Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ta baba nie ma pojęcia o psach i po co brała drugą sukę!! :mad:
Wiadomo, że rezydentka może nie zaakceptować obcej suki i kilkakrotnie będzie próba siły aby ustalić "kto tu rządzi".
Ledwo Kora przyjechała do nowego domu i .... straciła życie przez tę babę!!!
Należy tę babę z Danii umieścić na "czarnych kwiatkach"

Nigdy tak nie rozdziela się gryzących psów, aby mogły ugryźć. Próbując łapać gryzące sie psy np. za obrożę można zostać ugryzionym przez własnego psa, bo psiaki walcząc gryzą automatycznie. Ta baba jest sama sobie winna, że została ugryziona!!!
Należy albo gwałtownie chlusnąć wiadro wody na gryzące się pyski, albo każdy chwyta jednego psa za ogon lub za tylne łapy (np. rottki, bo nie mają ogona)

Kora nie tak miało być!! :shake::-(:-(:-(:-(

  • Replies 262
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ta osoba wie, że jest wątek i że na nim piszemy. Chciała sama tu napisać. Zaproponowałam, żeby się zalogowała i opisała to ze swojej strony. Ja na wszelki wypadek mam wszystkie meile i całą korespondencję.

Nie wiem naprawdę co się stało, że po prawie tygodniu nagle Korze nie spodobała się rezydentka. Ale przy 2 duzych sukach ostrożność trzeba zachować cały czas.
Po pierwszym ścięciu powinnam dostać wiadomość, że coś się dzieje. Może mogłabym coś doradzić, albo zorganizować powrót Kory do nas.

O to mam największy żal. O brak wiadomości.
Po pierwsyzm razie - kolejny wspólny spacerek suk - i to chyba blisko siebie, skoro znów się ścięły. A potem tylko śmierć.

To jest niepojęte dla mnie.
I wierzcie mi, nioe wiem jak i kiedy sobie z tym poradzę.
Karina z hotelu załamana. Wczoraj do nocy pisałyśmy na gg o tym wszystkim. Karina wzięłaby ją do hotelu z powrotem. Nigdy przez cały pobyt nikogo nie ugryzła.
W zyciu nie wysłałabym psa agresora tak daleko.
Ale myślałam, że ludzie są naprawde bardzo doświadczeni.

Posted

Wie, że Kora, spojrzały sobie podobno w oczy. Ale tak jakoś to spoglądanie w oczy razem z nagłością zdarzenia mi nie pasuje.

Trudno. Staram się Ją zrozumieć. Zaskoczenie, ból. Pewnie strach.
Tylko dlaczego przez kilka dni od przyjazdu, gdy pisała jak jest super, jak sunia się zgadza z psami (widać zdjęcie) - nie dostałąm żadnej wieści, że coś się psuje. Po jednym wyskoku - był sygnał że sunie mają coś do siebie. Trzeba było poprosic speca od psów albo dać mi znać. To nie było trudne.

Posted

Skoro baba miala umowe adopcyjna,nie mozecie jej kolo dupy zrobic?W jakim miescie mieszka?Na ktorej wyspie?
Przeczytalam wszystko,babsztyl wiedzial,ze moga byc klopoty,a mimo to wziela Kore,pisala,ze chce nad nia pracowac w razie problemow,macie to na pismie.To tak wygldala ta praca z psem??

Niestety oni sa ograniczeni i pozbawieni samodzielnego myslenia.

Posted

[quote name='supergoga']Wie, że Kora, spojrzały sobie podobno w oczy. Ale tak jakoś to spoglądanie w oczy razem z nagłością zdarzenia mi nie pasuje.

Trudno. Staram się Ją zrozumieć. Zaskoczenie, ból. Pewnie strach.
Tylko dlaczego przez kilka dni od przyjazdu, gdy pisała jak jest super, jak sunia się zgadza z psami (widać zdjęcie) - nie dostałąm żadnej wieści, że coś się psuje. Po jednym wyskoku - był sygnał że sunie mają coś do siebie. Trzeba było poprosic speca od psów albo dać mi znać. To nie było trudne.

Tamta suka była u siebie i kiedy pojawiła się Kora prawdopodobnie chciała podporządkować ją sobie. Tamta suka chciała ustalić hierarchię Kory w stadzie.
W psim języku "patrzenie prosto w oczy" to wyzwanie do walki. :cool3: Dlatego nigdy nie należy obcemu psu patrzeć prosto w oczy.

Posted

Ależ ona jest piękna... Jeszcze kilka dni i wyrusza w podróż po nowe życie:multi:







  • - w nowym domku otrzymała jednak śmierć :-(
    Mam nadzieję, że los "wynagrodzi" nowemu domkowi Kory(Nory) tę odpowiedzialną i jakże szybką decyzję :diabloti: :mad:.

  • Posted

    Kora moja ukochana suka schroniskowa, najwspanialsza, ktorej ufałam, walczyłam aby poszła do hotelu i do domu..... przepraszam nie wybacze sobie tego

    i juz nie bede ufac....

    co do kobiety moje słowa sa chyba zbedne


    tak mi zal :-(:-(:-(

    Posted

    Kasiu, wiem że masz do mnie żal. Chciałam dobrze. Prowadziłam długą korespondencję, wszystko tłumaczyłam. Osoba wydawała się doświadczona i odpowiedzialna.
    Pan Bartek który wiózł suke poświadczył że tak jest.

    Byłam pewna, że przynajmniej w razie kłopotów da nam znać - wteduy stanę na głowie a odbiorę sukę.

    Juz się nie podejmuję takich spraw więcej.

    Posted

    nie Goga, do Ciebie zalu nie mam, nikt tego przewidziec nie mogl, wszystko wydawalo sie idealne


    długo bede pamietac o tym co sie stalo, długo przezywac jednak nie mozna przestawac pomogac, teraz juz wiemy ze takie sytuacje jak ta Dania, ktora na poczatku budzila wiele watpliwosci odpadaja, szkoda ze uczymy sie na tak tragicznych bledach

    Posted

    :shake::-(:-(:-(:-(:-(KORA !!!! Brak mi słów ( bardzo ja lubiłam i wiozłam na sterylkę ) Ale to na pewno nie Wasza wina ( Goga, Kasia).

    Posted

    nie mogę jej przeboleć i nie umiem zapomnieć:shake: codziennie wracam na wątek i nie wierzę...czytam znów i znów nie wierzę....Kora to był kochany pies. nawet stróż ją lubił i szanował. każdemu kto miał z nią styczność chociaż przez chwilę trafiała w serce....biedna Korusia:shake:... miejmy nadzieję, że już nigdy więcej coś takiego naszych psów i nas nie spotka...

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...