Agata69 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 barry pojechał z kasia do weta, czekamy na zdjecia i info. Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Czemu te fotki takie małe na pierwszym poscie:shake: Tu z moim TZ-tem. I zie mną:p Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Wieści od weta: Barrutek ma 8-9 lat i dużo szcześcia bo mogło być gorzej. Jednak bez witaminek się nie obędzie. Łapinka faktycznie przetrącona i boli, ale Barry nie bardzo chciał dać ją dotknąć, więc zbadał ją na tyle na ile się udało i dał tabletki przeciwzapalno-przeciwbólowe. Barruś strasznie się stresował i panikował nam u weta (dobrze ,że był TZ bo sama bym go mogła nie utrzymać:crazyeye:). Gorsza wiadomośc to ta, że ze wzrokiem to u Starunia nienajlepiej, Barry juz niedowidzi i wet powiedział ,że lepiej nie będzie:-(. Ząbki w stanie jako-takim:shake:.Dostał odpchlika i odrobaczniki. Barry jest jeszcze mocno wylękniony, odruch cofania.. Ale jak byłam wieczorem zanieść mu lekarstwa to się witał:loveu:. W samochodzie mieliśmy z nim meksyk bo bieduszek nie bardzo wiedział o co chodzi i nie chciał siedzieć z dupinką w miejscu, a że nasze drogi takie są jakie są, to naszą fiesciną zarzucało na wybojach i Barrym też bo nie stał uparcie na siedzeniu z tyłu i trzymałam go jak tylko mogłam ,zeby tej łapiny nie obijał:roll:. Dopiero jak wracaliśmy to uwalił mi się grzecznie na kolankach.. Zobaczcie jaki to fajoski staruszek, no kto przygarnie...:loveu: Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Agata69 napisał(a):barry pojechał z kasia do weta, czekamy na zdjecia i info. Późno, bo komp mi się skrzaczył i miałam problem natury technicznej:angryy: Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 estote napisał(a):starsze pieski , a właściwie to, co "ludzie" im robią, jest naprawdę przerażające. my kilka lat temu znaleźliśmy dziadziusia na środku ruchliwej ulicy. Był tak przerażony i zdezorientowany, że nie wiedział, co się z nim dzieje, a samochody przejeżdżały obok niego trąbiąc... nie mam pojęcia jak długo tam stał, ale to cud, że nie został potrącony. Był bardzo stary i chory, więc pewnie ktoś wyrzucił go, bo zaczął sprawiać problemy. Nie znaleźliśmy mu stałego domu, ale dożył swoich dni u znajomych. Bardzo smutna historia.... mam nadzieję, że przypadek Barrego nie będzie tak dramatyczny, choć jego historia zaczyna się strasznie. Zima w lesie, musiała być dla niego traumą. po tym co przeszedł zasługuje na dom, nie budę.... trzymam kciuki, by znalazł się ktoś dla niego. Estote mi dziś mało serce nie pękło jak niosłam mu te tablety,...niewielka foliówka, parę pastylek i książeczka zdrowia.. To jego jedyny maleńki psi mająteczek:placz:.. Ale jutro dostanie coś do pogryzania (koscika albo coś w tym rodzaju, może zabaweczkę, żeby mu nudno nie było bo on już nie lubi zostawać sam:-() Quote
Agata69 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Kasia, Barry u weta jest rozliczony, więc jeśli macie ochotę kupcie Barremu jakiś smakołyk: kostkę lub coś w tym stylu. Aha, trezbaby przyszłosciowo kupić jakis szampon dla niego, bo jak będzie cieplej trzeba będzie go umyć. Quote
Agata69 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Jak tylko zobaczyłam Barrego od razu pomyślałam o Lence. Lenka mieszkała w naszym przytulisku wczesnym latem zeszłego roku. Kojec dzieliła notabene z psem o imieniu Bary. To Lenka. Zobaczcie jaka podobna do naszego Barrego. Lenka przed zabranim jej do przytuliska mieszkała w takich oto warunkach: A teraz mieszka tak (wyadoptowana przeze mnie:cool1:): Może nasz Barry tez tak trafi........... Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Barruś naprawdę zasłużył na to by tak trafić. Szampon - OK. Kupię bidce zabaweczkę, może nie będzie się czuł taki sam. Agata mój TZ mnie zaskakuje z każdym dniem.. Jakie on ma podejście do takich przerażonych bid:loveu::loveu::loveu: Niesamowite, jak jakis terapeuta. Quote
Agata69 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 No nie podobny? Lenka tez miała 8 lat... Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Ludu nie zapominajcie o starusince naszej:placz: Quote
marcyha Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką reakcją psa na budę. Kiedy go złapałyśmy z Tamarą - a goniłyśmy go dość długo biegnąc jak zwariowane za szybko przemieszczającym się psiskiem - z miską żarcia w rękach, po kolana w błocku - poprowadziłyśmy wystraszonego do przytuliska. Szłyśmy powolutku łagodnie nakłaniając Barrego do każdego kroku. Kiedy doszłyśmy, puściłyśmy psa w kojcu - był przestraszony, oddalił się od nas i obserwował... zaczęłam wyciągać słomę z budy na podest żeby przygotować mu miejsce na kołderkę... Kiedy tylko poczuł słomę - zmienił się, zapomniał o strachu, podszedł do mnie grzebiącej w tej słomie i położył się na podeście - siedzieliśmy nos w nos, ja dalej mościłam słomę w budzie. Kiedy tylko odsłoniłam wejście - Barry hyc do budki, padł, położył mordkę tak śmiesznie - jak szczeniak, odetchnął ciężko... i już nie wyłaził. To było zadziwiające - ta zmiana, dosłownie czułam, jak wielki kamor spada mu z serca, ta zmiana w oczach, tak nagła, no niesamowite... Quote
sdal2 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 śliczny z niego psiaczek i nie wygląda na starego, taki domek na pewno by mu się przydał, chociaż ja myślę że bardziej doceni cieplutką bude, miskę i kochanego pana, co on musiał przejśc w tym lesie, kiedy było - 20. Tropik też spał na śniegu nieodkryty od wiatru niczym, ale codziennie pani Ania przynosiła mu miskę z ciepłym jedzonkiem, a jak było tak zimno to nawet 2 razy dziennie. Jak mogę pomóc jakimis witaminami, szczepionką szamponikiem to bardzo chętnie u mnie tego pod dostatkiem. Quote
bigosik Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 Niedawno wróciłam od Barrutka, dostał zabaweczkę od nas i naszych kosmaczy (żeby mu lepiej bylo znosić ten czas kiedy sam zostaje). Ale jak wsiadaliśmy do auta - słyszeliśmy jak wył:placz::placz: Ajak się ładnie przywitał i zjadł ze smakiem puszeńkę (a właściwie jej zawartość). Pani Tamara podaje mu tableteczki, to może łapka będzie mniej dokuczać. Quote
bigosik Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 sdal2 napisał(a):śliczny z niego psiaczek i nie wygląda na starego, taki domek na pewno by mu się przydał, chociaż ja myślę że bardziej doceni cieplutką bude, miskę i kochanego pana, co on musiał przejśc w tym lesie, kiedy było - 20. Tropik też spał na śniegu nieodkryty od wiatru niczym, ale codziennie pani Ania przynosiła mu miskę z ciepłym jedzonkiem, a jak było tak zimno to nawet 2 razy dziennie. Jak mogę pomóc jakimis witaminami, szczepionką szamponikiem to bardzo chętnie u mnie tego pod dostatkiem. On dostał witaminki, ale szczepionki mogłyby się przydać - sdal pytaj Agaty ona tu jest organizacyjnie nr.1. Quote
Agata69 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 bigosik napisał(a):On dostał witaminki, ale szczepionki mogłyby się przydać - sdal pytaj Agaty ona tu jest organizacyjnie nr.1. Sylwia, nie jestem pewna czy szczepionka p/wirusówkom jest dla barrego ptrezbna. Co innego wscieklizna, ale tego to ty pewnie nie możesz załatwić. Jak masz jakieś witaminy to tez sie przydadzą. Widzisz jaki tu u nas przerób. Quote
bigosik Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 Barry już odrobaczony , dostał dzisiaj pratel rano. A zabaweczkę to mu będę musiała zanieść jednak chyba większą tak sobie pomyślałam, bo to spore psisko, albo dużego gnata do podgryzania... Tylko niewiem jak z tym gnatem bo on ma mocno starte zębiska, nawet chrupole mu zaniosłam mniejsze takie, bo on tak z chrupkami na dwa razy... Zobaczcie jaka to fajowa morduchna jest: I jak tu nie kochać:roll: Quote
Agata69 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 bigosik napisał(a):Barry już odrobaczony , dostał dzisiaj pratel rano. A zabaweczkę to mu będę musiała zanieść jednak chyba większą tak sobie pomyślałam, bo to spore psisko, albo dużego gnata do podgryzania... Tylko niewiem jak z tym gnatem bo on ma mocno starte zębiska, nawet chrupole mu zaniosłam mniejsze takie, bo on tak z chrupkami na dwa razy... Eee, da radę z gnatem. Mój Bej ma co drugi ząb, z p[rzodu ma wszystkie starte do dziaseł, ale gnaty gryzie az huczy. Quote
bigosik Posted March 1, 2009 Author Posted March 1, 2009 [quote name='Agata69']Eee, da radę z gnatem. Mój Bej ma co drugi ząb, z p[rzodu ma wszystkie starte do dziaseł, ale gnaty gryzie az huczy. W sumie racja, co gnat to jednak gnat. Bigosia i Cywil jak mają gnata to są tak rozanielone jakby się czegoś naćpały. Gnacika mu jutro zaniosę, niech ma bidusin jakąś przyjemnostkę. Agata dzwoniłam do pani od kotków, TZ rozmawiał z chłopakiem od stronki przy okazji.Umówiłam się z sąsiadem (już mówił o zakupie kuwety, miseczki - więc..:cool3::cool3:) i dogadamy wszystko, a potem musi iść i wybrać kotka oraz przekonać ,że jest odpowiedzialnym opiekunem (ich pies Pirat dożył późnej starości- więc się nie obawiam). Quote
sdal2 Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 agata wsciekliznę mogę załatwic ale muszę go osobiście zaszczepić nie wolno mi zostawiać tej szczepionki nikomu.Jabędę we Włocławku 10.03 bo mam badania to moglibyśmy sie umówic i wit. tez bym podrzuciła. Będę od 12.30. Quote
bigosik Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 No i Barry ma noc pełną radosnego memłania gnacika. Jak przyszłam do niego dziś wieczorkiem, to na wejście nie okazał koscikiem większego zainteresowania (ciągla wylatywał mu z pysia:roll:). Tylko usiadł i prosił o spacerek (mimo,że już jeden wieczorny zaliczył z p.Tamarą). Chciał biduś spacerku dla towarzystwa bo nawet nie raczył się wypomniczyć:p. I dopiero po powrocie do kojca, zamiast smutnego piskania zza kratek był Barrozo z kością w paszczy, drałujący w tę i z powrotem, do budy i z budy - zakopujący kościa, odkopujący kościa (bo moze schowanko za mało tajniackie:loveu:) i zakopujący gdzie indziej. Pożegnał się za mną z grzeczności i dalej ruszył bojować z gnatkiem. To był krzepiący widok, Barry i jego WŁASNA i TYLKO JEGO kosteczka. :loveu: Quote
kosu32 Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Cudny jest po prostu !!! I potrafi się cieszyć jak mały szczylek. Jak dobrze że spotkał Was na swojej drodze. Teraz pozostało juz tylko szukanie domku ,,, długa droga ale miejmy nadzieję że znajdzie na stare lata jakąś kochającą rodzinę, która da mu szczęście a On Im to odwzajemni. W górę psiaku !!! Quote
bigosik Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 kosu32 napisał(a):Cudny jest po prostu !!! I potrafi się cieszyć jak mały szczylek. Jak dobrze że spotkał Was na swojej drodze. Teraz pozostało juz tylko szukanie domku ,,, długa droga ale miejmy nadzieję że znajdzie na stare lata jakąś kochającą rodzinę, która da mu szczęście a On Im to odwzajemni. W górę psiaku !!! Zdumiewające jak te Bidki szybko uczą się ufać po tym wszystkim co im zafundował "człowiek". Jak Barry będzie wykąpkany (hmm...biorąc pod uwagę reakcję na auto, przewiduję ,że kąpiący zmoknie bardziej niż kąpany:p), wyczesany i dojdzie do siebie, zrobi się z niego nie lada przystojniak:loveu: Quote
bigosik Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 No i te uszy:loveu:. Jedno kłapnięte ,a drugie stojące. Boskie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.