Agata69 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 wieczorew odbieram telefon zgłaszający interwencję, jedziemy z Marcyhą następnego dnia do okolicznej miejscowości uzdrowiskowej. Adres mamy sprecyzowany dość mgliście, ale mimo to nie mamy żadnych trudności ze znalezieniem obiektu naszej wyprawy. Na jednej z ulic stoi duże domostwo, czy raczej obiekt uzdrowiskowy, opuszczony, bez okien, właściwie ruina. wchodzą do niego i wychodza z niego koty, jeden, drugi , trzeci. Na chodniku, w deszczu stoi ONA. Nieduża, zziębnieta, wyczekująca. Z brzuchem do ziemi. Z pieknymi , przerażająco smutnymi oczami. Znam takie oczy i takie spojrzenie aż za dobrze. Jest w nim wszystko: miesiące samotnosci, zimna, strach, głód, beznadzieja. Te oczy mówia "boje się was ale jestem GŁODNA, musze zaryzykować ból od kopniaka czy trafnie rzucony we mnie kamień, żeby innym razem dostać jakieś resztki sanatoryjnego obiadu od jakiegoś litosciwego kuracjusza..." Podchodzimy z jedzeniem, sunia jest płochliwa, ale puszka z jedzeniem łamie lody. Sunia je łapczywie, widać ze jej smakuje. Marcyha próbuje zapiąć małej smycz, mała rzuca głową, ale głód jest większy niż strach. Udaje sie , mamy małą na smyczy i ładujemy do samochodu (kiedys napisze książkę, pt.: "Moja biedna, ubłocona tapicerka"). Sunia jeszcze na miejscu dostaje pierwszy prezent: imie Mona. Nie mamy watpliwości, że jest w wysokiej ciązy, nie mamy watpliwości, ze trzeba natychmiast cos zrobić, mamy natomiast standartowy problem, gdzie ją zabrać ... Wetka potwierdza ciążę, ba, twierdzi, że Mona urodzi na dniach, moze nawet dzisiaj. Szybko podejmujemy decyzję - tym razem dzieci nie budziet... Jeszcze tego samego wieczora Mona przechodzi sterylkę aborcyjną, cesarskie cięcie jeśli ktos woli. Oczywiscie mozna było pozwolić jej urodzić, zobaczyć mlauchy, pobudzić instynkt macierzyński a potem zabrać i uspić. Tylko po co? Mona rodziła juz raz. Co stało sie z jej dziećmi? Czy ktoś dał im dom, zakopał żywcem, utopił, może zamarzły, może żyją gdzieś na ulicy jak ich matka.... Nie wiemy co przeżyła Mona, oszczędzilismy jej chociaz traumy utraty dopiero co urodzonych szczeniąt. Mona jest cudna - łagodna, spokojna, delikatna, zrównoważona. U wetki z niezwykłą cierpliwościa zniosła wszystkie zabiegi. W domu spokojna, bezproblemowa. Ma około 1,5 - 2 lata. Toleruje inne psy, koty i dzieci (przeszła szkołe przetrwania ze zwierzyńcem i dziećmi Marcyhy :-)). Ktoś będzie miał fajną sunię, przyjaciela do śmierci. Szukamy tego kogoś... Zdjecia kiepskie, jeszcze przed zabiegiem, u weta.. Jutro zrobimy sesję... aktualizacja 01.03.2009 Mona zaopiekowana rozkwitła. Okazała sie bardzo miłym i kochanym pieskiem. . Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 567x803, rozmiar 529KB. Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 567x803, rozmiar 458KB. Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 803x567, rozmiar 471KB. Ten obrazek został przeskalowany. Kliknij tutaj, by zobaczyć go w pełnym rozmiarze. Oryginalne wymiary obrazka 567x803, rozmiar 521KB. Wpłaty: Poker - 50 zł Kosu - 20 zł Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Mamy opłaconą sterylkę, ale potrzebujemy wsparcia. Trzeba kupić małej szelki i smycz (to co ma jest do wyrzucenia), trzeba opłacić allegro, odrobaczenie, szczepienie, karma. Moze ktos wspomoże Monę grosikiem. To niestety nie jedyna bida na naszym garnuszku, a w kolejce czekaja jeszcze inne bezdomniaki... Quote
kosu32 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Ja właśnie puściłam przelew. To niewielka kwota-ale zawsze coś... Tylko tak mogę Jej pomóc. Śliczna ta sunieczka-trochę podobna do naszej mamy Sary. Quote
estote Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 ojej, ojej... Mona ma w oczach coś z Muszki... Muszka ma dobry dom, więc i na Mone przyjdzie czas. trzymam kciuki. Quote
kosu32 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Agata Poprosić Puchatka o banerek dla Niej? Quote
basia0607 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Przykro mi Adata ale nie wspomoge Cię groszem. Do marca swoje towarzystwo praktycznie utrzymuje z wlasnych funduszy .:placz: Quote
Kasia Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 ja zrobie allegro, tak jak innym bidom Agatki ale nie dam rady sama opłacić wszystkich aukcji aby były wyróżnione - czy ktoś pomoże???? Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 estote napisał(a):ojej, ojej... Mona ma w oczach coś z Muszki... Muszka ma dobry dom, więc i na Mone przyjdzie czas. trzymam kciuki. Tak, trafiłaś w sedno. Mona ma w oczkach skrzyżowanie Muszki z Korą. taka żałość i bida, ale też urok i mądrośc. mamy DT dla Mony :multi:(do wtorku siedzi u Marcyhy, która jak kamikadze wzieła jako piątego psa do mieszkania w bloku ku wielkiej radosci i zrozumieniu sąsiadów:mad:) dzięki uprzejmosci zaprzyjaźnionego Torunia, czytaj Mich. czyli w sumie sunia miała sporo szcęścia. Mam tylko nadzieję, że po zabiegu bedzie wszystko goiło sie jak należy. Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 [quote name='kosu32']Agata Poprosić Puchatka o banerek dla Niej? Już pisałam do niego, on nigdy nie zawiódł.:lol: Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 [quote name='kosu32']Ja właśnie puściłam przelew. To niewielka kwota-ale zawsze coś... Tylko tak mogę Jej pomóc. Śliczna ta sunieczka-trochę podobna do naszej mamy Sary. Kosu, niestety Mona wskoczyła na DT, które myslałam że dostanie Sara. Ale wiesz, tu była wyższa konieczność, trezba było decydować natychmiast. a sara ma chociaż kojec i budę. Mona musiałaby wrócic na ulicę... Quote
bigosik Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Kochana Marysia:Rose: (nawet moje Cywilio garowało u niej) Ale dobrze ,ze sunia z nią pobyła, bo mam wrażenie ,że Marysia ma zbawienny wpływ na te pokaleczone przez życie biduchy. Quote
bigosik Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 Ja się piszę na ogłaszanie Moneczki, ale fotki nie powiem - przydadzą się. Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 Dziękuje wam za odzew i deklarację pomocy. Za około 2 tygodnie sunia będzie gotowa do adopcji. Juz można powoli zacząć ogłaszać. Pieniążki się przydadzą bo nie dajemy rady tego ogarniać. Własnie dostałam smsa od marcyhy: wróciła z akcji zawożenia Rexa do DS i ... pisze mi że Mona jest super pies, bardzo cieszyła się na ich widok. Kurcze, jak ja się ciesze , że znam takie wariatki.... Quote
kosu32 Posted February 27, 2009 Posted February 27, 2009 [quote name='Agata69']Kosu, niestety Mona wskoczyła na DT, które myslałam że dostanie Sara. Ale wiesz, tu była wyższa konieczność, trezba było decydować natychmiast. a sara ma chociaż kojec i budę. Mona musiałaby wrócic na ulicę... Zaczekamy. Agata - wejdź na banerek z Przystani Ocalenie... Quote
Agata69 Posted February 27, 2009 Author Posted February 27, 2009 [quote name='kosu32']Zaczekamy. Agata - wejdź na banerek z Przystani Ocalenie... Tak, wiem, ale nic nie mogę pomóc... Dominik i reszta to święci ludzie, my przy nich to pikusie. Quote
sdal2 Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Agato ja mogę Cię wspomóc odrobaczając i szczepiąc Monę ale musiałabyś poczekac jak przyjadę do Włocławka, bo tabletki mogłabym wysłac poczta , ale szczepionki to nie bardzo, ale bidulka jest naprawdę śliczna, może podeślij mi plakaciki psów gotowych do adopcji to cos powieszę u siebie bo na razie żaden nie wisi. Quote
bigosik Posted February 28, 2009 Posted February 28, 2009 Agata ,a jak rozliczymy staruszka? Ja z Tz-tem coś dorzucimy, zaskórniaczki :p Quote
Agata69 Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 Poker napisał(a):wpłaciłam 50 zł Bardzo dziękuję, Poker. W poniedziałek kupimy smycz i szelki albo ładna obrożę. Musi dziewczyna jechać do DT jak dama. Mona jest krótko po operacji więc nie chcemy na razie wchodzić ze szczepieniem czy odrobaczaniem. Mysle że zrobimy to za tydzień. Ja mam obrożę Bephar, czy ktoś sie zna czy można jej to założyć pare dni po zabiegu? Kupimy małej jedzonko, moze jakies puszki. Quote
Agata69 Posted February 28, 2009 Author Posted February 28, 2009 sdal2 napisał(a):Agato ja mogę Cię wspomóc odrobaczając i szczepiąc Monę ale musiałabyś poczekac jak przyjadę do Włocławka, bo tabletki mogłabym wysłac poczta , ale szczepionki to nie bardzo, ale bidulka jest naprawdę śliczna, może podeślij mi plakaciki psów gotowych do adopcji to cos powieszę u siebie bo na razie żaden nie wisi. Mona jedzie we wtorek do Torunia do Dt, więc pewnie nie zdążysz ja odrobaczyć, zresztą na to za wcześnie. Porobie plakaty jak tylko będą zdjęcia. Wyśle ci co będę miała. Quote
marcyha Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Proszę bardzo - oto Mona!:loveu: Kochana to psina i słodka. Bardzo milusia, chodzi za mną krok w krok - wszędzie - nawet do klopa, heh... Mam tam drzwiczki dla kota, więc nie mam szans nawet na chwilę intymności:lol: Na spacer chodzimy bez smyczy - trzyma się nogi. Jest trochę zazdrosna - potrafi pogonić innego psika i zrobić krótką zadymę - ale nie gryzie, po prostu chce być najkochańszą psinkę mamusi:p. Dla ludzi - najłagodniejsza na świecie. I piękna - zobaczcie sami... Większość czasu przesiaduje w wyrku lecząc cycki - musi być w cieple, bo są nabrzmiałe mlekiem. Myślę, że samo jej przejdzie, ale jeśli sytuacja się nie poprawi - trzeba będzie lecieć po hormony do weta. Quote
Puchatek Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 Banerki dla Mony: Eh, widzę że czeka mnie jeszcze jedna tura robienia dla niej banerków ;) Gdybym odebrał wiadomość kwadrans później użyłbym innych zdjęć. Jeszcze jeden banerek dla Mony: Quote
sdal2 Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 co do tej obrozy to ieliśmy ją kiedyś w lecznicy, ale nie pamiętam czy można zakładac psom w czasie rekonwalescenci, jak masz do niej ulotke to sprawdz, a jak nie to ja zobaczę w swoim wademekum leków. Agato ja będę We Włocławku 10.03 bo jadę na rtg więc jakby Mona jeszcze była to mogę ją zaszczepic i dac coś na robaki. Quote
bigosik Posted March 1, 2009 Posted March 1, 2009 [quote name='marcyha']Proszę bardzo - oto Mona!:loveu: Kochana to psina i słodka. Bardzo milusia, chodzi za mną krok w krok - wszędzie - nawet do klopa, heh... Mam tam drzwiczki dla kota, więc nie mam szans nawet na chwilę intymności:lol: Na spacer chodzimy bez smyczy - trzyma się nogi. Jest trochę zazdrosna - potrafi pogonić innego psika i zrobić krótką zadymę - ale nie gryzie, po prostu chce być najkochańszą psinkę mamusi:p. Dla ludzi - najłagodniejsza na świecie. I piękna - zobaczcie sami... Większość czasu przesiaduje w wyrku lecząc cycki - musi być w cieple, bo są nabrzmiałe mlekiem. Myślę, że samo jej przejdzie, ale jeśli sytuacja się nie poprawi - trzeba będzie lecieć po hormony do weta. Marysia twoje zdjęcia są cudne:loveu: Masz oko dziewczyno Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.