Jump to content
Dogomania

SUVI - Stara, szara, bura, smutna zamojszczanka - jeszcze będzie pięknie, tylko proszę pomóż


Recommended Posts

  • Replies 626
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Wiele osób pewnie czekało na ten moment.  Trawnik koło kojca dopiero porasta, wiec wpadłam na pomysł, zeby jej wstawić trawę w doniczkach. Praktycznie wszystkie zamojszczaki po przyjeździe zajada

Suvi na zwiedzaniu ogrodu.

Aska rzeczywiście zrobiła ogromną trasę, poświęciła niedzielę tym biedom. Podziwiam, bo to nie była pewnie łatwa droga. Wspaniała kobieta. Sunia ma w pisane w książeczkę imię Dunia i podany rok u

Posted Images

Wszystko bez większych zmian.  Suvi co dzień ma zagrodę otwartą od rana do wieczora. Czasem wychodzi, ale nie za daleko, tylko na kilka metrow, trzyma się w pobliżu. Ciasteczka z konga wyjada nawet w dzień jak jestem w ogrodzie. Funkcjonuje normalnie po swojemu.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Ja już nie wiem czym ją pobudzić. Może jakiegoś kota na ochotnika ?

Z drugiej strony to i tak jest postęp. Taki powoluśki, ale jest.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Aska7 napisał:

Ja już nie wiem czym ją pobudzić. Może jakiegoś kota na ochotnika ?

Z drugiej strony to i tak jest postęp. Taki powoluśki, ale jest.

Popieram, z wyjątkiem tego kota :D

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

No wiesz, jak przywiozłam rodzicom wielką piękną, ale taką wycofaną sunię i natknęła się na ich takiego mieszanego brytyjczyka to w pierwszej kolejności on ją pobił i ona już zawsze się go bała. Także z kotem ochotnikiem to nie do końca tak "z wyjątkiem" : ))))

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Aska7 napisał:

Ja już nie wiem czym ją pobudzić. Może jakiegoś kota na ochotnika ?

Z drugiej strony to i tak jest postęp. Taki powoluśki, ale jest.

Czy ja wiem, czy chciałabym ją pobudzić 😉? Jest bardzo dziwnym psem; ucieka od człowieka, ale poza tym zachowuje się bardzo spokojnie i zrównoważenie.  Nie jest szczekliwa, nie jest konfliktowa z psami, nie ucieka w panice ani nie miota się.  Nie niepokojona przez czlowieka wszystko robi powolutku, rozważnie, na spokojnie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Aska7 napisał:

Autystyczka ?

Jak przez te lata pokazywałam  Suvi i opowiadałam o niej, to też  mówiłam, że one taka trochę autystyczna,  bo niby podchodziła do siatki, ale nie była niczym zainteresowana.

Ale nie ma żadnych fiksacji, nie przejawia agresji, więc chyba musimy zaakceptować jej tempo zmian i wierzyć, ze będzie coraz lepiej.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kurcze, ona jest sobą. Taka jest. Się komuś nie podoba, to nikt nie zmusza do patrzenia. Niczego złego nie robi.

Problem jest tylko na Dogo.

Bo sru, wyciągamy, zaraz piesek się ogarnie i będzie przeciętny (albo "całuśny", czego ja nie cierpię akurat) i do DS i dalej kolejnego wyciągamy itd

Suvi jest, jaka jest.

Odwalcie się od niej. To dobra psina, żyje sobie jak potrafi, tak jak los pozwala.

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Poker napisał:

A czy ona słyszy?

Trzeba Jagnie podpowiedzieć, aby to spróbowała sprawdzć, bo faktycznie to ważne, brak słuchu wiele by wytłumaczył...

Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Aska7 napisał:

Może i wytłumaczył, ale czy to coś zmieni ?

Może pozwoli innymi metodami dotrzeć do suni...

Napisałam do Jagny, odpowiedziała, ze  faktycznie Suvi zawsze ustawia się przodem, żeby widzieć...

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Aska7 napisał:

Może i wytłumaczył, ale czy to coś zmieni ?

Słuchu jej nie przywróci, ale jej zachowanie będzie zrozumiałe dla ludzi. Psy świetnie rozumieją gesty i może nimi  się da z nią porozumieć.

Może uszy trzeba sprawdzić. Raz miałam tymczaskę z tak chorymi uszami, że była prawie głucha. Po leczeniu i czyszczeniu uszu w uśpieniu słyszała całkiem dobrze.

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Poker napisał:

Słuchu jej nie przywróci, ale jej zachowanie będzie zrozumiałe dla ludzi. Psy świetnie rozumieją gesty i może nimi  się da z nią porozumieć.

Może uszy trzeba sprawdzić. Raz miałam tymczaskę z tak chorymi uszami, że była prawie głucha. Po leczeniu i czyszczeniu uszu w uśpieniu słyszała całkiem dobrze.

w przypadku Suvi niewiele to zmieni, bo pies musi współpracować z człowiekiem. Mamy przecież głuchego Barytona i on reaguje na gesty. Jak coś chcemy, to trzeba go dotykać i pokazwac lub jeśli patrzy, to tylko wykonywać gesty. Suvi jest zawsze czujna, jeśli w budzie leży, to obserwuje. Na zewnątrz stoi lub chodzi. Co do zbadania uszu, to w jej przypadku wchodzi w grę tylko Sedalin, żeby ja złapać. To stara sunia, nie wiadomo jak u niej z sercem i nie ryzykowałabym podania środka, który może ją zabić,  żeby coś sprawdzić.  Kto łapał dziczące psy na sedalin wie, jak on dziwnie potrafi działać. Zachowałabym tą opcję na skrajną potrzebę. Z tego co widziałam, jak oglądałam oko, to uszy sa ok. Nie było nic widać, żeby była jakaś wydzielina czy żeby były czerwone. Nie drapie ich. Przy nadarzającej się okazji spróbuję sprawdzić  jej reakcje. Myślę podobnie jak Rozi, że za dużo oczekujecie od niej. To pies który żył bez człowieka i jestesmy jej potrzebni do napeniania miski i sprzątania. Co do doprowadzenia do lekarza, to również mało realne. Mam dziką Ade, której pojawił się guz i trzeba go zoperowac. będę ją łapać na Sedalin, bo to konieczność. Jest u nas 5 lat i tyle, że normalnie mieszka w domu i reaguje na imię.  Jedynie kiedy jest burza, to podchodzi do człowieka, bo strach przed nią jest większy, niż przed ludźmi. Przecież nasza Amely też ma zaburzone funkcjonowanie i neurolog powiedziała, że nigdy nie będzie normalnym psem z normalnymi reakcjami i relacjami z człowiekiem z nią jest łatwiej, bo jest mała i owijamy w koc, żeby wynieść na spacer czy wziąć do weta. Jednak na dom nie ma żadnych szans, bo kto adoptuje tak dysfunkcyjnego psa, który jest na feromonach i utyka w lukach miedzy meblami. Jednak po swojemu żyje i zapewniamy jej jak najlepsze życie na jej możliwości. Czasem mimo chęci  niewiele zmienimy. Suvi ma swoją budę, kojec, trawnik, naprawdę dużą zagrodę, ma możliwość wychodzenia z niej. Do tego pełna miske i kontrole człowieka. Dla niej to chyba wszystko, czego oczekuje. Wiem, ze chcielibyśmy więcej, ale czasem po prostu nie mamy już na to wpływu.

  • Like 6
  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites

Ja niczego po niej nie oczekuję, ale zastanawiam co można dla niej zrobić , żeby miała lepszy kontakt z człowiekiem.

Baryton reaguje na gesty jak nasza Loczka. A czy próbowałaś porozumieć się z Suvi gestem?

W 1000000000 % Suvi ma u Was jak w raju i jeżeli myślę o poprawię komfortu życia to od jej strony , a nie od Waszej. Bo lepszego nie można jej dać.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ja już nic nie myślę, chciałabym dla niej jak najlepiej, ale ona nie powie co to jest najlepiej. Ludzki punkt widzenia można sobie wsadzić. Ehhh ... : (

Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Poker napisał:

W 1000000000 % Suvi ma u Was jak w raju i jeżeli myślę o poprawię komfortu życia to od jej strony , a nie od Waszej. Bo lepszego nie można jej dać.

Ja również myślę, że Suvi ma raj, w nim zaś wszystko, czego jej do szczęścia potrzeba... a że do szczęścia człowiek jej potrzebny nie jest ( michę i sprzątanie pomijając ;)), to wiemy wszyscy. Jest spokojna i szczęśliwa, ten "etap" być może nie jest ostatni w jej metamorfozie, ale być może już nie zrobi "kroku naprzód" w kierunku człowieka. Najważniejsze, że jest na swój sposób szczęśliwa.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, Poker napisał:

Ja niczego po niej nie oczekuję, ale zastanawiam co można dla niej zrobić , żeby miała lepszy kontakt z człowiekiem.

Baryton reaguje na gesty jak nasza Loczka. A czy próbowałaś porozumieć się z Suvi gestem?

Suvi na 100% słyszy i to naprawdę dobrze. Aurat lezała w boku budy i jak usłyszała otwieraną furtkę to od razu przeniosła się na srodek budy i zobaczyła co się dzieje. Jej wybieg ma 13 m od początku kojca, więc jakies 15 m do budy. Nie da się na taka odległosć porozumiewać gestami i to z psem, który na człowieka nie reaguje. Mogę sobie machac, klepać, a na niej to nie robi wrażenia. Ona nawet na miskę nie reaguje. Czeka aż jej ją położę. Podobnie z kongiem czy otwieraniem kojca rano. Inny pies juz wisiałby na prętach i łapami przebierał, a ona lezy w budzie i obserwuje. Wychodzi długo po tym, jak ja sobie pójdę. Obserwuję ją z tarasu.

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Anula napisał:

To może wizyta behawiorysty coś pomoże bardziej przybliży Suvi do człowieka?

Jestem otwarta na wszystko. Jesli Aska 7 kogoś przysle, to serdecznie zapraszamy. Nie chciałabym mieć u siebie psa, żeby po prostu go mieć. Na początku liczyłam na szybka adopcję, jak wszyscy. Tylko wczesniej polecana przez Ciebie Pani Henia z osrodka szkoleniowego Korkusów, ma poglądy zbliżone do podejścia Sowy, czyli że u psów nie wychowanych u boku człowieka, po latach niewiele da się zrobić. 

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...