Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tak, tak Pokerku, zajęcia przedświąteczne i brak czasu. Sorki za opóźnienie.
Z Frezją wszystko dobrze. Była na spacerkach, rano zrobiła siusiu.
Pół dnia spędziła z Grzesiem w domku, wylegiwała się na jego łóżku :razz:
Ja po powrocie do domu poszłam z nią na spacerek wałami. Cały czas jeszcze stresuje się pobytem poza swoim terenem. Najlepiej czuje się w domku. Pokazałam jej okoliczne uliczki, cały czas na rączkach. Poszła sama, jak zorientowała się, że wracamy i domek nie jest daleko. Myślę, że jeszcze trochę czasu upłynie, zanim osiągnie lepszy stan na spacerkach.
Znowu było spotkanie z rudym kotem, Frezja była zainteresowana. W domu jest bardzo grzeczna, ostatnio przebywa często na piętrze, wylegując się na łóżku. Jak ją zawołam to radośnie zbiega machając ogonkiem, po czym znów leci do góry :-o może to chwilowe.
Zjadła dzisiaj nie za dużo, miska z kurczakiem, marchewką i makaronem stoi. Może jeszcze się zdecyduje. W domu jest pachnąca wędlina, surowe mięsko - nic jej nie wzrusza, powącha po czym odchodzi. Chyba rzeczywiście chce zostać modelką. Po świętach pójdę do weta, będę rozmawiać o tym.

Dla Pokerka dla osłody zdjątko ślicznotki wylegującej się koło Pańcia



Buziaczki dla Was od kwiatuszka ... od nas serdeczne pozdrowienia ...:roll:

  • Replies 286
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Nakarmiłam ją z ręki, jak stwierdziła, że ma dość pobiegła na górę. Zeszła i pokręciła się pod drzwiami tarasu. Wyszłyśmy i zrobiła siusiu :loveu:.
Czekamy jeszcze na kupkę ... :placz:
Pa, pa

Posted

Coraz lepiej z Frezyjką kochaną, :loveu: jeszcze trochę i będzie całkiem dobrze.
Żeby to ludzie tak się martwili o dzieci jak my o psinki .
Być może ,że ona będzie małojadkeim, sa takie psy.
Coraz łądniejaszą pogodę mamy, wiec malutka będzie mogła się do woli "opalać".

Posted

Witam,
Frezja ma się dobrze, ugotowałam jej skrzydełko kurczaczka i biegała w kółko z radości. Z kości dostała chrząstki. Mogę spokojnie iść spać, bo maleństwo ma pełny brzuszek.
Życzenia zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych dla Dogomaniaków od Milki-Frezji i jej rodzinki.
Pa, pa :oops:
Ps. oprócz żonkili do bukietu wielkanocnego dodałam frezje.
Pachną pięknie :lol:

Posted

Tak, tak Frezja uwielbia gotowanego kurczaka, z rąk nam wyrywała.Chyba dlatego ,że na wsi dostawała surowe mielone kości kurczaka.
A frezje sa pięknymi kwiatkami.
Oprócz nas nikt na wątku nie pisze,ale po ilości wejść widać,że dużo osób podczytuje :evil_lol:
Całuski i mizianka dla suni, pozdrowienia dla całej NOWEJ RODZINKI :loveu:,jeszcze tydzień u już nie będzie dla nowej :eviltong:

Posted

Jeszcze raz :crazyeye:
Radosnych Świąt Wielkanocnych dla Dogomaniaków, a w szczególności dla Szami i mojej poprzedniej Kochanej Rodzinki z DT życzy Frezja - Milka.



:oops::loveu::lol::cool3::multi::shake:;):roll:

Mam się dobrze, męczą mnie codziennymi spacerkami, ale daję radę.
Chyba już ich kocham, biorą mnie do łóżeczka na noc. Uwielbiam to.
Dają mi dziwne rzeczy do jedzenia, to samo co moja poprzednia rodzinka.
Jest to zjadliwe, ale muszę się przyzwyczaić.
Jest całkiem ok ...
Buziaczki ... pa, pa
Frezja - Milka

Posted

Rzeczywiście wygląda jak baranek w tej zieleni :loveu:
Sliczna kruszynka :loveu:
Taaaak, ona uwielbia spanko pod kołderką i pieszczoty.
Serdecznie pozdrawiamy całą Rodzinkę Frezji, a ją całujemy w nochalek :loveu:

Posted

Dziękuję Lucynko za życzenia i ja Wam wszystkim życzę dużo zdrowia i samych uśmiechów na co dzień !
A to mail od Tosi - Lucynko zobacz ona ma to samo co Frezja !!!!!!!!
"Tosia jest bardzo grzeczna. Jest taka domatorką. Uwielbia przebywać w domu.Na chwile wychodzi do ogródka a potem wraca i wyleguje sie na dywanie. W ciągu dnia jak ja jestem w domu to właściwie jest moim cieniem. Jest wszędzie tam gdzie ja jestem. Widać, że w domu czuje się najbezpieczniej, ale staramy się jak najczęściej zabierać ja na spacer.
Tosia została zaszczepiona przeciw wściekliźnie tydzień temu , a we wtorek wybieramy się z nią do fryzjera aby "uporządkować sierść".
Z Tosią nie ma większych problemów. Już prawie pięknie załatwia się na polu, ale jeszcze w ogródku- chyba traktuje go jako swój azyl. Jedynie to musimy popracować nad tym pozostawianiem jej samej.
Tosią sa wszyscy zachwycenie, począwszy od moich rodziców po sąsiadów. Mam nadzieję, że uda nam się Tosię przyzwyczaić do bycia samej podczas naszej nieobecności.
Natalka jest nia zachwycona, a Tosia uległa i przymilna."

Posted

Witam,
dzisiaj był dzień pełen wrażeń, ale i z sukcesami.
Moi rodzice poznali Frezję. Ja nie mówiłam im o tym, iż mamy nowego pieska, chciałam zrobić im niespodziankę. Po wejściu do domu mama zapytała jak długo Lucy u nas będzie, musiałam im udowadniać, że to nowy piesek. Kwiatuszek bardzo im się podobał, miała dystans, ale nie uciekała.
Apetyt dzisiaj jej bardzo dopisywał, zjadła dwa razy tyle co zwykle i zrobiła siusiu poza naszym terenem na trawce. Sukces :loveu:
Byłam z nią na spacerku pomiędzy domami i wypadło całkiem dobrze.
Śpi teraz twardo na swoim posłanku. :oops:
Jutro też będzie dzień z atrakcjami.
I na osłodę kilka fotek ...

Frezja jak baranek



w swoim posłanku na półpiętrze



Śpi smacznie ...



Dobranoc pa, pa ...

Posted

to zdjęcia barankowe niesamowite, aź oczka zmrużyła :loveu:
Widać ,że dziewczynka na większym luzie. W końcu Święta, to trzeba się najeść :evil_lol:
Gratuluję siusiowych sukcesów :multi:
Ciekawe jakie atrakcje czekają małą jutro? pewnie odwiedziny husiów :evil_lol:

Posted

Cały dzień spędziliśmy z naszymi dziećmi i ich psim stadkiem.
Byliśmy wszyscy ciekawi jak pieski zareagują na siebie, przede wszystkim, czy Frezja nie zestresuje się zbytnio. Ku naszemu zdumieniu wszystkie zdały egzamin, zarówno Kwiatuszek jak i pozostała trójka :loveu:
Na początku schowałam się z Frezją w sypialni, aby pieski przywitały się z domownikami i nie rzuciły się z impetem witać z nią. Potem wzięłam ją na ręce i zeszłam na dół. Pozwoliłam im ją obwąchać i zaspokoić ich ciekawość, co do nowej żywej istoty w naszym domu. Frezja była sztywna siedząc mi na rękach, na szczęście stres minął i za chwilę umieściłam ją pod schodami zastawiając wejście krzesłami przed pozostałą trójką. Maluszek siedział tam skulony i ze strachem obserwował sytuację. Pieski przyzwyczaiły się do jej obecności i już nie były napastliwe. Po jakimś czesie Frezja sama wyszła spod schodów i szybciutko wbiegła na schody. Wzięłam ją na ręce i nadal próbowałam zapoznać ją z przybyszami. Zeszła z moich kolan, pobiegła na półpiętro z tego miejsca obserwowała sytuację...


Frezja i Atos



Frezja i Bari



Lucy dużo czasu spędziła w swojej plastikowej budce, do której już ledwie się mieśi, ale widać stęskniła się za nią...


Jeśli jakiś piesek chciał się do nie zbliżyć warczała na posłanku (gruchała)
i szczerzyła ząbki. Przybysze zrozumieli i nie wchodzili jej w drogę. Po pewnym czasie zdecydowała się zejść z góry i nieśmiało kręciła się po pokoju pilnując, aby nie przesadzały z jej obwąchiwaniem.
Wszystkie pieski zdały egzamin celująco, widać, że będą mogły ze sobą funkcjonować:loveu: - powiem więcej - mam wrażenie, że Frezji brakuje towarzystwa.
Wybraliśmy się na spacer, baliśmy się, że Frezja spędzi go u nas na rękach.
Relacja za chwilę ...

Posted

To dobrze czułam ,że będą odwiedziny rodzinnych piesów :evil_lol: Dzielna malutka i kochane psy :loveu:
Pewnie brakuje jej towarzystwa, bo przecież żyła z 29. psiakami na wsi , a u nas miała 3 psy i kota do towarzystwa.
Może dobrze by było sprawić jej stałe psie towarzystwo ? ;)
Frezja jest sporo mniejsza od Lucy.

Posted

Dalszy ciąg ...
Wychodząc na spacer Frezja chętnie podbiegła z wszystkimi pieskami pod drzwi i nie stawiała oporu przechodząc za nimi przez odcinek do wałów (jak jest sama, to trzeba tutaj przenosić ją na rękach). Poszłam z nią pierwsza wałami i przeszłyśmy około 100m. Za nami ruszyło pozostałe stadko. Maluszek widząc z daleka zbliżające się pieski zachował się jak zwykle tzn. padła na ziemię i "ani rusz tylko trzęsawka". Wygląda to tak



Odczekałam, jak zorientowała się, że to swoi, podniosła się i o dziwo powędrowała ze stadkiem kila kilometrów przez las, z zainteresowaniem i bez stresu przemierzała ścieżki. Jak jest sama to się ogromnie boi i ciągle rozgląda. Wynika z tego, że takie wspólne spacerki są jej potrzebne. Tak się cieszę z dzisiejszego dnia. Nasze dzieci od wakacji będą mieszkały blisko nas i wtedy integracja będzie już baaardzo częsta.
Kilka fotek ze spaceru










Po przyjściu do domu pieski zostały same na około dwie godziny, spały smacznie, zastaliśmy je całe i zdrowe po powrocie. Frezja coraz chętniej przebywała między nimi. W momencie pożegnania również była pod drzwiami, została ubrana w szeleczki i odprowadziła gości na parking do samochodu. SSSuuupppeeerrr :loveu::loveu::loveu:
Śpi teraz smacznie po fascynującym dniu.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie, Pokera i jej rodzinkę w szczególności ...
Jestem też zmęczona, ale jaka szczęśliwa :lol:

Posted

Tak oczywiście Pokerku, dobrze czułaś z tymi odwiedzinami.
Nie chciałam tego potwierdzać, abyś się nie stresowała.
Jestem przekonana, że Frezji brakuje psiego towarzystwa, ale jak spotyka pieski na spacerku to się ich boi. Z pewnością potrzebuje takiego domowego koleżeństwa, ale potrzebny byłby piesek, który nas zna i będzie jak przewodnik. Pisałam od wakacji dzieci będą mieszkały blisko i towarzystwo będzie częstsze. Jestem z córcią na etapie ustaleń co do Lucy. Może jakiś dzień w tygodniu będzie ją przywoziła właśnie jako przewodnika dla Frezji.
Pozdrawiam jeszcze raz ... do usłyszenia

Posted

Jaka Frezja jest malutka przy Bari :crazyeye:
A jaka ja jestem szczęśliwa :loveu::loveu:
A to dla obecnej kochanej Rodzinki Frezji

Posted

Witam nocną porą,
spacerki dzisiaj wyglądały tak samo jak zwykle tzn. Frezja była zestresowana.
Kiedy ta dziecinka nie będzie ciągnęła do domu?
I czy kiedykolwiek to nastąpi?
Te spacerki to dla niej jedyna rozrywka i przecież nie możemy z nich zrezygnować, bo wtedy jej życie będzie składało się jedynie z leżenia na fotelu i jedzenia. Przecież tak nie może być. Jutro zrobię eksperyment. Pojadę do weterynarza, przed wizytą mały spacerek, ale nie koło domu, tylko w parku.
Zabiorę ją też do pracy i zobaczymy jaki będzie wynik.
W domu maluszek jest bardzo grzeczny, jednak nie może siedzieć całymi dniami w "czterech ścianach".
Jutro napiszę co z tego wyszło ....:crazyeye:
Buziaczki od kwiatuszka
Pa pa;)

Posted

Pewnie kiedyś się odstresuje malutka, dopiero jest niecałe 6 tygodni w nowej sytuacji.
Ona ciągle jeszcze nie czuje się bezpieczna poza domem.
ciekawe jak zniesie tyle nowości w jednym podejściu?
Środek dla kwiatuszka czeka u mnie :evil_lol:
DOBRANOC :lol:

Posted

Jesteśmy po wizycie u weterynarza. Frezja nie dostała rano jedzonka, wymiotowała,ale nie tak dużo. Siedziała obok mnie w koszyku wiklinowym.






W drodze powrotnej było ok. Do pracy nie dojechałam, nie chciałam jej już bardziej męczyć. Ponadto umówiłam się z Agatką na wypożyczenie Lucy, aby pójść na spacerek rehabilitacyjny z Frezją w towarzystwie innego pieska.
Jestem umówiona na odbiór Lucy na 16,30, córka ma na Biskupinie dwie godziny zajęć i potem odbierze swojego psiaka.
Teraz gotuję jej jedzonko i spróbuję nakarmić małą przed spacerem.

U lekarza Frezja została zaszczepiona, dostałam dla niej witaminki i tabletki przeciwko wymiotom w czasie jazdy samochodem.
Za dwa tygodnie odrobaczanie i wizyta związana z ząbkami.
Za miesiąc powtórka szczepienia.

Pozdrawiamy ...

Posted

Frezja miała dziś trochę atrakcji i pewnie w tej chwili też ma .Ciekawe jak zniesie szczepienie.
Ona była 2 razy odrobaczana , jeszcze w Nowym Sączu i 2.raz u nas, dostała zastrzyk, chyba Invermetyna albo coś podobnego.Jest wpisane w książeczkę.To jest silny środek, może nie potrzebuje teraz więcej.
Na pierwszym zdjęciu ma taką minkę , jakby się nad czymś zastanawiała, a na drugim widać,że z zainteresowaniem ogląda świat.
Moja rozkoszniaczka :loveu:, teraz już nasza.

Posted

Dziewczyny już po spacerku, było sympatycznie. Frezja była mniej zestresowana i przeszła z nami długi kawałek dotrzymując kroku.
Lucy z chęcią pokazywała po co są spacerki, biegała jak szalona, ganiała za kijkami i obwąchiwała wszystko po drodze. Frezja patrzyła na to, czasami rozglądała się po lesie. Teraz po wyjściu gości chodzi po mieszkaniu i obwąchuje wszystkie ślady. Im więcej takich integracyjnych spacerków, tym szybciej Maluszek pozbędzie się stresów. W domu, siedząc przytulona do mnie "gruchała" na zbliżającą się Lucy i z zazdrości szczerzyła na nią ząbki. Została baaaardzo delikatnie skarcona. Nie zrobiło to na niej wrażenia.

U weterynarza pokazałam książeczkę ze szczepieniami, a jeśli chodzi o odrobaczenie to zapytam jeszcze raz, czy jest to konieczne.

Zdjęcia ze spacerku:

w ty miejscu Frezja zawsze robi siusiu, moim zdaniem jest to piękne miejsce:eviltong:



Lucy w fijołkach :crazyeye:


Frezja w fijołkach;)


suńki razem:lol:


Mój mąż twierdzi, że nigdy w życiu nie widział w lesie tylu kwiatów, ile jest tutaj. Rzeczywiście teraz jest pięknie. Na początku były tylko przebiśniegi, teraz dołączyły białe i żółte zawilce, a pomiędzy nimi od kilku dni pojawiły się niebieskie fijołki. Jest ich mnóstwo, a jak świeci słońce to główki wszystkich zawilców są szeroooooko otwarte i wszystkie zwrócone w tym samym kierunku - do słońca. Bardzo się dzisiaj uśmialiśmy, ponieważ odgadywaliśmy Frezji myśli., np.
Po co oni chodzą do tego lasu?
Znowu narozrabiałam (ale nie wiem co) i muszę iść do lasu.
Z pewnością coś wieczorem źle robię, bo jak tylko się obudzę to wyciągają mnie do lasu.
A teraz ciągle warczy i patrzy na taras. Tam w szybie odbijam się ja, natomiast Frezja myśli, że ktoś chodzi na zewnątrz. Wpatruje się tam, warczy i próbuje szczekać. Kończę więc i postaram się jej wytłumaczyć, że to tylko cień.
Pozdrawiam z buziakami od Frezulki ...

Posted

Ślicznie wyglądają panienki w kwiatkach,a już kwiatuszek w kwiatkach szczególnie.:loveu:
Frezja u nas też patrzyła w szybę i widząc swoje odbicie stroiła miny.
Ona tak śmiesznie warczy, grucha jak gołąbek.
Mała zazdrośnica z niej.Merlinkę też pogoniła z zazdrości,aż ta się trzęsła.Też dostała reprymendę za to.Mała,zale walczy o swoje :mad:
Śliczne miejsce sobie wybrała na toaletę :evil_lol:

Posted

Witam,
Kilka słów o dzisiejszym dniu.
Rano spacerek i siusiu w lesie. Rano apetyt Frezji nie dopisywał, wczoraj zjadła dużo, starczyło na dzisiejszy poranek. Nie zdecydowałam się na zabranie jej do pracy, bałam się, że będzie się źle czuła. Nie zdecydowałam się dać jej leku przeciwwymiotnego, będę próbowała powoli przyzwyczajać ją do jazdy samochodem. Dzisiaj była wycieczka na krótki dystans :multi:około 6 km w jedną stronę, do domku w którym zamieszkamy latem. Frezja jadąc autem była zainteresowana światem, zauważyłam, że bardzo lubi takie wycieczki. Nie wymiotowała i dzielnie wszystko zniosła.:loveu: Codziennie wycieczka będzie ciut dłuższa.
Proszę trzymajcie kciuki, aby Malutka przyzwyczaiła się do jazdy autkiem, będę zabierać ją do pracy i jej życie stanie się ciekawsze.:roll:
Wieczorny spacerek wypadł dobrze, Frezja lepiej spaceruje jak towarzyszą jej dwie osoby. Kupiłam jej kostkę cielęcą (gicz, bez mięsa) i się teraz gotuje. Dam jej do spróbowania.
Dostałam od Pokera tabletki na jej "strachy", podam na noc.
To tyle, maluszek śpi smacznie na fotelu.:shake:



Wczoraj tak przywitała Grzesia, spała w jego pokoju. :evil_lol:
Staramy przyzwyczaić ją również do takiego rozwiązania, ponieważ wyjeżdżamy na sobotę i niedzielę za tydzień.



Pozdrowionka ...:crazyeye:

Posted

To malutka robi postępy :multi:, słodko śpi na fotelu, pasuje do niego.
Widac ,że lubi syna , wystawiła nawet brzusio do miziania.
Dziękuję za relację i za domek dla niej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...