ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 ocelot napisał(a):Dalej - mój Maks kradnie surowe ziemniaki od małego i je wcina. Chowamy przed nim, ale od czasu do czasu przechytrza nas. I co mam zrobić? Pocieszam się, że szkorbut mu nie grozi. :evil_lol: a dodajesz mu do jedzenia poprostu ziemniaki ugotowane pure? Mnie jak zostają ziemniak z obiadu to robie pure dla moich ogonow i im daje jako oczekiwany deser. Uwielbiaja:multi:. Ziemniaki jako wypelniacz sa wskazane dla psow alergikow! Zreszta jest dieta BARF- oparta na podawaniu wszystkiego w postaci naturalnej:razz: Probowalam nawet ale o malo nie skonczylo sie smiercia psa, kosc mu utkwila:shake: Doszlam do wniosku,ze te nasze domowe psy to juz dawno nie wilki i z lasu dawno wyszly.:shake: Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 [quote name='darszan']poważnie nie widac? do tego, że oglądam forum i włos mi się jeży jak ludzie "pod jedną flagą" wbijają sobie nóż w plecy gratuluje :) to najwyższy objaw troski i miłosci do braci mniejszych Nie wbija tylko wspolnie sie uczą prawidlowej opieki nad zwierzetami, przekazuja swoją wiedze, dla dobra i odpowiedzialanej opieki nad pokrzywdzonymi JUŻ zwierzetami! Quote
Zorlis Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Że sobie pozwolę wtrącić... Moim skromnym zdaniem, nikt tu nożów w plecy innym wbijać nie chce, ino trochę zbyt fanatycznie (dobre słowo?) przejawia troskę o zwierzaki. Nie podlega dyskusji to, że na pewno Malwinie i Fartowi lepiej w DT niż na polu czy w schronisku, ale właśnie - kwestia karmienia. Podsuwanie propozycji, lepszych rozwiązań niż ziemniaczana zupka, zbrodnią chyba nie jest? ;) Mój Aris jest na gotowanym - ryż, warzywa i szyje indycze (czasem mięso kurczaka, bez kości); żadnych problemów żołądkowych, sierść się błyszczy, energię i apetyt ma, jak najbardziej. Kwestia indywidualna dla każdego psa, myślę, ale jak widać - pies może być zdrowy niekoniecznie jedząc karmę za 200zł/worek (nie piję tu absolutnie do nikogo z Was, ale wiem, że ludzie lubią czasem w skrajności popadać ;) ) Kto czytał wątek na OWP zauważył na pewno, jak "Lawinia" reagowała na różnego rodzaju zwracanie uwagi, ale już mniejsza o to. Quote
ocelot Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Za godzinę mniej więcej będziemy u lawini i Malwiny. Porozmawiamy. Ok? ARKO dostaje. Dostaje też czasami niezdrowe frytki i placki ziemniaczane, bo on jest po prostu ziemniaczanym smakoszem. Za ziemniaka w każdej postaci psią duszę by oddał:evil_lol: No to co mam robić?:p Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 [quote name='Zorlis']Mój Aris jest na gotowanym - ryż, warzywa i szyje indycze (czasem mięso kurczaka, bez kości); żadnych problemów żołądkowych, sierść się błyszczy, energię i apetyt ma, jak najbardziej. Kwestia indywidualna dla każdego psa, myślę, ale jak widać - pies może być zdrowy niekoniecznie jedząc karmę za 200zł/worek (nie piję tu absolutnie do nikogo z Was, ale wiem, że ludzie lubią czasem w skrajności popadać ;) ) Z mojego doswiadczenia powiem tak. Psy po przejsciach(wyniszczone fizycznie i psychicnie) musza miec dobre jedzenie, pelnowartosciowe i wiecej, to podstawa szybkiego powrotu do zdrowia i dobrej kondycji. Jakby na to nie patrzec to sie wbrew pozorom najbardziej oplaca. A pieniadze na dlugie leczenia itd z drzew nie spadają. Zobaczcie sobie psiaki z Krezela-porownajcie ich wyglad sprzed dwoch miesiecy i obecnie, mimo,ze dalej tkwia w tym syfie i nie jest ogolnie dobrze:-( Po pierwsze karma po drugie zastosowanie szybkie prepartow zabezpieczajacych, zwalczajacych choroby skorne, pasozyty. Nie twierdze,ze psy sa calkowicie zdrowe ale wygladają juz na oko o niebo lepiej a wrecz zdrowo i ladnie. Dobre jedzenie to budowa silnego i zdrowszego organizmu, podniesienie odpornosci do walki z chorobami. A czym byly karmione wczesniej i niecodziennie, odpadami roznymi z supermarketow. Pamietam jak ponad dwa lata temu weszlam do schroniska w Skierniewicach. Jezdzienie to sruta i jakies najgorsze odpady miesne. Suki zaciazone, psy mialy swierzbowiec skorny i powiklania po nim gronkowiec(zeskrobiny badane byly). Schronisko, nowy zarządca posluchal dobrych rad i zastosowal. Postawil na jakosc jedzenia(ryz, mieso drobiowe, warzywa, oleje) i zastosowanie najlepszych preapratow i lekow najnowszej generacji, maty dezynfekcyjne(aby nie roznosic swierzbowca). Prawde mowiac sama nie bardzo wierzylam,ze da sie wyleczyc tyle psow ze swierzbowca w warunkach schroniskowych, UDALO sie. Quote
Bazyliah Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 To nie jest tak, że wyłącznie sucha karma jest super i nic innego. Chodzi o to, żeby karmić z głową. Warzywa są przyswajalne najlepiej przez psy w formie totalnej miazgi. Ale to nie znaczy, że od czasu do czasu nie podam psu surowej marchewki do pochrupania czy np. ususzonej bułki. Gorzej by było, gdyby psy tylko to dostawały. U mnie koty ostatnio wyżerały gotowaną kapustę z gara (taką zwyklą bez dodatków mięsnych), suchym chlebem też nie pogardzą :roll: Muszę przed kotami też chować pomidory :) Jeden z psów w nocy wrąbał ząbek czosnku i przegryzł cytryną :crazyeye: Nie wszystko zawsze da się przewidzieć i schować, ale podstawowa dieta musi być rozsądna. Napiszcie szerzej o zachowaniu Malwiny, bo już wątek żywieniowy się robi ;) PS. Przez 3 lata miałam psy na BARFIE - rewelacja. Niestety musiałam przerwać i to z mojej, a nie psów winy. Quote
ocelot Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Byłyśmy u Malwinki i Farcika, więcej o wizycie napisze Gunia. Malwina zaczęła chyba pilnować terenu, czuje się panią na włościach. Dziewczynka ma bardzo smutne oczy w/g lawini bo nam się zbliżyć nie dała. Malwina niespokojna jest dla obcych i broni malucha przed wszystkimi przed ludźmi i resztą psów. Śpi już w budzie, uważam,że to postęp. Jak pani Prezes bawi się z psami to patrzy i obserwuje i w pewnym momencie piszczy, tak, jak by chciała też podejść, ale strach jest większy. Myślę, że samo oswajanie zacznie się po wydaniu Farcika. Quote
gunia Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Dopiero dotarłam do domu i widzę, że forum aż drży od emocji. Zmęczona jestem strasznie ale w skrócie powiem co i jak. Może wypunktuję. 1) Kupiłam karmę Brit Adult Large narazie jeden kg dla Malwiny żeby zobaczyć czy je (miała w misce także suchą z zupką ale nie ruszyła, zobaczymy z tą) i Brit Care Puppy Lamb & Rice dla Farta. Obie kupiłam z własnych pieniędzy żeby nie było. Miski psy mają ładne, była swieża woda w każdej z 6ciu misek i była karma sucha u większości. 2) Widziałam paragony i wyciąg z konta. Mam to na zdjęciu więc dla chętnych mogę przesłać foto (tylko muszę jakoś w paincie zamazać adresy i nazwiska). Narazie zostało wydane 90 złotych z 660. 3) Malwina nas obszczekała, ale raczej szczekając i widząc taką grupę ludzi zaczęła się wycofywać i dopiero powoli przybliżać również szczekając (uszy po sobie, merdanie ogonem) gdy P.Prezes wzięła Farta na ręce (w sumie to wystarczyło je wyciągnąć a on już biegł w jej stronę). Wcześniej spał w budzie (buda akuratna, ocieplana, ze zdejmowanym dachem, na podwyższeniu). Buda została sfinansowana w całości przez TTMOZ. 4) Wspólną decyzją postanowiłyśmy poprosić o pomoc Pana Zielińskiego z Tomaszowa, sędzię kynologicznego, który prowadzi szkolenia psów i hoduje owczarki niemieckie. 5) Malwina i Fart mają książeczki zdrowia i są po pierwszym odrobaczeniu (jest wpis, pieczątka i podpis) i niedługo nastepne. Niedługo Fart zostanie zaszczepiony. W zasadzie za 2 tygodnie powinien być już gotowy do adopcji (oczywiście obowiązuje umowa adopcyjna). Odpowiem chętnie na pytania potem, jutro posiedzę na forum bo dziś padam na pysk:) Quote
zulugula Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 [quote name='darszan'] zniechęcacie ludzi do DT krytykując ich na każdym kroku To chyba przesada. Osoby przyjmujące psa z problemami powinny być odpowiednio do tego przygotowane. Wstępnie proponowałam przyjęcie Malwiny do siebie, ale pod warunkiem, że ktoś wczesniej sprawdzi, czy nie jest agresywna. Gdyby ten fakt nie wyszedł wcześniej na jaw, Malwina musiałaby zmienić lokum. psy nie umierają z głodu w DT, Może i nie umierają, ale są przypadki, gdy zabierze się je w trybie interwencyjnym w opłakanym stanie. Albo jeszcze gorzej: znikają bez śladu... Działacie wybiórczo i tylko tak by komuś dokopać! ręce opadają już nie wiem do czego się odwołac Jeśli myślisz, że takie mamy intencje na tym wątku, to znaczy, że nie potrafisz zrozumieć treści przekazanych informacji. czy Ty człowieku wolałbyś mieszkać w domu dziecka, być bitym przez inne dzieciaki, przesiadywać w pokoju? czy może mieć rodzinę zastepczą która poswięca Ci uwagę, czas, możliwosc spokojnego zachowania skóry NIEOBITEJ na grzbiecie i perspektywy spacerów ! Wiem, że niektóre dzieci i psy wolą mieszkać w ośrodku. W domu nie zawsze jest OK. Przykładem może być pies, który uciekł w opłakanym stanie ze swojego domu i lerzał błagając o pomoc przy bramie schroniska. niektóre osoby chyba dowartościowują się i leczą swoje życiowe niepowodzenia kopaniem wyciągnietych do pomocy rąk, na pewno w schroniskach i na ulicy psom będzie lepiej... Kogo masz na myśli? Przypuszczam, że kogoś z tego wątku. Ja się takiej osoby dopatrzeć nie potrafię. Mam świadomośc jak ważne są DT. Pełno psów rannych mieszka i zamarza na ulicy. Schroniska przepełnione. W nich przypadki katowania, zagryzień, usypiania, chorób. Ale trzeba zachować rozsądek. Nie kazdy DS nadaje się do przyjęcie psa i nie każdy DT. Podobnie jak reszta dziewczyn postanowiłam dać szansę Lawini. Czytałam OWP i zauważyłam, że tam niezadowolenie dot. dwóch kwestii; kojce dla psów z kamieniami oraz sposób wychowywania swoich podopiecznych przez Rafała. Kamienie... no cóż. Jeśli psy mają wybieg, to myślę, że w nie przeszkadza im kamieniste podłoże w kojcu. Rafał był mocno zaskoczony, że psów nie tresuje się "rózgą". Nikt mu wcześniej tego nie powiedział. Gdy został uświadomiony, napisał, że więcej tego nie zrobi. Nie można go więc skreślić za niewiedzę. Osobiście nie widzę nic złego w tym, że interesujemy się losem psa. Brak takiego zainteresowania może mieć o wiele gorsze konsekwencje. Najlepszy przykład to Lonli. Trafiła do płatnego hoteliku. Jego właścicelka oddała ją do schroniska i nadal pobierała opłatę. Każdy miał zaufanie, bo przez telefon opowiadała o psie takie piękne bajki. Sprawa wyszła na jaw, bo pies został ogłoszony na stronach adopcyjnych. Jest tak nietuzinkowej urody, że nie sposób go pomyslić z innym. Nie wierzycie? Zapraszam na wątek Lonli (od str. 120). http://www.dogomania.pl/forum/f28/dropiata-laciata-trzykolorowa-lonli-byla-gwalcona-pilnie-szukamy-domu-75858/index120.html Osobiście uważam, że na wątku Malwiny dyskusja jest prowadzona bardzo spokojnie. Różne osoby z doświadczeniem dają rady, które mogą się nam wszystkim przydać. Przy okazji wątek nie ginie w tłumie. Przyznam Arko, że nic nie słyszałam o tym puree. Ja wiem, że psy uwielbiają ziemniaki. Moja suka też się trzęsie gdy smarze placki ziemniaczane. No nie ma siły, żeby jej nie poczęstować :lol: Zresztą ona się już wycwaniła i zawsze podczas jedzenia zajmuje miejsce pod stołkiem mojego synka. Wciąga wszystko co spadnie - nawet sałatę :evil_lol: Podjada z nami winogrona, truskawki, sosik, zupkę z warzywami. Wcale nie zamierzam maltretować jej tą suchą karmą. Wybraliśmy tą która lubi, czasami jej coś ugotuję oraz częstuję ją naszymi domowymi przysmakami :p Cieszę się, że z Malwiną mie jest tak źle jak myślałam. Quote
ARKA Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 [quote name='zulugula']Zresztą ona się już wycwaniła i zawsze podczas jedzenia zajmuje miejsce pod stołkiem mojego synka. Wciąga wszystko co spadnie - nawet sałatę :evil_lol: Podjada z nami winogrona, Tez sie o tym niedawno dowiedzialam: ASPCA: ASPCA Animal Poison Control Center Issues Nationwide Update: Raisins and Grapes Can Be Toxic To Dogs Quote
ocelot Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Prawdopodobnie Malwina nawet nie będzie zamykana w kojcu, mimo, że przestawia ogródek. Dla Malwiny jakiekolwiek uwięzienie byłoby mordęgą. Quote
rafali910 Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Malwina w czasie pilnowania podwórka Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 no to wspaniale, że tak wyszło :multi: teraz tylko Malwinę socjalizować i niech idzie do super domostwa :multi: jeśli chodzi o potrzeby finansowe to przypominam, że ja zadeklarowałam wpłatę na sterylizację - mam teraz na tym punkcie bzika, jak bym mogła to bym przeleciała po Polsce i wszystkie suczki pociachała :evil_lol: Pewnie czekacie z tą kwestią na lepszą socjalizację Malwy? Quote
gunia Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Również jestem za sterylizacją wszystkich suczek bez uprawnień hodowlanych, a nawet za nie rozmnażaniem wszystkich tych co je mają. Malwina w pierwszej kolejności musi stracić z oczu Farcika, potem zostanie ocenione jej zachowanie i podjęte szkolenie. Gdy się oswoi to przeprowadzony zostanie zabieg sterylizacji przed oddaniem do domu stałego (jest podobna do owczarka długowłosego więc "chętnych", którzy będą chcieli powielić Malwinę i sprzedać szeniaki może być sporo). Quote
ARKA Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 gunia napisał(a):(jest podobna do owczarka długowłosego więc "chętnych", którzy będą chcieli powielić Malwinę i sprzedać szeniaki może być sporo). Gunia, podziwiam Twoj optymizm ale realia sa inne:shake: Są trzy kręzlowskie sunie dlugowlose onki, zsocjalizowane i nikt sie o nie nie bije:shake: Ale optymizm to dobra cecha;) Quote
gunia Posted November 17, 2008 Posted November 17, 2008 Źle się wyraziłam. Wiem, że osób chcących adoptować psy jest jak na lekarstwo, tym bardziej psy z problemami. Wiem również, że zanim Malwina dojdzie do stanu, kiedy będzie mogła iść do nowego domu minie wiele czasu, i tego jesteśmy wszyscy świadomi. Przez wyrażenie "sporo chętnych" miałam na myśli, że mam nadzieję, że pojawią się propozycje adopcji jakiekolwiek ale chciałabym aby Malwina była przed ogłoszeniami wysterylizowana co przynajmniej odstraszyło by rozmnażaczy (chociaż nie mówię, że tacy będą chcieli ją adoptować, ale jak czytam niektóre wątki to jednak i tacy się zgłaszają chętni do adopcji). Jestem trochę optymistką, że jednak finał tej historii będzie pomyślny, w końcu Malwina zainteresowała sobą wiele osób, które są skłonne jej pomóc. Poza tym na żywo Malwina jest naprawdę piękna, szczególnie jej pyszczek i jak tylko pozwoli zacząc pielęgnować sobie sierść to urzeknie sobą niejedną osobę. Mam jednak świadomość, że ciężko jest znaleźć dobre domy dla psów i wcale nie myślę, że ludzie będą się o nią bili, aż taką optymistką nie jestem:) Quote
lawinia Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Jesteśmy wstępnie umówieni z sędzią kynologicznym w sprawie Malwiny,obiecał zobaczyć ją w tym tygodniu.Dziś zdewastowała cały ogród. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 ojejka, współczuję, to przykre widzieć owoc ciężkiej pracy zniszczony... :shake: Oj, Malwina potrzebuje mocno socjalizacji... Quote
ARKA Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 lawinia napisał(a):Jesteśmy wstępnie umówieni z sędzią kynologicznym w sprawie Malwiny,obiecał zobaczyć ją w tym tygodniu.Dziś zdewastowała cały ogród. Lawinio, a co ona dokladnie zrobila? Quote
gunia Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Z tego co gadaliśmy w niedzielę to Malwina z uporem maniaka roznosi korę i przestawia płotki w ogródku. Lubi też siedzieć w tujach. Ale co teraz zrobiła to nie wiem, P.Prezes pewnie sama napisze Quote
lawinia Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 Malwina wywaliła siedem worków z zagrabionymi liśćmi.Totalny kipisz.Z uporem maniaka wynosi nadal kocyk Farcikowi.Mały jest coraz fajniejszy.Malwina uwielbia nereczki i wątróbkę.Wyjaśniłam jej dzisiaj,że będzie mi płacić odszkodowanie za dodatkową pracę w ogrodzie.Farcik pracował razem ze mną i właził pod grabie.Czekam na wizytę tego specjalisty od psich zachowań.W rozmowie telefonicznej powiedział mi,że jej agresja to objaw strachu. Quote
ARKA Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 [quote name='lawinia']Malwina wywaliła siedem worków z zagrabionymi liśćmi. :evil_lol: no to nie jest tak zle. Myslalam,ze conajmniej wszystkie krzewy wykopala przed zimą:evil_lol: Czy ona pomagala, asystowala w pracach porządkowych? tzn. czy byla przy grabieniu tych lisci? Z uporem maniaka wynosi nadal kocyk Farcikowi. :shake: ona nie wie,ze lezy sie na kocyku, nie zna tego poprostu i usuwa jako zbedna rzecz. A wrecz jej samej moze byc zagorąco na kocyku, nie miala tego:shake: Moznaby im poprostu slome wlozyc do budy... Jakas deska na dole zabezpieczyc wejscie aby sloma nie wypadala tak z budy albo co chwile ten kocyk wkladac. Zreszta, taki kocyk do budy to nie jest dobra rzecz, on nic nie daje tak naprawde a szybko wilgotnieje i jest poprostu przez to zimny. Jesli buda to tylko sloma jest najlepsza. Farcik pracował razem ze mną i właził pod grabie. Wlasnie a ona co w tym czasie robila? To swietny moment aby ją zachecac do asystowaniu w pracach/kontakcie. Dawanie smakolykow z reki bardzo pomaga i zacheca. Moje psy uwielbiaja wlasnie takie asystowanie przy grabieniu lisci, czuja sie wazne i pomocne;) Czekam na wizytę tego specjalisty od psich zachowań.W rozmowie telefonicznej powiedział mi,że jej agresja to objaw strachu. Napewno. Dlatego trzeba ja przelamywac smakolykami podawanymi z reki, chwalic za wszystko i przekonywac, ze jest mądra i wazna i pomocna;) Psy wszystko rozumieją co sie do nich mowi, wbrew pozorom;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 hi hi, to Malwina za porządki się bierze :evil_lol: oj, ja pamiętam jak się wściekłam kiedyś , było zimno, ciemno, męża nie było w domu, a ja właśnie wyszłam żeby wystawić przed bramę worki ze śmieciami... śmieci były poroznoszone po całym terenie, a psiska zadowolone jakby właśnie wydarzya się najpiękniejsza rzecz w ich życiu. wtedy mi nie było do śmiechu :shake: Quote
ARKA Posted November 18, 2008 Posted November 18, 2008 [quote name='Rodzice Maciusia'] oj, ja pamiętam jak się wściekłam kiedyś , było zimno, ciemno, męża nie było w domu, a ja właśnie wyszłam żeby wystawić przed bramę worki ze śmieciami... śmieci były poroznoszone po całym terenie, a psiska zadowolone jakby właśnie wydarzya się najpiękniejsza rzecz w ich życiu. wtedy mi nie było do śmiechu :shake: Malwina zyla sama sobie, sama zdobywala jedzenie, wiec worek=byc moze w srodku jedzenie, trzeba sprawdzic! A poza wszystkim ma malucha wiec jej instynkt w poszukiwaniu jedzenia, dla niego, jest bardziej wzmozony. Trzeba niestety ale worki itp....z oczu jej zabierac a raczej spod nosa;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.