Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Spieszę poinformować wszystkich zainteresowanych, że u Dusi wszystko w porządku - wczoraj przywieźliśmy ją do domu - w samochodzie jechała w klatce, ale ku mojemu zdziwieniu wcale się nie bała - cały czas spała. Po dotarciu do celu spotkała się z Amokiem na neutralnym terenie i już razem weszli do domu. Dusieńka obwąchała wszystkie kąty, pokręciła się trochę po mieszkaniu, na moment weszła do klatki, po czym... wskoczyła na kanapę :) Śpi albo na niej, albo przy moim łóżku, albo pod drzwiami na taras. Byliśmy już na 5 spacerkach - Dusia bardzo grzecznie idzie, nie ucieka, ale nie chce wychodzić na długo. W momencie kiedy się czegoś boi, chowa się za moje nogi. Jest tylko jeden problem: Dusia nie pije i nie je. Wiem, że się stresuje, ale martwię się, żeby się biedulka nie odwodniła. Co prawda dziś na spacerze porannym jadła trawę, więc może po prostu chce sobie trochę żołądek oczyścić, ale wolałabym żeby napiła się trochę wody.

Posted

Noooooo i proszę Dusieńka się otworzyła i z tego co pisze Monika ( nie jestem pewna czy dobrze zapamiętałam imię :oops:) to wcale nie zachowuje się jak dzikusek. To teraz chyba mogę już podziękowac. Bardzo, ale to bardzoooooo dziękuje, że Dusia ma taki wspaniały domek. Jesteście kochani :loveu::loveu::loveu:

Posted

Świetne wieści :) Czyli wreszcie oba strachulce - Brutus i Dusia - mają domy :)

Gabs_on napisał(a):
Jest tylko jeden problem: Dusia nie pije i nie je. Wiem, że się stresuje, ale martwię się, żeby się biedulka nie odwodniła. Co prawda dziś na spacerze porannym jadła trawę, więc może po prostu chce sobie trochę żołądek oczyścić, ale wolałabym żeby napiła się trochę wody.


Na razie jest w silnym stresie - nawet, jeśli tego po niej nie widać. W końcu tyle lat mieszkała w schronisku, w jednym i tym samym kojcu, a tu naraz tyle zmian... Dwa - trzy dni może spokojnie nie jeść, gorzej z piciem... Mam nadzieję, że szybko wróci do normy.

Posted

Mnie chyba kamień z serca spadl,gdy wiemy już,iż Dusia nie jest juz w schronie ,tylko nareszcie wśrod swych ludzi i w normalnym domku ,na kanapie może sobie leżeć .Prawie rok czasu a nawet więcej martwil mnie los Dusi-strachulca .Dzięki rodzinie Marty -Dusia jest wybawiona .Dziękujemy Wam,dobrzy ludzie .Z calego serca .:loveu::loveu::loveu:

Posted

o widzę,że tytuł zmieniony :)


fajnie, na prawdę super się patrzy na wątek, który istnieje na dogo od 2008 roku i w końcu... w końcu psiak pojechał do domku ;)

Posted

Kurcze, napisałam wczoraj wiadomość, ale chyba się nie zapisała. Otóż Duśka ma się super! Jest już w Bieszczadach. Śpi na kanapach albo na mojej części łóżka, ściąga frykasy ze stołu (ehhh...), bardzo chętnie wychodzi na dwór, ale nie próbuje uciekać przez okna ani przez drzwi (w Warszawie wygryzła nam kawałek drzwi w nocy, żeby się wydostać i notorycznie wskakiwała na parapety, żeby się wydostać pomimo tego, że wychodziła na dwór 15 razy dziennie...). Nie wychodzimy już z nią na dwóch smyczach (tak sugerowała nam Pani Agnieszka i faktycznie na początku Dusia chodziła na dwóch smyczach - jednej przypiętej do obroży, a drugiej przypiętej do szelek). Dziś idziemy do weterynarza na obcinanie paznokci i na wizytę kontrolną - znając Dusię to będzie się działo... Co do zdjęć - niestety, nie mogę teraz żadnych wrzucić, bo nie mam internetu w domu. Korzystam póki co z internetu w pracy. W związku z tym będę przekazywać relacje pisemne ;P

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...