Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kamilawa napisał(a):
Cisza... Ta głupia denerwująca mnie cisza. Cholera jasna! Czekałam wczoraj do 2 w nocy, w razie gdyby ta pani wybrała sobie taki czas na rozmowę, ale... telefon milczał. :placz:
Napiszę zaraz na pw do Feli, bo to ona ze mną rozmawiała. Nr telefonu do tej Pani Ani (o ile dobrze usłyszałam imię) nie mam...

Ludzie ratujcie mnie, bo ja mam takiego doła, że szok...


Kamilko badzmy dobrej mysli, masz kontakt z Fela, zobaczymy co dalej
Moze Pani jeszcze zadzwoni, miala na 100% dzwonic akurat wczoraj? Moze cos jej wypadlo, miejmy nadzieje :oops:

  • Replies 556
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fela napisał(a):
Kamilawa, to ja dzwoniłam - zresztą już wiesz ;-) Na telefon czekaj jutro.
Kciuki trzymajcie, koniecznie.



To napisała na wątku Fela po naszej rozmowie...
Mam taką nadzieję, że jednak na prawdę coś jej wypadło i się odezwie...

Posted

kamilawa napisał(a):
Bobik bardzo ładnie chodzi jeśli o to chodzi, gorzej ze wstawaniem, ale zawsze przy nim stoi Kładka i żebyście to widzieli... jakby ona mu mówiła 'oprzyj się o mnie, pomogę Ci' :-(...




:placz::placz::placz::placz::placz::placz:

KAmila..proszę Cię...wyciskasz mi łzy jak tak piszesz....a ta Pani co ma dzwonić to nie wiesz czy jest zdecydowana na oba??Bo jesli tylko na Bobika...to ja nie wiem, czy nie cieszyc się ze nie dzwoni...:-(:-(:-(Wiesz...może się mylę, ale Bobik z Kladką chyba nie czują sie nieszczęśliwi kiedy są razem, nawet w schronie...a już Kladka na pewno...będzie bardzo tęskniła, kiedy jej Bobika zabiorą, a ja się zapłaczę...zamiast się cieszyć....:-(:-(:-(

Posted

Goniu kochana, ja jak tylko patrzę na tę dwójkę od razu w oczach mam łzy... Prawie dwa lata temu, gdy zaczęłam pomagać, pierwszego dnia myłam miski, przesuwając się od boksu do boksu z każdym psem rozmawiałam. I nagle natknęłam się na dwa psy, z pyszczka widać było, że nie są już młode. Nie wiedziałam jeszcze jak mają na imię więc nazwałam je jakoś, choć jak to dokładnie nie pamiętam. Przez następne kilka dni to oni przykuli moją uwagę i do nich co chwilkę podchodziłam. Z racji tego, że byłam jedną wolontariuszką nie chciałam wychodzić z dwoma psami, bo myślałam, że nie dam rady. Dopiero po tygodniu, kiedy przyszła moja koleżanka poszłam z Bobikiem i Kładką na spacer. Już się tyle z nimi znam... chciałabym, żeby szybko opuścili schron i chociaż pod koniec swego życia zaznali choć trochę miłości.
Ja jestem taka, że nie mogę za dużo z psami przebywać chyba... Jest u nas w schronie sunia, którą bardzo kocham, oddałabym wszystko by była u mnie w domu, ale najgorszy jest ten powrót do boksu i jej spojrzenie... w tedy jak najszybciej odchodzę ze łazami w oczach...

Dostałam wiadomość od Feli. Mamy się mocno nie trzymać tej adopcji... :placz: Wkleić wiadomość?

Posted

kamilawa napisał(a):

Dostałam wiadomość od Feli. Mamy się mocno nie trzymać tej adopcji... :placz: Wkleić wiadomość?

Oczywiście, że wklej...ale może to i dobrze...jak ktos się dlugo zastanawia i nie daje znac wtedy, kiedy obiecuje- to znaczy, ze mu nie zalezy, a nie takiego domku szukamy..poza tym szukamy domku dla dwojki...a moze gdzies szukac platnego tymczasu...???Mielismy juz troszke deklaracji na bobika..mylse, że daloby rade zebrać na dwojkę jakoś...tylko gorzej z domkiem....bo ja jakoś nie czuję zeby ich rozdzielać...ja myslę ze są już oboje staruszkami...trzeba to uszanować...gdzieś , na jakimś wątku ktoś pisał, że jakaś cioteczka otwiera dom tymczasowy przy schronisku gdzieś, ale tylko dla dziadziusiów....może to by bylo jakieś rozwiązanie???

Posted

Kamilawa, nie wklejaj mojego PW, postaram się wyjłuszczyć wszystko:

Trochę się czuję winna, bo posiałam nadzieję, być może bezpodstawnie.
Pani, z którą rozmawiałam, była faktycznie zainteresowana adopcją Bobika, ale nie składała żadnych 100-procentowych deklaracji. Tym bardziej jeśli chodzi o jednoczesną adopcję pary psów.
O Bobiku dowiedziała się z aukcji na allegro (która zresztą już się skończyła) i przy innej okazji poprosiła mnie, bym się skontaktowała z osobami, których telefony zostały podane w aukcji - bo być może mogłaby temu psu dać dom (i być może udałoby się połączyć transport).
Jednak ta osoba ma już inne psy (w tym jednego staruszeczka) i nie sądzę, by zdecydowała się na parę.
Z drugiej strony rozdzielanie psów, które są dla siebie podporą, byłoby być może większą jeszcze krzywdą...

Posted

Musze się przyznać, że cały czas liczę na dom dla nich obojga, Nie potrafiłabym się cieszyć chyba z ich rozląki, ale może się mylę, żadna z nas nie może sobie przypisywać wiedzy o tym co czują... No nic, może niedługo im się poszczęści.

Kamila, ja wracam do wątku leków. Czy wet nie mógłby go jeszcze raz zobaczyć i skupić się na jego stawach i łapach? Jeśli ma kłopoty ze wstawaniem, to może scanodyl by pomógł. I od razu na wątpliwosć, że to drogi lek odpowiem, że są szanse by dziewczyny z Niemiec nas tu wsparły w zakupach :-)

Posted

[quote name='sonikowa']Musze się przyznać, że cały czas liczę na dom dla nich obojga, Nie potrafiłabym się cieszyć chyba z ich rozląki, ale może się mylę, żadna z nas nie może sobie przypisywać wiedzy o tym co czują... No nic, może niedługo im się poszczęści.

Kamila, ja wracam do wątku leków. Czy wet nie mógłby go jeszcze raz zobaczyć i skupić się na jego stawach i łapach? Jeśli ma kłopoty ze wstawaniem, to może scanodyl by pomógł. I od razu na wątpliwosć, że to drogi lek odpowiem, że są szanse by dziewczyny z Niemiec nas tu wsparły w zakupach :-)
CAłkowicie i pod każdym zdaniem cioteczki sosnikowej sie podpisuje....myślę, że leczenie Bobika to teraz priorytet(oczywiście zaraz po szukaniu domku:lol:)Bobiś ma póki co Kładeczkę i Was dziewczyny- więc jestem pewna, że nie czuje się nieszczęśliwy..a jeśli tak, to tylko dlatego, że zdrówko mu nie dopisuje...On zapomnial już z pewnością o szczęśliwym życiu u boku człowieka na codzień...więc jeśli będzie zdrowy, będzie mu łatwiej czekać na to szczęście, które zwie sie domeczek..i do którego mam nadzieję zostanie zabrany z Kładką...ja wierzę w cuda...i wierzę, że cud się stanie...dla tej zakochanej po uszy pary na dobre i na złe...musi sie stać:loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Sonikowa pogadam z kierowniczką, chociaż nie wiem czy coś wypali.. podejrzewam, że nie. Nie z winy kierowniczki, a pani weterynarz, której ja osobiście nie cierpię.

Posted

Czyli z adopcji u tej Pani nici już ostatecznie?:-(
Jeśli tak, znów trzeba próbować w Polsce i za granicą.

no i leki tez są w tej chwili dla Bobisia bardzo ważne:roll:

Posted

Ja pisałam na wątku Dropsika o nowym hoteliku ,który otwiera cioteczka o nicku,,mariamc,, chyba tak. Ma to byc hotelik dla starszych pieskow oraz takich wycofanych, majacych problemy. Deklarowałam także pieniążki dla Bobika. Deklarację podtrzymuje. Obiecuję także stałą wpłatę dla Kładki jeżeli pojdzie na DT z Bobikiem.
Trzymajcie sie pieseczki:loveu:

Posted

majka50 napisał(a):
Ja pisałam na wątku Dropsika o nowym hoteliku ,który otwiera cioteczka o nicku,,mariamc,, chyba tak. Ma to byc hotelik dla starszych pieskow oraz takich wycofanych, majacych problemy. Deklarowałam także pieniążki dla Bobika. Deklarację podtrzymuje. Obiecuję także stałą wpłatę dla Kładki jeżeli pojdzie na DT z Bobikiem.
Trzymajcie sie pieseczki:loveu:


A jaki jest miesięczny koszt utrzymania w tym nowym hoteliku?

Posted

sonikowa napisał(a):
Hotelik chyba dopiero powstaje, ale zapytajcie u źródla czyli u mariamc :-)
Tylko, że do hoteliku to chyba obie biedy, Bobika i Kładkę, co?
MOje zdanie jest takie- jeśli maja iśc- to TYLKO razem.....bo nie mozemy ich uszczęśliwiac na siłe...a teraz One żyją w swoim świecie- RAZEM i tak jak umieją, są szczęsliwi..i tylko my wiemy, że takie szczęście- to zadne szczęscie...i to my chcemy im to szczęście znaleźć, więc uważam, że jeśli hotelik to DLA DWOJGA...a co Wy o tym myslicie cioteczki????

Posted

zachary napisał(a):
Byłoby super, gdyby mogły pójść razem do tego hoteliku.Są już wiekowe, więc stres z rozdzielenia może skrócić im życie, a na pewno przyprawić o apatię...

Dokładnie tak, Iwonko....nie możemy im tego zrobić na stare latka...poznały sie w niedoli, wspierały sie w niedoli...niech juz razem do końca "ciągną ten wózek"....:loveu::loveu::loveu:Juz napisałam PW do mariamc:lol::lol:Zobaczymy co nam odpowie...tak, czy siak szukamy hoteliku...co cioteczki??Jak myślicie????

Posted

Dopiero na dogo jestem...
Jutro pójdę do schronu to się poprzytulam z nimi ;) Od kogo zakochanych ucałować? :lol:

Dziewczynki, wybaczcie, ale jak na razie gdyby się hotelik czy cokolwiek znalazło nie pomogę jeśli chodzi o kasę.. mama niedawno straciła pracę i mam nadzieje, że zrozumiecie. :-(

pozdrawiam :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...