coztego Posted June 13, 2005 Posted June 13, 2005 Jak Kreskę coś boli to pani wet pakuje mi tabletkę rimadylu (czy innego podobnego) w woreczek i każe podać w odpowiedniej ilości w odpowiednim czasie.. Po sterylce nie miałam nic takiego w domu, bo pani wet powiedziała, że nie ma potrzeby podawania, bo pies dostał środki przeciwbólowe, które na dobę wystarczą, a na drugi dzień miałam być w lecznicy na kontroli. Jako, ze Kreśka się dobrze czuła, więc lekarka, która wówczas była na dyżurze powiedziała, że nie będziemy nic podawać. Ale na wszelki wypadek warto mieć w domu pyralginę i jakby wyraźnie sukę bolało to zadzwonić do pani wet na komórkę i ustalić ile podać (i czy podawac w ogóle). Quote
PIKA Posted June 13, 2005 Author Posted June 13, 2005 Flaire ja nawet nie próbuje z Tobą dyskutowac, bo uważam, ze w 100% masz racje, ale niestety wiekszośc wetów wychodzi z zalożenia, ze jak zapoda psu zastrzyk p/bólowy przed wypuszczeniem psa do domu to, to wystarczy do nastepnej wizyty i tak informuje, często niedoinformowanego w temacie właściciela, który dodatkowo zestresowany i zdenerwowany „mysli inaczej” i przyjmuje to co mu wet mówi za pewnik, tylko później się okazuje troszkę inaczej i pozostaje nocne dzwonienie do weta i informowanie go „co mamy w domu” Ja w życiu nie podałabym leku bez konsultacji telefonicznej z wetem. Ibuprom zalecil mi wet przez telefon i to po moich protestach na propozycje podania APAP-u :o Przez telefon podał mi dawke dla mojego psa, z czego ja i tak podałam połowę dawki Pytałam kolejnych wetów na wizytach kontrolnych o ten IBUPROM i żaden nie wyraził nawet zdziwienia, że cos takiego psu podałam. wręcz zostalam pochwalona :o a sucz nie dostal zastrzyku p/zapalnego z uwagi na silne dzialanie p/zapalne IBUPROMU Tego nie rozumiem :niewiem: jak to Niby może „zabić psa” , a weci zalecają podawać :niewiem: Zapytałabyś się u się "u siebie" z tym jest :wink: Quote
Mecka Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 no to się dyskusja wywiązała na temat leków przciwbólowych. Ja też się dowiadywałam z tym ibuprofenem i wet poinformował mnie, że dobrze, że właśnie ten środek był zastosowany jednorazowo w dawce 200mg, ale też przprowadził cały wywiad w jakiej formie tabletka ilu gramowa i inne takie. Stwierdził, że jeśli faktycznie wystapi jeszcze jakaś bólowa reakcja- choć zaznaczył, że już nie powinna, bo sucz czuje się znacznie lepiej (psychicznie)- to ewentualnie na noc mozna podać jedną tabletkę. Tak też zrobiłam bo kolejnej nocy bym nie przespała, a moja głowa juz by tego nie zniosła. Czyli wyszły dwie tabletki na 36h-to chyba nie jest źle. Poza tym nadal jest osowiała, obolała, te szwy zdaje się ją ciągną i ta nieszczęsna kupka, na której wywołanie zastosujemy dziś już musowo czopek. Z siusianiem się poprawiło, piciem też, jedzonko dziś już gorzej, ale to pewnie pogoda. I zdaje się, że troszkę te szwy popuściły, jest lekko różowa ranka i ciut "ośliniona". Wytarłam riwanolem i nowy opatrunek(oprócz kubraczka oczywiście), bo niestety bez niego to nic by się szans nie miało zagoić. A pytałam o zdjęcie szwów, bo aż dziw mnie bierze że tak szybko takie rozcięcie się goi- w ciągu 7,8 dni. Qrcze ja to bym pewnie i dwa tyg dla pewnosci wolała, bo co jakby się coś rozeszło. A poza tym jak szwy ściągną to tym bardziej będzie to ciekawe miejsce do lizania. Jak długo po ściągniećiu trzeba by nosiła jeszcze kubraczek, bo ten już się mocno sfatygował i nowy bym po prostu uszyła. Quote
malawaszka Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 po zdjęciu szwów już nie trzeba kubraczka - już jest blizna a po co zakładasz pod kubrak jeszcze opatrunek??? rana musi mieć powietrze - może sie zaślimaczyła przez brak powietrza właśnie??? Quote
coztego Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 [quote name='malawaszka']po zdjęciu szwów już nie trzeba kubraczka - już jest blizna Otóż to! Ja też nie mogłam w to uwierzyć, takie czary, 7 dni i po kłopocie :fadein: a po co zakładasz pod kubrak jeszcze opatrunek??? U nas też nie było żadnych opatrunków. Brzuszek spryskany sreberkiem, na to kubraczek i już, gotowe. Zabronione było jakiekolwiek grzebanie przy rance, przemywanie czymkolwiek, czy macanie... Jest dobrze zaszyte i koniec i kropka 8) I zagoiło się pięknie i błyskawicznie. Mecka, dużo masz tych szwów? Quote
Mecka Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 sporo, właściwie to wygląda tak, że są sobie szwy i na to założona imitacja-przyszyta gaza, że jakby co, to tym lizaniem najpierw gazę uszkodzi. Ale teraz zauważyłam że wszystko byłoby w porządku, tylko,że grejs miała urojoną ciążę i powiększone cycuchy, więc teraz wiszą a jest upał i chyba troszkę się obciera naskórek. Nie chce tego ruszać ale zdaje się że nie chce przez to właśnie chodzić, nie wiem czy czegoś nie użyć żeby nie doszło od odparzeń. Czy u was też ten 5 dzień był taki najgorszy- prawie non stop chce się lizać po szwie- czy ją boli, nie wiem, ale wygląda na zdrową i żywa jest, a może swędzi? Albo jeszcze lepiej po prostu przeszkadza, bo nie chodzi normalnie na polku tylko gania jakby ją ktoś gonił z tyłkiem przy ziemi i co chwilkę przykuca albo się kładzie. Ona po prostu nie chce w ogóle chodzić. :-? najgorsze że przez to zamieszanie mój mąż co chetnie pomaga przy grejs i cały czas dzielnie ja pielęgnował zaczyna wątpić w słuszność sterylki. A tego bym nie chciała, bo przecież jego poglądy- szczególnie jako faceta "na wsi" znajdują uznanie. I nie chciałabym, żeby jakiemuś znajomemu odradzał sterylke choćby z tego powodu, że jest sporo zamieszania przy gojeniu szwów. A może po prostu mój przypadek jest jakis szczególny? :roll: Quote
PIKA Posted June 14, 2005 Author Posted June 14, 2005 Mecka napisał(a): grejs miała urojoną ciążę i powiększone cycuchy, Co to za moda :roll: To juz druga suka ktora miala sterylke w trakcie widocznych objawów ciąży urojonej :roll: Quote
coztego Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 [quote name='Mecka'] a może swędzi? Pewnie swędzi, zawsze jak się rana goi to swędzi (nigdy tego nie poczułaś ;) ) Albo jeszcze lepiej po prostu przeszkadza, bo nie chodzi normalnie na polku tylko gania jakby ją ktoś gonił z tyłkiem przy ziemi i co chwilkę przykuca albo się kładzie. A nie mógłby wet odpruć tej gazy? Sądzę, że to jej może przeszkadzać dodatkowo, jak jej coś tam wisi. O męża się nie martw, za kilka dni będzie po wszystkim i zapomni jak było "strasznie" 8) A może po prostu mój przypadek jest jakis szczególny? U mnie nie było żadnych problemów. Szwy były chyba 3 :hmmmm: , i jedyny "problem" to, że trzeba było uważac na Kreskę, bo co chwilę chciała grzebać w tych okolicach. :fadein: [quote name='PIKA']Co to za moda :roll: To juz druga suka ktora miala sterylke w trakcie widocznych objawów ciąży urojonej :roll: No nie? :roll: Quote
malawaszka Posted June 14, 2005 Posted June 14, 2005 Luna generalnie całe 10 dni była w kubraku - zdejmowałam tylko żeby zerknać czy jesy ok wszystko i ona się super zachowywała, ale w czasie kiedy jej zdejmowałam to i nie miała go na sobie to zachowywała się tak jak opisujesz - nie chciała chodzić i tak przysiadała i tam chciała zaglądać - a w kubraku NIC!! Quote
ogromek Posted June 18, 2005 Posted June 18, 2005 ja mojego potwora sterylizowalam w listopadzie i przez 10 dni chodzila w kubraku w nim czula sie dobrze psychicznie :wink: i nie miala jak dostac sie do szwow, teraz caly brzuch jej dawno zarosl futrem i nawet nie ma sladu, jest tak samo zywa i kochana jak przed zabiegiem Quote
anetta Posted July 12, 2005 Posted July 12, 2005 Po namowach wlasciceli aby nie rozmnazali suczki w koncu zostalam poproszona o zapytanie sie gdzie mozna w Wawie wysterylizwac ich sunie, no nie wiem, po kosztach (?) Aby bylo w miare tanio :roll: Sunia wazy ok. 6 kg. i ma prawie rok. Jest to sznaucer mini. Jest juz po I cieczce. Jest zdrowa, tylko ostatnio cos jej wyskoczylo na brzuchu, wyglada jak tluszczak :o http://img351.imageshack.us/img351/4164/p7100207diana25vs.jpg Quote
malawaszka Posted July 12, 2005 Posted July 12, 2005 :o aaleee ucholeeee - dobrze, że nei będą rozmnażać, bo średnio sznaucerkowate dzieci :-? uszy ma jak Demonic Lothii 8) Quote
anetta Posted July 12, 2005 Posted July 12, 2005 Mam andzieje ze mnie wysluchali dosc dobrze, i co mysle o pseudohodowcach. Kupili ja od babki ktora podobno ma sznaucery min. z rodowodem. Dowiedzialam sie ze ona rozmnaza suke co dwa lata 0X :evil: 0X 0X :evil: i na tym zarabia!! 0X Oczywiscie ta babka zerowala na niesiwdomosci tych ludzi bo powiedziala im ze tylko dwa psy z mioty dostaja rodowody :evil: :x Myslam ze nauczka z poprzednim psem ich czegos nauczyla..a tu gucio! Nadal wspieraja pseudo! :x Powiedzialam im ile jest takich sznaucerow w schroniskach, mysle ze sie nad tym zastanowia... :roll: Wiec sie pytam, gdzie mozna tanio zrobic sterylke? Quote
asher Posted July 12, 2005 Posted July 12, 2005 anetta, opowiedz im o raku sutka, możesz im nawet dac mój telefon, sama im opowiem :evilbat: A po drugie - tanio to znaczy za ile :question: Sądzę, że poniżej 100 - 120 zł to w Warszawie sterylizacji nie zrobią (ale leczenie raka, a nawet ropomacicza kosztuje jednak dużo więcej...). Quote
malawaszka Posted July 12, 2005 Posted July 12, 2005 a poza tym czy oni nie widzą jakiego mają psa???? może i tamta baba ma sznaucery rodowodowe, ale ta mała na pewno nie jest ich dzieckiem :roll: moja Luna bardziej sznaucera przypomina, a i tak nie chciałam nigdy jej szczeniąt - pokaż im może moją stronę www.sznaucery.rix.pl - może jak zobaczą ile takich miniatur i nie tylko jest w schroniskach to imsię odechce :-? Quote
Flaire Posted July 13, 2005 Posted July 13, 2005 anetta, po kosztach??? :o Przecież weterynarze też z czegoś muszą żyć i swoje dzieci karmić. Jeśli chodzi o tanie sterylki, to w marcu jest akcja Arki - wtedy możesz przeprowadzić tanią sterylizację w wielu warszawskich lecznicach. O ile pamiętam, w tym roku kosztowało to ok. 150 zł. Spróbuj tez zadzwonić na Paluch - może tam można coś załatwić. Quote
anetta Posted July 13, 2005 Posted July 13, 2005 [quote name='asher']anetta, opowiedz im o raku sutka, możesz im nawet dac mój telefon, sama im opowiem :evilbat: A po drugie - tanio to znaczy za ile :question: Sądzę, że poniżej 100 - 120 zł to w Warszawie sterylizacji nie zrobią (ale leczenie raka, a nawet ropomacicza kosztuje jednak dużo więcej...). Powiedzialam im o ropomaciczu :evilbat: No wlasnie, nie wiem ile :roll: Powiedzieli mi ze nie sa w stanie teraz wybulic 300 zl czy jakos tak, wiec mysle że ze 150 zl to by ich zastsfakcjonowalo :roll: Malawaszka, jak z nimi rozmawialam ile to jest takich w schroniskach to bylam juz gotowa im pokzac Twoja stronke ale oni nie maja internetu... :( Moze im sie uda jakos to zalatwic 8) I wtedy dam im linka do DOGO 8) :evilbat: Flaire, ja wiem, ja wszytsko rozumiem :wink: Napisalam to co mi powiedzieli :fadein: Co do Akcji w marcu wolalabym nie czekac, a noz sie rozmysla do marca :evilbat: :evilbat: Mowili mi ze moze wlasnei jak piszesz w schronisku, ale ja jakos nie jestem przekonana do tego :roll: :niewiem: Oczywiie dam im nr na Paluch. Quote
asher Posted July 13, 2005 Posted July 13, 2005 anetta, skontaktuj się z doddy. Ona zna lekarza z Palucha, a z tego co wiem ten wet ma swoją klinike w Raszynie i sterylki robi tam naprawdę niedrogo. Quote
Abi Posted July 14, 2005 Posted July 14, 2005 No my sie pomalu szykujemy, ale chce dokonac zbrodni przed pierwsza cieczka i oczywiscie nie po kosztach, moze byc drogo byle bylo dobrze. Quote
coztego Posted July 14, 2005 Posted July 14, 2005 Abi napisał(a):No my sie pomalu szykujemy, ale chce dokonac zbrodni przed pierwsza cieczka i oczywiscie nie po kosztach, moze byc drogo byle bylo dobrze. :kciuki: Na kiedy się szykujecie? Quote
asher Posted July 14, 2005 Posted July 14, 2005 Ach, no to i ja się oficjalnie pochwalę - 23 czerwca Sabina dołączyła do grona bezjajnikowców :wink: Wszystko poszło ok. Quote
anetta Posted July 17, 2005 Posted July 17, 2005 Doddy, czy doszlo moje PW do Ciebie? Asher, i prawidlowo :D A jutro Masaj straci swoje dzwonki o 20.00 :oops: Trzymajcie :kciuki: Quote
Agnieszka76 Posted July 22, 2005 Posted July 22, 2005 Kochani, własnie wróciliśmy z naszą Pusia ze sterylki- na razie jest ok, jutro jedziemy na kontrole i antybiotyk, ale powiedzcie, gdyby cierpiała w nocy, to czy mozna jej podać ibuprofem?? Wiem, ze nie wolno niczego z paracetamolem.... Quote
coztego Posted July 22, 2005 Posted July 22, 2005 Agnieszka76 napisał(a):Kochani, własnie wróciliśmy z naszą Pusia ze sterylki- na razie jest ok, jutro jedziemy na kontrole i antybiotyk, ale powiedzcie, gdyby cierpiała w nocy, to czy mozna jej podać ibuprofem?? Jeśli obawiasz się, ze sunia może cierpieć w nocy to pojedź do weta jeszcze dziś i poproś o psie tabletki przecibólowe. Nie powinno się podawać psom ani paracetamolu ani ibuprofenu bez konsultacji z weterynarzem. Skoro dopiero co wróciliście z zabiegu to nie sądzę, żeby suńka w nocy źle się czuła (na pewno dostała solidną porcję środków przeciwbólowych, do rana powinny wystarczyć) :kciuki: Quote
Agnieszka76 Posted July 22, 2005 Posted July 22, 2005 Dzięki Flaire! Nie widac po niej, zeby cierpiała, jutro przed południem pojedziemy jeszcze raz. Masz rację, moze byśmy przedobrzyli...lecznica jest czynna 24 h na dobę, więc jakby co, to pojedziemy i o 2 w nocy! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.