Poker Posted April 26, 2009 Author Posted April 26, 2009 to świetnie,że wyjazd udany i sił przybyło. Wyobrazam sobie jak Frezja skręcała się z radości, ona robi to niesamowicie wdzięcznie. Cieszcie się sobą :loveu: Quote
Lucyna Posted April 27, 2009 Posted April 27, 2009 Wycieczka do pracy udana, Frezja odpoczywa zmęczona.:oops: W drodze do pracy zwróciła troszkę po przejechaniu 10 km. Nie zjadła nic rano, w pracy też nie chciała, u rodziców byłyśmy króciutko, w drodze powrotnej zrobiłam zakupy zostawiając ją w samochodzie. Trochę się zestresowała, znalazłam ją prawie na przedniej szybie. W sklepie byłam krótko, Kwiatuszek bardzo się ucieszył jak wróciłam. Musi maleństwo zrozumieć, że jak wysiadam z samochodu to do niego wrócę. Myślę, iż dzisiaj to zrozumiała. W drodze powrotnej do domu nie wymiotowała, czuła się dobrze, leżała spokojnie w koszyku. Myślę, że kilka jazd autem i choroba lokomocyjna jej przejdzie, a przynajmniej na to wygląda.:multi: Zjadła nie za wiele, może jeszcze coś skubnie. Ogólnie już rozumie, że nasz domek to jej teren, pogoniła wieczorem rudego kotka, który przychodził do nas jak nie było pieska. Poznała się z nim na początku pobytu, ale teraz najwyraźniej nie życzy sobie jego wizyt. Frezjulek zmęczony dzisiejszym dniem, jutro odpoczywa w domu. Pozdrawiam ciepło ... Quote
Poker Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 Małpeczka goni kota , bo się gospochą poczuła.:loveu: Ale nie wolno gonić kotów :mad: Pomału nauczy się wszystkiego. Ciekawe co z jej uszkiem ? Quote
Lucyna Posted April 28, 2009 Posted April 28, 2009 Frezja ma się lepiej, uszko przestało boleć, zjadła troszkę i odpoczywa. Macha ogonkiem i jest radosna (w przeciwieństwie do poranka). Pozdrawiam ... Quote
Poker Posted April 28, 2009 Author Posted April 28, 2009 to dobrze,że się lepiej czuje, malusia. kochana słodyczka.Już widzę tej jej machający ogonek i rogaliki.:loveu: Quote
Lucyna Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Frezulka czuje się dobrze. Zakrapiam jej uszka, je umiarkowanie. Na spacerek postanowiłam wywieźć ją kawałeczek od domu, bo wtedy chętniej chodzi. Było bardzo przyjemnie, Frezja spotkała kilka piesków, spacerowała z opuszczonym ogonkiem i oczywiście rozglądała się ze strachem, ale mijały nas rowery, obcy ludzie, pieski podchodziły do nas. Maluszek uczy się żyć inaczej niż dotychczas, myślę, iż będąc w stadzie robiła to co inne pieski, a teraz musi decydować sama o sobie. Jesteśmy cierpliwi i pewni, że pokocha też spacerki, samochodem jeździ z przyjemnością, czekam kiedy sama będzie do niego wskakiwać. Pozdrowionka ... Zdjątka ze spacerku Quote
Poker Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 ale dzielna dziewczynka, jak ładnie maszeruje po dróżce. U nas nie byłoby jej aż tak dobrze :roll: Mąż dziś powiedział,że bardzo by chciał ją odwiedzić,ale musimy jeszcze trochę poczekać. Quote
Lucyna Posted April 29, 2009 Posted April 29, 2009 Zapraszam Poker z małżonkiem, dajcie znać jak będziecie gotowi.;) Muszę Kwiatuszka jeszcze pochwalić. Była z nami wieczorem w Dobrzykowicach, jechała samochodem, była bardzo grzeczna i pomimo, że wcześniej zjadła, nie wymiotowała. Do samochodu wskoczyła sama:loveu: i z postawionymi uszkami obserwowała świat. I jeszcze jedno, dzisiaj zarówno po spacerku, jak i po powrocie z Dobrzykowic podeszła do miski i piła wodę, tak normalnie jak nasze poprzednie pieski.:multi: W weekend oczywiście będą spotkania z pieskami rodzinnymi. Pozdro ... Quote
Poker Posted April 29, 2009 Author Posted April 29, 2009 Dziękujemy za zaproszenie,pewnie skorzystamy :evil_lol: To Maluszek robi ewidentne postępy :multi:, całuski dla niej, pozdrawiamy . Quote
Lucyna Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Wróciliśmy przed chwilą od rodziców i muszę pochwalić maluszka, nie było wymiotów w czasie jazdy samochodem, a jest to kawałek drogi :lol::lol::lol: U rodziców była grzeczna, nie macha jeszcze na nich ogonkiem, ale myślę, że jeszcze jedna wizyta i ogonek będzie się kręcił. Zjadła kromkę chlebka z pasztetową i śpi na ulubionym fotelu.:oops: U babci na kanapie Na spacerku porannym do lasu "szła jak burza" tak określił małżonek. Po południu byłyśmy na wałach, na widok wilczura Frezja weszła pod samochód, dobrze, że była na smyczy,bo w przeciwnym razie ja też musiałabym tam wejść, żeby ją wydostać. :cool1: tuż przed wejściem pod auto Potem było lepiej, inne pieski, spacerowicze itp. Na widok piesków najchętniej zapadłaby się pod ziemię, ale nie może. Kładzie się więc na trawie na płasko, ja czekam, aż piesek przejdzie, a potem tłumaczę, że nic się przecież nie stało. Myślę, iż kiedyś uwierzy, że inne pieski mogą przejść koło niej i nie robiąc jej krzywdy. Trenujemy to cały czas. Maluszek przystosowuje się coraz bardziej, na terenie koło domku zachowuje się odważnie. Jest takim słodkim psiaczkiem.:loveu: Dobrej nocki ...:crazyeye: Quote
Lucyna Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Dzisiaj był wyjazd autem do moich rodziców i też bez sensacji z chorobą lokomocyjną. Frezja chyba już jej nie ma :loveu::loveu::loveu:. Byłam też na wycieczce rowerowej, Kwiatuszek w plecaku sprawował się wyśmienicie. Oglądała świat z ciekawością wyglądając z plecaka. Przejechaliśmy około 15 km, u znajomych spotkanie Frezji z zaprzyjaźnioną hasiorką (siostrą Azji - naszego poprzedniego pieska). Frezja trzymała ją na dystans, dała się powąchać, zawsze to nowe dla niej doświadczenie. Sprawiła się na medal, teraz słodko śpi, cały dzień przecież był bez chwili odpoczynku ... padła na swój fotelik i śni. Quote
Lucyna Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Kilka słów o dniu wczorajszym. Wreszcie poczuliśmy jak Frezjuszka nas kocha. Byliśmy na spacerku rodzinnym dookoła jeziorka w Kotowicach. Frezja nie wymiotowała w samochodzie, a droga nie była krótka. Jeżdżę z nią już bez stresu, ona nie ma już choroby lokomocyjnej :loveu::loveu::eviltong::eviltong::crazyeye::crazyeye: Wracając do spaceru, Kwiatuszek wyraźnie był zadowolony z towarzystwa. Szliśmy leśną drogą, Lucy luzem, hasiorki oczywiście na smyczkach. Widać było, że Frezja wyraźnie ciągnie za pieskami. Postanowiliśmy ją zwolnić ze smyczki i maluszek był taki szczęśliwy:loveu::lol::loveu: Wybiegała się, rozluźniła, bez stresu ganiała wokół nas. Tak się rozbrykała, że w pewnej chwili zapięłam ją znowu na smyczkę w celu uspokojenia, a później znowu luzik. Było cudnie, Frezja wyraźnie pilnowała całego stada biegając raz z przodu, raz z tyłu, wyraźnie szukając nas, reagowała na zawołania, tak jakby wiedziała, że należymy do siebie. Do końca dnia towarzyszyło nam stadko, w domku też i wszystkie pieski sprawiły się na medal. i zmęczona po spacerku Quote
Lucyna Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Jeszcze zdjęcia z dnia dzisiejszego. Maluszek uwielbia leżeć na podeście i wygrzewać się na słonku. Obserwuje sąsiadów i ludzi chodzących po wałach. Otwieram drzwi wejściowe, a ona cała szczęśliwa ... i jeszcze Quote
anciaahk Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Super się zmienia psiak, aż miło popatrzeć. I uśmiechy na zdjęciach widać :loveu:. Quote
Poker Posted May 4, 2009 Author Posted May 4, 2009 Nie było mnie 3 dni ,a tu takie rewelacje :multi::multi: Pewnie,że mała pokochała swoje Pańciostwo całym serduszkiem, nie każdy piesio ma szczęście trafić do takiego domku.:loveu: I co najważniejsze, na jej mordeczce pojawił sie prawdziwy , psi uśmiech :multi::loveu: Quote
Lucyna Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Witam Poker, tak, tak maluszek już nas kocha, a mnie nie odstępuje na krok, wszędzie chce ze mną iść. Dzisiaj zostawiłam ją samą w czasie moich godzin pracy, aby troszkę ostudzić ją, bo przecież w domku też musi czasem zostać sama. Ale miała wieczorną wycieczkę do moich rodziców i właśnie przed chwilą wróciłyśmy. Frezja już jeździ autkiem bez problemu:loveu::loveu::loveu: dla mnie jest to takie ważne. Sypia tylko chwilkę pod kołderką, później wygrzebuje się i idzie na kołderkę. Ja za to śpię spokojnie, że się nie udusi. Rano spacerek do lasu, siusiu, czasem coś więcej, siusiu na terenie przy domku i jakoś nam leci. Z jedzeniem oczywiście jest cieniutko, ale wszystko po kolei. Jutro dzwonię umówić się na ząbki. Pozdrowionka ... Quote
Poker Posted May 4, 2009 Author Posted May 4, 2009 Witam,witam ale się cieszę z postępów Malucha i jej domku :loveu: Ona może już być takim niejadkiem :roll:, jak to z dziećmi bywa. Wyłazi na kołderkę , bo pewnie już się za ciepło jej robi. Chociaż Merlinka nadal cała zakutana pod kołdrą i jeszcze się przytula do nas, aż ja się gotuję. Świetnie,że jej choroba lokomocyjna minęła.Przypuszczam,że przede wszystkim działał stres. Pewnie się bała,że jest wywożona w nieznane, ale teraz się przekonała ,że zawsze wraca do domciu :evil_lol: Quote
Lucyna Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Witam, pogoda nie jest spacerowa, więc Frezja wyleguje się na kanapie. Rozmawiałam dzisiaj zw sprawie ząbków. Zabieg znowu trzeba przesunąć, ponieważ za tydzień Frezja powinna mieć powtórne szczepienie. Pan doktor boi się spadku odporności. A więc ząbki za około 2 tygodnie. Maluszek był ze mną w pracy i już podchodzi odważniej do wszystkich, macha ogonkiem. W budynku przechodzi korytarzem bez problemu, ale jak zbliżamy się do drzwi wyjściowych z budynku, to muszę wziąć ją na ręce, bardzo boi się świata zewnętrznego. Ona tak mało je, że aż mnie serducho boli. Ugotowałam skrzydełka z kurczaka, makaron i marchewkę. Zawsze to jadła, a dzisiaj nic. Czekam, aż się ocknie. Przy próbach delikatnego przymuszenia jej, omija mnie potem szerokim łukiem. Pozdrowionka ... Quote
Poker Posted May 6, 2009 Author Posted May 6, 2009 Ale śliczne wygibuski :loveu: Mąż aż przybiegł na górę,zeby obejrzeć Kwiatuszek:evil_lol: To dobrze,że wet jest taki czujny, szczepienia ważniejsze. Ja bym jednak dała jej witaminki, pobudzają apetyt. Jeszcze trochę i przyjedziemy ją wyściskać. Quote
Lucyna Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Wczoraj był problem z jedzeniem. Dzisiaj zostawiłam Frezję w domku z pełną miseczką. Po powrocie zauważyłam, że coś poskubała i wieczorem dokończyła porcję. Widocznie nie może jeść dużo jednorazowo i lepiej jak zostaje w domu, bo sobie skubie, a w pracy pomimo, że próbuję jej coś dać, to nic z tego nie wychodzi. Po południu był spacerek do lasu i całkiem, całkiem ... kupka była. Dobrze, że coś zjadła ...:loveu: Pozdrowionka ... Quote
Lucyna Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Dzisiaj z apetytem Frezulki lepiej. Czeka nas ciekawy weekend, spacerek z rodzinnymi pieskami obowiązkowy ... Już nie możemy się doczekać. Jeszcze jedno, dziś rano - dzwonek do drzwi, a Kwiatuszek na to - hauu Jak ja się ucieszyłam ...:eviltong::loveu::eviltong: Quote
Poker Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 fajnie,że to HAU było, czyli to JEJ domek i go pilnuje i czuje się gospochą :evil_lol:, dzielna dziewczynka :loveu:, miłych spacerków życzymy całej rodzince . Quote
Poker Posted May 9, 2009 Author Posted May 9, 2009 ciekawe jak spacerek z całą sforą? Kwiatuszek pewnie bardzo sie ucieszył :evil_lol: Quote
Lucyna Posted May 10, 2009 Posted May 10, 2009 Tak, to prawda. Nie udało się zgrać czasowo. Ale dzisiaj już jesteśmy dogadani. Na osłodę zdjątka z porannego też cudnego spacerku. Jesteśmy już z Frezjunią na takim etapie, że w lesie puszczamy ją ze smyczki. Ona trzyma się nas "jak pies" hi hi :cool1: i nie mamy wątpliwości, że może się coś złego zdarzyć. Jest bardziej wyluzowana i zadowolona. droga przez łąkę Frezja w toalecie wyznawanie miłości miłość dalej uśmech odkrywa ząbki Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.