malagos Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Dziwne to wszystko, ta adopcja, ta kastracja, ten ton Mori, obrażanie się. Dziwne. Quote
Dzika_Figa Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Bardzo prosze o przesłanie tych zdjęć do mnie mailem na [email protected] w formacie jpg. Mam jeszcze pytanie: Czemu te zdjęcia nie zostały wklejone, kiedy prosiłysmy o zdjęcia do ogłoszeń, kiiedy pytałyśmy, co u Farta słychać? Quote
majuska Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 O super, dzięki!!, nikt nie szuka sensacji tylko po prostu o psa nam chodzi, chyba można się zapytac co u psa słychać? Co w tym złego? Szkoda, że kolejny wątek na dogo pełen jest dziwnych podtekstów, niedomówień, oskarżeń, po co???? Quote
Selenga Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Dzika_Figa napisał(a): Mam jeszcze pytanie: Czemu te zdjęcia nie zostały wklejone, kiedy prosiłysmy o zdjęcia do ogłoszeń, kiiedy pytałyśmy, co u Farta słychać? Może dlatego, że Moria nie jest młoda dziewczyną sprawnie posługująca się elektroniką i NIE UMIE ani zrobić ani tym bardziej przerzucić zdjęć na dogo. Nie przyszło wam to do głowy? Na innym wątku było to napisane. I nikomu nie musi się ze swojej niewiedzy tłumaczyć, bo MA PRAWO NIE UMIEĆ. Ma również prawo do ochrony swojej prywatności wtedy kiedy MA POD OPIEKĄ UMIERAJĄCĄ MAMĘ. Może warto by było jednak uszanować ludzką tragedię i nie wprowadzać dodatkowego zamieszania? Zwłaszcza, że Fart nie jest szczeniakiem który zmienia się z tygodnia na tydzień - zdjęcia Farta z końca stycznia są na tym wątku, od ich zrobienia minęlo zaledwie 2 miesiące, Fart zmienił się przez te 2 miesiące waszym zdaniem? I nie piszcie, że bez nowych zdjęć ogłoszenia nie mają sensu bo to nie prawda - na nowych zdjęciach Fart wygląda tak samo jak na starszych. Nie piszcie też, że nie macie żadnych informacji bo to też nie prawda - przeczytałam watek i informacji podanych prze Morię wystarczy na 3 teksty ogłoszeniowe, nawet na allegro gdzie nie ma ograniczenia długości tekstu. Quote
figa33 Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 za dużo złego wydarzyło się na dogo , po prostu czasem niewinnie wyglądająca sprawa okazywała się koszmarem emocje tu są wielkie , wątpliwości same się rodzą jak są niedomówienia to ludzkie , trzeba uszanować też niepokój dziewczyn Quote
Dzika_Figa Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Przypominam o kastracji, która od października była przekłądana z tygodnia na tydzień i w dalszym ciągu prawdopodobnie nie została zrobiona (faktury brak) O odmowie wydania Farta dziewczynom na spacer... O wymigiwaniu się od odpowiedzi na różne pytania n in. jak Fart chodzi na smyczy... Z całym szacunkiem dla Morii i jej, nie przeczę, bardzo cięzkiej i smutnej obecnej sytuacji życiowej - taki a nie inny rozwój wydarzeń sprowokowała sama. Podjęłyśmy decyzję o przeniesieniu Farta gdzie indziej, miałyśmy do tego prawo. Nie robiłysmy afery bo i nie było o co, starałyśmy się sprawę przeprowadzić delikatnie i dyskretnie. Miałyśmy na celu nie tylko dobro Farta, ale i Morii - zwyczajnie chciałysmy ją odciążyć i dac spokój - bo tego, jak sama twierdziła, chciała. Kolidowało to z naszymi planami względem Farta (intensywne ogłaszanie). Najwyraźniej jednak nie o czyjekolwiek dobro tu chodzi a o to, żeby robić problemy. Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 wypadało by również uszanować czyjąś trudną sytuację a nie oskarżać ... było pisane że nie teraz ...później ..po świętach jaki ma cel dodawanie nowych zdjęć teraz ? wątpię żeby przed świętami ktoś zafundował sobie psa ludzie mają teraz inne rzeczy na głowie osoba która zajmuje się wklejaniem zdjęć wyjechała !! nie ma jej ... musiałem telefonicznie poradzić się jej jak to zrobić ... Moria nie jest kierownikiem hotelu ...to jest konto jej córki. rozumiem że tego też nie wiecie Quote
koss Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Selenga napisał(a):Może dlatego, że Moria nie jest młoda dziewczyną sprawnie posługująca się elektroniką i NIE UMIE ani zrobić ani tym bardziej przerzucić zdjęć na dogo. Nie przyszło wam to do głowy? Na innym wątku było to napisane. I nikomu nie musi się ze swojej niewiedzy tłumaczyć, bo MA PRAWO NIE UMIEĆ. Ma również prawo do ochrony swojej prywatności wtedy kiedy MA POD OPIEKĄ UMIERAJĄCĄ MAMĘ. Może warto by było jednak uszanować ludzką tragedię i nie wprowadzać dodatkowego zamieszania? Zwłaszcza, że Fart nie jest szczeniakiem który zmienia się z tygodnia na tydzień - zdjęcia Farta z końca stycznia są na tym wątku, od ich zrobienia minęlo zaledwie 2 miesiące, Fart zmienił się przez te 2 miesiące waszym zdaniem? I nie piszcie, że bez nowych zdjęć ogłoszenia nie mają sensu bo to nie prawda - na nowych zdjęciach Fart wygląda tak samo jak na starszych. Nie piszcie też, że nie macie żadnych informacji bo to też nie prawda - przeczytałam watek i informacji podanych prze Morię wystarczy na 3 teksty ogłoszeniowe, nawet na allegro gdzie nie ma ograniczenia długości tekstu. Dziewczyny moze warto przemysleć to co i jak napisała Selenga. Selenga- dziękuję. Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 A ludzie mają prawo do szacunku ... zapomniałyście o tym ? Cały czas pisane jest że Fart jest wykastrowany ale widzę, że co niektórzy wiedzą lepiej. Nie wiem w jakim świecie żyjecie ale oddanie jakiegokolwiek psa w obce ręce nie jest najlepszym pomysłem. Tym bardziej że te panie maja w zwyczaju wypuszczanie psów luzem. Quote
Dzika_Figa Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 idąc tym rozumowaniem, my MAMY PRAWO wiedzieć, czy i kiedy pies został wykastrowany (data, faktura) i co się z nim dzieje... Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Gdyby Fart uciekł? zginał ..pogryzł kogoś..kto by za to odpowiadał ? Jesteście tak naiwne że nie przewidujecie takiej możliwości ? Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 osobiście nie mam jej przy sobie wiec nie pokaże ... Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 a Jak jutro wstawię to o co będziecie się pluć ? Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Nie wdaje się już więcej w dyskusje bo przecież wiecie lepiej. Dobranoc Quote
zulugula Posted March 26, 2010 Author Posted March 26, 2010 Mitsune, bardzo Cię proszę, wkleiłaś zdjęcia Farta, wklej i fakturę za kastrację i szczepienia. Czy to jakiś problem, tajemnica? Dane osobowe mogą być zamazane, choć nie widzę potrzeby, skoro hotel jest formą prowadzonej działalności gospodarczej. O jakich Paniach puszczających psy luzem mówisz? Piszesz o szacunku. Tak, szanuję ludzi i pomagam im tak samo jak zwierzetom. I tylko w przypadku pomocy zwierzetom nie otrzymuję tego w zamian. Zauważ, że to nie my ubliżamy Morii i jej pracownikom, rodzinie. Sytuacja jest de facto smutna, ba... przykra, ale negatywne emocje wychodzą właśnie od niej. I rozumiem, że nie musi tryskać dobrym humorem. Ale nie rozumiem dlaczego ja mam obrywać za jej złe samopoczucie. Selenga, czytałam wątek Kamyka, więc nie musisz nam tego tutaj cytować. Zwłaszcza, że Fart nie jest szczeniakiem i się nie zmienia. Jesteś na dogo tak samo długa jak ja, żeby wiedzieć, iż taka prywatność dobrze dla psa nie wróży. Oddaliśmy psa do hotelu, więc (zgodnie z zapewnieniami Morii) inny opiekun może ją zastępować. Przeczytaj najpierw wątek, a potem nam opiwiedz co wiesz o tym psie. My po roku pobytu psa u Morii zupełnie nic. Ot wesoły pies, bawi się piłką. Bał się mżęczyzn i reagował agresją, do momentu Naszej chęci skierowania do Morii behawiorysty. Wtedy wszystko mu przeszło. Jak reką odjąć. Nikt nie umierał, nie chorował, nie popsuł się samochód, kotki nie chorowały i nie było mrozu (sama nie wiem co jeszcze). Ilekroć ktoś miał się pojawić u Morii, to ciągle było coś nie tak. Abyś mogła obiektywnie ocenić sytuację, musisz się zapoznac z tym co tu się przez ten rok działo. Pies ma obiecany jeden spacer poza hotele, a tymczasem nie wiemy jak chodzi na smyczy i jak reaguje na otoczenie (np. ruch uliczny). To nie jest pierwsza sytacja na dogo, gdy płacimy, a pieniądze są rozdysponowane niezgodnie z Naszymi intencjami. Nie wyrażam zgody na płacenie za transport psa. Płaciłam za hotel. Jest więc nadpłata- do zwrotu (na inne bidy). Cóż można więcej zrobić. Ja uważam, że ostrzegać!!! Pies został przekazany do hotelu od osób prywatnych, jak i osoby prywatne łożyły na jego utrzymanie. Nie rozumiem więc tego porozumienia, które zostało zawarte pomiędzy hotelem a fundacją. Proszę o wyjaśnienia. Takiej sytuacji od samego początku starałysmy się uniknąć, o czym mogą siwdczyć chociażby te wpisy: [quote name='zulugula']Ustalenia były takie, że psiak będzie leczony w klinice jako pies pod patronatem fundacji SOS. Miało to na celu zminimalizowanie kosztów leczenia o 50%. Umawialiśmy się, że przelew pójdzie na konto fundacji. De facto Zachary zaoferowała się pokryć koszty leczenia. Przelew mógł więc zostać dokonany bezpośrednio z jej konta na Wasze. Wygląda jednak na to, że leczenie będzie droższe niż się pierwotnie spodziewaliśmy. Dlatego mile widziane jest wsparcie innych osób na ten cel. Dochodzi też pobyt pieska w szpitalu. Asia zadeklarowała się wpłacić coś dzisiaj za pobyt w szpitalu, na Wasze konto. Hotel to odrębna sprawa i podczas rozmowy telefonicznej uzgadnialiśmy, że fundusze będą gromadzone na prywatnym rachunku. Zaryzykuję swój ;) Boston/Fart ma zarezerwowane miejsce w hoteliku u Moria. Pojedzie tam kiedy będzie gotowy. Moria zgodziła się zaczekać. Jeśli macie inną propozycję pobytu pieska, to wypada o tym wszystkich wcześniej uprzedzić. Nie blokując jednocześnie miejsca dla innego psa w potrzebie. Każdy na wątku stara się pomóc biedakowi. Wspólnie podejmujemy decyzje, które będą dla niego najlepsze. Nie byliśmy też przygotowani na takie stwierdzenia: "resztę przeleję na wskazany hotel po otrzymaniu faktury pro-forma". Hotel może nie być zarejestrowana jednostką (podobnie jak DT). I co wtedy? Nie przelejecie? Fundacja w odróżnieniu od osoby fizycznej ma właśnie takie ograniczenia ;) Skontaktujcie się z "Moria". Jeśli dla niej to nie stanowi problemu i będą rozliczane wszystkie wpłaty/wypłaty, wklejane rachunki, to chyba dla nikogo to nie zrobi większej różnicy. Wtedy może być jedno wspólne konto Fundacji SOS. Chcemy jednak mieć pewność, że to nie zablokuje naszych decyzji i że nasze działania nie ograniczą sie jedynie do utrzymywania pieska. Proszę o przedstawienie paragonów z apteki na wątku. Jestem zobowiązana prowadzić na ich podstawie rozliczenie. Amikat, uważam, że Fart/Boston nie jest na dzień dzisiejszy "adopcyjny". Nie odważyłabym się szukać domku dla tak ciężko chorego psa. To mija się z celem. Co chcesz napisać w treści takiego ogłoszenia? Musimy sie jeszcze troszkę wstrzymać. Powinniśmy mieć jasną sytuacje co do jego przyszłości. Wiemy tylko, że ma 40-45 cm, jest czarny, łagodny, wystraszony i w ciężkim stanie z niewielką poprawą. Na dzień dzisiejszy istotne jest: oszacowanie kosztów leczenia psa oraz długości pobytu w szpitalu. No i oczywiście ustalenie co dalej. Jeśli hotelik u Moria, to Fundacja SOS musi się skontaktować, w celu wyjaśnienia spraw księgowych. Jeśli są inne propozycje pobytu pieska, to też chciałabym wiedzieć. Czy może ktoś dzisiaj spróbować wyjaśnić w klinice to pierwsze? Rozliczenie będzie wklejane do II postu. [quote name='amikat']Gadanie o pieniadzaj jest czczą rozmową bo z niej od dni nic nie wynika. ZAWSZE decyzje na wątku podejmuje sie wspólnie wiec nie wiem o czym piszesz Co do Farta i szukania dla niego domu. Pies jest chory nigdzie nie pojedzie przez nastepne 7 dni a wiec do poniedziałku. Szukanie domu dla tak cieżko chorego psa to nie ogłoszenia w gazecie a "zarażenie " znajomych tematem. Tylko zaufany domek uzestniczacy w leczeniu ma tu racje bytu. Oczywiście nie mam złudzeń i jak sądzę Farcik pojedzie do hoteliku - tam gdzie bedzie miejsce. Prosze aby miejsce razezerwować do poniedziałku. Przeciez ja informuje na biierząco co sie dzieje - skąd te pretense? Co do DT - staramy sie miec podpisane umowy z DT, mamy kontakt bezpośredni , znamy sie . Jezeli trafi sie taki dom - choc okoliczne są zajęte to też o tym powiemy . A teraz jade do Farta bo on tu jest najwazniejszy. Jeśli ta sprawa się nie wyjaśni i nadpłacone pieniądze (+ ewentualne rozliczenie kastracji) nie zostaną przekazane zgodnie z dyspozycją wpłacających na inny cel, to wycofuję się z dogomanii. Nie pozwolę na to, żeby ktoś mnie i innych okradał, za przyzwoleniem innych osób, które się temu przyglądają. Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 chciałem!! nie chciałam !! nie umie Pani czytać to po pierwsze ... jak bym pisze nie mam teraz nie wkleję ... nie jestem na niczyje gwizdnięcie bądź pierdnięcie i nie bede nic robić pod niczyim przymusem bo tak się teraz czuje ... nadpłata..to rozumiem że pewnie kierowniczka hotelu ma jeździć do weterynarza na powietrze ?.. ...a kto miał iść z psem na spacer ? ... po raz kolejny pytam czy ktoś tu czyta ze zrozumieniem czy wogule umie Pani czytać? co jak co ale wydaje mi się że ktoś inny ma tu cały czas zły nastrój ..z pewnością ciężko się żyje z okresem przez 365 dni w roku Dobranoc Quote
Dzika_Figa Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Cóż, tam gdzie brak argumenów można się próbowac wybronić chamstwem... ale na mnie to nie działa Quote
Dzika_Figa Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Domaganie się faktury nie jest żadnym "naszym widzimisię" a rzeczą normalną. Skoro pies dzisiaj został adoptowany, wypada, żeby hotel dzisiaj się z nami rozliczył, zwłąszcza, że kastracja była zrobiona "już dawno" Nie zgadzam się na pokrywanie z wpłacanych przeze mnie pieniędzy żadnych kosztów transportu, bo nie było wcześniej o nich mowy. Quote
figa33 Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 Drogi panie Mitsune, proszę powstrzymać się od tego typu uwag okres to raczej z tego co widzę temat bardzo panu daleki i dobre wychowanie również Quote
Mitsune Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 brak argumentów... pisze to osoba która w kółko pisze to samo... a co ja mam do was pisać jak ciągle to samo ? czemu nikt nie odpowie na to co ja pisałem ? .. po co ... zresztą nie muszę się przed niczym bronić...bo niby przed czym ? smutne jest tylko że twierdzicie że ratujecie zwierzęta...a jedynie siedzicie przed komputerami .. i tyle z tej waszej pomocy owszem neguje to co robicie ..bo dla mnie nie powinna tak wyglądać pomoc ... ogłaszacie ogłaszajcie .. a nie jedynie oczerniacie kogoś dla dogomanii jest to niestety typowe krzyczeć krzyczeć może ktoś się będzie z nami liczył udajcie że mnie tu nie było nie będe do was pisał ..nie wiem po co wysłałem zdjęcia co najwyżej dla kilku osób którym ulżyło ..bo wy dwie Panie wzbudziły w nich jedynie niepotrzebny niepokój Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.