Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no więc lekarz zrobił nas w bambuko, bo byliśmy umówieni na 16:50, byliśmy na miejscu już o 16:45 ale lecznica była już zamknięta na cztery spusty. Fred bardzo źle przeżył podróż samochodem choć było to zaledwie 800 metrów, cay się trząsł, płakał, a nawet zwymiotował. Po powrocie do domu wszystkie objawy jak ręką odjąć.

Posted

kamixx napisał(a):
no więc lekarz zrobił nas w bambuko, bo byliśmy umówieni na 16:50, byliśmy na miejscu już o 16:45 ale lecznica była już zamknięta na cztery spusty. Fred bardzo źle przeżył podróż samochodem choć było to zaledwie 800 metrów, cay się trząsł, płakał, a nawet zwymiotował. Po powrocie do domu wszystkie objawy jak ręką odjąć.

Boshhe, pewnie myślał, że wraca do schornu...biedulek..:-(

Posted

jejku chyba rzeczywiscie musial tak sobie pomyslec, ze wraca z powrotem w to miejsce pelne cierpienia i bolu :shake: i sie biedaczek wystraszyl :roll:
taki fajny z niego szorstkus, jak mogli mu w tym schronie taka krzywde wyrzadzic, kompletnie tam ich nie obchodzi los zwierzat! :angryy:
a ten lekarz to co taki zartownis z niego, ze sie z pieskiem umawia, a potem lecznice zamyka :mad:

Posted

Fredzik zaczął kaszleć nie wiem czy jest przeziembiony, czy to na tle nerwowym hymm jutro już napewno idziemy do lekarza. Bardzo mnie zmartwiło to że tak boi się jeździć samochodem, bo my często jesteśmy w podróży a on miał jeździć z nami.
Z innych zaobserwowanych rzeczy to Fredzik nie umie chodzić po schodach, albo się boi. Stałam na piętrze i go wołałam a on tylko piszczał i denerwował się u dołu schodów i nawet nie próbował wejść.

Posted

kamixx napisał(a):
Fredzik zaczął kaszleć nie wiem czy jest przeziembiony, czy to na tle nerwowym hymm jutro już napewno idziemy do lekarza. Bardzo mnie zmartwiło to że tak boi się jeździć samochodem, bo my często jesteśmy w podróży a on miał jeździć z nami.
Z innych zaobserwowanych rzeczy to Fredzik nie umie chodzić po schodach, albo się boi. Stałam na piętrze i go wołałam a on tylko piszczał i denerwował się u dołu schodów i nawet nie próbował wejść.


Spkojnie, Fredzik napewno przekona się do samochodu jak tylko zrozumie, że nie oznacza on powrotu do schronu...Musimy dać mu troche czasu na oswojenie się z nową sytuacją - trzeba pamiętać, że mały traume przeżył...i tak jestem z nowego dumna, ze np nie załatwia się w domu, nie nieszczy etc.:multi::multi::multi:

Posted

mam nadzieje, ze to psychiczne i minie :) bo minie na pewno
jak Barbi... ta suczka chodzi powyginana ze strachu, z blokady psychicznej
nie umie chodzić na zewnątrz
a i tak codziennie robi mały "kroczek" postępu :D
więc Fredziu i tak dobrze...

bo raczej to nie dlatego, że coś go może boleć przy wchodzeniu, prawda?

Posted

znam takie same sytuacje ,Łączenie dużych psów z małymi .To jest przykład totalnej znieczulicy.Zdominowany pies jest z góry na przegranej pozycji .Niedawno udało sie suni od nas wyjśc z identycznej sytuacji,teraz śpi na pościeli ze swoją panią. KAMIXX DZięki ,że wyłowiłaś taką sytuację ,z wielkiego tłumu to duży dar zauważania.

Posted

Fred się rozbrykał, mogę powiedzieć trochę więcej o jego charakterze: więc do nas nie wykazuje żadnej agresji, nic, a nic, ale innych potrafi ugryźć, cichaczem podbiega i szczypie w nogawki tak bez ostrzeżenia nawet. Z psem moich rodziców też niestety była wojna, ale tylko w obrębie mieszkania na ogrodzie mogły chodzić nawet bez smyczy i nie gryzły się.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...