kasiaNDM Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Szkoda, że to nie wyszło w poniedziałek bo jeszcze wtedy byłam w Zielonej no ale już po fakcie. Mam nadzieję, że szybko znajdzie się ktoś kto sprawdzi domek i skończy się męka Luiska. Z drugiej strony ta sytuacja ma swoje plusy... gdyby nie ta cała Dagulka Luis zapewne nadal by był w schronisku jak inne Swarzędzkie psy i czekał.... na nic :razz: Quote
Saint Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Wizytę przedadopcyjną w takim razie zrobi Pani Magda - znając troszkę fundację Rottka - najbardziej jej ufamy i myślę, że jej opinia będzie najbardziej 'fachowa' ;) W takim razie czekamy na potwierdzenie agaci-x tego, czy pasuje jej termin ;) A póki co.. agaci-x: 1.Masz jakiekolwiek doświadczenie z TTB? 2. Szukasz psa do adopcji od jakiegoś czasu, czy Luis jest pierwszym potencjalnym psem, któremu chcesz dać dom? 3. Dlaczego akurat Luis? 4. Mieszkasz z chłopakiem, czy jeszcze z kimś? 5. Dlaczego uważasz, że Luis pasowałby do Twojego domu i że to akurat Ty będziesz dla niego najlepszym opiekunem? 6. Co sądzi Twój TZ o adopcji? 7. TZ pracuje w wojsku, a Ty? 8. Ile godzin dziennie pies zostawałby sam? 9. Jesteś pewna, że to w pełni przemyślana decyzja z której się nie wycofasz? Czy jest to może decyzja podjęta pod wpływem emocji jakie wyzwoliła w Tobie historia Luisa? Wybacz nawałnicę pytań (nie jest to bynajmniej atak na Ciebie), aczkolwiek osobiście z Linką pomagaliśmy przy wyciągnięciu Luisa ze schroniska, dając sobie za Dagulę ręce odciąć.. I teraz nie mielibyśmy rąk. Wyciągnęliśmy wnioski z tej sytuacji i nie pozwolimy na to, żeby coś podobnego kiedykolwiek się powtórzyło. ;) Pozdrawiam Saint Quote
orpha Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 no to ja trzymam kciuki u rak i duze palce u nog zeby wsio poszło pomyślnie :evil_lol: Quote
Weronia Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Saint napisał(a):A póki co.. agaci-x: 1.Masz jakiekolwiek doświadczenie z TTB? 2. Szukasz psa do adopcji od jakiegoś czasu, czy Luis jest pierwszym potencjalnym psem, któremu chcesz dać dom? 3. Dlaczego akurat Luis? 4. Mieszkasz z chłopakiem, czy jeszcze z kimś? 5. Dlaczego uważasz, że Luis pasowałby do Twojego domu i że to akurat Ty będziesz dla niego najlepszym opiekunem? 6. Co sądzi Twój TZ o adopcji? 7. TZ pracuje w wojsku, a Ty? 8. Ile godzin dziennie pies zostawałby sam? 9. Jesteś pewna, że to w pełni przemyślana decyzja z której się nie wycofasz? Czy jest to może decyzja podjęta pod wpływem emocji jakie wyzwoliła w Tobie historia Luisa? I jeszcze dodam coś od siebie ;) : 10. Co z wyjazdami na wakacje...? 11. I czy nie macie zamiaru wyjechać za granicę do pracy za jakiś czas :| ? (mam świeże, niemiłe doświadczenia z wracającymi psami z adopcji właśnie z tego powodu :| ) Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Termin wizyty pasuje :) 1. Z TTB nie mam doświedczenia :( Jedyne psy które zaistniały w moim życiu to doberman i foksterrier szorstkowłosy. Oba odeszły ze starości:( 2. Psa do adpocji zaczęłam szukać na początku stycznia czyli niedawno. 3. Luisa zobaczyłam na forum już wcześniej ale musiałam obgadać z chłopakiem wszystkie za i przeciw. Razem doszlismy do wniosku że powinniśmy mu pomuc i mamy ku temu warunki. Drugi powód to ilość informacji na forum. Wiemy jaki mniej więcej pies ma charakter i jak reaguje na inne zwierzęta. To dla nas ważne bo w domu mamy fretkę. 4. Mieszkam tylko z chłopakiem. 5. Oboje kochamy zwierzęta. W domu miałby wiele czułości i miłości. Mamy też bardzo dużo wolnego czasu. Mieszkamy w takiej okolicy gdzie pies mógłby się wybiegać ( las, rzeka, jezioro ) a nasza sytuacja finansowa jest na tyle dobra że Luiskowi napewno niczego nie zabraknie. 6. Oczywiście uważa że adopcja jest najlepszym rozwiązaniem. Lepiej pomóc psiakowi w potrzebie niż brać jakiegoś szczeniaka z pseudohodowli... 7. Ja pracuję jako kasjer/sprzedawca w sklepie monopolowym. Do pracy mam 2 min drogi. 8. Piesz rzadko zostawałby sam. Jeżeli już miałby zostać to nie na dłużaj niż 6 godzin. Mam możliwość ułożenia grafiku pracy tak, że Luis nie zostawałby sam nawet na godzinę. 9. To jest decyzja w pełni przemyślana. Na 100% się nie wycofam. Zdaję sobię sprawę jaką odpowiedzialność biorę na siebie. Wiem że pies to nie zabawka, którą bierze się na chwilę a jak coś napsoci to to wyrzuca. Pies to członek rodziny, którego trzeba kochać i wspierać. Pytajcie o wszystko. Odpowiem na każde pytanie i nie będę miała tego nikomu za złe :) Quote
Linka Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 12. Pisałaś, że jesteś ze swoim chłopakiem już bardzo długo - co gdy w domu pojawi się dziecko? pies nie będzie przeszkodą? (nie dalej jak wczoraj dostałam informacje ze roczna astka z Poznania ma wylądowac w schronisku, bo za dwa miesiace urodzi sie dziecko, a pies... KŁACZY! :angryy::angryy:) 13. Biorąc psiaka 'po przejściach' należy być świadomym że nie dostaje się szczeniaka, który jest swojego rodzaju "białą kartką". Można, a wręcz NALEŻY z nim pracować. Masz jakieś doświadczenia z takimi psami? Co stanie się w momencie, gdy Luis prawdopodobnie poczuje się już pewniej w nowym domu i np. warknie gdy bedziesz chciala zabrac mu miskę? Jak zamierzasz radzić sobie z podobnymi problemami natury wychowawczej, których należy się spodziewać (choć wcale nie jest powiedziane, że takowe wystąpią)? Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 10. Pies wszędzie z nami i na wakacje też. 11. Za granicę na 100% nie będziemy jechać. Mamy tutaj stałą pracę i żle nam się nie wiedzie. 12. Dziecka nie planujemy ale wiadomo że często się togo nie planuje :) Już zapoznawałam się z informacjami jak to jest gdzy pies już w domu a dziecko w drodze. Napewno nie izolowałabym psa od dziecka. I też nie doprowadziłabym do tego że pies zostawiony jest samemu sobie i otrzymuje mniej zainteresowania. Ten temat też wraz z chłopakiem mamy przedyskutowany. 13. Jak wiadomo nie mam doświadczenia z taką rasa ale każdy problem da się rozwiązać. Wiem że to pies z przejściami i że może być różnie. Mam koleżankę która ma amstaffkę i zaproponowała pomoc wrazie takich sytuacji. Wiem że trzeba być stanowczym i opanowanym. Trzeba pokazać co psu wolno a czego nie i nie krzykiem tylko nagradzaniem. Quote
agrawa69 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Za granicę nie jadą, a na wakacje z psem,bo niby dlaczego by nie,przecież to członek rodziny ;) Może nawet razem bysmy pojechali -my ze swoją,a oni z Luisem :) Mieszkają we dwoje...a no i Fiśka, to we troje ;) Mają blisko domu las i rzekę. W razie czego zawsze mogą liczyć na moją pomoc i wspólne spacery (jak będą mieli TTB,to się już od nich nie odczepię ;)). Poza tym Granda nie jest moim pierwszym TTB. Wcześniej miałam agresywną pitkę z "odzysku" - a tego agaci-x pewnie nawet nie wiedziała ;P To naprawdę dobry domek i jeśli z jakichś powodów Luis nie będzie mógł do nich trafić, to z pewnością jakiś inny bezdomny TTB znajdzie u nich swoje miejsce na ziemi. P.S. Tu na dogo się nie udzielam,więc zrozumiem ewentualny sceptycyzm co do moich zapewnień. Siedzę na astowym. Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Oczywiście nagradzaniem za dobre zachowanie :P Quote
Alicja Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 :splat: a wiedziałam , ze skądś znam agrawę :evil_lol: Quote
Vectra Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 agaci-x napisał(a):Termin wizyty pasuje :) 1. Z TTB nie mam doświedczenia :( Jedyne psy które zaistniały w moim życiu to doberman i foksterrier szorstkowłosy. Oba odeszły ze starości:( HA , mój pierwszy własny pies , to foksterier szorstkowłosy , drugi doberman :diabloti: kolejne to TTB , więc jeśli miałaś prawdziwych przedstawicieli tamtych ras , tj charrakternych , to z TTB bułka z masłem ;) :evil_lol: Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 ojjjjjj charakterne. a najbardziej foksterrier. to był wulkan a nie pies hyhy 16 lat dożył. nawet na starość ciągle chciał się bawić i ganiać i psocić. szczeniak w ciele dorosłego psa. a doberman to był taki samotnik. zawsze zamyślony i poważny. Quote
Magd@ Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Alicja napisał(a)::splat: a wiedziałam , ze skądś znam agrawę :evil_lol: ha , ja też znam Agrawę :loveu: Quote
Alicja Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Trzymam :kciuki: za niedzielne spotkanko Quote
Weronia Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Jak dla mnie bomba (agaci-x :multi: ) Czekamy na niedzielę !!! (chyba skisnę do tego czasu - niecierpliwa jestem :shake:) Quote
doddy Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 To jeszcze ja zadam pytanie, które my zadajemy na początku. Czy macie mieszkanie własne, czy wynajmowane? Oraz co będzie jak się rozstaniecie z chłopakiem, kto weźmie psa? Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Mieszkanie wynajmujemy od faceta który mieszka na stałe w Monachium i nie zamierza wracać do Polski. Mieszkanie dostał po zmarłej matce. Mamy z nim podpisaną umowę wynajmu na czas nieokreślony ale rozmawialiśmy z nim już o kupnie. W sierpniu przyjedzie i bedzie się dowiadywał jak to załatwić. Rozstawać się nie mamy zamiaru. W lipcu mine nam 8 lat. Od trzech mieszkamy razem. Planujemy pobrać się ale blokują nas sprawy kościelne ( muszę zrobić bierzmowanie bo nie mam :/ ). Nawet jeśli coś między nami by się naprawdę popsuło to biorę psiaka pod swoją opiekę bo stać mnie na utrzymanie mieszkania i psa. Quote
jolek68 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 doddy napisał(a): Oraz co będzie jak się rozstaniecie z chłopakiem, kto weźmie psa? nie wiem czy słyszałaś o takiej sytuacji: para rozstaje się, pani odwiedza piesia, wyprowadza go na spacery, po jednej z takiej wizyt zabiera go do siebie a były oskarża ją o kradzież :shake: dziewczynie grozi do 5 lat więzienia Tylko tu będzie chyba jeden formalny właściciel??? agaci-x nie chcę cię urazić, nie o to mi chodzi ;) Podałam taki przykład w zasadzie ku przestrodze... Quote
kasiaNDM Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 A czy małżeństwa się nie rozstają????? na oko nawet te bardzo szczęśliwe ? :roll: Quote
jolek68 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 kasiaNDM napisał(a):A czy małżeństwa się nie rozstają????? na oko nawet te bardzo szczęśliwe ? :roll: tego nigdy nie wiesz, ale to taki przykład który mnie zagotował :angryy: za to że ktoś kocha psa, może zostać ukarany :shake: a że ktoś krzywdzi bezbronne zwierzęta dostaje grzywnę :mad: chore przepisy... Quote
kasiaNDM Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 to tylko Polska.... Ludzie mimo tego, że mają swoje mieszkania na kredyt też mogą je stracic bo mogą stracic pracę i narobic sobie dlugów. Życie to jedna wielka niewiadoma a wszyscy chcemy jak najlepiej dla zwierząt ;) Quote
jolek68 Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 oj tak, tyle że tu trzeba przemyśleć dobrze gdzie pójdzie Luis bo to o niego chodzi ;) czy to w kraju czy gdzie indziej, ważne by był to domek dobry dla Luisa :loveu: Quote
agaci-x Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Mam kilka pytań: 1. jak nazywa się ta maść?? 2. czy wet powiedział ile potrwa takie leczenie?? 3. czy grzybek jest tylko na nosku czy też w innych miejscach??? Quote
Weronia Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 jolek68 napisał(a):ważne by był to domek dobry dla Luisa :loveu: Dokładnie!! Teraz tylko wizyta i zobaczymy :) Przekazałam Saintowi maść dla Luisa, już dziś zacznie się leczenie ;) Quote
Saint Posted January 21, 2009 Posted January 21, 2009 Maść nazywa się Triderm ;) triderm - Szukaj w Google ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.