Asior Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 nieeee no gość jest świetny :evil_lol: napisałbym na adres z allegro lecz aukcja się skończyła a nie dodawałem jej do obserwowanych by żonka nie domyśliła się jaki numer chcemy jej z córcią wykręcić ;) Jak rozmawialiśmy jestem zainteresowany miłym pieskiem o poważnym wyglądzie - z powodów jakie Pani podawałem Chętnie też pomógłbym zwierzakowi bez domu. Moje założenie jest takie, że pies ma być pełnoprawnym członkiem rodziny, lecz nie on tu będzie rządził ;) Weżmiemy go na szkolenie psa towarzyszącego, postaram się zapewnić mu dużo aktywności fizycznych. W domu zawsze ktoś jest z wyjątkiem dwóch trzygodzinnych okresów w tygodniu gdy moja żonka jedzie z synem na hipoterapię. NIe ma problemu z wizytą przedadopcyjną, tylko musimy wykombinować sposób ukrycia jej celu przed moją żonką => jak się dowie że chcemy z córcią pieska to będzie fuczeć a jak pies pojawi się już w domu z komentarzem, że był biedny, w schronisku, nikt go nie chciał to temat się rozwiąże ;) Nasz adres: Kraków, Tuchowska *** nie mamy domku jednorodzinnego ale mamy spore mieszkanie i miejsce dla psiaka się znajdzie. Jak rozmawialiśmy chciałbym zobaczyć Paryska podczas spaceru, poznać go z moją córcią itp. NIe damy jednak rady o 13 - czy byłaby możliwość spotkania później po południu (15?) Pls o info, więcej już nie piszę gdyż coś mi się Mickiewicz włączył ;) Bartosz Quote
agaga21 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 hehe, gość jest niezły;)...ale czy na pewno żona się zgodzi jak postawią ją przed faktem dokonanym?to mi troszeczkę nie pasuje bo uważam że decyzja powinna być wspólnie podjęta....ale moze się czepiam......chodzi o to że jak pies coś np. w domu zniszczy to czy żona sie nie wścieknie i nie zażąda zwrotu psa do schroniska:shake: Quote
Asior Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 mam odpowiedź : Moja Żonka prędzej by mnie oddała do schroniska... Mieliśmy szynszyla, żarł kable, meble, paski => wszystko; nie zgadzała sie na zamknięcie go w klatce gdyż "żadne zwierzę nie powinno żyć w klatce" Teraz żonka siedzi i kombinuje jak by tu dawać większe poczucie wolności chomikowi mojego syna.... Czubek-baba ;)) Poza tym jest nas w domu pięcioro - żonka i ja z trzema Miśkami - jesteśmy w większości i nie będziemy pytać ;))) Będzie ok, pofuczy chwilę i jej przejdzie a psa pokocha jak każdego zwierza, jakie dzieci przywlekły kiedykolwiek do domu B. Quote
agaga21 Posted January 31, 2009 Posted January 31, 2009 Asior napisał(a):mam odpowiedź : to co...jutro parys idzie do domu? Quote
Asior Posted January 31, 2009 Author Posted January 31, 2009 no nie wiadomo ... i tak jeszcze kontrolę musi TOZ zrobić... Quote
agaga21 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 andzia69 napisał(a):chyba tak...tylko Asiorkowi się psy pomylieły:evil_lol::evil_lol::evil_lol: jak to? przecież parys to ulubieniec asiorki Quote
andzia69 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 agaga21 napisał(a):byli dzisiaj zobaczyć parysa? chyba tak...tylko Asiorkowi się psy pomylieły:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Asior Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 andzia69 napisał(a):chyba tak...tylko Asiorkowi się psy pomylieły:evil_lol::evil_lol::evil_lol: cichooo, to była tajemnica... bo obciach straszny...:roll: byli byli.. ale pomyliłam Parysa z innym i tego innego chcą.. Parys strasznie niedobry się zrobił.. cały czas mnie molestował... a jak nie molestował to smycz targał ... :shake: Bardzo się zmienił.. już zaczyna odczuwać schron :( Tamten drugi, też młody jak Parys różni się od niego tylko krawatka... Najlepsze jest to że odprowadziłam parysa-nie parysa do klatki i chciałam temu gostkowi pokazać inne bidy. I tak idziemy a On z daleka pokazuje mi jakiegoś psa który piszczy na nasz widok...I mówi: tego psa widziałem na allegro, ja mu na to, ze nie bo przecież ja dawałam zdjęcia i wiam jakiego psa wstawiałam.. A on na to, ze jest pewien, ze tamten miał krawatkę, ja mu na to, ze napewno się pomylił.. dochodzimy a tu zonk.. w klatce Parys ..ten właściwy :evil_lol: Co ześmy się uśmiaoi... No ale cóż, wzieliśmy Parysa na spacer no i oczywiście nie popisał się.. :roll: Sama jestem zdania, że jedna tamten jest "lepszy" do dziecka z porazeniem mózgowym ( jeden z synów Bartka ma porażenie) Oczywiscie córcia też woli Tamtego nie-Parysa :loveu: Noa ale mamy w schronisku dwie małe foczki.... jedna klonik Parysa a druga pręgowana foczka :) boskie :loveu: Quote
basiagk Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Potrzebny transport dla szczeniaka amstaffa CHORZÓW-TARNÓW!!! Quote
Asior Posted February 2, 2009 Author Posted February 2, 2009 basia.. ale to chyba nie do tej baby o której pisałaś???? Quote
basiagk Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Ta baba to ja:evil_lol: Psiak jedzie do mnie na DT. Asior czy mogłabyś zrobić wizytę przedadopcyjną w Krakowie dla amstaffka. Znasz sie na temacie? Asta17 szuka kogoś do wizyty. Quote
Asior Posted February 3, 2009 Author Posted February 3, 2009 boszzz.. to dobrze.. do takiej "baby" to niech idzie :) Tamtą wziął KTOZ pod lupę :cool3: Co do wizyty to zależy w jakiej częsci krakowa, bo ja mieszkam na uboczu a nie mam auta.... Ale jak coś polecę kogoś.. Na razie napisz gdzie ta wizyta... Quote
basiagk Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Asior jak cos wiesz w sprawie tej baby to dawaj na pw:cool3: A tu jest wątek tego psiaka, sprawują zawiaduje Asta17 ona wie co i jak http://www.dogomania.pl/forum/f28/2-szczeniaki-w-typie-amstaffa-w-schronisku-pomoz-130602/ Quote
andzia69 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 no właśnie...Asior zapomniała o swoim ulubieńcu!:mad: Quote
Asior Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 aaatam, nie zapomniałam, tylko nie wyrabiam juz czasowo... Parys nie był w tym tyg ze mną na spacerku, bo miałam dwie osoby umówione na oglądanie piesów i nie wyrobiłam się czasowo... ale z nim coraz gorzej..... cały czas wiesza sie na czyjejś nodze.... nawet pracownikom.... a niby po kastracji :roll: Quote
agaga21 Posted February 8, 2009 Posted February 8, 2009 [quote name='Asior']aaatam, nie zapomniałam, tylko nie wyrabiam juz czasowo... Parys nie był w tym tyg ze mną na spacerku, bo miałam dwie osoby umówione na oglądanie piesów i nie wyrobiłam się czasowo... ale z nim coraz gorzej..... cały czas wiesza sie na czyjejś nodze.... nawet pracownikom.... a niby po kastracji :roll:[/quote] podobno ok. 2 miesiące trwa zanim psiak się "uspokoi" a co z tamtą rodzinką?już się nie odezwali?zrezygnowali? Quote
Asior Posted February 8, 2009 Author Posted February 8, 2009 Nie, biorą innego, tego co pomyliłam z Parysem :evil_lol: Naprawde będzie miał cudny domek ;) Quote
Morgan:-) Posted February 12, 2009 Posted February 12, 2009 Asior - co do kastracji i jej skutków... Moja Asta dopiero po sterylizacji ujawniła swoje odruchy i zaczęła - nie często ale jednak - wieszać mi się na nodze :roll:. Tzn próbuje, ale jak ją opierniczę, to staje, trochę jeszcze popodryguje na stojąco i się uspakaja. Nie wiem od czego to zależy, bo od sterylizacji upłynął prawie rok. Przedtem tego nie robiła. Masz wyjaśnienie?? :lol: Quote
Asior Posted February 12, 2009 Author Posted February 12, 2009 ale z tego co wiem, gwałcenie jest objawem dominacji :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.