kosu32 Posted March 2, 2009 Posted March 2, 2009 Fakt Z tym szorowaniem psiaków to często są jazdy ... My mamy takiego agregata którym się opiekujemy. Podczas letnich szorowań, po chwili jesteśmy cali mokrzy - ubaw po pachy ... Dużo masz racji Bigosiku w temacie zwierząt skrzywdzonych przez "ludzi", potrafiących bezgranicznie zaufać innym... Quote
bigosik Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 [quote name='kosu32']Fakt Z tym szorowaniem psiaków to często są jazdy ... My mamy takiego agregata którym się opiekujemy. Podczas letnich szorowań, po chwili jesteśmy cali mokrzy - ubaw po pachy ... Dużo masz racji Bigosiku w temacie zwierząt skrzywdzonych przez "ludzi", potrafiących bezgranicznie zaufać innym... To samo było z Cywilkiem (on garował pod balkonem, całkiem niedaleko lasu Barrutka) moim, nie dość ,że to to zastrachane i znerwicowane było, to jeszcze śmiertelnie się na mnie obraził za kąpiel (cały dzień ostentacyjnie przede mną wiał,ba zaliczyłam nawet mały kryzys bo koleżka dostał napadu obsesyjnego lizactwa:crazyeye: - tu moja Bigonia uratowała sytuację). Oszczędziłabym mu ,ale mocno WONIAŁ:roll:, Barruś też wonieje:p. A teraz po ponad dwóch tygodniach: I zrobię co w mojej mocy ,żeby Barrus też miał taki wyraz pysia:razz: (Ja i mój TZ ,jak widać poniżej chłopcy się dogadują , TZ teraz stara się mi towarzyszyć jak najczęściej kiedy odwiedzam Barrosinkę naszą:loveu:) Quote
bigosik Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 Beata19 napisał(a):zaznaczę... Dziękuję:loveu: Quote
sdal2 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 jeżeli staruszek ma coraz słabszy wzrok to będzie mu ciezko znaleźc domek, ale własnie on potrzebuje jak najlepszej opieki, i jego przyszły domek należy bardzo dobrze sprawdzic oby nie musiał długo na niego czekac. Quote
bigosik Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 Biedny Barruszek, nikt cię tu od wczoraj nie odwiedził:-( Tam siedzisz sam, czasem ktoś zajrzy na papu i spacerek, i tu też jesteś sam... Dzisiaj Barry się pięknie przywitał, aż piskał tak czekał kiedy otwierałam kojec. Domagał się pieszczotek i nie był szczęśliwy, że muszę wracać.. Podreptał do budy smutasek. Barry uczy się juz powoli słuchać i mniej ciagnąc na smyczce. Ale wzrok ma słabiutki, bo jak do niego przyszłam ,to mimo iż byłam naprawdę niedaleko kojca i w polu widzenia, Barry slyszał jak do niego gadam, machał chwościkiem ,ale rozglądał się skąd mnie słychać i widać było dezorientację:shake: Quote
Agata69 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Odwiedza, odwiedza. ja juz napisałam tekst do plakatu, wysle do Marysi i wydrukujemy tego tylt, zeby zasypać wetów we Włocławku i inne miejsca gdzie przychodza ludzie. zaczynamy szukać. Waszym zadaniem, Kasiu i Tamaro, jest dbanie o niego na miejscu i odwiedzanie go jak najczęśtsze. Przydałaby mu sie jakaś suczka do kojca... Żeby nie był taki samotny.... Quote
bigosik Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 [quote name='Agata69']Odwiedza, odwiedza. ja juz napisałam tekst do plakatu, wysle do Marysi i wydrukujemy tego tylt, zeby zasypać wetów we Włocławku i inne miejsca gdzie przychodza ludzie. zaczynamy szukać. Waszym zadaniem, Kasiu i Tamaro, jest dbanie o niego na miejscu i odwiedzanie go jak najczęśtsze. Przydałaby mu sie jakaś suczka do kojca... Żeby nie był taki samotny.... Że ty go odwiedzisz Agatko to ja nie wątpiłam, wiem na ilu wątkach jesteś potrzebna:loveu:. Masz w serduszku miejsce dla nich wszystkich:Rose: Barry'ego odwiedzam, nawet kiedy Tamara może być u niego te trzy razy. Moja Mama co i rusz wymyśla jak mu dogodzić (gnacik, smakołyki pieskowe). Podścieliłam mu w budzie czystą poszewkę, Tamara mówi, że przyda się na zmianę jak tamtą trzeba będzie prać, ale noce jeszcze chłodne.. A taką rezerwową już dla niego odłożyłam. I biorę go na bonusowe spacerki, "towarzyskie", uwielbia je ;po przywitanku siada grzecznie i czeka na smyczkę, ostatnio nawet dopomina się należnej porcji pieszczotek. A jak bidusinek pilnuje swojego mająteczku, zobaczyłam przypadkiem rożek gnacika, ukryty pod oponką (tą najbliżej budy), przykopany ziemią i nawet bidak całość zakamuflowal jeszcze słomą. Sposób w jaki gnacik jest schowany nie pozostawia wątpliwości - Barry bardzo się starał, nawet słoma nie znalazła się tam przypadkiem (zbyt misterna całość:razz:). Noo, czy on nie jest rozbrajający? Quote
Agata69 Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Ja sie noie chce chwalić ani autoreklamę uprawiać: znalazłam domy wielu bidom. Jeszcze chyba nie naczyłam sie pokory, bo ani jeden pies będący pod moja opieką nie odszedł nie doczekawszy sie domu. Na około 40 psów wyadoptowanych przeze mnie - jeden zginął w niewyjasnionych okolicznosciach. Z wiekszościa mam stały kontakt, odważe sie napisać, że sie przyjaźnimy z ich opiekunami. Adopcja Barrego to nie lada sztuka, nie oszukujmy sie. Ale ja sie tego wyzwania nie boję. Moja w tym głowa jak poprowadzić batalie o dom dla Barrego. Wy bąździe z nim, dbajcie o niego. Ja ten dom wygrzebie dla niego spod ziemi. Dajcie mi tylko duuużo czasu..... Quote
bigosik Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 [quote name='Agata69']Ja sie noie chce chwalić ani autoreklamę uprawiać: znalazłam domy wielu bidom. Jeszcze chyba nie naczyłam sie pokory, bo ani jeden pies będący pod moja opieką nie odszedł nie doczekawszy sie domu. Na około 40 psów wyadoptowanych przeze mnie - jeden zginął w niewyjasnionych okolicznosciach. Z wiekszościa mam stały kontakt, odważe sie napisać, że sie przyjaźnimy z ich opiekunami. Adopcja Barrego to nie lada sztuka, nie oszukujmy sie. Ale ja sie tego wyzwania nie boję. Moja w tym głowa jak poprowadzić batalie o dom dla Barrego. Wy bąździe z nim, dbajcie o niego. Ja ten dom wygrzebie dla niego spod ziemi. Dajcie mi tylko duuużo czasu..... A moja głowa w tym,żeby upodobnić jego codzienność w przytulisku do codzienności normalnego, zadowolonego z życia psiaka. W tym celu dumam nad jakąś formą rozrywki dla chłopaka. Zaczepiam go z tą zabaweczką ( na moje piesy to działa w mgnieniu oka), a on...owszem zaciekawiony, ale zupełnie nie kuma "z czym to się je", odnoszę wrażenie, że zabawa to coś czego nie zna, lub dawno zapomniał co to takiego. Zdaję sobie sprawę, że jest niedowidzącym staruszkiem, toteż nie proponuję mu żadnych nadmiernych szaleństw - sama mam 9-latkę (nietrafne porównanie w sumie, bo Bee jest w ogólnie dobrej kondycji). Zauważyłam za to,że on sobie lubi pobiegać - to robię z nim małą rundkę truchcikiem. Kulenie jest już ledwo zauważalne, ale dystans i szybkość rundki ze względem na to ( i moje tytoniowe pluca:niedowia:). Tak się wtedy cieszy i zamiata ogonem:loveu:. Potrafi nawet przerwać jedzenie, po to żeby podejść i wrócić do miski dopiero po pogłaskaniu łepetynki. I trzeba do niego często mówić, czuje się wtedy zauważany, ważny...No, lubi. Chyba jutro uczeszę dziadunia, gęstą ma tą sierść.. (apropo's: Cywilek dostał lśniącej sierści <dumna> już, piękny chłopaczek, mam tylko drobny, wychowawczy problem z nim, i niewiem czy to wynik czegoś czy może ja coś sknociłam,a może to wpływ diabełka Bigosa, bo ten numer odchodzi jedynie w jej towarzystwie:watpliwy:, a może potrzebuje czasu). W domkowaniu jesteś Agato Guru (5-ka w tydzień:ylsuper:) Quote
bigosik Posted March 4, 2009 Author Posted March 4, 2009 Oto tekst ogłoszenia Barry'ego, made in Agata69 (dziękować,dziękować:p):Rose: Tej zimy Barremu podziękowano za lata wierności i oddania. Pozwolono mu odejść na emeryturkę. Psią emeryturę: zostawiono go przy trasie, najprawdopodobniej wyrzucając z samochodu. Krótka to miała być emerytura: Barruś niedowidzi, kuleje, bo został skopany, na dworze dochodziło do -20 stopni... Barry przez ostatnie 2 miesiące żył w lesie, spał zwinięty w kłębek wprost na śniegu, czasami przymarzał do lodu. Nie podchodził do ludzi na odległość bliższą niż parę metrów. Niesprawna łapa to pamiątka spotkania z "człowiekiem", a do kompletu strach, nieufność i apatia. Na szczęście byli też ludzie, którzy starali się zbliżyć do sponiewieranego staruszka i pewnego dnia, kiedy już brakło sił do ucieczki udało im się. Barry zamieszkał w przytuliskowej budzie, dostaje jedzenie i wodę. To nie las, ale też i nie dom. To troska i opieka, ale nie miłość - jedna i do końca życia, a tylko taka byłaby go w stanie przekonać, że to życie ma i jasne strony. Barry ma 8-9 lat, trochę niedowidzi, ale jego ogólny stan zdrowia jest dobry. Na początku przestraszony i bardzo nieśmiały, powolutku nauczył sie ufać. Dziś bardzo kontaktowy, nadstawia pyszczek do głaskania, uwielbia pieszczoty i spacery, głośno płacze, kiedy zostawiamy go w kojcu i wracamy do domu - bez niego. Barry nie ma nic; jego cały psi majątek to przytuliskowa, licha buda i kość, którą z dumą obnosi po kojcu. Wspomniana buda, posłanko, pełna miska i ludzie, którzy nie biją i nie krzyczą, to świat, w jakiego istnienie już chyba nie do końca wierzył. A my tak bardzo chcielibyśmy dać mu na stare lata coś, czego w przytulisku dać nie możemy: dom i CZŁOWIEKA, któremu Barry znowu z oddaniem właściwym tylko psu, będzie służył. Bo pies, tak jak człowiek, pragnie być potrzebny. Nie chce być modnym gadżetem, ani nieważnym przedmiotem, chce wnosić coś w ludzkie życie, dawać to co najpiękniejsze, czyli przywiązanie i bezgraniczną desperację w obronie swoich państwa. W każdym wieku. A może dla Barrego jednak jest nadzieja? Może wśród państwa znajdzie się ktoś, kto da temu skrzywdzonemu psu miejsce przy swojej rodzinie i emeryturę , na którą swym psim życiem napewno zasłużył. I jeszcze jedno: odrobinę miejsca w sercu... Czekamy z nadzieją, a z nami Barry, pies który szuka przyjaciela. Kontakt w sprawie adopcji: tel. 604478873 e-mail: [email protected] Agata, to niewiem czy wrzucać twój kontakt? Jak wolisz (będzie szybki edit posta w razie czego) Quote
Agata69 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 A gdzie ja to wsadziłam? Oj, ta moja głowa...:shake: Quote
kosu32 Posted March 4, 2009 Posted March 4, 2009 Bigosiuku !!! Bardzo ładny tekst. Tak bardzo bym chciała by ta psinka dostała los w loterii i wygrała cudowny, kochający dom ... Trzymam mocno kciuki za Niego !!! Quote
bigosik Posted March 5, 2009 Author Posted March 5, 2009 Ktoś by dostał w darze od losu fantastycznego przyjaciela. tekst ogłoszenia zawdzięczam jednak Agacie (maciupinkę mnie tam może jest;)). Barruś wczoraj miał bieganko, a ja przemiłe witanko. Porcja pieszczot i porcja smakołyków (w tej kolejności. Zaniosłam mu też ciepły, różowy kocyk i wyścielilam w budzie. Tamara też rozpieszcza jak może. Proszę o jakieś allegro, albo cóś..:oops::oops::oops: Quote
Agata69 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Ja nie wiem czy allegro tu cos da. Jutro zrobie plakaty. Trzeba sie zastanowić jak go sprzedać. Quote
koss Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 Zrobie mu ogłoszenia u siebie...kocham stare psy -sa mi o wiele bliższe niż ..szczenioki...nie umiem robić allegro ale jezeli KTOS zrobi -wpłacę na wyróznione... Quote
Agata69 Posted March 5, 2009 Posted March 5, 2009 koss napisał(a):Zrobie mu ogłoszenia u siebie...kocham stare psy -sa mi o wiele bliższe niż ..szczenioki...nie umiem robić allegro ale jezeli KTOS zrobi -wpłacę na wyróznione... Ja też kocham staruchy - madre to mądrościa zbieraną przez całe życie, spokojne, nie szaleją, nie gryza butów, wierne, wdzięczne, kochane. Ubielbiam mętne oczy i bezzębny usmiech mojego Beja. Nie oddałabym go za żadnego championa. Porób mu ogłoszenia, a na allegro mozesz wpłacić Kasi. Dziękujemy. Poprosze kasię. Quote
bigosik Posted March 6, 2009 Author Posted March 6, 2009 Koss dzięki,że zajrzałaś:loveu::loveu::loveu:, a ja właśnie wybieram się do naszego starunia:loveu: Quote
koss Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Agata69 napisał(a):Ja też kocham staruchy - madre to mądrościa zbieraną przez całe życie, spokojne, nie szaleją, nie gryza butów, wierne, wdzięczne, kochane. Ubielbiam mętne oczy i bezzębny usmiech mojego Beja. Nie oddałabym go za żadnego championa. Porób mu ogłoszenia, a na allegro mozesz wpłacić Kasi. Dziękujemy. Poprosze kasię. Potrzebuję KASI KONTO...:roll: Quote
kosu32 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Ja też dorzucam "swój wkład" w promowanie naszej kochanej psinki. Przelew za wyróżnione Allegro dla Barrego wysłałam bezpośrednio do Kasi (Koss - mam nadzieję że mi wybaczysz że Cię ubiegłam - PLEASE):placz: Quote
kosu32 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Czytałam na drugim wątku o babie która popędziłą Barrego... Jeny - szczęście od Boga że mnie tam nie było bo ktoś mógłby ostro zarobić. Ja stanowczo nie nadaję się do interwencji - nie ręczę za siebie. Quote
koss Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 kosu32 napisał(a):Ja też dorzucam "swój wkład" w promowanie naszej kochanej psinki. Przelew za wyróżnione Allegro dla Barrego wysłałam bezpośrednio do Kasi (Koss - mam nadzieję że mi wybaczysz że Cię ubiegłam - PLEASE):placz: KOSU nawet ...nie wiesz, jak szybko..:multi:.Ci wybaczę -porobie za to same wyróznione ogłoszenia.. Quote
kosu32 Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 koss napisał(a):KOSU nawet ...nie wiesz, jak szybko..:multi:.Ci wybaczę -porobie za to same wyróznione ogłoszenia.. Kamień z serca ... Dzięki Koss :loveu: Quote
Agata69 Posted March 7, 2009 Posted March 7, 2009 Dzisiaj wysłałam Marysi plakat i ulotki Barego do wydrukowania. Poproiłam tez Kasie o allegro. U naszego weta plakat juz wisi i ulotki leżą na stoliczku. Znajdziemy , potrezba tylko troche czasu i cierpliwości. Quote
Agata69 Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Allegro napewno trzeba bedzie wznawiać, więc chętni mile widziani. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.