probowalysmy. Maszaberla pomogla zalatwic DT dla niewidomego Antosia u Renatki5, Antos jechal razem z Amisiem do Warszawy. Quote
Reno2001 Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Wiecie co, ryczec się chce, kiedy czyta się to wszystko :placz:. Tak wrażliwy i kochający świat pies, zasługuje na najlepszy dom pod słońcem!!! Amisu kochany, nie bój się. Nie wrócisz do schroniska. Ciotki na to NIE POZWOLĄ!!. NIGDYYYYYYYYYYYYYYYYYY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
yoko100 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Bozeee kochany Amis.Po burzy jest zawsze slonko to i dla Amisia zaswieci.Juz zaczyna bo juz nie bedzie w schronisku.Ale taki madry ze az serce sciska Quote
karolina_g_k Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ponieważ wczoraj byłam zajeta Amisiem to nawet na dogo nie wchodzilam, dzis szybko zdałam relacje i dopiero teraz przeczytałam dokładnie co pisałyście. No i tak... Ja naprawde nie wiem o co chodzi z tym ze niby psina po schodach chodzić nie umie???? Bez zadnego problemu szedł, w jedną, w drugą. A kilka razy chodzilismy. Zadnego problemu z tym nie ma. Winda budziła jego obawy, to prawda i wtedy sam mnie na schody ciągnął żeby schodami iść a nie jechać windą właśnie. Ale i winda za ktoryms razem nie była juz taka straszna jak go głaskałam przez całą drogę :). A dziś czmychnął jak tylko pana kierownika zobaczył. A później rzeczywiście siedział koło mnie i bulgotał jak kierownik coś zaczął do niego mówić. Nie pokazywał zebów, nie warczał tylko tak "gadał' nie wiem jak to inaczej określić. Widac było że jest mocno niezadowolony z takiego obrotu sprawy. Cieżko mi było tym bardziej,że kładł ten swój czekoladowy łepek na moich kolanach i lizał po rekach. Dobrze że jedzie do super cioci bo gdyby miał wrócić do schroniska to na głowie bym stanęła ale napewno bym go nie puściła. To jest naprawde wspaniały, mądry pies. Okazanie jakichkolwiek cieplejszych uczuc wraca od niego z tysiąckrotną siłą. Ogon mu chodził cały czas. Za dom i miłośc właściciela odda całego siebie. Żałuje, że moja obecna sytuacja nie pozwala mi mieć psiaka na stałe. Wtedy juz by napewno dziś nigdzie nie jechał tylko został u nas. Quote
yoko100 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 karolina_g_k napisał(a): To jest naprawde wspaniały, mądry pies. Okazanie jakichkolwiek cieplejszych uczuc wraca od niego z tysiąckrotną siłą. Ogon mu chodził cały czas. Za dom i miłośc właściciela odda całego siebie. Żałuje, że moja obecna sytuacja nie pozwala mi mieć psiaka na stałe. Wtedy juz by napewno dziś nigdzie nie jechał tylko został u nas. Idzie sie w nim zakochac.Ale cale szczescie teraz bedzie mu tylko lepiej. Bedzie oddany Murce.I pewnie bedzie robil wszystko zeby go tylko polubic:):)A ci ludzie pewnie sami nie wiedza czego chca Quote
yoko100 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 [quote name='Reno2001']Karolino-Twoje informacje o psie są dla nas drogocenne. Nie ma co, trzeba Amisia na ogłoszenia szybko wrzucac. Czy on jest wyciachany??? Z tego co ja widziałam to nie jest. Chyba ze ja cos przegapilam:) Quote
Reno2001 Posted April 16, 2009 Author Posted April 16, 2009 Karolino-Twoje informacje o psie są dla nas drogocenne. Nie ma co, trzeba Amisia na ogłoszenia szybko wrzucac. Czy on jest wyciachany??? Quote
bullterrierka Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Karolina WIELKIE BRAWA dla Ciebie za szybkie działanie i za OGROMNE SERCE! Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 [quote name='Reno2001']Karolino-Twoje informacje o psie są dla nas drogocenne. Nie ma co, trzeba Amisia na ogłoszenia szybko wrzucac. Czy on jest wyciachany??? Amigo nie jest wykastrowany, zrobimy zabieg u Murki jak juz bedzie. I moze poczekajmy na zdjecia na trawie, beda fajne do ogloszen. Amigo jest na allegro oglaszany przez Ewatr. Quote
yoko100 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Jak wychodzilysmy to mowila ze jak beda juz w domu mieszkac przyjada do Mielca do schroniska i wezma sobie drugiego pieska.I jeszcze ze ona by chciala takiego biednego bez oczka.Zeby mu pomoc. Ale ładnie z ich strony ze chociaz finansowo chca pomoc. Quote
karolina_g_k Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Dziewczyny po pierwsze nie macie za co mi dziekować. Nie zrobiłam nic czego nie zrobiłaby każda z Was. Rozmawiałam już z Ulka18, dzwoniła do mnie zona tego pana od którego wczoraj odebrałam psiaka. Rozpłakała mi się w słuchawkę. Myślę że naprawde jest im przykro. Upierała się że poinformowani zostali o tym że psinka jest mała. Nie mówiła nic o dziecku. Skupiła się na tym że mają KRĘTE schody, mieszkają na 3 piętrze i byłoby jej ciężko jesli trzebaby było wnieść psiaka czy to teraz czy za kilka lat kiedy zacznie się starzeć. Nie widziałam jakie schody sa u nich bo psiaka odbierałam pod blokiem, po schodach zwykłych Amiś biega bez problemów. Generalnie państwo chcą mieć piecze choćby finansową nad Amigo. Poprosiła mnie o numer konta hoteliku i zadeklarowała pomoc finansową w jego utrzymaniu,"żeby tylko nie wrócił do schroniska bo to wspaniały pies". Tak więc może nie osądzajmy już ich tak krytycznie. Popełnili błąd i szkoda że nikt nie był u nich na wizycie przedadopcyjnej. Tak sie to wszystko niefortunnie złożyło. Wazne że Amigo nie jest już w schronisku i dzięki temu całemu incydentowi wiemy, że to psiak całkowicie domowy. Teraz szukamy mu najlepszego domku pod słońcem! :lol: Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 A dziewczynom ta Pani mowila, ze beda sie przeprowadzac do domu i ze wtedy tez wezma psiaka. Troche widac kręcą. Najgorsze, ze nie zrobilismy wizyty przedadopcyjnej, tylko wszystko szlo i tak szybko przez schron. Podam im namiary na hotelik u Murki, moze rzeczywiscie wplaca na Amisia. Quote
agusiazet Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Wszystko wyjdzie w praniu, czyli u Murki! I czy Państwo wesprą Amisia finansowo i, czy jest to pies do wzięcia od zaraz! Quote
REJA Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Czytam i nie mogę uwierzyć ,że nie ma domku. Amigo to wspaniały pies.Ja z moją psinką miałam więcej problemów po adopcji ze schronu,ale nam się udało i Amisiowi też musi się udać. Quote
karolina_g_k Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Ech no to ja już nic nie wiem :niewiem: Rzeczywiście każda z nas słyszy inny powód. Mam nadzieje ze skoro sami zadeklarowali chec to rzeczywiście pomoga finansowo Amigo. Quote
karolina_g_k Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Musi odpocząć. Tyle przeszedł przez ostatnie dni :-( Quote
Ulka18 Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Amigo juz bezpieczny u Murki. Rozmawialam z Murka, Amigo bardzo skolowany, smutny. Nie wie pewnie co sie z nim dzieje. Napil sie wody. Quote
kaskadaffik Posted April 16, 2009 Posted April 16, 2009 Amisiu możesz się uśmiechać już bo Murka nie da Ci zmarniec a tylko jeszcze wypiękniejesz o ile jeszcze się da taki juz jesteś śliczny:loveu: Następny braciszek niechciany się mi przytrafił i to centralnie na ulicy przy której budujemy dom, widywałam go już od kilku dni bo tak się błąkał widocznie w tych okolicach, ale pani u której dostawał jeśc mówi że on juztak bardzo długo się tu u niej gości i ona twierdzi że jest niczyj, czekamy na Ulkę jka bedzie miała chwilke wolną az zdjęcia wstawi bo ja nie potrafię ani założyć wątku:shake: Ja jednak licze że komus zwiał i nie może drogi powrotnej do domu znaleźć bo ma piękna czerwoną obrożę i nie jest bardzo zaniedbany.Porozwieszam ogłoszenia jak będą gotowe i może pan sie odnajdzie:roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.