Jump to content
Dogomania

HEKSA warta całego nieba. FILIP chwat i najmilsza SIENKA.


Recommended Posts

  • Replies 1.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bjuta napisał(a):

Generalnie mocznik i td. nie pogorszyły się jakoś bardzo od maja - gdy się wydawało, że Heksia kopnie w kalendarz.


mam nadzieję że Heksa jeszcze pożyje w niezłym zdrowiu, czego jej życzę bo zasługuje po psitulu, ale od początku lubiłam u Ciebie ten dystans :evil_lol:

Posted

Oj niedawno miałam test na dystans... Heksa jest chudziutka (na zdjęciach to tak nie wychodzi) a Filip oczywiście żre nieprzytomnie i kawał baryłki z niego. No i idę sobie z moją dwójką na placyk, a jakaś miła pani mnie pyta "Czemu pani karmi tylko tego ładnego?" Powiedziałam, że "Brzydki ma karę". Ale jakoś tak odruchowo, bo jednak przez dziesięć minut nie mogłam się pozbierać...
Ale nawet na fotkach widać, że bardziej głaszczę ładnego...

Posted

dobre. Gratuluję refleksu i inteligentnej odpowiedzi na głupie pytanie :)

Taka znajoma pani miała kiedyś starą owczarkę niemiecką i ta suka chorowała chyba na cukrzycę. Jadła ale była bardzo chuda i pani ciągle musiała tłumaczyć dlaczego głodzi pieska, taka majętna a psu żałuje.. Suka chodziła po ogrodzie przed okazałym domem. Potem jej taki stary golf zakładali, żeby gnatów nie było widać.

Zdrowia życzę Heksie i paru jeszcze wspólnych lat.

Posted

[quote name='Bjuta']Oj niedawno miałam test na dystans... Heksa jest chudziutka (na zdjęciach to tak nie wychodzi) a Filip oczywiście żre nieprzytomnie i kawał baryłki z niego. No i idę sobie z moją dwójką na placyk, a jakaś miła pani mnie pyta "Czemu pani karmi tylko tego ładnego?" Powiedziałam, że "Brzydki ma karę". Ale jakoś tak odruchowo, bo jednak przez dziesięć minut nie mogłam się pozbierać...
Ale nawet na fotkach widać, że bardziej głaszczę ładnego...



Co za babsztyl. Heksa jest przecudna!!! Filipek z resztą też. Głaskanko dla psiaków i duuuuużo zdrówka dla Heksy. Pzdr

Posted

Jeszcze bym ją pogłaskała!
W sobotę spotkało mamę coś podobnego - ale jednak dużo przyjemniej. Taksówkarz ją zapytał dlaczego jeden piesek jest smutny a drugi wesoły. Porozmawiali sobie o psich chorobach (taksówkarz też ma psiaka specjalnej troski).
Czyli jednak tą różnicę w psach faktycznie widać.
Heksior dziś wymiotował, ale na szczęście apetyt ciągle ma. Już jej teraz nikt z łóżka nie wygania. W nocy krąży po wszystkich domownikach. No i oczywiście Filip też - skoro ona może... Tylko że Heksa wchodzi delikatnie i układa się z brzeżku, a Filip wykonuje 10 kg. skok na brzuch...

Posted

A tak w ogóle to dziś mija dwa lata odkąd mamy naszą Heksę! :) :) :)
(Tak po cichutku Wam powiem, że bardziej się z Heksą związałam niż z naszą Nutką, która mieszkała z nami 16 lat..., ale ci.... Nutka była mamy psem, a Heksa jest moja i Taty...)

Posted

Byliśmy, ale pocałowaliśmy klamkę. Jutro pani dr nas przyjmie. Heksa np zawsze się już przewraca jak rusza winda. Jeździmy teraz tylko tą, która ma wewnętrze drzwi (mamy w kamienicy dwie różne windy), bo raz się nam tak Heksior przewrócił, że łapa wpadła między drzwi... Ale jechaliśmy w dół, więc nic się nie stało. Oczywiście ona dziś się na moment dorwała do miski Filipa i wyżarła mu korpus kury...

Posted

Pojechaliśmy jednak jeszcze raz, pani doktor cudowna, na nas poczekała. Dostaliśy do domu kroplówki, ale nie udało mi się ich podłączyć. Jutro wracamy do weta. Wyrzucą mnie w końcu z pracy, jak tak będę z nią jeździć 3 razy dziennie...

Posted

Jakoś rano wstąpiły w nas siły i sami daliśmy radę z kroplówką. Teraz płynie sobie druga, a trzecia czeka. Heksa jest bardzo dzielna (chciała mnie co prawda ugryźć w twarz, ale wcale jej się nie dziwię - zresztą i tak mam za długi nos).

Posted

kawał czasu mnie nie było....co się dzieje z heksą???

tak a propos, przypomniało mi się, jak pan który od nas wyadoptował wychudziałego huskiego...no szkielet nie pies....tragedia było się z nią pokazać.
Pech chiał że podczas zabaw na placu jego najmłodszy syn niefortunnie upadł na metalową karuzelę i nabił sobie takie ogromne limo na oku..wyglądał jak zmaltretowany.

Panu później głupio było wychodzić z psem i dziećmi na spacer jednocześnie bo ludzie patrzyli się na niego jak na zwyrodnialca-dziecko katowane, pies głodzony:D

Posted

Lepiej. Co dializa to dializa. Dziękuję Wam za słowa wsparcia!
Tak sobie myślę, że to chyba ostatnie kroplówy w życiu Heksy. Kosztują ją to strasznie dużo stresu, nie wiem czy warto ją narażać na takie kilka dni męki. No zobaczymy - na jak długo starczy. Najśmieszniejsze że Filip jest potwornie zazdrosny o te kroplówy! W końcu Heksa jest przez 9 godzin dziennie miziana (ma 3 kroplówki, każda schodzi prawie 3 godziny).
Filip wciska się z drugiej strony osoby dyżurującej i podsuwa łapkę... :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...