Jump to content
Dogomania
elik

Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(

Recommended Posts

6 godzin temu, Isiak napisał:

Po operacji mojej suni spałam z nią na podłodze, a wersalkę miałam cały czas podniesioną do góry, aby nawet do głowy jej nie przyszło wskakiwanie na nią.

Ostatnią noc też spędziłam z Finkiem na podłodze, ale małżonek już by się z nami nie zmieścił na kocach więc spał jak król sam w łóżku w zamkniętej sypialni. Sorki nie sam, spał z Masią  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Isiak napisał:

Elik, nie przejmuj się, święta świętami, przyjdą i miną, za rok będą następne, a Alfik jest jedyny i kochany, i najważniejszy, ważniejszy niż idealny porządek. Dom jest dla Was, nie Wy dla domu :)

Też tak do tego podchodzę, dlatego ja jestem za spędzeniem świąt u nas. Byłyby to pierwsze święta, jakie spędzimy sami. Dzieci nie mogą przyjechać z uwagi na pracę przed i zaraz po świętach, dlatego my mieliśmy w tym roku jechać do nich. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
35 minut temu, b-b napisał:

Zawsze można te "barykady" okleić papierem świątecznym i ozdabianie na święta z głowy ;)

Ściskam, pozdrawiam i nadal trzymam kciuki :)

A wiersz? To jest myśl  :) Musze to przemyśleć i dam pod rozwagę mężowi  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, elik napisał:

Masia to wieka zazrdośnica. Co ma Alfik, to i ona chce, choćby było gorsze, niż to jej, ale też tak chce.

Ma wygodne legowisko, ale że ja z Alfikiem na podłodze leżę to i ona też.

20191212-140401.jpg

No, to normalne. A do klatki przypadkiem nie chce? A jak Twój kręgosłup wytrzymuje taki "masaż" nocny? Mnie przed chwilą obudził szczek na trzy mordki. Zachwycona nie byłam, ale nie było innego wyjścia niż wstać.  Okazało się, że psy chcą wyjść. Nie wiem które to zaczęło, ale wyszły wszystkie. Lala  nawet zdążyła poganiać  się z kotem. I teraz na nowo ułożyły się do spania a ja już chyba nie położę się. Dzień zapowiada się więc "przyjemnie" z samego rana. Może po powrocie z targu uda mi się wyciągnąć na trochę?  Nie życzę nikomu takiej pobudki, oczy kleją mi się nadal. 

Sobotnio życzę wszystkim dużo, dużo zdrowia, cierpliwości i jak najmniej pracy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Nesiowata napisał:

No, to normalne. A do klatki przypadkiem nie chce? A jak Twój kręgosłup wytrzymuje taki "masaż" nocny? Mnie przed chwilą obudził szczek na trzy mordki. Zachwycona nie byłam, ale nie było innego wyjścia niż wstać.  Okazało się, że psy chcą wyjść. Nie wiem które to zaczęło, ale wyszły wszystkie. Lala  nawet zdążyła poganiać  się z kotem. I teraz na nowo ułożyły się do spania a ja już chyba nie położę się. Dzień zapowiada się więc "przyjemnie" z samego rana. Może po powrocie z targu uda mi się wyciągnąć na trochę?  Nie życzę nikomu takiej pobudki, oczy kleją mi się nadal. 

Sobotnio życzę wszystkim dużo, dużo zdrowia, cierpliwości i jak najmniej pracy.

Ano, zgadłaś  :)   Kennel jest cały czas otwarty i Masia zagląda tam w ciągu dnia. Poleży chwilkę i majestatycznie, powoli opuszcza ten przybytek :) Chyba jednak zlikwiduję kennel.  Nie zamykam w nim Alfika, bo musiałabym mu założyć kołnierz, a tego za wszelką cenę chcę uniknąć, bo to dla niego wielka katorga. Nie dość boląca łapinka, to jeszcze i kołnierz. To już za wiele. Zamknięcie go w kennelu bez kołnierza, to wprawdzie uniemożliwienie mu wyskakiwanie, ale może lizać łapkę, czego mu robić nie wolno. Doszłam do wniosku, że kennel nie spełnia w tym przypadku oczekiwań.

Dzisiaj o 6-tej rano mąż zmienił mnie na posterunku :) Spałam we własnym łóżeczku do 9-tej, a oni dwaj na podłodze :) Ale było fajnie  :) Po powrocie ze spaceru mąż stwierdził, że cały ma wrażenie, że za chwilę będzie miał torsje. Położył się (w łóżku), usnął i nadal śpi. Co to może być. Dwóch chorujących panów w domu, to co najmniej o jednego za dużo.

Pośpij sobie jeszcze po tym pobycie na targu   gif-pi.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
40 minut temu, elik napisał:

Po powrocie ze spaceru mąż stwierdził, że cały ma wrażenie, że za chwilę będzie miał torsje. Położył się (w łóżku), usnął i nadal śpi. Co to może być. Dwóch chorujących panów w domu, to co najmniej o jednego za dużo.

Pośpij sobie jeszcze po tym pobycie na targu   gif-pi.gif

Oj - nie zazdroszczę. Tragedia. A może to grypa?

Pospać jeszcze nie miałam czasu. Prosto z targu musiałam jechać na przegląd samochodu - w tym roku nawet nie przysłali mi wcześniej przypominającego sms-a. Dziś ostatni dzwonek. Pojechałam z duszą na ramieniu i okazało się, że nie ma żadnych zastrzeżeń. Coś takiego! A jeszcze skończył mi się dowód rejestracyjny.

Tyle, że muszę wybrać się do gminy a ja tak bardzo lubię wszelkiej maści urzędników. Trudno - nie mam innego wyjścia. Czekają mnie takie dwie wizyty bo to nie jest sprawa do załatwienia od ręki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Nesiowata napisał:

Oj - nie zazdroszczę. Tragedia. A może to grypa?

Pospać jeszcze nie miałam czasu. Prosto z targu musiałam jechać na przegląd samochodu - w tym roku nawet nie przysłali mi wcześniej przypominającego sms-a. Dziś ostatni dzwonek. Pojechałam z duszą na ramieniu i okazało się, że nie ma żadnych zastrzeżeń. Coś takiego! A jeszcze skończył mi się dowód rejestracyjny.

Tyle, że muszę wybrać się do gminy a ja tak bardzo lubię wszelkiej maści urzędników. Trudno - nie mam innego wyjścia. Czekają mnie takie dwie wizyty bo to nie jest sprawa do załatwienia od ręki.

Wszystko wskazuje na to, że po drzemce, niedyspozycja się ulotniła. Ale chyba musimy jechać z Alfikiem, bo nie podoba mi się rana. W połowie długości, jakby poszerzyła się i zaczerwieniła :(   Jak nie urok, to....

A Tobie też nieźle się tego uzbierało. Nie ma czego zazdrościć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, elik napisał:

Wszystko wskazuje na to, że po drzemce, niedyspozycja się ulotniła. Ale chyba musimy jechać z Alfikiem, bo nie podoba mi się rana. W połowie długości, jakby poszerzyła się i zaczerwieniła :(   Jak nie urok, to....

Ojoj,mam nadzieję,że to nic poważnego....Ciekawe co powie wet.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Bogusik napisał:

Ojoj,mam nadzieję,że to nic poważnego....Ciekawe co powie wet.

Już jesteśmy z powrotem :)  Jeśli chodzi o ranę to wetka stwierdziła, że jest ok. Zaczerwienienie i lekkie rozszerzenie szycia spowodowane jest tym, że opuchlizna schodzi w dół i daje taki właśnie efekt. Ale okazało się, że nie pojechaliśmy bez potrzeby.

Nie było weta, który operował łapinkę, ale to dobrze, bo poprzednio nie dał probiotyku i teraz pewnie też by nie dał, a pani doktor popatrzyła w komputer i zapytała czy Alfik  zażywa probiotyk, gdy powiedziałam, że nie dostał, wydała 10 ampułek. Dała też maść do smarowania łapeczki od wewnątrz, bo dopatrzyła się lekkiego odparzenia. Ma wygoloną dokładnie całą łapkę wewnątrz aż od brzuszka i na zewnątrz, aż do kręgosłupa (przypomniała mi się nazwa tego znieczulenia dawkowanego do kręgosłupa - oponowe), a już 4-ty dzień leży na prawym boku i ta lewa łapka ściśle dolega mu do tego wygolonego brzuszka i może to spowodowało odparzenie. Zostawiłam w gabinecie 7 dyszek, ale przynajmniej jestem spokojna, że ta zmiana wyglądu szycia jest normalna.  Szkoda, że wet nie poinformował o możliwości takiej zmiany. No i Alfik dostał lek osłonowy o czym zapomniał chirurg, a ja w tym zawirowaniu także nie pamiętałam.

Jest super i mogę brać się za bazarek  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, elik napisał:

Już jesteśmy z powrotem :)  Jeśli chodzi o ranę to wetka stwierdziła, że jest ok. Zaczerwienienie i lekkie rozszerzenie szycia spowodowane jest tym, że opuchlizna schodzi w dół i daje taki właśnie efekt. Ale okazało się, że nie pojechaliśmy bez potrzeby.

Nie było weta, który operował łapinkę, ale to dobrze, bo poprzednio nie dał probiotyku i teraz pewnie też by nie dał, a pani doktor popatrzyła w komputer i zapytała czy Alfik  zażywa probiotyk, gdy powiedziałam, że nie dostał, wydała 10 ampułek. Dała też maść do smarowania łapeczki od wewnątrz, bo dopatrzyła się lekkiego odparzenia. Ma wygoloną dokładnie całą łapkę wewnątrz aż od brzuszka i na zewnątrz, aż do kręgosłupa (przypomniała mi się nazwa tego znieczulenia dawkowanego do kręgosłupa - oponowe), a już 4-ty dzień leży na prawym boku i ta lewa łapka ściśle dolega mu do tego wygolonego brzuszka i może to spowodowało odparzenie. Zostawiłam w gabinecie 7 dyszek, ale przynajmniej jestem spokojna, że ta zmiana wyglądu szycia jest normalna.  Szkoda, że wet nie poinformował o możliwości takiej zmiany. No i Alfik dostał lek osłonowy o czym zapomniał chirurg, a ja w tym zawirowaniu także nie.

Jest super i mogę brać się za bazarek  :)

Uffff....To dobre wiadomości Elu przynosisz :) Niestety ale o probiotyku zapominają nie tylko weci ale i ludzcy lekarze :(Jeżeli chodzi o możliwość odparzenia wewnętrznej strony łapki i brzuszka to niestety ale brak dostępu powietrza temu sprzyja.Może Elu udało by się Tobie, pomiędzy włożyć kawałek tkaniny,przewiewnej i w 100% bawełnianej.Może taka grubsza gaza opatrunkowa? Oczywiście wtedy jak leży czy śpi, o ile sobie da i nie będzie kombinował aby to wyszarpać....

Share this post


Link to post
Share on other sites
32 minuty temu, Bogusik napisał:

Uffff....To dobre wiadomości Elu przynosisz :) Niestety ale o probiotyku zapominają nie tylko weci ale i ludzcy lekarze :(Jeżeli chodzi o możliwość odparzenia wewnętrznej strony łapki i brzuszka to niestety ale brak dostępu powietrza temu sprzyja.Może Elu udało by się Tobie, pomiędzy włożyć kawałek tkaniny,przewiewnej i w 100% bawełnianej.Może taka grubsza gaza opatrunkowa? Oczywiście wtedy jak leży czy śpi, o ile sobie da i nie będzie kombinował aby to wyszarpać....

Dzięki  :)   Dobry pomysł, spróbuję.

Przyszedł mi też do głowy pomysł, że może uda mi się przystosować na pupcię Alfika jakieś bawełniane spodenki z maluszka. Wytnę dziurkę na ogon i założę na pupinkę oczywiście tylko w domu. rozwiązałoby to równocześnie problem lizania i kołnierz nie byłby potrzebny, a i do odparzania nie dochodziłoby. Tylko skąd wziąć takie małe majtasy i czy Alfiś je zaakceptuje. Muszę to sprawdzić, ale dopiero w poniedziałek, bo jutro sklepy zamknięte i nie kupię odpowiednich spodenek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, Nesiowata napisał:

Jutro jest  niedziela handlowa.

O)ooo a to nie wiedziałam :)  Dziękuję Nesiu :) Właściwie to ja nie robię zakupów w niedzielę, ale tym razem chyba się wybiorę na zakupy  :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, elik napisał:

Dzięki  :)   Dobry pomysł, spróbuję.

Przyszedł mi też do głowy pomysł, że może uda mi się przystosować na pupcię Alfika jakieś bawełniane spodenki z maluszka. Wytnę dziurkę na ogon i założę na pupinkę oczywiście tylko w domu. rozwiązałoby to równocześnie problem lizania i kołnierz nie byłby potrzebny, a i do odparzania nie dochodziłoby. Tylko skąd wziąć takie małe majtasy i czy Alfiś je zaakceptuje. Muszę to sprawdzić, ale dopiero w poniedziałek, bo jutro sklepy zamknięte i nie kupię odpowiednich spodenek.

Pewnie,że dobry pomysł :) Trzeba kombinować aby Alfisiowi było jak najwygodniej i najlepiej pod względem zdrowotnym :) Pamiętam,że Julice też kiedyś kupiłam takie niemowlęce body ale z innego powodu /oczywiście nie zapinałam na dole tylko obcięłam końcówki/ Wtedy byłam w Polsce u Anuli i Julisia została obcięta bardzo króciutko.Nagle przyszły tak chłodne dni,że bidusia trzęsła się z zimna.Ubranko polarowe było za ciepłe, a body właśnie idealnie spełniło swoją rolę :)

Trzeba więc próbować....:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, Tola napisał:

Zaglądam z życzeniami zdrówka dla Alficzka i kolejnych dobrych wiadomości.:)

Dziękuję Martusiu :) Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie już lepiej :)  Przed nami trudne zadanie, dopilnować żeby przez te 3 miesiące nie biegał i nie skakał. Musi się udać!

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, elik napisał:

Dzięki  :)   Dobry pomysł, spróbuję.

Przyszedł mi też do głowy pomysł, że może uda mi się przystosować na pupcię Alfika jakieś bawełniane spodenki z maluszka. Wytnę dziurkę na ogon i założę na pupinkę oczywiście tylko w domu. rozwiązałoby to równocześnie problem lizania i kołnierz nie byłby potrzebny, a i do odparzania nie dochodziłoby. Tylko skąd wziąć takie małe majtasy i czy Alfiś je zaakceptuje. Muszę to sprawdzić, ale dopiero w poniedziałek, bo jutro sklepy zamknięte i nie kupię odpowiednich spodenek.

Mnie się kiedyś w podobniej sytuacji bardzo dobrze sprawdziło ubranko posterylkowe z doszytą samodzielnie nogawką. Nie było problemu ze zsuwaniem się i ściągaczem, wbijającym się psu w brzuszek, co się może zdarzyć przy spodenkach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Marysia R. napisał:

Mnie się kiedyś w podobniej sytuacji bardzo dobrze sprawdziło ubranko posterylkowe z doszytą samodzielnie nogawką. Nie było problemu ze zsuwaniem się i ściągaczem, wbijającym się psu w brzuszek, co się może zdarzyć przy spodenkach :)

Też świetny pomysł gratuluje i dziękuję  :)  Tylko gdzie kupię ubranko posterylkowe, bo wydałam wszystkie, jakie miałam. Czy wet sprzeda ubranko bez wykonania u niego zabiegu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przed chwilą, elik napisał:

Też świetny pomysł gratuluje i dziękuję  :)  Tylko gdzie kupię ubranko posterylkowe, bo wydałam wszystkie, jakie miałam. Czy wet sprzeda ubranko bez wykonania u niego zabiegu?

Wydaje mi się, że nie powinno być problemu, żeby sprzedał. Ale pewnie zależy od weta.

Ja nogawkę doszywałam z rękawa odciętego od bluzki z długimi rękawami, ale pewnie nadałaby się też nogawka od spodni :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 minut temu, Marysia R. napisał:

Wydaje mi się, że nie powinno być problemu, żeby sprzedał. Ale pewnie zależy od weta.

Ja nogawkę doszywałam z rękawa odciętego od bluzki z długimi rękawami, ale pewnie nadałaby się też nogawka od spodni :)

Dzięki wielgachne, to chyba będzie najwygodniejsze dla Alfika rozwiązanie. Ten kołnierz to okropny jest. Jak założę mu na chwilę, bo muszę coś zrobić i nie mogę w niego wlepiać ślepków, to zaraz słyszę, jak obija się o meble :(  W poniedziałek poszukam u wetów. Może mi się uda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...