__Lara Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 To ja już nie wiem komu ufać... ludzie wydawali się w porządku, a tu taki numer :shake: Quote
Ola la Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 __Lara napisał(a):To ja już nie wiem komu ufać... ludzie wydawali się w porządku, a tu taki numer :shake: wydawali sie w porzadku /wydawala.... bylo jednak we mnie ziarnko niepokoju:ze to jeszcze nie to.... Quote
__Lara Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 [quote name='Ola la']wydawali sie w porzadku /wydawala.... bylo jednak we mnie ziarnko niepokoju:ze to jeszcze nie to.... poważnie??? kurcze no... ale z drugiej strony to był instynkt, racjonalnych argumentów nie było przeciw, nie masz się co winić Olu... tych ludzi Olu wpisz proszę na czarne kwiatki. Quote
Ola la Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 [quote name='__Lara']poważnie??? kurcze no... ale z drugiej strony to był instynkt, racjonalnych argumentów nie było przeciw, nie masz się co winić Olu... tych ludzi Olu wpisz proszę na czarne kwiatki. Jasne wpisze :angryy: tylko dojde do domku bo niepamietam nazwiska tej plugawej istoty... fakt Luruś racjonalnych argum,entow nie bylo...ale gdyby jej sie teraz cos stalo to padam trupem :angryy: Quote
maciaszek Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Co za babsztyl wstrętny :angryy: :angryy: :angryy:. Jak trzeba będzie coś dopłacić do dt, to wspomożemy z katowickiego konta. A Amikat już ma wystarczająco dużo psów. Nawet jak wyda Stefanka to będzie ich miała za dużo (samych swoich ma 4 !!!). Quote
Ola la Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 maciaszek napisał(a):Co za babsztyl wstrętny :angryy: :angryy: :angryy:. Jak trzeba będzie coś dopłacić do dt, to wspomożemy z katowickiego konta. A Amikat już ma wystarczająco dużo psów. Nawet jak wyda Stefanka to będzie ich miała za dużo (samych swoich ma 4 !!!). AMikat zalatwila Obawie tymczas:loveu: i to baaaardzo fajnisty :cool3: Jutro z Rafalem jade na wizyte do Obawy.... Jak cos bedzie nie taK to rzecz jasna ja zabieramy. a bo zapomnialam napisac ,ze ta kobieta nie zamierza juz jej oddawac......tak powiedziala Anetce...a mnie juz krecila cos ,ze daje jej jeszcze szanse i takie inne farmazony:angryy: Quote
__Lara Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Ale szopka :crazyeye: ciekawe ile jeszcze takich numerów ta Pani chce wywinąć :angryy::mad: Quote
Ola la Posted August 4, 2009 Author Posted August 4, 2009 dziewczyny nie wiem co to bedzie....troszke....troszke bardzo się obawiam o Obawe....i o to jak to pojdzie wszystko IWeczorem ona dzownila do mnie ... i mnie pyta ile kosztuje obciecie pazurkow:angryy: jakby nigdy nic....bo "sabusia ma juz takie dlugie pazurki ze mnie drapie jak razem lezymy " ....... Quote
Yana Posted August 4, 2009 Posted August 4, 2009 może lepiej podjechać i porozmawiać osobiście :roll: Quote
Ola la Posted August 4, 2009 Author Posted August 4, 2009 Yana napisał(a):może lepiej podjechać i porozmawiać osobiście :roll: ano dzisiaj tam jedziemy tak jak napisalam ;) jakos nie jestem Za dawaniem tej kobiecie drugiej szansy.... Quote
Jasza Posted August 4, 2009 Posted August 4, 2009 Ola la, jak możesz to sprawdź to osobiście... Quote
Ola la Posted August 4, 2009 Author Posted August 4, 2009 Jasza napisał(a):Ola la, jak możesz to sprawdź to osobiście... cioteczki no przeca pislam ,ze dzisiaj jade tam zrobic "porządek" :evil_lol: nie ukrywam,ze mam przeczucie iż łatwo nie będzie...:shake: Quote
MyrkurDagur Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 O matko! :crazyeye: Wchodzę na wątek Obawy i nie wierzę! :shake: Nigdy nie pomyślałabym, że tak to się wszystko skończy... :angryy: Ola, czekamy na dalsze wieści! Trzymaj się dzielnie! Quote
gibon301 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 trzymaj się Ola dzisiaj i niech zdrowy rozsądek Cie nie opuszcza. kobieta wygląda na 'lekko' niezrównoważoną, a mnie najbardziej przeraża, że po takich zawirowaniach najbardziej cierpi pies i to nie tylko chodzi o brak stabilizacji i ciągłe zmiany, ale skoro kobieta nie potrafi nad sobą zapanować i w przypływie wkurzenia na psa dzwoni i każe go zabierać, to wyobraźcie sobie jak to wszystko się odbija na Obawie, bo ona jest pierwszą której "Pani" daje odczuć swoje frustracje, i to możliwe, że codziennie. Moja suka, którą znalazłam została wyrzucona z domu gdzie też nie wszystko było 'normalnie' (ujęłam to bardzo oględnie) i nigdy nie dowiemy się co ona tak naprawdę przeszła, ale musiał to być jakis koszmar, bo mimo, że pies miał niecały rok, to traume ma do końca życia. Boję się, żeby podobnie nie było z Obawą, tym bardziej, że ona już wcześniej tez nie miała lekko, i powinna być w domu 'stabilnym' Ola jeszcze raz trzymam kciuki i z niepokojem czekam na informacje... Quote
zuzlikowa Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 [quote name='Ola la']cioteczki no przeca pislam ,ze dzisiaj jade tam zrobic "porządek" :evil_lol: nie ukrywam,ze mam przeczucie iż łatwo nie będzie...:shake: Och ci ludzie!!!:shake:...z czymś sobie nie radzą,nie nauczą psiaka na początku,traktują jak zabawkę, a potem kiedy on robi to czego...brakiem swojego zainteresowania go właśnie nauczyli...wielki wrzask,ze sika,ze... ...zawsze sie znajdzie to,że.... Przecież przez ten czas jaki Obawa jest u tej pani,to już mogła ją i tańczyć nauczyć!!!!!...sie nie chce chciec psa nauczyć,tylko oczekuje się,ze przyjdzie...gotowy,wszystko umiejący!!!:shake: Oleńko...co z maleńką???:oops: Quote
Ola la Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 :angryy:Cioteczki wczoraj baba napisala mi smsa ,ze nie moze nas przyjac! Zadzwonila do niej Amikat:loveu: - prezes naszej fundacji i babe przekonala zeby psa oddala! bo ta stwierdzila ,ze nie chce nas widziec a tymbardziej psa oddawac! przycisnieta do muru i po zagrozeniu policja zgodzila sie (o łaskawa!) dzis po pracy o 18 oddac psa! Jejku jak ja sie boje ,ze poryła Obawie psychike:placz: gdybym wiedziala ,ze tak będzie:placz: na wizycie poadopcyjnej wszystko wydawalo sie ok.Pies wesoly,baba psa glaskala Obawa sie jej nie bala ani nic.... a tu takie cos.... a io jeszcze wczoraj wyznala AMikat - Anecie ,ze kiedy ona pracuje to pies wychodzi ...uwaga uwaga raz dziennie na dwor! :angryy::angryy::angryy::angryy: i ona sie dziwi ,ze pies jej sika w mieszkaniu! to juz nie jest nawet zwykle zaniedbywanie :angryy: rany ja sobie tego nie wybacze :placz: niczego nie wyczulam :placz: juz dzis zabieramy ją na cale szczescie. Co prawda do domu tymczasowego ale superowego dogomaniackiego.... domek,ogromny ogrod i 4 psich kompanow do zabaw. Quote
gibon301 Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Ola nie możesz sobie nic zarzucać, bo niby skąd miałaś wiedzieć, skoro wszystko wyglądało ok. przecież nie masz rentgenu w oczach żeby prześwietlić człowieka i jego zamiary. dobrze, że skończyło się jak sie skończyło, miejmy nadzieję, że Obawa nie weźmie tego wszystkiego 'do siebie' i uda sie jej wyjść na prostą i znajdzie super dom. trzeba sie cieszyć, że ty nadzorowałaś adopcję, a nie było to tylko przez schornisko, bo wtedy pewnie los psa nikogo by nie interesował. a co do spacerów dziwi mnie strasznie jak ludzie mnie czasem pytają (i to wykształceni, obyci, inteligentni etc) ile razy muszę wychodzić z psami na spacer i na odpowiedź minimum 3 razy dziennie robią oczy jak talary...zawsze odpowiadam tak samo: to spróbuj sobie przez cały dzień raz tylko skorzystać z toalety...powodzenia! Ola będzie dobrze bo Obawa jest pod Twoim czujnym okiem, więc wszystko musi sie dobrze skończyć. prosze ją wygłaskac ode mnie :loveu: Quote
__Lara Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 No nieźle :crazyeye::crazyeye::crazyeye: jak to dobrze, że Anetka zadziałała skutecznie, na niej można zawsze polegać. Ta kobieta jest naprawdę niezrównoważona. Dzwoni wieczorem do Oli spytać się ile kosztuje obcięcie pazurków u psa - takie duperele - a potem wysyła smsem wiadomość, że nie może jej przyjąć. Nie no, dobrze, że to się tak skończyło (mam nadzieję), bo nie wiem do czego taka osoba może być zdolna. Tak jak piszecie ciotki, jest obawa, że sunia może mieć zniszczoną psychikę. Czy ta głupia baba nie wie, że jak pies, który jest nauczony wychodzić na dwór, musi załatwić się w domu to przeżywa ogromną traumę??? :angryy::angryy::angryy::angryy: ale skąd jej to wiedzieć, lepiej dzwonić i pytać się o obcięcie pazurków :angryy: chodzi do pracy, a to nie można sobie tak czasu zorganizować żeby pies był częsciej wyprowadzany? a jak wiedziała, że nie podoła to po co wzięła psa i go męczyła :angryy::angryy::angryy::angryy: po prostu dobijają mnie tacy ludzie, szlag trafia i tyle :angryy::angryy::angryy: Olu, wpisz ją na czarne kwiatki!!!! niech ta kobieta nigdy więcej nie dostanie psa!!!! ja bym jej jeszcze powiedziała, że mogłaby mieć sprawę w sądzie za znęcanie się nad zwierzęciemi - nie wyprowadzanie psa! :angryy::mad: Quote
maciaszek Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Naprawdę ręce opadają... :angryy: Wielkie dzięki dla Amikat za pomoc :loveu:. Obawa jest w płatnym dt - koszt to 300 zł miesięcznie. Trzeba by zacząć zbiórkę. Na pewno 100 zł "dostanie" z katowickiego konta, ale reszta... Quote
__Lara Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Kochane, podeślę Obawę Pani, która szuka pieska, mieszka z synem, który ma porażenie mózgowe. Bardzo fajna. Quote
Ola la Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 Kochanae! Obawa juz bezpieczna:multi::multi::multi::multi: Anetka:loveu: odebrala ja temu prymitywowi :angryy: Kiedy ANeta weszla do domu tej kobiety Obawa schowala sie pod umwywalka gdzies:shake: na szczescie juz doszla do siebie i kiedy Anetka podjechala do mnie Obawa szalala jak nigdy widzac mnie:multi: to bylo mega mega szalenstwo. Jeszcz enigdy nie widzialam zeby pies kogos tak wital:oops: Mam nadzieje,ze szybko zapomni o tym "domu" ... teraz jest jeszcze w drodze do Opola z ANeta.Pewnie juz dojezdzaja. Babsko oddalo ja bez zadnego ale....ponoc jeszcze nawet chciala udawac ,ze jej przykro ale jakos jej to nie wychodzilo :mad: Tak jak napisala wczesniej maciaszek tymczas to 300 zl miesiecznie. tez cosik rzecz jasna doloze . no a jutro ruszam z ogloszeniami bo domek potrzebny.Ten jedyny,najlepszy do samego konca. Quote
__Lara Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 Ola, nareszcie koniec piekiełka dla Layli :loveu::loveu::loveu: Layla, tak ma na imię Obawa, prawda? czy ta baba zmieniła jej imię? uff, kamień z serca. Anetko, wielkie dzięki!!! :loveu::loveu::loveu: Quote
Ola la Posted August 5, 2009 Author Posted August 5, 2009 __Lara napisał(a):Ola, nareszcie koniec piekiełka dla Layli :loveu::loveu::loveu: Layla, tak ma na imię Obawa, prawda? czy ta baba zmieniła jej imię? uff, kamień z serca. Anetko, wielkie dzięki!!! :loveu::loveu::loveu: nio nareszcie..... tak sie ciesze,ze dalej jest w niej to szalenstwo szczeniackie:loveu: naprawd emyslalam,ze ona wybuchnie ;) tak zmienila jej imie.....na Saba...ale Obawa nadal reaguje na Lajla;) kurcze tak bardzo sie ciesze! Anetko jeszcze raz wielkie dzieki!:multi::multi::multi: Lalja sobie siedziala na przednim siedzeniu i ciagle lapke kladla na rece Anety :evil_lol: jak to ma w zwyczaju robic :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.