Jump to content
Dogomania

Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE


Recommended Posts

Posted

Gucio jest na to rada. u nas w Lecznicy w takiej sytuacji dajemy lek w -cukierkach o nazwie Pillkan 20 przez 7-10 dni powoduje on zatrzymanie cieczki i wtedy klient umawia sie na zabieg. Mozesz przeczekac cieczke i potem zabieg.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mam czas do 19 zeby cos wymyslic aby byla cieta w lepszych warunkach. A w jakim tempie dziala ten lek? jak dam np w srode albo czwartek to mozna w sobote ciac??

Posted

Witam wszystkich,

nasza Afra też sterylkę ma już za sobą :) . Zabieg odbył się 9-tego marca, rano mąż ją odwiózł do szpitala, a odebraliśmy ją po 18-tej. Cały dzień myśleliśmy o naszej suni, bardzo się martwiliśmy. Teraz strach jest juz poza nami, a nasz małpiszon szaleje jak zawsze. Nie nosi żadnego kubraczka, bo ma szwy kosmetyczne, może je lizać, chociaż wcale tak bardzo jej to nie interesuje. Czuje się bardzo dobrze, dostaje jeszcze lekarstwa. We wtorek idziemy do kontroli.

pozdrawiam, ewa

Posted

Hahahahaaaa Pika ale Twoja sucz swietnie wygladala w tym body :cunao: Kupowalas je w lecznicy? Ja juz sama nie wiem, szukac spiochow jakis w sklepach dla dzieci, robic sama, czy kupic gotowe w lecznicy :roll:

Gucio, z Dasza tez nic nie wiadomo do konca, cieczke powinna miec juz jakis czas temu, moje psy tak juz troszke jakby za nia wesza... Boje sie ze lekarz w lecznicy stwierdzi ze kuciapa jest powiekszona i nici z zabiegu :( :oops: :evil:

Magdarynka :kciuki:

Posted

kingula napisał(a):
Hahahahaaaa Pika ale Twoja sucz swietnie wygladala w tym body :cunao: Kupowalas je w lecznicy?


Tak kupowalam w lecznicy :lol: Ale z tego co wiem, to w lecznicy na Bemowie Przy Powstańców Śląskich (tej 24 godzinnej) sa niebieskie i o 2 zł tansze :wink:


asher napisał(a):
efcia napisał(a):
Nie nosi żadnego kubraczka, bo ma szwy kosmetyczne, może je lizać


ooo :o
a co to za cudo, te szwy?

:o Moja miala taki szew, to jest tzw śródskórny, ale żeby to mozna było lizać ? :o Pierwsze słysze :o
Nasz lekarz był badzo zadwolony ... bo jak powiedzial... "widac że nie lizane" :lol:
A kubraczek był głownie po to, zeby się brzuszek nie brudzil na dworzu :wink: Kubrak jest o takiej konstrukcji, że sunia go nie obsika :)

Posted

olekg18 napisał(a):
kaja idzie pod nóz w czasie akcji sterylizacji juz sikam w majtki :(
bedzie dobrze ,musi być :lol: :D


Ja też sikałam w majtki :D
Jeśli wet jest dobrym specjalistą to nie powinno być problemów:)

Posted

[quote name='PIKA'] cale jajo w tym, ze to byla najwiekszy rozmiar, :o wiekszych nie robią :o
ja się caly czas zastanawialm jak ktoś w to mastifa np by wcisnął? :o


ja musiałam sama uszyć :roll:

to Belcia 3 dni po zabiegu... i mówic takiej, że nie wolno skakać :-? i tak wszędzie wlezie, szczególnie tam, gdzie nie wolno :evil:

Posted

a to jeszcze dla tych, co sie boją:

Belcia wieczorkiem w dniu zabiegu - pierwszy posiłek:
i na drugi dzień rano:
(a tak po cichu... żebyście wiedzieli jak JA SIĘ BAŁAM!!!!!! z tydzień wcześniej ze strachu nic nie mogłam jeść... a weterynarz się pytał czy ma wzywać karetkę bo chyba zaraz zasłabnę :oops: )

ale jutro juz ściągamy szew i dziewczynka jak malowanie :wink:

Posted

[quote name='Camara'] ale jutro juz ściągamy szew i dziewczynka jak malowanie :wink:
:klacz: to super!!! :D

Widziecie- nie ma się czego bać, luzik! :B-fly:

A tak na marginesie, Camara, jaki piękny kubraczek!!! :eek2:
Jaka Ty zdolna jesteś! Może zajmij się szyciem kubraczków, fortuna na Ciebie czeka!
jak sobie przypomnę moje pożalsięboże dzieło... :oops:

Posted

[quote name='coztego']
A tak na marginesie, Camara, jaki piękny kubraczek!!! :eek2:
Jaka Ty zdolna jesteś! Może zajmij się szyciem kubraczków, fortuna na Ciebie czeka!
jak sobie przypomnę moje pożalsięboże dzieło... :oops:

kubraczek na Belcie to małe piwo... :lol: strasznie żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia majciorów z dziurką (patent własny) jakie nosił Borynek po kastracji... byście się chyba posikały ze śmiechu na ten widok :roflt:

Posted

asher,

te szwy są tak założone, że ich nie widać, ale nie pytaj mnie jak to zrobili bo sama sie nad tym zastanawiam :o . za to cena zabiegu adekwatna do komfortu po operacji :lol: ale czego się nie robi dla naszych kochanych psiaków.

PIKA,

Afra nie liże szwów, tak jak napisałam prawie w ogóle się tym nie interesuje, ale skoro nie ma opatrunku, to chyba można się liczyć z tym, że mogłaby to robić. wet w każdym razie powiedział, że nie ma potrzeby zakładania czegokolwiek na szwy. z resztą rany goją się tak ładnie, że nie mam żadnych wątpliwości co do techniki.

pozdrawiam, ewa

Posted

Camara ales cudo uszyła :lol:
Rozumiem, ze ten kolorek to był po to żeby na suczce to dzieło było widać? :lol:



efcia Twoja suczka miała szew śródskórny tak jak i moja :wink:

I ja dodatkowo za to nie placilam :wink:

Z reguły suki tymi szwami się nie interesują tak jak normalnymi
Poza tym dla mnie opatrunek to gazik przyklejony plastrem :wink: i raczej u psa jest to niemożliwe, więc weci z reguly sikają takim „sreberkiem”
To co nosiła moja suka (ten kubraczek) to był po to aby brzuszek się nie brudził na spacerach, bo pogodę mieliśmy fatalną i po 15 minutowym spacerze kubrak był na brzuchu obłocony i czarny :-? , a ze ja jestem pielegniarką z wyksztalcenia i kilka lat przepracowałam na Sali Pooperacyjnej (z Ojomem zresztą ) to na temat szwów i zabezpieczenia ran pooperacyjnych wiem chyba sporo :wink:
I jednak szwy śródskórne u ludzi opatrunkiem się zabezpiecza, po to aby miejsce zszytej rany (bo to nadal jest rana) nie brudzilo sie więc czemu mam nie zabezpieczyć psa i to w miejscu w ktorym sie jednak brudzi :wink:

Oczywiście kubrak był też zabezpieczeniem jakby suce przyszło do głowy jednak se ten brzuch lizać, co nie jest jednak wskazane :wink:

I ja nie mam wątpliwości co do techniki szycia Twojego weta tylko mnie dziwi, ze on pozwala lizać, jako jedyny chyba z tych których znam :o

Posted

PIKA, jak ta Twoja sunia chodzi, że tak brudzi brzuch, na takich długich łapach? Kreśka ma zawsze czyściutki brzuszek, bez względu na pogodę oraz długość i intensywność spaceru... :hmmmm:
A może to moja jest taka wyjątkowa czyścioszka... :fadein:


Nam też pani wet zabroniła lizania ranki! I kubraczek służył właśnie do tego, żeby Kreska nie mogła się liznąć. Mimo, że za bardzo się nie interesowała szwami to jednak wolałam na zimne dmuchać wiedząc, że nie patrzę na nią non-stop i mogę nie upilnować.

Posted

[quote name='coztego'][size=9]PIKA, jak ta Twoja sunia chodzi, że tak brudzi brzuch, na takich długich łapach?
:lol: Ona jest niskoskanalizowana wbrew pozorom :lol:

Ale nie wiem czemu :niewiem: Jak jest mokro to brzuchol zawsze zachlapany :niewiem:

Posted

[quote name='PIKA'][quote name='coztego'][size=9]PIKA, jak ta Twoja sunia chodzi, że tak brudzi brzuch, na takich długich łapach?
:lol: Ona jest niskoskanalizowana wbrew pozorom :lol:

Ale nie wiem czemu :niewiem: Jak jest mokro to brzuchol zawsze zachlapany :niewiem:

Moja duza dziewczynka to zawsze cały brzuchol brudny!!! :evil: Ona przednimi łapkami tak zamiata pod brzuch całe błoto!

Posted

olekg18 napisał(a):
ej a czy ja bede mógł ja 2 dni po zabiegu zamą zostawic w domu??

Oj... :niewiem:
Ja mojej bym nie zostawiła... Lepiej weź sobie parę dni wolnego w szkole 8)
Zależy jak suka się będzie czuła i zachowywała z tymi szwami... Ale ja bym się nie odważyła zostawić Kreski. Była stale pod kontrolą aż do zdjęcia szwów.

I przygotuj sobie zawczasu kubraczek!!!

Posted

tak Olek, weź sobie wolne.
U nas najpierw wolne wzięła córka (pon.), następnie z sunia była babcia (wt-piątek). Niby nic się nie działo, ale zawsze lepiej spojrzeć, czy np. nie liże ranki, trochę pogadać itp.
Joka nie lizała ranki, myśle, że dlatego, że szwy są w takiej fałdce na brzuszku i nie ma do nich dostępu. Musiałaby mocno zadrzeć do góry nogę, a wtedy nie dosięga do brzuszka - niezły patent :)
Króko mówiąc - weź wolne - źle się będziesz czuł zostawiając ją samą.

Posted

olekg18 napisał(a):
juz wiemm!!!!
kaja do babci pójdzie bede ja rano tam zaprowadzał.
a po schodach trzeba nosic(3 piętro)????

Belci w 3 dobie trzeba było wyperswadować dzikie wybryki z Borysem, po schodach wchodziła bez trudu. Myślę że i Kaja da sobie radę z wyjściem na 3 piętro, choćby z krótkimi odpoczynkami. :wink:

Posted

olekg18 napisał(a):
a po schodach trzeba nosic(3 piętro)????

Jak znam te wszystkie postrzelone suki to ona już dobę po zabiegu będzie chciała sama po schodach pomykać...
Ja moją wniosłam po schodach zaraz po zabiegu, po przyjeździe z lecznicy i wieczorem ją zniosłam na spacerek i wniosłam do góry spowrotem. Ale kiedy dotarłam na drugie piętro z 20 kg na rękach... uświadomiłam sobie, że więcej tego nie zrobię bo już nie mam rąk ani kręgosłupa... 8)
Więc następnego dnia po zabiegu już sama wchodziła i schodziła, tylko pilnowałam, żeby to robiła powolutku, z przystankami na odpoczynek (ona była gotowa biegać i skakać po trzy schodki... :roll: )

A pomysł z babcią jest świetny! Ważne, żeby ktoś miał na nią oko do zdjęcia szwów. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...