Jump to content
Dogomania

Dramat dzikusków zamieniony w cud. Lika, Rudy-Moris, Murzynek-Gucio, Tinka, Czesio w DS. I do tego Gandzia, od której wszystko się zaczęło.


Recommended Posts

Posted

Poker,inaczej łapówka..

Polowania na Likę nie było,nikt jej nie ganiał,nie łapał,dawali tam tylko jedzenie.Wczoraj dostałam info ,że Lika dostała kość i siedzi je przy strumyku,tak przekazałam  P.Marii ,a w sumie było inaczej,bo Lika z kością poszła w stronę strumyka i nikt jej nie obserwował.My sądziliśmy,że strumyk jest  blisko i ten ktoś dzwoniący widzi jak tam siedzi.

Togaa  z p.Irenką bała się ruszać, żeby chociaż nie spłoszyć i p.Maria sama najpierw poszła w stronę strumyka.Liki tam już nie było .

 

Posted
Przed chwilą, elik napisał:

Tyle starań i bez efektu :( :(

Lika ma tu ogromne pole łatwego i szybkiego przemieszczania się.Trudno jest namierzyć w którą stronę poszła...żeby był śnieg,to po śladach byłoby łatwiej.

 

 

 

Posted
Przed chwilą, WiosnaA napisał:

Lika ma tu ogromne pole łatwego i szybkiego przemieszczania się.Trudno jest namierzyć w którą stronę poszła...żeby był śnieg,to po śladach byłoby łatwiej.

 

Mimo wszystko lepiej, że jeszcze nie ma śniegu. Dopiero wtedy Państwo by się o nią martwili i nie tylko Państwo.

Posted
Przed chwilą, elik napisał:

Mimo wszystko lepiej, że jeszcze nie ma śniegu. Dopiero wtedy Państwo by się o nią martwili i nie tylko Państwo.

Eliku,pewnie,że tak!....nie wyobrażam sobie nawet,żeby zima ją zastała....nie chcę myśleć o tym.

Posted
1 minutę temu, WiosnaA napisał:

Od rana nie mam żadnego info i nie wiem co tam się dzieje...p.Zbyszek nie odbiera i nie oddzwania...denerwuję się strasznie.

Sądzę,że Lika nie weszła do klatki a być może już jest nawet w innym miejscu i trzeba ją na nowo namierzać.Nie wiem czy ona poczuła,zobaczyła zostawione jedzenie tam,jeżeli tak to powinna do jedzenia wracać.

Ja pierwsze co zaglądam na wątek Liki po wiadomości.

Posted
3 godziny temu, WiosnaA napisał:

Od rana nie mam żadnego info i nie wiem co tam się dzieje...p.Zbyszek nie odbiera i nie oddzwania...denerwuję się strasznie.

Może ma wyciszony telefon, żeby nie spłoszyć suni, gdyby ewentualnie pozwoliła się do siebie zbliżyć.

Posted

Togaa przed chwilą mówiła,że był tel. o Lice na Orzechowej więc nie wiem który tel.był właściwy...ja wieści na razie nie mam..p.Zbigniew i p.Piotr są w kontakcie i sprawdzają.

Orzechową znalazłam już poza trasą Katowicką w Ustroniu...wczoraj Liki w okolicach Skrajnej nie było,więc może dotarła na Orzechową i idzie do domu?....domysły w tej chwili snuję i chyba chciałabym żeby tak było..

Posted

Ja się cały czas dziwię, że nie zwiała do domu, kiedy przestraszyła się tego jakiegoś psa. Może coś innego tam się jeszcze wydarzyło, że wolała uciec daleko.

Posted

rozi, to był dziki pies, przyzwyczajony do chowania się przed ludźmi. W DS była dopiero 3 tygodnie. Widocznie uruchomiły się w niej dawne wspomnienia i nawyki.

Posted

Tak sobie myślę,jeżeli Lika się przemieszcza i nie wraca do jedzenia to jest nikła szansa albo wcale na złapanie jej do klatki.Niemożliwe jest przenoszenie klatki w coraz to inne miejsca bo przecież trzeba jej pilnować.Bardzo jest trudna sytuacja.

Posted

Likuniu - Lisku kochany, zaufaj tym, którzy chcą Ci pomóc. 

Życie na ulicy nauczyło Likę  nieufności do ludzi. Ona jest znowu przekonana, że ludzi trzeba unikać, co najwyżej przyniosą jej jedzenie. 

Posted
15 godzin temu, Poker napisał:

rozi, to był dziki pies, przyzwyczajony do chowania się przed ludźmi. W DS była dopiero 3 tygodnie. Widocznie uruchomiły się w niej dawne wspomnienia i nawyki.

Dziwię się, bo

Dnia ‎2017‎-‎09‎-‎11 o 20:45, Bogusik napisał:

Lika w jednej sekundzie znalazła się na ogrodzie i popędziła w stronę płotu,przed którym rośnie żywopłot i znikła....:( Państwo ją szukali wszędzie wraz z teściami i ani nie było śladu.Pani Maria zgłośiła do Straży Miejskiej i dała zaraz ogłoszenie w interneci.I nagla Lika przybiegła z ogrodu wprost do domu.Zadowolona jak diabli, wskoczyła po raz pierwszy na łóżko i szalała chyba z godzinę

Inna rzecz, że wtedy wróciła chyba przez dziurę w ogrodzeniu, a później dziurę zlikwidowano, ja bym odblokowała tę dziurę zaraz po aktualnej ucieczce, teraz to pewnie już za późno, ale nie zaszkodzi.

Posted

Dziura jest odblokowana zaraz po ucieczce Liki.Brama,dwie bramki też są uchylone dość szeroko.

Mam wrażenie,że ona nie może trafić do domu bo dom zna skoro pierwszym razem wróciła tylko musiała być blisko domu.Natomiast ostatnia ucieczka to musiał być niesamowity strach w Lice,że pognała przed siebie.Nie wiem dokładnie jak odbyło się spotkanie z psem Colli ale było fatalne dla Liki.Pan zgłaszał wcześniej do Straży Miejskiej,że właściciele puszczają wolno tego psa a więc musiało już coś wcześniej zaistnieć także.

Ciekawe gdzie dzisiaj Lika przebywa.

Posted

Dziś żadnych telefonów  z info nie było,przynajmniej do godz 16 jak rozmawiałam z p.Zbigniewem,który zaraz po pracy był już tam na poszukiwaniach.
Wczoraj było kilka zgłoszeń,że porusza się po tej okolicy gdzie mamy pułapkę.

W Ustroniu była dziś p.Agnieszka,wieszała ogłoszenia i była na miejscu gdzie stoi klatka, jednak Lika tam się nie pojawiła.
P.Agnieszka mówi,że Lika w tym rejonie ma możliwość posilić się w wielu miejscach przy zwierzętach gospodarskich, ponieważ bramy do gospodarstw są pootwierane, a później zapewne ucieka na pola i w chaszcze i  stąd ciężko namierzyć.

Trudny temat z tą Liką i z klatką.
Mieliśmy mały punkt zaczepienia z obecnym domem,gdzie przyszła dwa razy,jednak ostatnio nie zajrzała.. być może zakrada się na inne podwórka..wcześniej był sygnał,że kury Panu rozgoniła..

 

Posted
29 minut temu, WiosnaA napisał:

Dziś żadnych telefonów  z info nie było,przynajmniej do godz 16 jak rozmawiałam z p.Zbigniewem,który zaraz po pracy był już tam na poszukiwaniach.
Wczoraj było kilka zgłoszeń,że porusza się po tej okolicy gdzie mamy pułapkę.

W Ustroniu była dziś p.Agnieszka,wieszała ogłoszenia i była na miejscu gdzie stoi klatka, jednak Lika tam się nie pojawiła.
P.Agnieszka mówi,że Lika w tym rejonie ma możliwość posilić się w wielu miejscach przy zwierzętach gospodarskich, ponieważ bramy do gospodarstw są pootwierane, a później zapewne ucieka na pola i w chaszcze i  stąd ciężko namierzyć.

Trudny temat z tą Liką i z klatką.
Mieliśmy mały punkt zaczepienia z obecnym domem,gdzie przyszła dwa razy,jednak ostatnio nie zajrzała.. być może zakrada się na inne podwórka..wcześniej był sygnał,że kury Panu rozgoniła..

 

Dzięki Aneczko za wiadomości.Najgorsze jest to,że w środę trzeba oddać klatkę.

Posted
7 minut temu, WiosnaA napisał:

Anulko,oby tylko Lika się pokazała,to p.Agnieszka będzie prosić o przedłużenie terminu....może jutrzejszy dzień będzie lepszy.

Tak,może będzie lepszy.A klatki ktoś nie ukradnie?

Posted

Zaglądam na wątek cały czas, tylko co więcej mogę napisać po za tym,że kciuków nie puszczam i modlę się każdego dnia, aby Likunię udało się złapać!

Aniu,bardzo dziękujemy za wszelkie informacje z poszukiwań.

  • Upvote 1

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...