Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 362
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wczoraj dostalam wiadomosc od Toli z prosba o kontakty do wizyty przedadopcyjnej

niestety bardzo pozno wrocilam do domu napisalam prosbe do doswiadczonych w wizytach adopcyjnych osob ze Slaska

nie mam jeszcze odpowiedzi ..nie pojawily sie w watku wiec jak sadze jeszce nie byly na dogo

zwlaszcza, gdy wchodzi w gre tak odlegly transport domu musi byc przepytany na wszystkie mozliwe okolicznosci
polecam zawsze poczytanie Vademecum adopcyjnego..tam jest kopalnia wiadomosci
trzeba spotkac sie z cala rodzina, wszystkimi czlonkami rodziny z ktora pies ma mieszkac nalezy porozmawiac, poobserwowac

kiedys trafilo sie np dziecko z adhd, i pies po niecalym miesiacu musial wrocic na drugi kraniec Polski

byc moze gdyby w tym konkretnym przypadku bardziej doswiadczona osoba byla wtedy na wizycie przedaopcyjnej hmm zwrocilaby uwage na nadmiernie pobudliwe zachowanie 6 letniego chlopczyka, to tak dla przykladu

edit
wyslalam jeszcze klka GG przed chwila

Posted

ja z Bytomia kojarzę Atlantydę i Bounty... no i widzę, że zgłosiłą sie Makrela... masz. Makrelo, doświadczenie w wizytach przedadopcyjnych?... to duża odpowiedzialność... poznaje sie różnych ludzi, ja miałąm szczęście trafić na bardzo fajnych, ale zawsze sie boję wizyty przedadopcyjnej... bo rekomendować kogoś albo nie... nie zawsze decyzja jest prosta...

Posted

Hm... mam nadzieję, że nie zdubluje mi postów, bo mi się coś dogo wiesza...

Nie mam żadnego doświadczenia w wizytach przedadopcyjnych. Zauważyłam po prostu alarm o konieczności przeprowadzenia takiej wizyty - pies miał jechać już w piątek, zatem na wizytę pozostawał czwartek... Czasu na znalezienie kogoś było niewiele, zatem się zgłosiłam. Bo akurat mogłam dziś jechać, a do Bytomia to w zasadzie na nogach niemal mogę iść. Nie narzucam swojej kandydatury, myślałam, że sprawa pilna i szkoda zmarnować okazję. Tyle tych biednych psiaków szukających domu, a chętni na adopcję wcale nie walą drzwiami i oknami.
Więc jeśli nie byłoby chętnych do przeprowadzenia tej wizyty, to hm... na bezrybiu i rak ryba... :razz:

Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności. Zdaję sobie sprawę z tego jak skomplikowana jest cała operacja, zwłaszcza jeśli wiezie się psa przez pół kraju i w sprawę angażuje się wiele osób. Wiem, że w grę wchodzi dobro psa, zaufanie wielu osób, no i cóż... koszty.

Mam jednak podstawy przypuszczać, że poradziłabym sobie z taką wizytą. Całe moje życie zawodowe polega na odbywaniu tego typu spotkań (prowadzę własną małą firemkę), tylko stawka jest inna - czy będę miała w przyszłym miesiącu co do gara włożyć :lol:

Poza tym sama brałam kiedyś dużego psa ze schroniska. W tej kwestii posiadam doświadczenia własne jak to z psem może być. Bo było to wydarzenie dość mocno obfitujące w atrakcje dodatkowe.

Zamierzałam na tę wizytę pojechać ze swoim facetem (żeby były dwie opinie). Myślałam też o tym, żeby wziąć swojego psa. Pies jest suką, też takim niemal ON-kiem, obcym dla tych ludzi, więc mogłabym zobaczyć jak zachowują się wobec nowego psa, a i oni mogliby poczuć jak to jest kiedy w domu pojawia się duży obcy pies.

Nie mogłabym obiecać, że nie popełniłabym błędu. Nie będę też twierdzić, że poleciałabym tam jak na skrzydłach, bo wiem, że to trudne zadanie. Ale miałabym możliwość taką wizytę odbyć i byłoby mi po prostu wstyd, kiedy widzę ile inni dogomaniacy i dogomaniaczki robią dla braci mniejszych, a ja się nie zgłosiłam (choć mogłam) i w końcu nie miał kto pojechać i sprawa się rypła :oops:

Posted

Makrela napisał(a):
(...) Nie mam żadnego doświadczenia w wizytach przedadopcyjnych. Zauważyłam po prostu alarm o konieczności przeprowadzenia takiej wizyty (...) Czasu na znalezienie kogoś było niewiele (...) Nie narzucam swojej kandydatury, myślałam, że sprawa pilna i szkoda zmarnować okazję. (...) Zdaję sobie sprawę z odpowiedzialności. Zdaję sobie sprawę z tego jak skomplikowana jest cała operacja (...) Mam jednak podstawy przypuszczać, że poradziłabym sobie z taką wizytą. (...)
Zamierzałam na tę wizytę pojechać ze swoim facetem (żeby były dwie opinie). (...) Nie mogłabym obiecać, że nie popełniłabym błędu. Nie będę też twierdzić, że poleciałabym tam jak na skrzydłach, bo wiem, że to trudne zadanie. Ale miałabym możliwość taką wizytę odbyć i byłoby mi po prostu wstyd, kiedy widzę ile inni dogomaniacy i dogomaniaczki robią dla braci mniejszych, a ja się nie zgłosiłam (choć mogłam) i w końcu nie miał kto pojechać i sprawa się rypła :oops:

Dobrych kilka razy przeczytałam Twój wpis Makrelo. Jestem pod wrażeniem dystansu jaki masz do siebie. Pamiętaj, że zawsze jest pierwszy raz, a Ty jak widać, chciałaś przygotować się na wszelkie okoliczności, zabezpieczyć przed ewentualnymi błędami, a takie na koncie ma nawet stary wyjadacz.
Chwała Ci za to. Nie wiem, jaką decyzję podjęła, czy też podejmie Tola ale wiem, że ja bym Ci zaufała. Kiedyś ktoś zaufał podobnie mnie i też był to mój 1 raz, 1 sprawdzenie domku adopcyjnego. To nic sympatycznego czuć taką presję odpowiedzialności ale wyszłam z tego obronną ręką. Z kolei, nawet jeśli nie będziesz sprawdzać tego konkretnego domku to z całego serca Ci życzę samych sukcesów na tym polu przy innych okazjach. Na pewno się pojawią. :lol:

Posted

Więc wczoraj, po cięzkich rozmowach, zapadła decyzja - trudna dla mnie - ze Aza jedzie do nowego domu, ale wizyty przedadopcyjnej nie będzie; zabrakło po prostu czasu.
Ja byłam przeciwna, TZ jak najbardziej "za", bo mówi, ze trzeba ufac ludziom i ze to szansa dla Azy. Jeszcze trochę, a jedno z nas nocowałoby poza domem:cool3:
Dzisiaj TZ wyjechał o 13 do Krakowa; wiezie ze sobą Azę, najsłabszego szczeniaka z naszego schroniska do Soemy do Krakowa na DT i dalmatynczyka z Chełma do nowego domu do Pszczyny.
Makrela zgłosiła sie do przeprowadzenia wizyty; dzięki:lol: juz jest umówiona z nowym panstwem Azy na sobotni ranek i wszystko nam opisze.
Jestem pełna obaw, bardzo się denerwuję, wierzę, ze męska intuicja nie zawiedzie i Aza będzie szczęśliwa.

Posted

Nowi Państwo Azy mają juz suczkę zabraną ze schroniska, leczyli ją prawie 2 lata.
Trzymajcie kciuki; moze moje noworoczne zyczenie spełni sie juz za parę godz i Aza będzie miała szzesliwy dom i będzie kochana.

Posted

marta nie denerwuj sie na zapas,makrela jest na miejscu i już wsobotę będziemy wiedzieli co i jak,jak będzie umowa podpisana to będzie wszystko ok,teraz czekam na informacje z podróży a jutro na wieści od makreli,a ludziom trzeba ufać,bez przesady ale troche nie zaszkodzi:evil_lol:lepiej w razie czego odebrac psa,niz stracić super domek

makrela,jak możesz to wez aparat do państwa,prosze!!!!

Posted

Tolu wiem, rozumiem, że bardzo się przejmujesz. Bardzooo proszę, skoro już klamka zapadła, a tryby maszyny poszły w ruch, nie wieszcz! Może tak właśnie miało być! Cieszę się, że Makrela zda nam relację, że podjęła się tego! Hm...mężczyźni na ogół rzadko kierują się intuicją ale jeśli już to robią to na ogół się nie mylą. Bądźmy dobrej myśli!
PRZYŁĄCZAM SIĘ DO PROŚBY O FOOOTKI!!! APARAT, APARAT MAKRELO!!! :loveu: :eviltong: :multi:

Posted

Dziewczyny dzieki , ze mnie to taka trochę panikara:cool3:
Ale Aza szczególnie leżała mi na sercu...
Dzwonił Tz - Aza przekazana, umowa podpisana.
Panstwo przyjechali ze swoją sunią Bianką - dziewczyny od razu dogadały się, spokojnie odjechały, obie na tylnym siedzieniu.
Bianka to podobno kremowa wersja Azy:lol:

Posted

Wszystkie psy świetnie zniosły podróz; Aza nie ma choroby lokomocyjnej, całą drogę spokojnie sobie spała.
Nowi pństwo muszą z nią duzo spacerować; sunia ma słabe mięsnie.

Posted

Tola napisał(a):
(...) Wspólnie poczekamy na zdjęcia i wieści z nowego domu:lol:

Oczywiście Tolu!!! :lol: Mam nadzieję, że dziś choć troszkę spokojniej będziesz spać!

Posted

O tak!!!
Aza w domu, warszawski dom Meliski sprawdzony i można dziewczynkę pakowac:lol:
A jutro moze jeszcze z Alta cos sie wykluje:cool3:
Zapomniałam napisac - dzisiaj wieczorem dzwoniła pani ze Szczecina. chciała zabrac Azę.
Ma dziewczyna wziecie:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...