Poker Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Ale fajne relacje o Kwiatuszku :loveu: Nauczy się i polubi spacerki z pewnością. U nas pogryzała chrząstki.Może miec kłopot z kośćmi z powodu ząbków i zgryzu, Ciekawe jak przejażdżka samochodem ? Quote
Lucyna Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 Maluszek niestety nie jest zainteresowany kostką cielęcą, nie ma apetytu, mam wrażenie, że to efekt szczepienia. Za to spacerek poranny był owocny. Frezja ponoć (relacja małżonka) szła dzielnie (pomijając pierwsze 100 m) i w lesie zrobiła i siu siu i kupkę w innym miejscu niż zwykle. Jak na nią to sukces :multi:.Przemierzyła całą trasę dziarsko ciągnąc do przodu. Kwiatuszek pewnie doszedł do wniosku, że skoro musi codziennie rano iść do lasu (nie wie za jakie grzechy i po co) to zrobi to szybko, aby było "z głowy". My jesteśmy pewni, że to polubi :eviltong: Czekamy na moment, aż stanie rano pod drzwiami machając ogonkiem jak zobaczy, że Pańcio ubiera buty.:p Jedziemy zaraz na przejażdżkę samochodem. Pozdro ... Quote
Lilmo Posted April 17, 2009 Posted April 17, 2009 A ja muszę się przyznać, że w milczeniu każdego dnia śledzę ten wątek :oops: Muszę się przyznać także, że ten wątek to takie lekarstwo dla mnie na smutki związane z tym ile smutnych historii naczytam się każdego dnia na dogo. Lucyna, Ty i Twoja rodzina jesteście niesamowitymi ludźmi! Marzę o tym, żeby wszystkie psiaki trafiały do takich cudownych domków! Ależ ta piękna Frezja miała wielkie szczęścia :loveu: Quote
Poker Posted April 17, 2009 Author Posted April 17, 2009 Te sioo i koo to raczej chce mieć szybko z pupy :evil_lol: Wyobrazam sobie Kwiatuszka jak maszeruje, ona ma takie drobne łapeczki , ogólnie jest filigranowa, jak frezja.:loveu: Ciekawe jak wypadła przejażdzka samochodem ? Quote
Lucyna Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 Jestem, jestem ... brak czasu, goście itp. :razz: U Kwiatuszka wszystko dobrze, rano pomaszerowała dziarsko do lasu na spacerek z Pańciem zrobić co należy. Po powrocie zawsze pytam i co? Małżonek zdaje relację np. siusiu 30 sekund, kupka była, czyli ok.:loveu: Dzięki Limo za miłe słowa. U nas pieski zawsze miały dobrze, jedna z koleżanek jak zobaczyła Frezję i poznała jej historię powtarzała Kwiatuszkowi - do nieba trafiłaś, do nieba ... Pokerku - jeśli chodzi o wczorajszą przejażdżkę, to w drodze powrotnej tj. po przejechaniu około 10 km Frezjuszka niestety zwymiotowała :placz:(ślina i troszkę żółci). Będziemy dalej próbować jazdy bez tabletek. Nie chcę jej szpikować chemią. Od weta dostałam lek Cerenia, działa 12 godzin, zostawiam to jednak na długie trasy. Byłoby super pozbyć się tej choroby, zdaję jednak sobie sprawę, że może pozostać to w niej. Będzie wtedy rzadziej jeżdzić autkiem. W Dobrzykowicach - tam gdzie byłyśmy i Malutka nie widzi domu, zachowuje się jakby odważniej. Ogólnie jest coraz lepiej, kruszynka już jest w domku bardzo rozluźniona, ma dobry apetyt - jak na nią. Suchej karmy nie rusza, tylko gotowane i to makaron, ryż jej nie smakuje. Byłam z nią na spacerku wałami - w jedną stronę na rączkach - za to spowrotem na nóżkach. Jej problemem jest oddalanie się od domku. Jest z niej słodziaczek, w domu bardzo grzeczna i rozumna. Pozdrawiam .... Quote
Lucyna Posted April 18, 2009 Posted April 18, 2009 ... i na osłodę sobotniego wieczoru ... Frezja na kanapie Quote
Poker Posted April 18, 2009 Author Posted April 18, 2009 Moje słoneczko kochane :loveu:, jak ja bym ją w to brzusio wycałowała :evil_lol: Dobrze wychowana panienka , przykryła sobie klejnoty rodzinne ogonkiem , nie chce psiej pornografii uprawiać :eviltong: Quote
Lucyna Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Dzisiaj rano postanowiliśmy podjechać na spacerek do Parku Szczytnickiego. Piesio nie wymiotował, lepiej znosi jazdę samochodem, gdy jest u kogoś na rączkach. W parku Frezja była zestresowana, ale szła dzielnie za nami, przechodziła koło obcych ludzi, jej panika na widok piesków była znacznie mniejsza, niż na wałach. Mam wrażenie, że jak jest mniej przestrzeni, to ona czuje się bezpieczniej. Spacerki w parku będziemy kontynuować, jako przerwę w jeździe do pracy. Dopiero wczoraj wieczorem podałam jej specyfik, który dostałam Poker od Ciebie.:p Poszło gładko, mamy nadzieję na "wypędzenie strachów". Dzisiaj po południu spotkanie ze stadem, ja uruchamiam rower i spróbuję powieźć Frezjulkę parę metrów w plecaczku przed sobą, lub w koszyczku z przodu rowerka. Zobaczymy jak to będzie. I dla osłody Frezja w swojej kołdrowej dziurce ...:crazyeye: Quote
Poker Posted April 19, 2009 Author Posted April 19, 2009 Moje dzielne,śliczne Słoneczko :loveu: Quote
Lucyna Posted April 19, 2009 Posted April 19, 2009 Z Frezją coraz lepiej, już częściej załatwia się bez stresu. Spotkanie z pieskami odbyło się, spacerek integracyjny wypadł pozytywnie. Frezja wyskoczyła z koszyczka rowerowego i szła dzielnie do przodu. W domku troszkę pokazała, że to ona tu jest najważniejsza. Na jedzonko zaprosiłam ją na górę, bo była zaniepokojona towarzystwem i broniła miski (delikatnie). Jutro planuję zabrać ją ze sobą do pracy. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Tam ciocie będą ją rozpieszczały ...:-o Dobranoc, pa,pa Quote
Poker Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 to świetne wiadomości :multi: Broni jedzonka, a co się będą pchały do michy jakieś wielgachne stwory :mad:, ja TU rządzę :eviltong: Jeszcze trochę poczekam i odwiedzę Kwiatuszka :evil_lol: Quote
Lucyna Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Zapraszamy Pokerku na odwiedziny, do pracy Frezjuni nie wzięłam, bo odwiedziła nas córcia (miała okienko w zajęciach) i też chciała ją troszkę przyzwyczaić do siebie.:roll: Została więc w domciu, ciocie w biurze były nieszczęśliwe:cool1:, ale może uda się w środę. Zjadła swoją porcję kurczaczka i odpoczywa. Jadę do rodziców, baaarrrdddzzzooo chcę wziąć ją ze sobą, ale boję się wymiotów :placz:jak już ma jedzonko w brzuszku to niech tam zostanie. Będzie pod opieką męża, ona jest zawsze przy drzwiach jak wychodzę ... :placz: Do jutra pa,pa;) Myślę, że będę zdawać relacje co dwa lub try dni, co Ty na to Poker? :shake: Quote
Poker Posted April 20, 2009 Author Posted April 20, 2009 Lucyna napisał(a):Zapraszamy Pokerku na odwiedziny, do pracy Frezjuni nie wzięłam, bo odwiedziła nas córcia (miała okienko w zajęciach) i też chciała ją troszkę przyzwyczaić do siebie.:roll: Została więc w domciu, ciocie w biurze były nieszczęśliwe:cool1:, ale może uda się w środę. Zjadła swoją porcję kurczaczka i odpoczywa. Jadę do rodziców, baaarrrdddzzzooo chcę wziąć ją ze sobą, ale boję się wymiotów :placz:jak już ma jedzonko w brzuszku to niech tam zostanie. Będzie pod opieką męża, ona jest zawsze przy drzwiach jak wychodzę ... :placz: Do jutra pa,pa;) Myślę, że będę zdawać relacje co dwa lub try dni, co Ty na to Poker? :shake: Czyli Kwiatuszek pokochał swoją Pańcię :loveu: i to chodziło. Muszę jakoś wytrzymać te 2 -3 dni :-( Odwiedzę małą za jakiś czas, jeszcze jest za wcześnie.:shake: A jak sioo i koo? i strachy na spacerze? cos lepiej? Quote
Lucyna Posted April 20, 2009 Posted April 20, 2009 Wróciłam od rodziców, Kwiatuszek wylegiwał się z Pańciem na kanapie. Na spacerku z mężem nie załatwiła się, ale jak wyszłam z nią na teren przed domem zamknięty bramkami to pobiegła zrobić siusiu. Generalnie nie ma już problemu, rano zawsze w lesie się załatwi, kupka jest codziennie, siusiu przynajmniej dwa razy, rano w lesie i wieczorkiem koło domu. Wydaje mi się, że jest ok. :oops: Wyraźnie Frezję interesuje świat zewnętrzny, ale z pozycji na rączkach lub z samochodu. Ja mogę ją zabierać ze sobą praktycznie wszędzie, ale martwię się o jazdę samochodem. W zasadzie jest to jedyny sposób na zabranie jej z domu, zawsze to dla niej rozrywka, może zobaczyć coś nowego. Jak pozbyć się tej choroby lokomocyjnej - pozostaje tylko próbować. Pozdro ... Quote
Poker Posted April 21, 2009 Author Posted April 21, 2009 Czyli coraz lepiej z malutką :lol:, jest taki syrop Lokomotive, może on zadziała przeciw chorobie lokomocyjnej? Quote
Lucyna Posted April 21, 2009 Posted April 21, 2009 Tak Pokerku, z malutką jest całkiem dobrze. W domku zachowuje się jak grzeczny piesek, bardzo się wzajemnie kochamy. Spacerki te blisko domu to mała porażka, cały czas Kwiatuszek chce wracać. Mamy nadzieję, że kiedyś będzie lepiej, już przyzwyczailiśmy się do tego i nie jest dla nas szokiem, że piesek nie chce iść na spacerek. Teraz często otwieram drzwi od domu i Księżniczka ogląda świat ... ... do ogrodzenia i ani kawałka dalej ... widać przyzwyczajenie z Nowego Sącza (nie wychodziła poza teren). Dzisiaj była przejażdżka kilka kilometrów rano, zanim dałam jej jeść. Troszkę zwróciła, ale już w domu. Natomiast sama jazda autkiem bardzo ją fascynuje i co najważniejsze nie boi się, ogląda świat z zainteresowaniem. Jutro kupię ten syropek i spróbuję ją powieźć kawałeczek. I jeszcze zdjątka .... Frezja, bratki i niezapominajki ... Pozdrawiam cieplutko ... Quote
Poker Posted April 22, 2009 Author Posted April 22, 2009 Ślicznie Kwiatuszek wygląda wśród kwiatków :evil_lol: Ciekawe jak zniosła jazdę samochodem. Myślę,że wszystko powoli się unormuje i z Kwiatuszka rozkwitnie jeszcze piękniejszy KWIAT :loveu: Quote
Lucyna Posted April 22, 2009 Posted April 22, 2009 Jazda samochodem wypadła superowo:loveu:. Frezja czuła się dobrze i nie wymiotowała:loveu:. Spała smacznie w koszyczku przez połowę drogi:loveu:. Była ze mną dzisiaj w pracy i zachowywała się bardzo dobrze, była tylko troszkę wystraszona, ale zwiedziła na własnych nóżkach wszystkie pokoje, podchodziła do biurek, dała się głaskać, obwąchiwała wszystkie miejsca. Byłam zaskoczona. Spotkała Pańcia i rzuciła się na niego merdając ogonem.:cool3: Stwierdzam, że bardziej była zainteresowana męską częścią towarzystwa. :mad: Wróciłyśmy do domu około 18, zjadła nie za wiele i bardzo wystraszyła się burzy. Siedzi teraz na moich kolankach i nie chce zejść. :shake: Kupiłam syropek Lokomotiv i wypróbuję jutro wieczorem. Zabiorę psinkę do moich rodziców z pierwszą wizytą. Muszę jednak karmić ją dwa razy dziennie, gdyż jednorazowo je malutko. Jeszcze kilka fotek z drogi z kocykiem od Pokera:p W pracy słodko spała pod moim biurkiem Dobranoc ... Buziaczki od Kwiatuszka:razz: Quote
Lucyna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Wczorajszy wieczór był dla Frezjuszki bardzo strachliwy, po burzy nie mogła dojść do siebie. Dopiero rano zauważyłam poprawę. Poszła na spacerek z dwuosobową męską częścią rodziny, zrobiła w lesie co trzeba i wróciła mokrusieńka, ale zadowolona. Rozmawiałam z dr. Skrzypczakiem, do długiego weekendu nie ma czasu ze względu na badania. Umówię się na początku maja. Zabieg będzie tylko na ząbki i zobaczymy jak to zniesie. Pozdro ... Quote
Poker Posted April 23, 2009 Author Posted April 23, 2009 jakie dobre wieści.Ona się uczy normalnego kontaktu z ludźmi.Całe szczęscie ,że jest łagodna. Czyli poznała swojego Pańcia :multi: A jak słodko wygląda w koszyczku na kocyku, schrupać można. Moje piesy tez się boją burzy.Co ona musiała przeżywac w oborze.:roll: Quote
Lucyna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Witam, dzięki Poker, że się odezwałaś. Martwię się, bo od wczorajszej burzy Frezja zachowuje się tak, jakby się cały czas bała będąc w domu. Tak jakby oczekiwała, że coś się wydarzy. Tzn. nie leży swobodnie w tych miejscach co zwykle, raczej chowa się po kątach. Musiałam zablokować jej wejście na górę, bo ciągle chce tam być, najlepiej w szafie u Grzesia. Jest bardzo smutna i wystraszona. A było tak dobrze. Cały czas nasłuchuje, mało je, raczej chodzi i nie może znaleźć sobie miejsca. Każdy odgłos ją drażni, musiałam wyłączyć pewną muzykę, bo niektórych dźwięków wyraźnie się bała. Gra tylko radio z którego płyną odgłosy rozmowy. Nie potrafię jej pomóc, pomimo, że próbuję. :placz: Waham się czy zabrać ją do rodziców, to kolejny stres, z drugiej strony w domu też nie jest dobrze. Siedzi teraz koło mojej nogi i rozgląda się dookoła. Kolanka też jej nie pasują, zeskakuje. Idę z nią na mały spacerek ... Musiała się wczoraj porządnie wystraszyć. Pozdrowionka ... Quote
Lucyna Posted April 23, 2009 Posted April 23, 2009 Panowie wrócili do domu, Frezja z radości zjadła trochę:loveu: i ucieszyła mnie tym bardzo. Jednak nie zabiorę jej teraz do rodziców, boję się, że pozbędzie się z żołądeczka tego, co teraz zjadła. Ale nie jest to istotne, będzie jeszcze okazja. Najważniejsze jej zdrowie, a przy jej apetycie :cool3: każdy kęs na wagę złota. Quote
Lucyna Posted April 24, 2009 Posted April 24, 2009 Dzisiaj już lepiej, spacerek poranny w lesie udany (zrobiła siusiu i kupkę), jednak po powrocie do domku troszkę się rozgląda z niepokojem. Zdjątka ze spacerku, w lesie pięknie i zielono Quote
Poker Posted April 24, 2009 Author Posted April 24, 2009 w tej zieleni wygląda jak lisko-sarenka, śliczności moje. Będzie lepiej, już jest nieźle, w takim domku musi być dobrze:loveu: Quote
Lucyna Posted April 26, 2009 Posted April 26, 2009 Witam, jesteśmy już w domu, Frezja cała i zdrowa. Ugotowałam jej szyjkę z indyka i maluszek zajada ze smakiem. Bardzo pięknie się z nami przywitała i widać, że jest szczęśliwa. Ja również cieszę się, że mam ją na widoku. Myślałam o niej często podczas dwóch dni naszej nieobecności w domu, nasze dzieci miały ją pod opieką. Dobrze, że już jesteśmy wszyscy razem. Wyjazd był udany, pogoda piękna i wypoczęliśmy troszeczkę. Jutro maluszek jedzie ze mną do pracy, bo muszę się nią nacieszyć, a teraz nadszedł czas na pokazanie jej świata. Pozdrawiam ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.