Jump to content
Dogomania

MARCELEK W BDT U WIOSNAA ! Mały, drobny, zalękniony Marcelek poznaje prawdziwe psie życie. Pomóżcie w jego utrzymaniu, musimy mu zapewnić wszystko co najlepsze !


Recommended Posts

Dnia 25.05.2021 o 20:55, jankamałpa napisał:

Ja nie mam wiedzy fachowej na temat psów i dlatego się nie wypowiadam,  ale tak sobie pomyślałam, że moze za dużo oczekujemy od Marcelka. Co on ma zrobić żeby nas zadowolić - przyjść wieczorem, polizać rękę, dać się pogłaskać  ? Ale to się  raczej nie wydarzy.  Ja mam pod opieką mała sunie od szczeniaka na podwórku z innym psem ma ok. 7 lat i nie da się pogłaskać, cieszy się na nasz widok, weźmie jedzenie z ręki poliże po palcach, czasem uda mi się miźnąć po brodą, ale to wszystko. Widać że chce ale nie może swoich lęków pokonać. Jak są sami swoi to jest ok ale jak jest obcy człowiek to sunia chowa się do budy i czeka aż intruz odejdzie. Nawe jak są znajome dzieci, a robią za dużo hałasu to też się chowa do budy. Żyje w swoim świecie i do niczego jej nie zmuszamy. Nie ma założonej obroży, nie chodzi na smyczy i tak już raczej zostanie.

Na wsiach dużo jest takich piesków.Tu u moich sąsiadów  jest taka sunia,wzięta z lasu jako dzikie szczenię.Na podwórku dzikawa,ale będąc w domu głaskanie lubi.I z wyglądu jakby była siostrą mojego Moriska:):)
Od początku stawiam,że Marcelek właśnie biegał luzem,ale musiał być głaskany,bo dotyk ręki nie jest mu obcy.

6 godzin temu, Sowa napisał:

No to przydałby się twardy, taki niemal niezniszczalny kong... Wypadałoby, aby Marcel widział wcześniej, że Ty masz tę zabawkę w rękach, podrzucasz, wyjmujesz smakol.. Zainteresowanie nowym przedmiotem, który człowiek przedtem miał w rękach, to też kroczek do przodu - dla jednych psów to centymetrowy kroczek, dla drugich milowy krok.

Marcelek kong już zna,od pierwszych dni dostaje i bardzo lubi.

5 godzin temu, Zagrodowy pies polski napisał:

Kochana Aniu, współczuję, trzymaj się i odpoczywaj, ze szczepionką nie ma żartów, dbaj o siebie. 

                                                                                 milosc-ruchomy-obrazek-0552.gif

Dziś już lepiej i wracam powoli do żywych.

3 godziny temu, seramarias napisał:

No powiedziałabym, że on tu jest ewidntnie obrażony, tak z kanapy na psie legowisko...

Tak,trochę był :),trochę zdezorientowany też był, ale jest już ok.
Na zdjęciu chyba kota mierzy :)...z kojca ściga koty ostro,jakby dorwał,to skórka by została:(:(...w domu uczymy się żyć w zgodzie wszyscy i mam nadzieję przejdzie mu ściganie.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Królewicz piechotą nie chodzi :)   Ale dziś mamy mały sukcesik...w trakcie transportu denerwuje się i robię przerwy ...wieczorkiem Marcelek pierwszy raz usiadł na postoju :) Nie w

Długo wahałam się, czy to napisać, nie jestem nawet deklarowiczem, ale chyba nie rozumiem tego, co stało się u Marcelka. Też uważam, że Marcelek to farciarz... Dwa razy otrzymał nowe życie (kiedy

Posted Images

Królewicz piechotą nie chodzi :)

IMG_6091.jpg

 

Ale dziś mamy mały sukcesik...w trakcie transportu denerwuje się i robię przerwy ...wieczorkiem Marcelek pierwszy raz usiadł na postoju :)

Nie wiem czy to był przypadek,czy już załapał,ale po wejściu do kojca powiedziałam,Marcel do klateczki,idziemy do domu...a ten hop i już w klatce:)...zawsze zachodu miałam z tym trochę,ale i tak w kojcu łatwiej było nakłonić niż w domu.

IMG_6102.jpg

  • Like 15
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Wiosenko jesteś NIESAMOWITA !!

Istny królewicz wożony lektyką.  Ma zupełnie inne spojrzenie. Na tym zdjęciu nie ma dzikości w spojrzeniu.

Link to post
Share on other sites

Szkoda, że nie jestem taka ładna jak Marcel...może bym tak sobie zdziczała troszkę, wożono by mnie w lektyce na spacer, podtykano co najlepsze - a może łaskawie zechcę zjeść... I jeszcze ile by było radości, gdybym raczyła się uśmiechnąć, ha!

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Sowa napisał:

Szkoda, że nie jestem taka ładna jak Marcel...może bym tak sobie zdziczała troszkę, wożono by mnie w lektyce na spacer, podtykano co najlepsze - a może łaskawie zechcę zjeść... I jeszcze ile by było radości, gdybym raczyła się uśmiechnąć, ha!

Ależ zgłaszam sprzeciw! Nie możesz zdziczeć, Sowo kochana, bo kto by nam tu na dogo pomagał przy psich dzikuskach? ;) ;)

A ładna jesteś tak, jak Marcel, nawet umaszczenie ( włosy) podobne ;) widziałam zdjęcia z Tito :)

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, WiosnaA napisał:

Królewicz piechotą nie chodzi :)

IMG_6091.jpg

 

Ale dziś mamy mały sukcesik...w trakcie transportu denerwuje się i robię przerwy ...wieczorkiem Marcelek pierwszy raz usiadł na postoju :)

Nie wiem czy to był przypadek,czy już załapał,ale po wejściu do kojca powiedziałam,Marcel do klateczki,idziemy do domu...a ten hop i już w klatce:)...zawsze zachodu miałam z tym trochę,ale i tak w kojcu łatwiej było nakłonić niż w domu.

IMG_6102.jpg

Siedzi pan hrabia w karecie 😉 

Link to post
Share on other sites

Tito, owszem, jest fotogeniczny:-))) A poza tym ciągle szuka ludzi, którzy w grudniu ub.ro. wywalili go z auta - sprawdza auta z nadzieją.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Sowa napisał:

A poza tym ciągle szuka ludzi, którzy w grudniu ub.ro. wywalili go z auta - sprawdza auta z nadzieją.

 

Biedny pies :( Nie zasłużyli na niego, kanalie. A ten biedak nadal tęskni za nimi i czeka, i nie rozumie :(

Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Poker napisał:

Wiosenko jesteś NIESAMOWITA !!

Istny królewicz wożony lektyką.  Ma zupełnie inne spojrzenie. Na tym zdjęciu nie ma dzikości w spojrzeniu.

Tak,tu patrzy spokojnie.W ogóle wieczorem mnie zachwycił i wsiadaniem i w miarę spokojną podróżą, dziś też było ok.


U Marcela póki co oczy się ustawiają w zależności z której strony wiatr mu zawieje:):)

A na poważnie...wszystko zależy od danej sytuacji  i jak kamera uchwyci (sami wiecie jak ze zdjęciami jest).
Ogólnie przez pobyt w domu,więcej jest spojrzeń łagodniejszych,normalniejszych nawet w moim kierunku,robi się tyci  odważniejszy, ale niech tylko przy nim nie tak ręką ruszę,nie tak podejdę i już oczy biegają i zaraz płoszy :(...nie mówiąc o normalnych czy szybkich ruchach w jego obecności,czy z wniesieniem do domu szczotki na trzonku:(
Wnoszenie do domu raczej wyjdzie na korzyść,Marcelek bardzo uważnie obserwuje jak zachowują się psy i chwilami nawet wstanie,krok zrobi i chciałby za nimi podążyć przez pokój (w moim kierunku za jedzeniem),ale zaraz cofa,..jeszcze jest niepewność i blokada :(
Minimalne zmiany na lepsze mimo wszystko zauważam przez to ,że bywa w domu.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Pomysł z wożeniem jest niesamowity! Przepiękne wykorzystanie psiego uzależniania się od sytuacji... On w tej "lektyce" czuje się na tyle bezpiecznie, że ogląda otoczenie.

Aż mam ochotę opisać ten pomysł w jednym z tekstów na nosem.pl/.. Lata temu obserwowałam, jak wykorzystując właśnie to uzależnienie nauczono psa w mieszkaniu, podczas jednej sesji, szukania określonego zapachu z pokładu łodzi na jeziorze. Dało się - bez treningu w łodzi, bez wielokrotnego pływania po jeziorze.

WiosnaA, mogę Twój pomysł też dołączyć do tego opisu?

Link to post
Share on other sites

Sowo, pewnie,że możesz.Jeśli pomysł miałby pomóc jakiemuś psiakowi,to kopiujcie śmiało.

Bardzo dobrze zaczęła się kojarzyć Marcelkowi ta podróż w stronę domu.Dziś nie mam czasu,ale w niedzielę postaram się nagrać jak fajnie na zaproszenie w kojcu wchodzi do klatki.

Teraz,żeby całą resztę z naszego życia razem zaczął w końcu tak "łapać".

Link to post
Share on other sites

Livko, jedzonko dotarło,bardzo dziękujemy!

Zapomniałam napisać,że we wtorek będąc w Białym wstąpiłam do weta po receptę na Afobam i wykupiłam,później wstawię rachunek.

 

Zaproszę jeszcze na Marcelkowe bazarki,które Kochane Ciocie zrobiły,zaglądajcie proszę,bo przy tym maluszku wydatków wciąż mamy sporo:(

1.

2.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dzień dobry :)

Cieszę się, że jedzonko dotarło - smacznego Marcelku.

Mam fanty od nieocenionej Joty67, może uda mi się sklecić bazarek - parę groszy wpadnie dla Księcia :)

Wiosenko dużo sił i zdrowia dla Ciebie !

Marek Ziółkowski (arpad53) — profil | Pinterest

Link to post
Share on other sites

Livko,brakuje mi sił:(

Brakuje mi też już rozumu :(

Weźcie ode mnie Marcela, niech ktoś mądrzejszy nim się zajmie:(:(
 

Wcześniej dwie ciocie mi sugerowały,że może Marcel ma zmiany neurologiczne i stąd tak skrajne jego zachowania, ale widziałam jak bardzo się boi i mówiłam,że przestraszony mocno,że główka strachem naładowana ...może jednak faktycznie coś innego jest jeszcze na rzeczy i zaczynam sama do tego się skłaniać,bo inaczej nie umiem już wytłumaczyć jego zachowania :(

Ostatnie dni były ok,a nawet momenty całkiem miłe.W kojcu sam bawił się zabawkami,taczał,fikał,podchodził na wybiegu prawie swobodnie do siatki jak rozdzielałam jedzonko i nie uciekał ostatnie dni za każdym razem,tak jak było przedtem,lekko się cofał do tyłu i czekał ,trochę nawet za Majką razem podchodził jak byłam w środku na wybiegu,kopał doły dla zabawy,bawił się z Majką,chodził albo leżał spokojnie na trawie i obserwował co ja w pobliżu robię,nie uciekał na sofę jak szłam w pobliżu.
Ogólnie pies był podobny do psa ...widziałam drobne zmiany na lepsze i dało się z nim pracować.

Dziś zwrot, jakby był bez tabletek:( Od rana wszystko mu nie pasi:(..,szczekał wnerwiony,kopał wnerwiony,biegał wnerwiony bez większego powodu,podchodził do siatki po smaka z wielkim problemem i to zaraz zmykał- tak było do około 14-15,później zaszył się w kojcu.Leży teraz w domu dalej nie w "sosie". Wczoraj pies wyluzowany się bawi, a dziś jakby co tydzień temu przyjechał :(


Wcześniej myślałam,że tabletkę na czas nie dostał,że nie tak coś przy nim zrobiłam danego dnia,ale pamiętam od początku ciągłe te jego skrajności nastroju,nawet jak na kulkach był,to jeszcze Poker mówiłam,że może mu większa dawka potrzebna. Dzień jest dobrze,dzień zawieszony,następny dzień podkręcony,ale na tyle,że pod jakąś normę można było trochę podciągnąć,a później się zmieniał na gorsze i  latał zdenerwowany, rwał rzeczy,by w kolejnym dniu dochodzić do totalnej skrajności i w amok wpadał,bo coś tam go przeraziło...po dniu z amokiem zazwyczaj spał cały dzień , następnego wracał do żywych.. i  tak w sumie to się powtarzało wiele razy.


Tak było wcześniej, ale że teraz tak chwiejny na leku,to nie wiem co się dzieje:( Drugi lek nie jest jeszcze włączony ,ale sam Afobam powinien  chyba wyciszać.
Na działce cisza,spokój,tylko my sami...nie wiem co jest temu psiakowi:(

Będę rozmawiać o tym ze swoją wetką i z p.Magdą behawiorystką,która zleciła leki.Zobaczę co powiedzą.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Może tylko ma "gorszy dzień"...każdemu z nas zdarza się mieć "doła", choć trudno wskazać konkretną przyczynę. Może i Marcelka jakiś smutek dopadł. Oby jak najszybciej mu przeszło! Myślę, że będzie dobrze, takie "cofki" zdarzały mu się już wcześniej. Funduje Ci chłopak huśtawkę, Wiosenko. Podziwiam Cię, tyle czasu i energii mu poświęcasz - wierzę, że będzie tego wspaniały efekt, tylko czasu potrzeba dużo i na pewno niejeden raz jeszcze "huśtawka" nastroju się zdarzy.

Link to post
Share on other sites
14 minut temu, WiosnaA napisał:

 

14 minut temu, WiosnaA napisał:

 

Wcześniej dwie ciocie mi sugerowały,że może Marcel ma zmiany neurologiczne i stąd tak skrajne jego zachowania,

Dzień jest dobrze,dzień zawieszony,następny dzień podkręcony,ale na tyle,że pod jakąś normę można było trochę podciągnąć,a później się zmieniał na gorsze i  latał zdenerwowany, rwał rzeczy,by w kolejnym dniu dochodzić do totalnej skrajności i w amok wpadał,bo coś tam go przeraziło...po dniu z amokiem zazwyczaj spał cały dzień , następnego wracał do żywych.. i  tak w sumie to się powtarzało wiele razy.


Tak było wcześniej, ale że teraz tak chwiejny na leku,to nie wiem co się dzieje:( Drugi lek nie jest jeszcze włączony ,ale sam Afobam powinien  chyba wyciszać.
 

 

Mnie to trochę wygląda na wyładowania padaczkowe (przymus gryzienia = rwanie rzeczy, pobudzenie). Po takim ataku, pies śpi. Podobne reakcje ma Drops mojej Córki, który oprócz tego, jest normalnym, zsocjalizowanym, wesołym psem. Na szczęście te napady są rzadko, trwają krótko i wg weta/ neurologa , nie wymagają leczenia. Padaczka, to nie zawsze drgawki, jak to się powszechnie kojarzy.

Pogadaj o tym z mądrym wetem. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, konfirm31 napisał:

 

Mnie to trochę wygląda na wyładowania padaczkowe (przymus gryzienia = rwanie rzeczy, pobudzenie). Po takim ataku, pies śpi. Podobne reakcje ma Drops mojej Córki, który oprócz tego, jest normalnym, zsocjalizowanym, wesołym psem. Na szczęście te napady są rzadko, trwają krótko i wg weta/ neurologa , nie wymagają leczenia. Padaczka, to nie zawsze drgawki, jak to się powszechnie kojarzy.

Pogadaj o tym z mądrym wetem. 

O widzisz,.może?...a że Marcel  się boi,to dlatego tak trudno mi to wszystko rozszyfrować i widzę tylko, że pies trudny i problemowy.Będę rozmawiać z lekarzem o  tym.

Dziękuję konfirm31 za radę,bo ja już nie wiem co mam robić:(

Link to post
Share on other sites

764 Best Copic ciao images | Etykietki do prezentów świątecznych ...

               
Link to post
Share on other sites

     ❤         ❤         ❤     

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, WiosnaA napisał:

O widzisz,.może?...a że Marcel  się boi,to dlatego tak trudno mi to wszystko rozszyfrować i widzę tylko, że pies trudny i problemowy.Będę rozmawiać z lekarzem o  tym.

Dziękuję konfirm31 za radę,bo ja już nie wiem co mam robić:(

Nie dziwię Ci się, Wiosenko. To bardzo trudna sprawa, bo obawiam się, że u Marcelka nie ma tylko "zwykłego" urazu/ strachu przed kontaktem z ludźmi, ale i są jakieś przyczyny organiczne. Trzymam za Was mocno kciuki. Z Dropsem, jest łatwiej, bo on jest przyjazny do ludzi. 

 

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, mari23 napisał:

Może tylko ma "gorszy dzień"...każdemu z nas zdarza się mieć "doła", choć trudno wskazać konkretną przyczynę. Może i Marcelka jakiś smutek dopadł. Oby jak najszybciej mu przeszło! Myślę, że będzie dobrze, takie "cofki" zdarzały mu się już wcześniej. Funduje Ci chłopak huśtawkę, Wiosenko. Podziwiam Cię, tyle czasu i energii mu poświęcasz - wierzę, że będzie tego wspaniały efekt, tylko czasu potrzeba dużo i na pewno niejeden raz jeszcze "huśtawka" nastroju się zdarzy.

Mari, pęka mi łeb :(...co się wydaje,że już będzie lepiej bo coś drgnęło,to zaraz Marcel znów okoniem staje...głupieję już przy nim,serio:(

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, konfirm31 napisał:

Nie dziwię Ci się, Wiosenko. To bardzo trudna sprawa, bo obawiam się, że u Marcelka nie ma tylko "zwykłego" urazu/ strachu przed kontaktem z ludźmi,ale i są jakieś przyczyny organiczne. Trzymam za Was mocno kciuki. Z Dropsem, jest łatwiej, bo on jest przyjazny do ludzi. 

 

Może tak być:(...patrzeć nie można na to jak on zachowuje w strachu.

Miałam kiedyś na dt psa lękliwego,mocno skrzywdzonego,czołgał się,siedział w kącie,po miesiącu odważył podejść do ręki.I wtedy poszło migiem,bardzo fajnym pieskiem okazał się.Znaleźliśmy domek i wyjechał z ludźmi na Maltę,przysyłają Opiekunce zdjęcia.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...