andzia69 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 moze zapytajcie czy w klinice nie dałoby rady psiaka po kastracji choc przez 3 dni przechować:cool3: no i czekamy na wyniki testów na zwierzaki:lol: Quote
Linka Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Pies jest u Sainta od wczoraj.. dokładniej od godziny 16:30.. ;) Dziś Saint cały dzień jest poza domem - w Mosinie będzie prawdopodobnie koło 21 i jeszcze dzisiaj postara się sprawdzić reakcje Luisa na suczki.. (bedzie test na jego biednej staruszce :eviltong:) W stosunku do obcych ludzi jest bardzo przyjazny - w końcu w ostatnim czasie był przekazywany praktycznie z rąk do rąk.. Na nikogo nawet nie warknał (przynajmniej nic o tym nie wiem);) Czystość w domu.. pies mieszka na dworze, więc ocenić ciężko - należałoby zapytać Grzegorza, u którego Luis nocował wczoraj ;) ale wydaje mi się, że gdyby załatwiał się w domu, wyjechałby od Daguli już drugiego, góra trzeciego dnia.. Reakcje na samców będziemy jeszcze sprawdzać.. Wiadomo, że widząc psa drugi raz na oczy kiepsko jest z określeniem czy owy dźwięk był warknięciem, prychnięciem, czy specyficzną próbą zaproszenia do zabawy.. Wczoraj ze względów raczej wiadomych było już ciemno - przez siatkę przy spotkaniu ze spanielem widzieliśmy tylko jego zainteresowaną głowę - nic więcej. Także na to również potrzebujemy chwili czasu ;) Mogę sprawdzić reakcje na kota czy królika, ale jedynie gdy pies obwącha go przez transporter, a ktoś inny będzie mocno trzymał go z drugiej strony.. Innej możliwości nie widzę:roll: aczkolwiek nie wiem na ile taki 'test' będzie wiarygodny :roll: Z fretką chyba nie byłoby problemu jeśli nie jest to zwierzak chodzący przez cały czas po domu.. z kotem już gorzej ;) Kastracja jest póki co w fazie przemyśleń.. Musielibyśmy znaleźć miejsce, gdzie psiak mógłby dojść do siebie choć kilka dni po zabiegu.. gdzie będzie przede wszystkim ciepło i sucho;) Quote
agaci-x Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Witam. Co do fretki to przebywa zamknięta w klatce. Raz dziennie zostaje wypuszczona żeby się wybiegać. Nie lubi chodzić po całym domu, przebywa tylko w jednym pokoju. Uważam, ze nie byłoby problemu z ralacją pies-fretka gdyż nie mieliby ze sobą jako takiego kontaktu. A co do kastracji to jestesmy w stanie się tym sami zająć. :) Nie jest to wielki koszt a swoje pieniadze możecie poświęcić dla innego psiaka. Bardzo mi zależy na Luisie. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. :loveu: Quote
Weronia Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 andzia69 napisał(a):dzisiaj rozmawiałam z panią z W-wy zainteresowaną Luiskiem - tu potrzeba sprawdzić reakcję na kota - kot był wychowywany z psami i pani nie chciałaby kociny stracić druga zainteresowana pani -miasto Żagań...ma fretkę:p więc nie wiem jak to sprawdzić - można na króliku. Fretka jest w klatce i byłby puszczana w zamkniętym pokoju, wiec jest mniejsze ryzyko. generalnie - dalej upieram się przy kastracji...jak chcecie wyda psa w ciągu 3 tyg. nie kastrując go?:cool3: i proszę o info: - jaki do ludzi (obcych) - czy faktycznie umie zachowywać czystosć w mieszkaniu - czy do innych psów tylko powarkuje czy chce bardzo pokazać jaki to nie on? to ważne... Ja z tym kotem byłabym ostrożna. Kastracja musi być. Z reguły doba w szpitaliku (o ile jest takowy przy klinice) kosztuje ok 20, 30 zł.. więc może pieniądze da się uzbierać.. W stosunku do obcych ludzi jest bardzo przyjazny, garnie się do głaskania. Uwielbia się bawić bardzo intensywnie:evil_lol: (nieźle mnie poturbował:evil_lol:) Quote
Weronia Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='Linka']dzisiaj postara się sprawdzić reakcje Luisa na suczki.. (bedzie test na jego biednej staruszce :eviltong:) Czystość w domu.. pies mieszka na dworze, więc ocenić ciężko - należałoby zapytać Grzegorza, u którego Luis nocował wczoraj ;) ale wydaje mi się, że gdyby załatwiał się w domu, wyjechałby od Daguli już drugiego, góra trzeciego dnia.. Jezu :-o uważajcie na starowinkę:roll: Poprawka - Luis nocował nie u Grzegorza a u mojego TZ-a Denisa. Jak mu wlazł do łóżka, już wyjść nie chciał. Nie nasiusiał w domu!! :) Quote
Weronia Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='agaci-x']Witam. Co do fretki to przebywa zamknięta w klatce. Raz dziennie zostaje wypuszczona żeby się wybiegać. Nie lubi chodzić po całym domu, przebywa tylko w jednym pokoju. Uważam, ze nie byłoby problemu z ralacją pies-fretka gdyż nie mieliby ze sobą jako takiego kontaktu. A co do kastracji to jestesmy w stanie się tym sami zająć. :) Nie jest to wielki koszt a swoje pieniadze możecie poświęcić dla innego psiaka. Bardzo mi zależy na Luisie. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży. :loveu: O matko!! Dom się pojawił na horyzoncie !!;) Agaci-x przygotuj się teraz na "100 pytań do", po akcji z Dagulą Luis jest pod szczególną kontrolą.. nie ma co się dziwić :( Ja myślę, że jeśli fretka nie lata luzem po domu, to nie byłoby problemu ;) Quote
Alicja Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 może warto jeszcze fretkowy domek sprawdzić Quote
Saint Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Witam :) Andzia - a to pieski niekastrowane szans na adopcję nie mają? :razz: Ja póki co z kastracją bym się wstrzymał, aczkolwiek jeśli większość będzie za kastracją i będą ku temu konkretne argumenty - oczywiście piesek zostanie poddany zabiegowi :) Weroniko - kontaktowałaś się z tym wetem u którego byłaś z Luisem odnośnie kastracji? On ma takowy szpitalik? Nie wiem czy tutaj u mnie jest - lekarze są świetni, aczkolwiek, czy funkcjonuje szpitalik - pojęcia nie mam.. jutro albo zadzwonię, a może jeszcze lepiej - przejdę się tam i o wszystko wypytam :) Odnośnie kontaktów na liniach Luis vs. pies i Luis vs. suczka - jutro się wszystkiego dowiem :) Bez obaw - żadnych strat w ludziach, ani zwierzętach nie przewiduję :eviltong: Miałem już okazję pracować z psami wykazującymi agresję o różnych podłożach i myślę, że o zdrowie i życie wszystkich 'testowanych' zwierząt możemy być spokojni :eviltong: Test z kotem natomiast planuję może na środę - coby Luisowi nie dostarczać, aż tak wielu wrażeń jutrzejszego dnia, aczkolwiek z racji, że nikt nie zaryzykuje bezpośredniego spotkania Luisa z kotem (w grę wchodzi jedynie kontakt przez transporter) - test będzie raczej poglądowy aniżeli rzeczywiście odzwierciedlający faktyczne zachowanie się psiaka w obecności kota.. Natomiast sprawdzanie reakcji na fretkę, za pomocą królika nie ma najmniejszego sensu. Fretka i królik to dwa zupełnie różne stworzenia, o zupełnie innym zachowaniu, temperamencie i skłonnościach, także tutaj żadnego 'zastępczego zwierzaka' nie ma co 'stosować' ;) agaci-x - czyli fretka byłaby w innym pomieszczeniu, a jej kontakt z Luisem byłby minimalny? A powiedz mi jeszcze - w jakim wieku jest fretka? Jak często zdarzają jej się brawurowe ucieczki z klatki? :eviltong: Pytam, bo fretki to wielkie cwaniaki i niejeden 'system zamykający' potrafią rozpracować :eviltong: - jaki do ludzi (obcych) - czy faktycznie umie zachowywać czystosć w mieszkaniu - czy do innych psów tylko powarkuje czy chce bardzo pokazać jaki to nie on? Póki co: 1. Do ludzi jak najbardziej przyjaźnie nastawiony. Z początku troszkę zdystansowany - ale wystarczy kilkanaście/ kilkadziesiąt minut i Luis już się cieszy całym sobą, że ktoś drapie go po szyi :loveu: 2. Tutaj niestety się nie wypowiem - ale na szczęście z pomocą przychodzi Weronika i Denis potwierdzając informację o tym, że Luis nie brudzi :) 3. Na ten temat wypowiem się dopiero po sprawdzeniu zachowania Luisa :) Myślę, że jak najbardziej każdy potencjalny dom musi być sprawdzony baaaaardzo, ale to baaaaaardzo dokładnie - nie możemy pozwolić na to, żeby sytuacja się powtórzyła i myślę, że każdy potencjalny kandydat na opiekuna Luisa, znając jego historię - nie będzie miał nikomu za złe tego, że zadajemy miliony pytań :) agaci-x - trzymam kciuki, żebyś to Ty okazała się tą wymarzoną właścicielką dla Luisa :thumbs: Pozdrawiam Saint Quote
Linka Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Saint.. jeśli jeszcze raz przeskoczysz ze swoim postem nad mój post to osobiście się z Tobą policze.. :mad: Quote
Vectra Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 eee , nie demonizujcie tak :) Luis nie zjadł szczeniaka nie zjadł dziecka ... jeśli kot nauczony życia z psem , też nie musi być źle .... z fretką , to moje świnki nie widziały z bliska , królika owszem , nic się nie działo a mimo że mój dobek nienawidził kotów , swojego też zawsze chciał zeżreć , to z fretką wściekał sie jak wariat ... bo miał koleżankę na osiedlu właśnie fretkę ... Moja kiler Klementyna , miała być w schronisku uśpiona za agresje ... z kotem żarła z jednej miski .... no ale ja mam bojowego kota , który kocha pieski :evil_lol: i śmierć mu nie straszna .. Quote
andzia69 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='Weronia']O matko!! Dom się pojawił na horyzoncie !!;) Agaci-x przygotuj się teraz na "100 pytań do", po akcji z Dagulą Luis jest pod szczególną kontrolą.. nie ma co się dziwić :( Ja myślę, że jeśli fretka nie lata luzem po domu, to nie byłoby problemu ;) Weronia - ja juz p. Agatę wstępnie przepytałam;) To jest ten domek z Żagania z fretką:lol: P. Agato - dziekuję za zalogowanie - tak lepiej i więcej można się dowiedziec i być na bieżąco:lol: Quote
andzia69 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 [quote name='Saint'] Andzia - a to pieski niekastrowane szans na adopcję nie mają? :razz: Saint a jakze - mają! np. prosto do rozmnażalni! a potem PiSdZ będzie robił kolejną interwencję:razz: Saint - psy bez rodowodu nie mające uprawnień hodowlanych powinny byc kastrowane/sterylizowane - wtedy nie byłoby pseudo, wpadek pt. a pse pani, bo mi się wyrwał - kto będzie miał problem z maluchami? no na pewno nie właściciel psa, który przypadkowo zerwał się ze smyczy za suką - tego nigdy nie mozesz byc pewny...gorzej, gdy to będzie bezdomna cieczkująca suka:shake: nie dosc, że sie zaciąży to na 100% kilka psów się pogryzie, chłop je widłami przegoni albo i zabije... jeśli ja mam pomóc w szukaniu domu dla psa - pies ma byc wykastrowany - jeśli pomocy nie chcecie - róbcie jak uważacie Quote
agaci-x Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Rozmawaiłam na gg z Weronią i potwierdzam, że jestem zdecydowana na adopcję Luisa :) Mieszkam w Żaganiu i jeżeli sama nie będę mogła pojechać do Poznania po psiaka ( prawka nie mam a mój chłopak od przyszłego tygodnia zaczyna poligon-pracuje wojsku) to pokrywam koszty związane z jego transportem. Nie ma obaw, że się z moim narzeczonym rozejdę bo jestem z nim już 7 lat i ślub tuż tuż :D Początkowo znaleźliśmy na internecie bullterriera ale wiemy, że ma większe szanse i napewno nie trafi do schroniska. Miałam foksterriera szorstkowłosego ale odszedł po 16 latach spędzonych ze mną. Od małego byłam wychowywana ze zwierzętami ponieważ mój tata od wielu lat ma sklep zoologiczny:) Luis pokarmu bedzie miał pod dostatkiem :P Mamy sprawdzoną lecznicę weterynaryjną w Żaganiu. Koleżanka ostatnio sterylizowała tam swoją amstaffkę i zabieg był wykonany rewelacyjnie. Po przeczytaniu całej historii Luisa i o tym jak się zachowuje dochodzę do wniosku, że pasowałby do naszego domu. A co do fretki to jest zamknięta w klatce i wypuszczana jest tylko pod nadzorem. Nie ma zwyczaju szlajać się po całym domu. Ba!! Czasem woli siedzieć w klatce niż biegać po pokoju. Ani razu jeszcze nie uciekła,a jakby uciekła (choć nie jest to możliwe) to Luis napewno by jej nie dogonił :P Jeżeli rozważacie kastrację Luiza to możemy w 100% sami się tym zająć jeżeli piesek trafi do nas :) Informację o Luisie mielibyście na bierząco. No to tyle. Czekam na jakieś pytanka :) Quote
andzia69 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 No to chyba pozostaje wizyta przedadopcyjna:p Quote
Saint Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 andzia69 napisał(a): jeśli ja mam pomóc w szukaniu domu dla psa - pies ma byc wykastrowany - jeśli pomocy nie chcecie - róbcie jak uważacie Chwila moment.. nie ma się co oburzać ani obrażać, czy wprowadzać takiej atmosfery.. :roll: bo chyba nie o to w tym wszystkim chodzi.. :roll: Nie napisałem, że Luis ma nie być w ogóle (!!!) kastrowany, a że moim zdaniem na razie powinniśmy się z tym wstrzymać. A to jest zasadnicza różnica. Bo z tym, że Luis kastrację powinien przejść jak najbardziej się zgadzam - pytanie tylko czy teraz, czy w nowym domu. Ale jak powiedziałem - jutro będę się dowiadywał o ten szpitalik, który ktoś tutaj (nie wiem czy Ty, czy Weronika) zaproponował i oczywiście napiszę wszystko co i jak ;) ----- Ja też mam potencjalny dom dla Luisa ;) Państwo którzy są zainteresowani adopcją są z Poznania, aczkolwiek na co dzień mieszkają w Berlinie. W Poznaniu są mniej więcej co drugi weekend. W Poznaniu dom moglibyśmy sprawdzić bez problemów - Weronia już wyraziła chęć pomocy więc myślę, że 'kontrola' byłaby rzeczowa i 'fachowa' ;) W Berlinie natomiast dom mogliby sprawdzić przedstawiciele fundacji z którą utrzymujemy kontakt, a która działa na terenie Niemiec i zajmuje się adopcjami psów z Polski w tamte strony. Więc też merytorycznie wszystko byłoby dobrze sprawdzone. Po 40 minutach rozmowy, Państwo wydają się być bardzo dobrymi kandydatami na adopcję dla Luisa. Rozmawialiśmy o Luisie, o warunkach jakie mogą mu zapewnić, ale też na podobne 'psie' tematy - typu sytuacja schronisk w Polsce, troszkę o Państwa doświadczeniach z psami i naprawdę wydają się być odpowiedzialnymi, rozsądnymi ludźmi, konkretnymi, z konkretną wiedzą o psach i myślę, że jak najbardziej mogą być brani pod uwagę jako kandydaci na dom dla Luisa ;) ----- A teraz szybko co u Luisa: Już na dobre się zadomowił i czuje się jak u siebie :loveu: Na spacerach grzeczny, bez żadnych problemów - jutro wyjdzie na dłuższej - około 5 metrowej 'smyczy' którą zaraz mu zrobię (linka poliuretanowa o średnicy 8mm i karabińczyk z odpowiednim zabezpieczeniem) - zawsze choć trochę wolności spacerowej i możliwości poniuchania więcej - do tej pory wychodził na około 2 metrowej smyczy mojego psa ;) Co kochają amstaffy? Gryzienie.. więc jak dorwał się do drewnianego kołka to tak mu się zabawka spodobała, że całego zmasakrował :loveu: kochane psisko! :loveu: Jutro jeśli pogoda dopisze postaram się zrobić Luisowi jakieś zdjęcia :) Pozdrawiam Quote
Vectra Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 doddy napisał(a):Saint, pamiętaj że Luis to amstaff a przepisy w Niemczech co do amstaffów i bullowatych są bardzo surowe. Są landy, w których jest wręcz zakaz trzymania tych ras i psy, które nie zdadzą testów są usypiane. Ja bym nie ryzykowała adopcji bullowatego do Niemiec, by nie miało to w konsekwencji tragicznych skutków. o to to , trzeba się dowiedzieć , jak z psami bez papierów ... ale chyba wszyscy pamiętają , co Niemcy wymyślili dla bullowatych :angryy: Quote
doddy Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Saint, pamiętaj że Luis to amstaff a przepisy w Niemczech co do amstaffów i bullowatych są bardzo surowe. Są landy, w których jest wręcz zakaz trzymania tych ras i psy, które nie zdadzą testów są usypiane. Ja bym nie ryzykowała adopcji bullowatego do Niemiec, by nie miało to w konsekwencji tragicznych skutków. Quote
agaga21 Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 no,no...bijcie się domki o tego przystojniaka...a dla przegranego znajdziemy "nagrodę pocieszenia" ;) -astów bez domów tutaj dostatek! Quote
Saint Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Pytanie jak brzmi ustawa, bo nie zapominajmy, że Luis to pies w typie. Jeśli ustawa obejmuje również psy ras agresywnych i ich mieszańce - może być problem. Aczkolwiek tutaj w grę wchodziłaby rejestracja psa w Polsce a chyba piesek sobie ze swoimi właścicielami tymczasowo na terenie Niemiec przebywać może? ;) Póki przed nosem nie będziemy mieli ustawy i konkretnych zapisów - możemy tylko gdybać ;) Quote
Saint Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Na razie to wszystko, to są potencjalne domy - dokładnie każdy sprawdzimy zanim Luis trafi do kogokolwiek ;) Taka sytuacja jak ta, która miała miejsca nie może już się nigdy więcej powtórzyć. Pozdrawiam Quote
doddy Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Czy z papierami, czy bez przepisy takie same, bo ostatnio sprawdzaliśmy z ciekawości. Quote
doddy Posted January 19, 2009 Posted January 19, 2009 Saint napisał(a):Pytanie jak brzmi ustawa, bo nie zapominajmy, że Luis to pies w typie. Jeśli ustawa obejmuje również psy ras agresywnych i ich mieszańce - może być problem. Aczkolwiek tutaj w grę wchodziłaby rejestracja psa w Polsce a chyba piesek sobie ze swoimi właścicielami tymczasowo na terenie Niemiec przebywać może? ;) Póki przed nosem nie będziemy mieli ustawy i konkretnych zapisów - możemy tylko gdybać ;) Najlepiej jak potencjalni chętni sprawdzą przepisy w danym landzie. Ja jednak mając dom w PL nawet nie zastanawiałabym się nad wysyłaniem bullowatego do Niemiec (bo niestety ta rasa jest tam znienawidzona). Quote
agaci-x Posted January 20, 2009 Posted January 20, 2009 Broń boshe żebym się reklamowała ale jak Luis trafi do nas to bedziecie sobie mogli nawet z nim na skype pogadać :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.