Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Z tego, co wiem, agresywne psy w tomaszowskim schronisku są usypiane. Jak sobie wyobrażasz dożywocie Malwiny w schronisku?

Lawinia - wtedy było miejsce w hotelu. Czy teraz się znajdzie - nie wiadomo. I nie możesz oczekiwać, że Malwinę ktoś od Ciebie przejmie na DT - z reguły ludzie na dogo znają swoje możliwości. Niewiele jest osób, które mają i wiedzę i odpowiednie warunki, a jeśli mają, to pewnie już mają też jakąś bidę na DT. A bez tych rzeczy mam nadzieję, że nikt Malwiny na DT nie weźmie, bo czym to się kończy - widać na tym wątku...

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='lawinia']Ludzie,litości zaczynacie bredzić.Jesteście teoretykami.Przeczytajcie jak było z zabraniem Malwiny z pola,to nie ja ją miałam zabrać .Ale na miejscu nie było nikogo.Strasznie mi przykro ,że muszę zmienić zdanie o niektórych użytkownikach tego forum.Droga Arko dotyczy to przede wszystkim ciebie.Za chwilę będę musiała pytać o pozwolenie wyjścia do WC.Proszę o podjęcie decyzji w ciągu 24 godzin o losach Malwiny.Nie ja się jeżę lecz wy czekam na konkrety.

Czytałam cały wątek - skoro nie Ty, to kto??? Skoro jej nie miałaś zabierać, to na siłę ktoś Ci ją wepchnął???

Ręce opadają...

A co do teoretyków - najpierw sprawdź, z kim piszesz, a dopiero wydawaj sądy...

Posted

Posłuchajcie może na razie skupmy się nad pomocą Malwinie, potem będą stosy czarownic.
Podejmijmy decyzje, przede wszystkim tytuł trzeba zmienić.

Tomaszowski schron nigdy w życiu.

Zabrzmi to okrutnie, ale lepsze chyba uśpienie.

Posted

[quote name='ocelot']Posłuchajcie może na razie skupmy się nad pomocą Malwinie, potem będą stosy czarownic.
Podejmijmy decyzje, przede wszystkim tytuł trzeba zmienić.

Tomaszowski schron nigdy w życiu.

Zabrzmi to okrutnie, ale lepsze chyba uśpienie.

Ocelot - przecież wiesz, że schron=uśpienie agresywnego psa.

Nie jest uczciwe, że Lawinia dała 24 godziny, że ostatnio pisała, że idzie ku lepszemu, a tu nagle wyskakuje ze schroniskiem albo mamy w ciągu 24 godz. psa zabrać. Nie dziw się, że człowiek się gotuje.
W tym czasie nie da się znaleźć hoteliku i zebrać deklaracji wpłat. o DT nawet nie ma co marzyć...

Jeśli zostanie do wyboru uśpienie w schronie albo uśpienie u Lawinii, jestem za tą drugą opcją. Chociaż pies przed śmiercią nie zazna horroru schroniska.

Myślę, że z uwagi na obrót sprawy trzeba się też zastanowić nad Fartem...

Posted

[quote name='lawinia']Bardzo zależy mi na tym,aby z Malwiny był dobry pies.Myślę,że zostanie u mnie na stałe.Postaram się jakoś ją wyciszyć,może lekarz mi coś poleci.Ponieważ adopcja Farcika przebiega dość trudno a na tymczas nikomu go nie oddam,postanowiliśmy,że również zostanie u nas na stałe.Lepiej aby ludzie o dobrych sercach zaopiekowali się innymi psami,których sytuacja jest w tej chwili beznadziejna.

To pisalas 30 listopada. Co sie stalo przez 7 dni?? I co zrobilas DLA tej suki, czy probowalas ją wyciszyc, podajac leki??

I mnie malo interesuje Twoje zdanie na moj temat. Reprezentujesz organizacje a to do czegos ZOBOWIAZUJE wobec zwierzat jak i ludzi, ktorzy zwrocili sie po pomoc do Ciebie. A w tym wypadku rozumiem, ze sama z tą pomocą wyszlas do nich, czyli do psa a wiec??!!!

W prawie kazdym schronisku agresywny pies= eutanzja, zgodnie z prawem, zresztą.
Dawanie ludziom 24 godziny tylko i na dodatek w sobotnie popoludnie jest bezczelnoscia. I ostrzegam Cie, jesli oddasz suke do schroniska to zrobie Ci pieklo na caly Tomaszow i nie tylko.
Tak, Farcikiem trzeba sie koniecznie zajac, jego tez moze czekac schron.....tego mozna sie spodziewac!!!

Posted

Lawinio czy zgodziłabyś się przetrzymać pMalwinę dłużej? Do czasu znalezienia hoteliku?
Dalej czy psy mają jeszcze jakieś pieniądze i jeśli tak to ile. Można by je na opłatę hoteliku przeznaczyć.
Jeśli znalazłby się tai hotel można by Malwę poobserwować i po miesiącu podjąć decyzję co dalej

Posted

prosba do wszystkich o powstrzymanie emocji szczegolnie negatywnch na klika dni - utrudnia to osobom pomadajacym fizycznie i finansowo suce znalezienie rozwiazania a chcemy rozmawiac ze wszystkimi i nie zamykac zadnej opcji.

Posted

Domyślam się, że górę biorą nerwy, ale bez przesady!!!

Bazyliah, z całym szacunkiem ale wiesz jak wyglądała sprawa hotelu dla Malwiny? Kilka osób deklarowało przyjazd po Malwinę (np. Tosia) i co? I po 2 miechach przyjechałam w końcu ja sama, była P.Prezes, Zuzka i Ocelot. A gdzie była reszta? Pisałam na forum, że obecność mile widziana, każdy znał datę przyjazdu, godzinę. Upierali się przy hotelu, ale jakoś kiedy poprosiłam o numer konta, na które wpłaciłabym pieniądze to cisza, Pati też się do mnie nie odezwała i jak to miało wyglądać? Tyle osób, a w sumie zainteresowało się niewielu a sprawa była na cito gdyż szcznięta lada dzień otworzyły by oczy i co wtedy???. Poza tym środki usypiające starczyły tylko na 10 km, potem Malwina się obudziła i wyła w bagażniku i jak ja bym dojechała z nią do Warszawy? A kto by wpłacał pieniądze na pozostałe miesiące dla dwóch psów? Czy Pati tak jak napisała Tosia, wyprowadzałaby Malwinę na szelkach? Chyba w snach!

ARKO, (zwracam się do Ciebie również z szacunkiem) powstrzymaj się od gróźb bo to jest naruszenie zasad forum. Gdybyś pofatygowała się tak jak ja i zadzwoniła do P.Prezes, dowiedziałabyś się więcej o sprawie i zmieniła ton swoich postów. Pani Prezes rozważa nadal podnie środków uspokajających ale problem jest w tym, że mogą być one podane tylko w jedzeniu, a Malwina je "na raty" i Fart dobiera się do jej miski. Skoro jesteś taka wszechmogąca, że zrobisz piekło P.Prezes to może swoją złość przełożysz na energię w znalezieniu hotelu prowadzonego przez behawiorystę?

Malwina może mieszkać jeszcze tydzień u P.Prezes. Tak jak napisała Ocelot szukamy jej na miesiąc hoteliku ale prowadzonego przez kogoś znającego się na dzikich psach. Pieniądze na ten cel są. Jeśli Malwina i tam nie poprawi swojego zachowania wtedy to podejmiemy z osobami, które wpłacają pieniądze, odpowiednie decyzje. Nic innego nie możemy zrobić w tej sytuacji.

Co do Farta to on zostaje u P.Prezes na stałe. Ma tam odpowiednie warunki, jada karmę taką jaka została polecona, przywiązał się do rodziny P.Prezes, jest pod opieką weterynarza więc nie widzę powodu żeby miał szukać nowego domu gdyż P.Prezes go pokochała. Kiedy osiągnie odpowiedni wiek i dojrzeje zostanie wykastrowany.

To w zasadzie tyle. Nie kłóćmy się bo to nie ma sensu. Poszukajmy jej lepiej hotelu.

Posted

24 godziny na podjęcie decyzji to nie bezczelność tylko mobilizacja do działania w tej sprawie,skoro ja jestem najgorsza i nieudolna.Arko z tobą jest chyba coś nie w porządku,za kogo ty się uważasz,myślisz,że masz takie wpływy.Nie rozśmieszaj mnie.A tym bardziej mi nie wygrażaj.Nie robię afery z powodu zrobienia przez psa kupy na dywan,bo bym się wstydziła.Chodzi o piekło jakie funduje mi sunia każdego dnia.Ze względu na osoby,które mi do tej pory pomagały nie będę używać w stosunku do ciebie ostrzejszych sformułowań.Braku odpowiedzialności komu jak komu,ale mnie raczej zarzucić nie można.Z szacunku dla wspomnianych wyżej osób i sympatii dla Malwiny daję ci Arko tydzień na znalezienie rozwiązania problemu.Oczekuję codziennych informacji o postępie działań.Stan konta do wglądu dla wpłacających.

Posted

www.dobrypies.pl

Jak widze Agnieszka zamknela hotel czasowo ale poleca inny hotel wiec prawdopodobnie ten hotel z nią wspolpracuje. Agnieszka moze dojechac i zobaczyc sukę, popracowac z suką, ocenic.

Hotel dla Psów

Uprzejmie informujemy iż, z dniem 30 września 2008 nasz hotel zakończył swoją działalność.
Planujemy uruchomienie hotelu w nowej lokalizacji.



Od października polecamy hotel w miejscowości Wilkowa Wieś.
Kontakt: Magda Tuszewska tel. <SKYPETMPTAG0/>

Posted

[quote name='lawinia'].Z szacunku dla wspomnianych wyżej osób i sympatii dla Malwiny daję ci Arko tydzień na znalezienie rozwiązania problemu.

Dawac to mozesz sobie, Ty jestes odpowiedzialna za tą sunie.

Posted

[quote name='gunia']. Gdybyś pofatygowała się tak jak ja i zadzwoniła do P.Prezes, dowiedziałabyś się więcej o sprawie i zmieniła ton swoich postów. Pani Prezes rozważa nadal podnie środków uspokajających ale problem jest w tym, że mogą być one podane tylko w jedzeniu, a Malwina je "na raty" i Fart dobiera się do jej miski.
To nalezy suke przegladzac, podac najpierw malutka porcje jedzenia a w niej srodek uspakajajacy a Farta zabrac juz poprostu od suki-tyle i nic wiecej.

Posted

Arko żal mi ciebie.Z wyrazami szacunku pozdrawiam i zamykam dyskusję.Jestem za nią odpowiedzialna,natomiast ty umiesz tylko wszczynać burdy na forum.Bądź spokojna w twe odpowiedzialne ręce z całą pewnością nie trafi,na ulice również nie.Żegnam wszystkich prawdziwych przyjaciół zwierząt na tym forum i dalsze prowadzenie z tobą dyskusji uznaję za bezprzedmiotowe.

Posted

No właśnie problem jest w tym, że Malwina nawet przegłodzona nie zawsze aż tak chętnie je i lubi sobie zakopać w ogródku to jedzenie. Farta można odizolować, ale ważne, żeby ona zjadła całą porcję, tak żeby nie wypluła leku gdy się kapnie, że coś jest w jedzeniu. W poniedziałek przychodzi do psów P.Prezes weterynarz i chciałybyśmy żeby wreszcie obejrzał Malwinę, a bez środków ani rusz.

A czy do tego hoteliku jest jakiś telefon? Nie mam zainstalowanego skype, nie mam słuchawek nawet. A chętnie tam zadzwonię i zapytam.

Posted

gunia napisał(a):
Domyślam się, że górę biorą nerwy, ale bez przesady!!!

Bazyliah, z całym szacunkiem ale wiesz jak wyglądała sprawa hotelu dla Malwiny? Kilka osób deklarowało przyjazd po Malwinę (np. Tosia) i co? I po 2 miechach przyjechałam w końcu ja sama, była P.Prezes, Zuzka i Ocelot. A gdzie była reszta? Pisałam na forum, że obecność mile widziana, każdy znał datę przyjazdu, godzinę. Upierali się przy hotelu, ale jakoś kiedy poprosiłam o numer konta, na które wpłaciłabym pieniądze to cisza, Pati też się do mnie nie odezwała i jak to miało wyglądać? Tyle osób, a w sumie zainteresowało się niewielu a sprawa była na cito gdyż szcznięta lada dzień otworzyły by oczy i co wtedy???. Poza tym środki usypiające starczyły tylko na 10 km, potem Malwina się obudziła i wyła w bagażniku i jak ja bym dojechała z nią do Warszawy? A kto by wpłacał pieniądze na pozostałe miesiące dla dwóch psów? Czy Pati tak jak napisała Tosia, wyprowadzałaby Malwinę na szelkach? Chyba w snach!

ARKO, (zwracam się do Ciebie również z szacunkiem) powstrzymaj się od gróźb bo to jest naruszenie zasad forum. Gdybyś pofatygowała się tak jak ja i zadzwoniła do P.Prezes, dowiedziałabyś się więcej o sprawie i zmieniła ton swoich postów. Pani Prezes rozważa nadal podnie środków uspokajających ale problem jest w tym, że mogą być one podane tylko w jedzeniu, a Malwina je "na raty" i Fart dobiera się do jej miski. Skoro jesteś taka wszechmogąca, że zrobisz piekło P.Prezes to może swoją złość przełożysz na energię w znalezieniu hotelu prowadzonego przez behawiorystę?

Malwina może mieszkać jeszcze tydzień u P.Prezes. Tak jak napisała Ocelot szukamy jej na miesiąc hoteliku ale prowadzonego przez kogoś znającego się na dzikich psach. Pieniądze na ten cel są. Jeśli Malwina i tam nie poprawi swojego zachowania wtedy to podejmiemy z osobami, które wpłacają pieniądze, odpowiednie decyzje. Nic innego nie możemy zrobić w tej sytuacji.

Co do Farta to on zostaje u P.Prezes na stałe. Ma tam odpowiednie warunki, jada karmę taką jaka została polecona, przywiązał się do rodziny P.Prezes, jest pod opieką weterynarza więc nie widzę powodu żeby miał szukać nowego domu gdyż P.Prezes go pokochała. Kiedy osiągnie odpowiedni wiek i dojrzeje zostanie wykastrowany.

To w zasadzie tyle. Nie kłóćmy się bo to nie ma sensu. Poszukajmy jej lepiej hotelu.


Miałam się nie odzywać po apelu mtf zalesie, ale skoro zostałam wywołana...
Wiem, jak wyglądała sprawa hotelu. Tosia oferowała pomoc, dopóki była szansa, że Malwina pojedzie do hotelu. Skoro nie popierała oddania Malwiny do Lawinii, trudno się dziwić, że w łapaniu psa nie uczestniczyła.
Co do łapania psa - były porady, jak to zrobić, można było jeszcze pogadać z wetem ile i jaki środek podać. Tosia ma doświadczenie - wiedziałaby co robić.

Co do Farta, powiem tylko tyle - szkoda psiaka. Ale jak napisałaś - decyzje należą wyłącznie do osób, które za psa płacą...

Posted

Absolutnie nie chcę pomniejszać zasług Tosi w kwestii niesienia pomocy bezdomnym psom. Z jej doświadczeniem z dzikimi psami też nie będę się kłócić, bo po prostu nie wiem. Wierzę Tobie Bazyliah na słowo, że mimo, że ma tyle lat co ja ma już jakiś bagaż doświadczeń w postaci pracy z trudnymi psami. Natomiast nie mogę się zgodzić, że osoba Tosi była pomocna w sprawie Malwiny. Dwa miesiące deklarowała, że jedzie po Malwinę i dojechać nie mogła. Gdy sprawa była już na wczoraj i liczyły się dni to w końcu pojechałam ja sama, a konkretów w sprawie hotelu nie było. I jakoś żadnego z tych udzielających się na forum (oprócz Ocelota i P.Prezes) nie widziałam. Nie byłam przeciwna hotelikowi, ale przeczytaj, ile razy prosiłam o numer konta? Ile prosiłam o klatkę? Musiałam pojechać do Łodzi do Karoli, chociaż klatka nagle znalazła się u Tosi, a ta w tym czasie już udzielała się na forum Malwiny i mogła mi jej użyczyć. Podobnie Tosia była mi pomocna przy załatwianiu sterylki dla mojej Nelki. Wiesz, lepiej liczyć tylko na samego siebie, bo gdybym liczyła na wszystkich życzliwych to Malwina dalej by siedziała na polu.

A jak sobie wyobrażasz podróż 130 km do hoteliku z suką, która jest karmiąca przez co nie mogła dostać dużej ilości środka uspokajającego? Nam już obudziła się zaraz za Lubochnią, rzucała się w bagażniku, wyła, szczekała. I najważniejsze, kto by tę sukę u Pati wyprowadzał (oferowała pomieszczenie dla Malwiny) na szelkach? I kto by wpłacał ponad 400 złotych miesięcznie na hotelik? Zapytaj Ocelota jakie jest hurra ludzi na początku akcji i jak potem trzeba się prosić o pieniądze bo wszyscy nagle zapomnieli o psie w hoteliku. Nie mam ochoty wałkować wciąż tego tematu.

Co do Farta, to przejedź się i zobacz, a nie narzekaj, że szkoda psa. Pani Prezes chętnie przyjmie każdego zainteresowanego losem Farta czy Malwiny. Szkoda tylko, że z takiej możliwośći skorzystałam tylko ja i Ocelot, a Ty chyba też od czasu do czasu jesteś w Tomaszowie, prawda? Wszyscy mają tu dużo do powiedzenia, szczególnie Ci, co Malwiny na oczy nie widzieli. Zarzucacie P.Prezes, że nie informuje dokładnie o wszystkim, ale przecież tyle na ile może to pisze o Malwinie. Podała swój numer, można zadzwonić...

Posted

Gunia - widocznie w ferworze dyskusji nie było zrozumienia tematu. Ja wywnioskowałam, że z uwagi na koszty hotelu, Malwina idzie do Lawinii. Wiem doskonale, jak to bywa z deklaracjami (na własnej skórze). Niestety, ale jest tak, że jeśli się ratuje psa, to można liczyć tylko na siebie. Deklaracje pomocy są, ale równie dobrze może ich nie być. Część osób zrezygnowała też z finansowej pomocy, gdy zostało postanowione, że jednak Malwina idzie na DT.
Jeśli chodzi o Tosię - owszem, poznałam osobiście, ale Tosia wtedy jeszcze dość młoda była - pomagałam jej mamie w ogłoszeniach psów. Jednak Tosia wyłapywała już psy i w tym akurat powinna mieć doświadczenie.

Podróż Malwiny wyobrażam sobie tak: suka dostaje max środka uspokajającego, a Fart przez 1 dzień dostaje butlę. Jeśli teraz Malwina będzie przewożona, konieczne będzie wyliczenie, ile środka będzie mogła dostać.

Co do odwiedzin psów w Tomaszowie. Cały czas mam tymczasy, w Tomaszowie byłam w tym roku 2 razy. P.Prezes faktycznie za mało pisze o Malwinie. Nie pisała, co robiła, jak z nią pracowała. A głownie to mnie wzburzyło, że pisze, że wszystko jest OK, a chwilę później, że Malwina idzie do schronu. Były obietnice boksu dla Malwiny, były zapewnienia, że da sobie radę.

Co do Farta - ja nigdy nie oddałabym psa do takiej adopcji, ale cóż - pewnie mam za duże wymagania.

Posted

To nie jest tak, że P. Prezes była pewna, że sobie poradzi. Ona wciąż wierzy w Malwinę i naprawdę poświęca jej dużo swojej uwagi, stąd też aż tak dużo nie pisze o niej bo większość dnia spędza na podwórku. Z Lawinią najlepiej kontaktować się telefonicznie, tak jak ja to robię i wtedy wiadomo wszystko. Kwestia kojca była już przerabiana. Próbowano nakłonić Malwinę do wejścia do kojca kundelków, z którymi bardzo ładnie się dogaduje. Niestety, Fart wszedł, a ona wolała się łasić przez ogrodzenie do psów i nie chciała wejść. Ciężko więc ją będzie zagonić do nowego kojca, chyba, że przez środki uspokajające ale co potem? Przecież też musi wychodzić na załatwianie, też musi mieć sprzątane w budzie ale jak to zrobić by ponownie ją tam umieścić? Żeby Malwina nie przestawiała ogródka P. Prezes zastosowała zabawkę w formie pudełeczka-gryzaka ze smakołykami w środku, by pies się czymś zajął. W ogóle nie zainteresowało to Malwiny. Faktem jest, że parę dni temu zostało napisane, że pies robi postępy, ale Malwina jest strasznie nieprzewidywalna. Parokrotnie było tak, że gadałam przez telefon z P. Prezes, zachwalała, że Malwina jest dziś grzeczna, a jak dzwoniłam np. godzinę potem to już Malwina szalała po podwórku i niszczyła siatkę lub kopała doły. Każdy może się w końcu strasznie wkurzyć i czasem mogą paść nieprzemyślane słowa.

Co do Farta to nie wiem o co chodzi. Ma ciepłą budę, rośnie ładnie, jak na drożdżach, ma książeczkę, większość dnia spędza w domu na dywanie, nie jest nigdzie zamykany, ani przywiązywany, jest karmiony sucha karmą tak jak Zulugula zaleciła. Nie widzę tutaj uchybień.

Posted

Spędzanie czasu z psem to jedno, zdobywanie wiedzy, to drugie.
Mnie nie stać na to, żeby obdzwaniać wszystkie osoby, które maja psy z problemami. Osób dzwoniących też jest sporo - ale zwykle wymaga to osobistej wizyty.
Jestem też przeciwna faszerowaniu psów psychotropami, jeśli nie ma takiej konieczności. Psa można namówić do wejścia do kojca, ale trzeba cierpliwości. Nie dostałam żadnego zapytania, jak radzić sobie z Malwiną, mimo, że pisałam, że można pytać. Jedyne co, to zostałam określona jako teoretyk i zaliczona do osób piszących bzdury.

Fart - faktycznie, może ja w moich adopcjach mam inne kryteria.

Posted

Z całym szacunkiem.
Kochani wszyscy jesteśmy tu by pomóc Malwinie. Gdzieś popełniliśmy błą.
Ja czuję się też za to odpowiedzialna, być może do lawini n DT powinien trafić pies potrebujący pomocy, a nie pies z takimi problemami. Stało się.

Mamy tydzień. Znaceie jakiś sensowny hotelik, gdzie się zajmą Malwiną?
Bardzo proszę szukajmy.
Ja znam tylko hotelik u Wiosny.


Edit: Pani Prezes może się spotkamy w tygodniu i porozmawiamy na spokojnie?
Np. środa (wezmę urlop, bo po południu nie dam rady)

Posted

Myślę, że warto założyć wątek tu: Domy tymczasowe - Dogomania Forum
Z pytaniem o hotel/płatny DT dla trudnego psa. Może ktoś zna jakiś hotel, który mógłby się podjąć pracy nad Malwiną.

Ocelot - nikt nikogo nie obwinia, że Malwina poszła na DT do Lawinii.
Co więcej, ja osobiście nie mam pretensji do Lawinii, że nie poradziła sobie z Malwiną.
Pretensje są o to, że jednego dnia jest decyzja, że Malwina zostaje na DS (pomimo, że wiadomo było, jakim ona jest psem), a chwilę później jest ultimatum: zabierajcie psa, bo oddam do schroniska. A co jeśli Fart odziedziczył niektóre cechy po mamie? Szczeniak to nie "tabula rasa", pies ma swój charakter, nad którym trzeba pracować.

Edit: dobrze byłoby zmienić tytuł wątku, że pilnie szukamy hotelu. I napisać co i jak w 1 poście, bo nikt się nie będzie przekopywał przez cały wątek.

Posted

Ocelot,zapraszam w każdej chwili.Najlepiej ocenić sytuację na miejscu.Ja naprawdę niewiele piszę,bo to co ostatnio wyprawia Malwina przechodzi ludzkie pojęcie.Nie wiem dlaczego tak się dzieje.Dzisiaj próbowałam podać jej lek uspakajający pilonowałam żeby go zjadła razem z kiełbaską.Złapała w zęby i próbowała zakopać tym samym próba okazała się bezskuteczna.Nie mogę ryzykować,bo może to trafić w pyszczek Farta.Kojec otwarty był przez dwie godziny i zachęcałam Malwine aby weszła również nic.Jeży sierść i szczerzy zęby.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...