sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 mnie tam pierdzenie nie przeszkadza... zapachy generalnie mi nie przeszkadzają. miłe było, że koledzy nie wnosili pretensji - zwłaszcza ten, z którym siedzę w pokoju, bo to nie jest miłosnik psów. u weta: chłopaczek ma ok 6 miesięcy, zęby nie wszystkie wymienione,w tym jeden kieł, który sie lekko rusza i - dorothy - powinnas się z nim bawić tak, ze delikatnie ruszasz tym kłem, zeby sie korzeń zaabsorbował i kiełek sam wypadł, to nie tzreba będzie usuwac. stały kieł wychodzi obok mleczaka, ale równo obok, wiec problemu ze zgryzem nie będzie. jak się żeby nie wymienią przez najbliższe miesiące, to dopiero wtedy sie martwić. cosik waży 2,80, dojdzie do okolic 4. dziś go odrobaczę, za kilka dni, jak jeszcze u mnie będzie - szczepienie na wirusówkę, bo w dzielnicy niestety szaleje parwo i cos tam jeszzce. więc później byłaby wścieklica. pchełki były, bo zostały po nich odchody i reakcja alergiczna, ale juz nie ma - pewnie sa w samochodzie grzegorza :cool1:. poza tym wszystko wydaje się być ok. mam gammolen to będzie go dostawał. nie umie się bawić, nikt się z nim nie bawił nigdy. chce tylko bliskości cżlowieka, czasem, jak się zapomni i sie cieszy to podskakuje. a dzi jedna troche niespełna rozumu babka na przystanku przez 10 minut krzyczała do niego "kocham cię, kocham cię, tju tju, kizi mizi" i go całowała. bite 10 minut :loveu: Quote
agata-air Posted December 24, 2008 Author Posted December 24, 2008 Ciesze się, że wszystko ok. Cosik jest naprawdę malutki :smhair2: Quote
Ziutka Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 agata-air napisał(a): Cosik jest naprawdę malutki :smhair2: Nooo :-o 2 kilo :mdleje: Quote
sleepingbyday Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 a właśnie, tak mi jakoś wyszło - coś, cosiek, cacek :p Quote
Dorothy Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 wspaniale wiesci naprawde az miło czytać :calus: bardzo fajnie że poszłaś do weta, przynajmniej wiadomo na czym sie stoi, dwa kilo nie moge uwierzyć, moj półroczny kot waży 3.60:crazyeye: Quote
Poker Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 sleepingbyday napisał(a):m a dzi jedna troche niespełna rozumu babka na przystanku przez 10 minut krzyczała do niego "kocham cię, kocham cię, tju tju, kizi mizi" i go całowała. bite 10 minut :loveu: skąd my to znamy, :crazyeye:to zupełnie jak my :evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 ciocia Poker hihi:evil_lol: no cos Ty:loveu: nie moge zlamac drugiej wykruszaja mi sie dobre dusze do pomocy, a ta pierwsza reka ciagle koszmarnie niesprawna :shake: muszem odczekac :cool3: A kto to jest Sylia? Quote
sleepingbyday Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 poker, mam nadzieję, ze tak nie skońcyzmy jak ta babka. ona naprawde miala lekko nie halo pod sufitek no i jechała w wigilie na worzec wschodni. w letnich czółenkach... dorothy, 2,80, a nie dwa, to prawie 3! aha, dałam ciała. byłam przekonana, ze mam pratel, ale nie mam:roll:. odrobaczę go dopiero w sobotę, przez co przesuwa sie szczepieni, ech.... :shake:. cocek spał bardzo łądnie na swoim posłanku, czytsośc zachowuje pierwsz aklasa, kup ma bardzo ładne, wtrynżala wszytsko. bylismy na długim spacerku, przez chwile miał nawet ogonek podniesiony, ale cały czas chciał na ręce. troche mu ulegałam, ale więcej kazałam chodzić. cienki lód na kanałku. mały chłopiec rzuciła kijka psu, z którego państwem rozmawiałam (mieli dwie sztuki). efekt- pani po pas w wodzie. na szczęście nie skrzyczeli chłopca, tylko spokojnie z nim porozmawiali (maluszek, nie pomyslał) i pobiegli do domu. pan stał i zastanawiał sie, czy piesek da rade, a pani wskoczyła na pomoc. Quote
Lulka Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 jak masz blisko na Zoliborz to zapraszam, bo mam pratel ;) Dorothy - ja juz bym zaczela sie martwic czy mi czasem tygrys z tego kotecka maluuutkiego nie wyrosnie :evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 taaa, on juz jest wiekszy od swojej mamy :roll: Quote
Gosiapk Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Dorothy napisał(a):taaa, on juz jest wiekszy od swojej mamy :roll: Jesteś pewna, że to koteczek a nie ryś?;) Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 A swoją drogą to ojciec koteczka znany? Bo żbiki potrafią być całkiem spore, a z wyglądu są jak koty domowe :evil_lol: Quote
Dorothy Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 jesli w Beskidach sa rysie i jakis zapedzil sie na moje podworko to niewykluczone:roll: Jezu nie straszcie mnie :question::question: rysie, zbiki... a ja podejrzewalam zwyklego kota od sasiadow...:shake: jeszcze troche i moj kicior zacznie pozerac pieski?? O rety. Nie wiem czy Cosiek powinien tu przyjezdzac , moze sie okazac mniejszy od kiciora....:hmmmm: Quote
sleepingbyday Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 DZIS W PARKU: cocek, zosia i baraczek: zosia i cocek: niesamowicie trudno zrobic całej trójce zdjęcie. a cockowi to tylko z góry, bo sie trzyma nóg jak przyklejony. no, kilka razy pobiegł przed siebie cos powąchać... ale to też mnie cieszy, zaczyna się pomalutku proces spadku napięcia psychicznego weź mnie od domu: patrzcie, jaki malutki-biedniukti, skromnie sie połozył na podłodze Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Jaki Cocuś biedny... taka słodka, delikatna kruszynka z niego :loveu:. Dobrze, że już znalazł dom [dobrze pamiętam, prawda?] :cool3: Quote
sleepingbyday Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 cocek ma tymczas u dorothy w bielsku. szukamy transportu właśnie. a propos - jak w wigilę, wracałam z cockiem do domu, to w autobusie jakas babeczka rozmawiala przez telefon i mówiła, że nie wie, kiedy pojedzie do bielska, bo nie wie, jak z miejscami w pociagach - miałam ochotę zaproponowac jej cocka do pociagu :p Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Grunt, że chociaż tymczas jest - Cocek by w schronisku nie wytrzymał :shake:.. A tak jeszcze wyjdzie na prostą chłopak i zadziwi sobą cały świat :multi: Quote
sleepingbyday Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 bonsai, w jakim schronisku? on był ściagnięty z ulicy :-(, zamarzłby na bank :shake:. ale do schronu nie miałoby sensu go oddawac, fakt, w sumie by wyszło na jedno... Quote
bonsai_88 Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Sbd właśnie to miałam na myśli - gdyby nie znalazł DT mogłoby mu grozić schronisko, a on tam by nie dał rady... ale na szczęście są jeszcze dobrzy ludzie na święta i Cocek nie ma się czego bać :multi: Quote
Ziutka Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 Uratowałyście mu życie dziewczyny i za to Wam bardzo dziękuje :buzi: Nawet nie myślałam, że to taki kurdupelek ;) Quote
sleepingbyday Posted December 25, 2008 Posted December 25, 2008 baraczek uczy sie od zoski i zdarza mu sie powarkiwac na małego, dwa razy go dziabnał (tzn ostrzegawczo), al enie zauważyłam sytuacji, bo akurat na zośkę patrzyłam... teraz siedzę obłożna trzema psami i nie mam gdzie trzymac łokci. TOL by sie zdał.... Quote
sleepingbyday Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 [quote name='agata-air']Ziuta a Coś ci nie pasuje :mad: Piekne orginalne i doskonale opisuje jego życiorys ;d Sleepingbyday myśle właśnie jak Ci to dostarczyć bo ja teoretycznie w Wawie będe po świętach :oops: może jakoś Ci je kurierem wyśle, żeby szybko doszły? Wie ktoś jak to się robi?? agata nie pozkazało mi tego postu wcześniej. nie ma co wysyłać kurierem ubranka, które nie wiadomo, czy pasuje. gdzie będziesz w wawie i kiedy dokładnie? jak zmierzyć psa? w obote kupie mu jakies ubranko, ale jeśli w sobotę wybierasz się do wawy, to mozemy się spotkac. ja generalnie siedzę na pradze, do cntrum czy jakos tak - moge podjechać z cockiem. ale może okaże sie, ze nie ma co? Quote
Dorothy Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 fajne male goowienko. Okropnie wylękane:shake: a z innej beczki- Sleepingyday, masz fajne drzwi, calkiem jak u mnie, tyle ze u mnie tak wygladaja z zewnatrz :evil_lol: bo u mnie to chcialy wejsc A NIE WYJSC:diabloti: zapewne Quote
sleepingbyday Posted December 26, 2008 Posted December 26, 2008 zoska obrabiała ściane kilka razy dwa najwiękksze kawąłki ma zachowane na pamiatkę. ktos mnie spytał, czy bym niechciała zagipsowac tej dziury :evil_lol:. po co, ja jej przecież nie widzę :eviltong: cocek był dzis ze mna na obiedzie rodzinnym, bardzo się spodobał. narzeczony mojej mamy stwierdził, ze to taki filutek - i faktycznie, on przypomina psa profa filutka... obżarł się jak bania i śpi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.