olekg89 Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 heheh u mnie sycko oki a kaja juz wchodzi na wyrko ,ale jak po jednej łapeczce powolutku .zrobiłem jej kubraczek z połowy podkoszulka mojej mamy :evilbat: ją to nie obchodzi wogóle zjadła 1/3 sniadanka ,a teraz dostała swój przysmak kawałeczek ugotowanej w zwykłym rosołku marcheweczki mniam. no i oczywiscie śpi,śpi i spi a 31 zdjęcie szwów ,ona ma szew taki jak kobieta po cesarskim cieciu czyli potem bedzie tylko biała kreseczka . Quote
Flaire Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 olekg18 napisał(a):ona ma szew taki jak kobieta po cesarskim cieciu czyli potem bedzie tylko biała kreseczka .olekg18, z czasem nawet tego nie będzie! :D U niemal wszystkich suń, blizny po sterylce znikają całkowicie. Quote
KaRa_ Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Wiem,że to temat o sterylce ale spytam się o kastracje bo to przecież "jeden pies" bo ma na celu to samo nierozmnażanie. Więc Spike jest od wczoraj kastratem i tu do Was pytanie... Czy on się zmieni? złagodnieje mu charakter?czy już nie będzie taki agresywny do dorosłych samców??? Quote
coztego Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 [quote name='olekg18'] potem bedzie tylko biała kreseczka . Zarośnie trochę brzucho i nie będzie ani śladu, jak u Kreski pewnie ;) Czy on się zmieni? złagodnieje mu charakter?czy już nie będzie taki agresywny do dorosłych samców??? Kara, jest tu temat "Po kastracji-ulga" czy jakoś tak... Wpisz kastracja do wyszukiwarki to Ci wyskoczy, tam poczytaj o efektach. Większość psów łagodnieje, ale nie jest to żelazna zasada i może potrwać kilka miesięcy zanim zmiany będa widoczne. Spike nie jest szczeniakiem, ma już pewne nawyki i ukształtowany charakter. A to jest topik o sterylkach i kastracjach, więc i za Spika trzymamy tu kciuki ;) Quote
Flaire Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 KaRa_TC napisał(a):Wiem,że to temat o sterylce ale spytam się o kastracje bo to przecież "jeden pies" bo ma na celu to samo nierozmnażanie.I o sterylce, i o kastracji - Mejk w tytule to też pies :wink: KaRa_TC napisał(a):Więc Spike jest od wczoraj kastratem i tu do Was pytanie... Czy on się zmieni? złagodnieje mu charakter?czy już nie będzie taki agresywny do dorosłych samców???Jest niezła szansa, że złagodnieje w stosunku do innych samców, ale pewności nie ma. To zależy od wielu czynników, z których pewnie najważniejszy jest wiek, w którym została ta kastracja przeprowadzona. Im pies starszy, tym mniejsza szansa na zmianę, i tym więcej czasu wszelkie zmiany zajmą. Quote
Flaire Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 coztego, następnym razem spróbujmy chórem :wink: . Quote
coztego Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Flaire napisał(a):coztego, następnym razem spróbujmy chórem :wink: . ;) Quote
Axel Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Nie mam czasu ne przelogowanie sie więc pisze na konto mojego TZ czyli Michała cyli Axla :lol: Nocka była bardzo niespokojna, spałam może ze 2 godzinki, na każdy szelest, pisk czy zmiane pozycji psic reagowałam zrywaniem sie na równe nogi. Axa wymiotowała w nocy, źle się czuła , nie mogła znaleźć sobie miejsca postękiwała. Natomiast Aurika od 3 w nocy do 6 rano spała jak zabita. Czopki zostały przepisane prze weta i stosujemy sie do jego porad. Teraz rano dostały po drugim czopku, bo ewidentnie dokuczał im ból. Aurika chetnie szykowała sie na poranny spacerek, natomiast Axe trzeba było zachecac ( w koncu poszła z nami, ale niechetnie). na podwórku było juz lepiej, sunie interesowały sie zapaszkami, Aurika ciągnęła mnie na boisko, na którym zawsze ćwiczymy i bawimy się( tak więc to jest dla mnie dobry znak). Spacerowalismy z ok.10-12 minut w bardzo powolnym tempie ( dziewczyny dotleniły się, widać było, ze jest im dobrze w tym porannym słonku). Aurika merda ogoniastym, obwachuje Axiolkę, liże ja po uszkach i mordce. Aura zjadła garstkę ryżu z kurakiem, marchwią i rosołem, Axiola nie ruszyła nic Jak odbieralismy psice Axa wyszła z zaplecza samodzielnie, siedziała bez podtrzymywania, natomiast Aura lała sie przez ręce. Teraz ewidentnie Aurika jest w lepszej formie, powolutku ( krok po kroku) wraca do zdrówka. Aura jest bardziej wytrzymała na ból( co obserwujemy w codziennym zyciu)dlatego lepiej znosi te wszystkie cierpienia. W nocy Aura wypiła ogromne ilości wody, póxniej wymiotowała. Zwymiotowała na jasnoszarą wykładzine w pokoju, pomimo natychmiastowego prania pozostała żółta plama o średnicy ok.30 cm, czy znacie jakies sposoby na wywabienie plam z żółci??? p.s. w nocy Michał miał małe załamanie, bo nie mógł patrzec na cierpienie swojej sunieczki.Miała takie dziwne odruchy, przebierała nogami, wzdrygała nimi. Axa ucieka od niego, nie reaguje na wołanie, wyczytalismy, że tak może objawiac się reakcja na ból. Chociaz dzisiaj po powrocie ze sklepu Michała wstała do niego i przywitała go merdając ogoniastym. Axa jest niezwykle zywiołowa i zabawowa, jak na boxusia przystało,wiec jej widok zupełnie uziemionej i przybitej jest przykry. to jest takie psisko, które cieszy się z wszystkiego, odpowiada merdaniem ogonka i kreceniem dupki na kazde ciepłe słowo, a teraz???NIC, tylko lezy i spi, spi,spi. Dziękuje Wam kochani za trzymanie kciuków i przesyłanie pozytywnej energii.Jestem dobrej mysli. W maiare mozliwosci na biezaco bede informowała o stanie zdrowia moich ukochanych Księżniczek. Quote
Axel Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Do tego co napisała Kasia dodam tylko, że oprócz załamki czułem się strasznie winny, że to przeze mnie tak cierpi moje ukochane psisko. Nawet powiedziałem, że żałuję tej decyzji, po tym jak widziałem w jakim stanie była moja Axunia. Na bok poszły argumenty, które przecież przemówiły za podjęciem decyzji o sterylizacji. Wczoraj musiałem przeczytać na nowo jakie są za i przeciw, żeby sobie uświadomić, że decyzja faktycznie była słuszna. http://www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html polecam wszystkim ten artykuł, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości, a jeszcze tego nie czytali :wink: Quote
olekg89 Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 mam pytanko czy kaja po sciagnięciu szwów bedzie mogła juz normalnie biegac bawic sie skakac przez 1,5m płoty?????czy jeszcze nie bedzie mogła ??? Quote
coztego Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 olekg18, zależy kiedy będzie miała zdejmowane szwy i jak się będzie czuła. Moja miała zdjęte już w 7. dniu po zabiegu i mimo, że się świetnie czuła, woleliśmy ją przetrzymać na smyczy jeszcze kilka dni... bo to przecież diabeł wcielony :evilbat: Najlepiej przy zdejmowaniu szwów zapytaj weta. [quote name='Axel']Nawet powiedziałem, że żałuję tej decyzji, po tym jak widziałem w jakim stanie była moja Axunia Chyba każdy miał takie chwile... ;) Ale dzisiaj, kiedy na suczym brzuszku nawet nie mogę odnaleźć blizny, nie żałuję ani trochę, a i sunia już o wszystkim zapomniała (znowu kocha panią wet :) ) Niech się Wasze psiaczki dobrze goją! I niech nie skaczą za dużo, póki co 8) Quote
olekg89 Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 kajunia ma zdejmowane szwy 31 marca :wink: ,a juz jej nic nie boli bo chodzi po schodach i dzis nawet tylko mnie nie zlinczuj musiała wychodzic w kolczatce ,bo ja mam skrecona kostke i ona mnie ciagnie wiec te pare dni pochodzi sobie na kolcach. Quote
KaRa_ Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 A my mamy takiego pecha, że powinnam w poniedziałek jechać z psami do tego weta, ale kurcze transportu nie mam i mój miejscowy wet bedzie musiał przejąć pieski. Jutro mam zamiar go wezwać żeby dał lekarstwo Sabce i Spike , które zapisał wet który operował. Quote
kingula Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Jutro 8.30 meldujemy sie w lecznicy :nerwy: Dasza chyba juz o wszystkim zapomniala, zabawia sie ze schroniskowa bida, gorzej ze mna :roll: Juz nie wiem czym mam sie zajac, a usnac- tez nie usne dzisiaj :oops: Trzymajcie za nas jutro kciuki :( Quote
Axel Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 Za nasze sunie też trzymajcie kciuki. Po południu jedziemy na podanie leków. Będzie cyrk, bo Aura łatwo się nie podda lekarzowi :wink:, aż strach pomyśleć co będzie co bedzie przy zdejmowaniu szwów :wink: Kingula trzymamy kciuki :thumbs: Quote
coztego Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 kingula, Trzymamy nieustannie :kciuki: Przez te Dni Sterylizacji już mi się odciski na kciukach robią ;) Będzie dobrze, czekamy jutro na raport! 8) [quote name='olekg18']dzis nawet tylko mnie nie zlinczuj musiała wychodzic w kolczatce Że niby ja miałbym Cię zlinczować? Kreska też ma kolczatkę, aczkolwiek już jej nie używam. :) Zamiast zakładać kolczatkę lepiej poświęcić trochę czasu i nauczyć psa porządnego chodzenia na smyczy- gorąco polecam 8) To znacznie skuteczniej zapobiega ciągnięciu niż kolczatka ;) Quote
KaRa_ Posted March 20, 2005 Posted March 20, 2005 [quote name='coztego'] [quote name='olekg18']dzis nawet tylko mnie nie zlinczuj musiała wychodzic w kolczatce Że niby ja miałbym Cię zlinczować? Kreska też ma kolczatkę, aczkolwiek już jej nie używam. :) Zamiast zakładać kolczatkę lepiej poświęcić trochę czasu i nauczyć psa porządnego chodzenia na smyczy- gorąco polecam 8) To znacznie skuteczniej zapobiega ciągnięciu niż kolczatka ;) Moje chodzą w kolczatkach ( te duże) tak,że te kolce mają nie na szyji tylko zewnątrz do mnie :wink: a jak widzimy,że zbliża się coś lub ktoś kogo one nie lubią myk i szybciuko na kolce do szyji, żebym tą tróje lub czasem dwójkie utrzymała na spacerze, bo na zwykłych była by pewnie katastrofa :lol: albo też często mam kolczatki w kieszni na nagłe wypadki gdy sa na łańcuszkowych 8) Sabcia przedchwilą poganiała Sharon z kanapy,że musiałam interweniować... to znak,że coraz lepiej się ona czuje :wink: Quote
adam_31 Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 gratulacje dziewczęta :D Axel: my byliśmy w sobotę na zdjęciu szwów i .... BYŁA komedia :o No, ale dziś juz po wszystkim i jesteśmy baaardzo zadowoleni. Pozdro. Quote
Camara Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 [quote name='coztego']Bajerancki kubraczek uszyty przez Camarę wygląda tak: Pozwolę sobie raz jeszcze zamieścić to zdjęcie. Oczywiście ten jest super-extra, bo ma nogawki i w ogóle... Ale wystarczy prostokąt z dziurami na łapy i tasiemkami do zawiązania, byle tylko dobrze wymierzyć, żeby nie spadał i nie utrudniał chodzenia i nie odkrywał zbyt wiele brzucha 8) Acha, na spacerki się ściąga bo sunia go obsika ;) Ja musiałam sama uszyć kubraczek, bo kupiony w rozmiarze XXl - czyli największym był za mały!! No cóż, Belcia tu duuuża dziewczynka :lol: Kubraczka się nie ściąga do sikania! On ma z tyłu tak wycięte, że suńka go nie obsikiwała. I przez 8 dni noszenia był całkiem czyściutki! Ale to chyba przez te nogaweczki - dla zainteresowanych podaję, że zrobione ze ściągaczy bawełnianego golfu. I jeszcze jedna uwaga dla samodzielnych krawcowych kubraczków. Lepiej go zrobić z takiej bawełny jak T-short, jest troszkę "naciągliwy" przez co suńce nie krępuje ruchów. To tyle o kubraczku 8) I było jeszcze pytanie o przyszyty gazik do rany. Belcia też taki miała, to taki tamponik na wypadek przeciekania rany. W 3 dobie wet go usuwa. I bardzo sie ciesze, że wasze suńki całkiem nieżle zniosły zabieg... a wam puściły nerwy. Obrażanie się dziewczynek po zabiegu... wygląda to na zachowanie standartowe :wink: :lol: mojej przeszło po 2 dniach i znów jest moją kochaną przylepką :P Quote
Camara Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 [quote name='KaRa_TC']Wiem,że to temat o sterylce ale spytam się o kastracje bo to przecież "jeden pies" bo ma na celu to samo nierozmnażanie. Więc Spike jest od wczoraj kastratem i tu do Was pytanie... Czy on się zmieni? złagodnieje mu charakter?czy już nie będzie taki agresywny do dorosłych samców??? Kara.... nie robiłabym sobie zbyt duzych nadzieji w tym zakresie. Borysa kastrowałam 7 miesięcy temu (miał ok. 1,5 roku) i nie zauwazyłam prawie żadnych zmian w zachowaniu. Borys nie był agresywny... nigdy pierwszy nie atakuje i nie zaczepia innych psów... tylko nie lubi żeby psy się do niego zanadto zbliżały. Wtedy prezentuje całą gamę środków odstraszających typu warczenie i szczerzenie kłów :evil: I to sie nie zmieniło. Zmienił się za to jego stosunek do suczek. Przed kastracją bardzo pozytywny a teraz... traktuje je jak psy... niestety. Quote
KaRa_ Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Zaczynam się bardziej denerwować bo Sabie ten gazik sam się zaczął odpadać, już tak wisi że trzyma się na dwóch szwach, a Spike jakby popuchnął ten flaczek po jajeczkach. Dziś będzie wzywany wet do domu żeby dał im antybiotyk i przy okazji obejrzał, będzie cięszko z Sabą bo obcemu nie chce dawać pokazać, nawet mojej rodzinie tylko mnie pozwala. Quote
K@tk@ Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Noc była spokojna dla suniek, ale my spaliśmy , a właściwie drzemaliśmy "bardzo płytko". Połozyliśmy sie o 1.00, psice o 23.00 były jeszcze na toaletowym spacerku ( na podówrku bardzo sie ożywiają). Wstawałam w nocy do Aury, bo chciało jej się bardzo pić, wychłeptała prawie pół miski wody ( miała ochote na więcej, ale odstawiłam michę). Wstalismy o 6.00 i poszlismy z nimi na spacer ( Aura pierwsza wyrywała sie na spacerek, Axe znowy trzeba było namawiać. Jak poczuły "zapach" dworu od razu wrócił im humorek. Axa spaceruje powolutku, z łapki na łapkę, bardzo ostrożnie. Natomiast czarna wariatka chce juz biec przed siebie, podnosi z ziemi patyki, zagląda mi w twarz i pyta wzrokiem " no, Pańcia, pobawisz sie ze mną?".Jest rozmerdana i usmiechnieta od ucha do ucha. Kilka razy chciała nawet podskoczyc, żeby ucałowac mnie , ale kategorycznie jej tego zabroniłam, no i nie może ze spokojem przejśc obok ulubionego boiska. Z rana zjadły po maleńkiej porcji ( Aurika jak tylko usłyszała, ze stawiam miskę na jej stoliku, o mało co nie połamała sobie nóg, tak podązała do mnie z pokoju), teraz dałam im po pół serka waniliowego "na smak". Axusia o wiele gorzej znosi ból, Michał podał jej pyralginę, bo jest obolała, nie chce ruszyc sie z miejsca. Natomiast Aurika spaceruje po mieszkaniu, obwąchuje Axę, całuje ja po oczkach i uszkach. dzisiaj kolejne stresy przed nami-kontrola, wyjęcie wenflonów, podanie antybiotyków i w przypadku Aury zdjęcie tamponu. Martwie sie bardzo, bo ona znowu wpadnie w "histerię", gdy zobaczy gdzie ja przywiozłam, nie myslę nawet o tym, jak będzie wyglądało zdjęcia tamponika Ale na kolejnego głupiego jasia w tak krótkim okresie czasu nie zgodze się. Trzymajcie kciuki, do lecznicy jedziemy ok. 16.00. Kingula, trzymamy kciuki!!! Quote
LAZY Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Trzymamy za wizyte!!! Bedzie dobrze!!! :kciuki: Quote
PIKA Posted March 21, 2005 Author Posted March 21, 2005 Kingula, trzymam kciuki za Was od wczoraj, tak trzymam, ze nie mogłam nic pisać :lol: A "wizytujących weta" uspokajam, ze będzie wszystko dobrze :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.