Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jesli wiec nie ma sprzeciwu i troszeczke mozna uszczuplic budzet Wanilki, to napisz nam teraz wilczku, czy majac bilecik podjedziesz do schronu z jedzonkiem dla malej. Czy ugotujesz jej sama, czy potrzebna Ci jakas osoba do pomocy?

Posted

[quote name='dusje']Jesli wiec nie ma sprzeciwu i troszeczke mozna uszczuplic budzet Wanilki, to napisz nam teraz wilczku, czy majac bilecik podjedziesz do schronu z jedzonkiem dla malej. Czy ugotujesz jej sama, czy potrzebna Ci jakas osoba do pomocy?[/quote]

I ją wygłaszczesz od nas :D

Posted

[quote name='AdaK']Popieram!!! :D

Nie rozumiem tylko kto prosił wetkę o przeprowadzenie operacji :mad:[/quote]
AdaK,moze zajmij sie nauką, co? Tata Cie dzis "zjechal", w szkole "pod gorke", nudzisz sie, szukasz zaczepki...Nikt nie musial prosic, Pania Wet(dla Ciebie Pani) jest lekarzem i podjela taka decyzje sama, napewno Ciebie o to nie musila pytac,bylabys ostatnia.

Posted

[quote name='wilczek007']dusje a ty nie masz czasem zapchanej skrzynki bo mi wiadomość nie wchodzi..???...zanim napisze o dojazdach napisze ci na PW:cool1:[/quote]

Ludzie listy pisza.....:evil_lol::lol: juz pozamiatalam:multi:

Arka, Ada nie jest dzieckiem, nie zwracaj sie do niej w ten sposob. Pani wet nie musi pytac ale moze.... jesli nadal przyswieca jej idea pomocy psom schroniskowym. Wanilka musi nadal pozostac w schronie. a na umierajaca nie wyglada, jaki wiec problem z transportem suni, biorac pod uwage fakt, ze nasze wlasne psy po operacjach wracaja do domu po kilku godzinach i zaden wet nie zada trzymania ich w klinice. Tez trzeba je przetrasportowac do domu czesto oddalonego o kilkanascie km od kliniki.
Mozesz to wyjasnic?

Czy pani dr Majer nadal liczy na zaplate za operacje pieniazkami uzbieranymi na dogo?

Posted

[quote name='dusje']
Arka, Ada nie jest dzieckiem, nie zwracaj sie do niej w ten sposob.


:roll: co masz na mysli,ze nie jest dzieckiem.Chodzi jeszcze do szkoly(nawet nie studia), moze skonczyla 18 lat(w co wątpie) ale jest dzieckiem bo samodzielna, poki co, nie jest:roll:


Pani wet nie musi pytac ale moze.... jesli nadal przyswieca jej idea pomocy psom schroniskowym. Wanilka musi nadal pozostac w schronie. a na umierajaca nie wyglada, jaki wiec problem z transportem suni, biorac pod uwage fakt, ze nasze wlasne psy po operacjach wracaja do domu po kilku godzinach i zaden wet nie zada trzymania ich w klinice. Tez trzeba je przetrasportowac do domu czesto oddalonego o kilkanascie km od kliniki.

Zaczne od konca. Nasze psy mają NASZE domy a co ma Wanilka, gdzie ten DOM?? I chyba jest rozniac kilka km a nie kilkadziesiat czy kilkaset i "masz pod reka" weta, ktory psa OPEROWAL.
Ja nie podejmuję sie dyskusji z lekarzem na ten temat, kiedy wydac psa, on jest odpowiedzialny za psa po operacji.

I chec niesienia pomocy psom schroniskowym ma sie nijak z wykonywaniem zawodu lekarza wet. Nie musi pytac kogokolwiek(a juz tym bardziej laikow) czy ma robic operacje dzis, jutro czy za miesiac. Moze sie konsultowac z innymi wetami a nie prosic o "blogoslawienstwo dogo".

Czy pani dr Majer nadal liczy na zaplate za operacje pieniazkami uzbieranymi na dogo?

Nie wiem. Mozesz sama zadzwonic i zapytac. Dla mnie, CEL zbierania byl jasny-operacja i dalsza opieka nad Wanilką.

Posted

Moze budzic zdumienie fakt, ze watek zostal zalozony
31 grudnia, po stwierdzeniu faktu, ze nie ma nadzieji
na leczenie w schronisku. Juz nudne sie robi to przypominanie.
Dlatego sunia pojawila sie na Dogo. Reakcja Twoja Arko
i p weterynarz nastapila dopiero wtedy kiedy po dlugim czasie zastoju
dogomaniaczki zaczely pomagac.Budzi to raczej jednoznaczne skojarzenia.
Wtedy juz byly jakies pieniadze a takze deklaracje pomocy.
Masz racje, p weterynarz nie musi sie liczyc z nikim jesli chodzi o
psy. Moze dawac zycie lub smierc - wg uznania.Przeciez my nie jestesmy
kompetentne aby oceniac. Domagac sie wyjasnien? alez skad.Jezeli
zdeklarowaly sie ciotki ze pomoga Wanilce to chyba nie Twoje zmartwienie?
Daj juz spokoj.Poradzimy sobie

Posted

[quote name='monika55'] Reakcja Twoja Arko
i p weterynarz nastapila dopiero wtedy kiedy po dlugim czasie zastoju
dogomaniaczki zaczely pomagac.


Daj spokoj i nie plec bzdur. Sprawdz, kiedy dusje podala link do suni w watku jamiczki;23.01.2009. Czy myslisz,ze kazdy na dogo czyta wszystkie watki??:crazyeye:


Budzi to raczej jednoznaczne skojarzenia.

Skoro jetes tak bezczelna to powiem kolejny raz, wprost. Owszem budzi skojarzenia,ze oszukali ludzi. Sunia nie jest taka stara a wrecz mloda i nie miala zadnych guzow nowotworowych, wiec?? O co chodzilo??


Wtedy juz byly jakies pieniadze a takze deklaracje pomocy.
Masz racje, p weterynarz nie musi sie liczyc z nikim jesli chodzi o
psy. Moze dawac zycie lub smierc - wg uznania.Przeciez my nie jestesmy
kompetentne aby oceniac. Domagac sie wyjasnien? alez skad.Jezeli
zdeklarowaly sie ciotki ze pomoga Wanilce to chyba nie Twoje zmartwienie?
Daj juz spokoj. Poradzimy sobie

A skad wiesz ze nie moje zmarwienie?Pieniadze publicznie zbierasz wiec kazdy chce widziec ich CELOWOSC wydatkowania,na Wanilke. Ja np. nie wiedze powodow wydawania Wanilki pieniedzy na czyjs bilet(bez urazy Wilczek) za to widze celowsc zakupienia np. drugiego kubraczka na zmiane. Kto mial suke po takiej operacji to wie..Dwa, zamiast targania garow z jedzeniem dla suki mozna jej zakupic dobrej jakosc karme(sucha czy tez puszki),ot cala filozfia.

Posted

[quote name='maksiorek']Posty niestety nadal skacza jak głupie, więc zapytam jeszcze raz - czy sprawa DT nadal aktualna?[/quote]

Może w końcu mój post znajdzie się na właściwym miejscu:angryy:.

Posted

Konczac te durna rozmowe, nie obrazaj mnie bo ja tez potrafie
/ wrodzona kultura mnie powstrzymuje/ czego o Tobie nie mozna powiedziec.
Dla mnie nie ma znaczenia - mloda, stara - wazne - potrzebuje POMOCY.
Pogadaj sama ze soba. No jestem bezczelna. Moze dasz rade.

Posted

Arko, owszem, będę się rozliczać, każda osoba, która wpłaciła pieniądze dowie się o ich spożytkowaniu, tym się nie musisz martwić. Skończmy te słowne przepychanki, bo do niczego to nie prowadzi.

Posted

[quote name='dusje']Arka, Wanilka miala zalatwiony domek ;) nawet nie wiesz gdzie, a piszesz o ho ho ho odleglosci :roll:


No wiesz, chyba wiem gdzie miala jechac, nie pisala bym o podrozy... ok. 125km:roll:


Przypomne raz jeszcze: nikt Cie nie prosil o posrednictwo, zrobilas to sama nikogo z nas nie uprzedzajac, malo tego uslyszelismy o sobie bardzo niepochlebna opinie:shake: Przeanalizuj post moniki55....


Ale ja posrednikiem nie bylam i nie mialam zamiaru. Nie bede pisala 10-ty raz dlaczego zadzwonilam do wetki zapytac o Wanilke. Owszem, RAZ, dalam sie wciegnac jako posrednik, przez Ciebie zreszta, wyrazilam swoje zdanie na ten temat, co mysle, tez, o targaniu suni po operacji zaraz.

A opinia, internet nie jest dla VIP-ow, kazdy moze czytac. Same sobie opinie wystawiacie.


Teraz odwracasz kota ogonem i nawet nie dazysz do otrzymania zgody wetki na wydanie Wanilki, zaslaniasz sie jej odpowiedzialnoscia za psa. Czyli podjelas sie czegos, co pozostawilas bez zakonczenia. Osiadlas na laurach.

Nie ja podjelam sie czegos, Wy podjelyscie sie czegos, tez pisze to 10-siaty raz, bez uzgodnienia ze schroniskiem, od poczatku. A wrecz potem bezczelnie(Adak)pisala,ze nie zlecilyscie wetce(umowa) wykonania operacji-no paranoja jakas!!

Najpierw wspominalas o 1 tygodniowym pobycie w schronie, teraz sa juz 2 tygodnie/ przekaz od Julii po jej rozmowie z wetka/, my piszemy i martwimy sie o psa, a Ty znow swoje.

Pisalam dokladnie to, co mi powiedziano. A czym sie martwisz? Sa jakies zle wiesci??

Ty zaczelas temat pieniedzy, nie ja, wiec ustal z dr ta kwestie. Z nami natomiasat mozesz ewentualnie ustalac, czy wyrazimy zgode na zaplacenie tej pani za nie przez nas zamowiona usluge.


No i wlasnie, znow ta paranoja. Ten kto zbiera pieniadze niech sie z nich rozlicza,celowosci.

Posted

Masz racje, zadbamy o wlasciwe rozporzadzenie zebranymi pieniedzmi i to tak zeby nikt nie mial watpliwosci.

Dzwiganie garow nie wchodzi w rachube, nie o chorej 100kg kobyle mowa, jesli jednak uwazasz, ze nie mamy prawa kupic biletu za te pieniazki, to dorzuc sama pare zlotych.
Kubraczki kupi pani dr....my nie.

Nie rozliczaj mnie przypadkiem z moich pieniedzy na podkarmienie Wanilki.............

Internet jest dla wszystkich, masz racje, ale tylko ty jedna poczulas sie w obowiazku dzwonic do wetki. Nie pisz, ze za moja sprawa, sprostuj to!!!!

Dokladnie, nikt z nas nie prosil wetki o przeprowadzenie operacji!!!!!!!
_________________________________________________________

Co do guzow.......przez telefon zobaczylas co bylo? Powiedz pani dr zeby nie klepala glupot, skoro sama nie wie co operowala :angryy:

Jamniczka wg niej tez nie nadawala sie do operacji!!!! Jej kolega po fachu jednak ja zrobil i basta.

Film juz pewnie obejrzalas i co? nadal nie wiesz czym sie martwie ja i inni? Czy tez pracownica nie dosc jasno wyrazila sie o warunkach pobytu chorego psa w schronie. Nie jest to jej wina, ma racje kobieta, ze schron to nie dom.

http://portal.tvkanon.pl/program/ogladaj/502/one-tez-potrzebuja-milosci-cz2.tv

link do filmiku. Prosze posluchac co mowi pracownica schroniska na temat pozostawania chorego psa w schronie.

Arka, specjalnie dla Ciebie wklejam link i cytat z postu Emir. Co Ty na to? Zdaje sie ze sposob myslenia Emir jest Ci bliski.

http://www.dogomania.pl/forum/f28/zmasarkowany-przez-sadyste-szkielet-juz-w-klinice-prosi-o-grosze-sam-wstal-130200/index50.html#post11737492

Zostałam sprowokowana!

Goniu - czytam te bzdety od domagających się, abyś im wysyłała biuletyny ile kto wpłacił na ratowanie Piano - tego nieszczęśnika; i nieodparcie prześladuje mnie pytanie: dlaczego ? chodzi o porównanie , kto da więcej, czy o zaspokojenie niezdrowej ciekawości - jak przy czytaniu nekrologów? a może chodzi o to żeby Ci dokopać? bo "ciągniesz kasę" na psa - a jak ludzie dadzą więcej niż na niego wydasz, to może za resztę kupisz sobie stringi?? oczywiście już nie od dziś wiadomo,że myślenie i empatia to towar deficytowy; dla nich nie jest ważne, że Ty zarywasz noce, ze nie masz czasu na posiłki, że zarzynasz swój samochód, topisz swoje pieniądze, gnasz z zaciśniętym sercem do lecznicy, drżysz na każy dzwonek telefonu ...żeby nie usłyszeć najstraszniejszej wieści, żeby nie...A kogo to obchodzi? Twoje serce i Twoje życie poświęcone na ratowanie takich nieszczęśników??!
KASA, proszę pani KASA - to ich interesuje ,a pies??
Dobrze, ( choć za delikatnie napisałaś) jak ktoś Ci nie ufa - niech nie odważy się wpłacać ani grosza! Jak ufa to wie, na jaki cel idzie jego wpłata - dar dany z serca i współczucia! A jeśli np. zostałyby jakieś pieniądze z wpłat na Piano, to co? masz je zwrócić? czy może przeznaczyć na ratowanie innego?
Rób swoje i się nie przejmuj, bo maluczkich i zawistnych nigdy nie brakowało. Jestem pełna najwyższego uznania dla Twojej determinacji i dla serca jakie masz dla tych co nie chcą oglądać wyciągów bankowych tylko dobrego człowieka, który niesie im ratunek i nadzieję.
Pluj na miernotę!!
emir



Rozliczenie będzie, gdy będą faktury z lecznic; listę wpłat przedstawi Gonia - tak jak obiecała!!

BEZ FAŁSZYWYCH SERDECZNOŚĆI
emir

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...