Jump to content
Dogomania

MARCELEK W BDT U WIOSNAA ! Mały, drobny, zalękniony Marcelek poznaje prawdziwe psie życie. Pomóżcie w jego utrzymaniu, musimy mu zapewnić wszystko co najlepsze !


Recommended Posts

 

52 minuty temu, WiosnaA napisał:

A powiem Wam,że nasz kolega na razie dosyć dzielnie :)....znosi burczenie i moje chodzenie z kosą  w całkiem niewielkiej odległości od niego.

Powiedziałam Marcelkowi,że jest Wielkim Zuchem 🙂

Zobaczymy jaki wieczór będzie :):)

Dzielny chłopak 🙂

Link to post
Share on other sites
  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Królewicz piechotą nie chodzi :)   Ale dziś mamy mały sukcesik...w trakcie transportu denerwuje się i robię przerwy ...wieczorkiem Marcelek pierwszy raz usiadł na postoju :) Nie w

Długo wahałam się, czy to napisać, nie jestem nawet deklarowiczem, ale chyba nie rozumiem tego, co stało się u Marcelka. Też uważam, że Marcelek to farciarz... Dwa razy otrzymał nowe życie (kiedy

Posted Images

Puszek kupiłam 5szt-2 już zjedliśmy,

IMG_5636.jpg

Trochę wytłumaczę zawiłości na paragonie,

100zł - wizyta niedzielna
432zł skasowane,-ponieważ p.doktor dała zniżkę na 400zł + dostaliśmy gratis 12 tabl. probiotyku Flora Balance
72,50zł-5 puszek Royal Gastro (na zdjęciu 3, 2szt zjedzone)
74zł- sucha karma Gastro (na paragonie wpisane jako -wydanie leku,bo worek zaniosłam już do auta,a drugiego opakowania nie mieli żeby nabić)

 

IMG_5635.jpg

 

I kupiłam smycz łańcuszkową,..nie mam takiej,a może będzie potrzebna.

image1.jpg

Link to post
Share on other sites

Jak jeszcze zalegam z jakimiś dokumentami/potwierdzeniami,to piszcie,bo nie pamiętam.

Dopiero zauważyłam,że w karcie wpisane jest - czarny podpalany/ ..bez okularów co prawda lekarki,ale młode były w niedzielę,

Tak samo waga...13kg, 12kg...Marcel waży 10,40kg albo 10,60kg..był ważony dokładnie do znieczulenia.

Link to post
Share on other sites

Wiosenko, czy wyniki badań na pewno są Marcelka?  Za dużo złych danych .

Miałam kiedyś zabawną sytuację z Dolarkiem . On był kastratem , a w wyniku  były obecne plemniki. Uśmialiśmy się z wetem. Oczywiście badanie trzeba było powtórzyć.

Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Poker napisał:

Wiosenko, czy wyniki badań na pewno są Marcelka?  Za dużo złych danych .

Miałam kiedyś zabawną sytuację z Dolarkiem . On był kastratem , a w wyniku  były obecne plemniki. Uśmialiśmy się z wetem. Oczywiście badanie trzeba było powtórzyć.

Ooo ludzie...jeszcze tego by brakowało:(..będę dzwonić wyjaśniać.

Moja wetka robiła badanie i będąc jeszcze przy maszynie mówiła mi,że wyniki Marcel ma dobre,jedynie wątrobowe trochę słabsze.

Dane moje zgadzały się,wagę w niedzielę na oko wet oceniała i myślałam,że do karty w poniedziałek naniosą właściwą,a tu zdziwiłam się skąd jeszcze podpalany  wpisany a nie biszkopt :( Śpieszyły się w niedzielę,bo lecznica zamykana i za pomyłkę uznałam,ale kolor żeby aż tak :(...muszę dowiedzieć się.

 

  • Upvote 2
Link to post
Share on other sites
9 minut temu, kiyoshi napisał:

Dane Twoje się zgadzają więc też uważam że to jednak pospiech i stąd błędy w danych psa.... Sama to nie raz przerabiam.... 

Jejku, mam nadzieję.....inaczej chyba powieszę wetki :(

Link to post
Share on other sites

Wczoraj Marcelek zachowywał się cały dzień dosyć spokojnie,widać,że choroba go jeszcze trzyma:(. Nie zdenerwował się jednak na kosę która nosiłam,na burczenie, choć tego obawiałam,bo jednak podobne do kija.Zaczęłam daleko kosić,stał obserwował,z przerwami kosiłam i zbliżałam coraz bliżej kojca.Żadnej paniki nie było.
U Moriska po roku był duży przełom w zachowaniu w domu,kiedy wrócił z kilkudniowego wyjazdu z Ustronia.Z Marcelkiem na razie trudno powiedzieć,czy będzie przełom,bo póki co chory, osłabiony,ale mam ogromną nadzieję że może akurat coś drgnie w lepszą stronę,bo jednak wrócił na swoją ukochaną sofę.

Wożąc do lecznicy żałowałam Marcelka i nie prosiłam więcej Pana do pakowania klatki,jakimś cudem samej udawało się wyciągać,wsadzać do auta,(aż nie wiem skąd siły miałam),ale dziś po południu facet się zjawi na działce i będzie musiał iść blisko  kojca ,...to będzie ważny test jak znów zareaguje. Trzymajcie kciuki za Marcelka.

 

Link to post
Share on other sites

Ja wszystkie rachunki  zapłace  14 i zrobie rozliczenie na 1 stronie. Za chwilę wybywam na wieś, ale bez laptopa żeby trochę odpocząć od wirtualnego świata, na wsi nawet teelwizora nie mam - zepsuł się, ale z telefonu na Dogo zajrzę :).

Link to post
Share on other sites

 

Może ma mdłości, ludzie też cierpią kilka dni. Oby tylko pił. A jak koo ?

Może wetka wpisała dane któregoś Twojego, poprzedniego psa jak ma w systemie wszystkie obecne i poprzednie psy.

 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Poker napisał:

 

Może ma mdłości, ludzie też cierpią kilka dni. Oby tylko pił. A jak koo ?

Może wetka wpisała dane któregoś Twojego, poprzedniego psa jak ma w systemie wszystkie obecne i poprzednie psy.

 

Może :(

Moja wetka powiedziała,że wyniki na pewno są Marcelka...uff.
Kolor podpalany  lecznica ma w systemie ustawione i ktoś nie zmienił na właściwy,tak samo waga nie naniesiona prawidłowo.
Ludzi mają zawsze multum i nie wyrabiają,a nas p.doktor poza kolejką przyjmowała więc mogę zrozumieć ,że po prostu z braku czasu nie nanieśli.

Marcel dalej nie je, najgorzej,że antybiotyk powinien z jedzeniem przyjąć,ale nie ma rady i trudno wetka mówiła ,..oby pił i czekamy do jutra.
Koo była po nocy ciemniejsza, ale nie czarna, forma wzorowa.
Sii robił,wstaje,chwilę chodzi,siedzi patrzy na psy,podsypia.Uszy niby nie są miarą temperatury,ale nie są gorące.

 

Link to post
Share on other sites

Marcelek niestety czuje się źle:(...popołudnie tylko leży,nie wstaje..nie jest zainteresowany gdzie idą psy,dlaczego szczekają jak było jeszcze do obiadu,...od południa nie pije wody, podsuwam i też nie chce,rosołu dziś wcale :(
Kroplówki podać nie ma jak:(...wetka uspokaja,że jest młody,wyniki ma dobre,żeby noc przeczekać i ew. rano przyjechać.
Faceta,który miał dziś pracować odesłałam do domu,żeby go nie stresować.
Może to mnóstwo stresu w lecznicy,byli faceci, podróż tak na niego wpłynęło? :(...,ale wczoraj czuł się w miarę dobrze,apetyt miał.
Nie podoba mi się i nie wiem co się dzieje:( :(,a objawów zewnętrznych poza samopoczuciem nie widzę:(
Nie wiem jak mu pomóc :(

  • Like 1
  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Trudno gdybać, pewnie trzeba zaufać wynikom i weterynarzom. Mój senior też ostatnio bez apetytu.  Ale u nas to  już lepiej nie będzie... Siemię lniane mu wciskam bo z brzuszkiem są problemy. 

Trzymaj się  Marcelku i przestań już straszyć...

Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Poker napisał:

W przebiegu jelitówek spada apetyt i tym bym się nie martwiła. Ale musi pić.

Nie chce:(....myślałam,że strzykawką choć trochę wpuszczę do pyszczka,no ale z nim nie takie proste i nie udało się.

 

Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, rozi napisał:

Jezu, nie doczytałam czegoś pewnie. Czemu nie mleko?

mleko generalnie jest bardzo bardzo dobre ale...DLA CIELĄT ;) nijak Marcelek cielaka nie przypomina

  • Upvote 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...