zulugula Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 Bazyliah pokaż tym zainteresowanym zdjęcia Farcika. Może się szczęście do niego uśmiechnie. Też jestem zdania, że z Malwiną prawdziwą pracę można rozpocząć, po wyadoptowaniu szczylka. Zupka do nauki karmy jest świetna. Ale jeśli nie smakuje im taki mix to mam inny niezawodny sposób; drobne mięsko, karma, olej i woda. Czekam aż karma całkiem rozmięknie i dokładnie wymieszaną podaję psom. Nie są w stanie powybierać z niej mięska i odrzucić suchych granulek. Przypuszczam, że Malwina powypluwa z zupy karmę jeśli nie będzie rozmoczona. Już to nieraz przerabiałam. Dlatego zawsze czekam aż rozmięknie. Jeśli psiak zasmakuje w suchej karmie, to podaje samą (nienamoczoną). Polewam ją tylko olejem. Moja suka bardzo się przyzwyczaja do karmy, którą jej dłużej serwuję. Przy zmianie mam zwykle mały bunt na początku. Potem zajada się i na tą poprzednią nie ma ochoty :niewiem: Quote
Bazyliah Posted November 14, 2008 Posted November 14, 2008 [quote name='zulugula']Bazyliah pokaż tym zainteresowanym zdjęcia Farcika. Może się szczęście do niego uśmiechnie. Też jestem zdania, że z Malwiną prawdziwą pracę można rozpocząć, po wyadoptowaniu szczylka. Zupka do nauki karmy jest świetna. Ale jeśli nie smakuje im taki mix to mam inny niezawodny sposób; drobne mięsko, karma, olej i woda. Czekam aż karma całkiem rozmięknie i dokładnie wymieszaną podaję psom. Nie są w stanie powybierać z niej mięska i odrzucić suchych granulek. Przypuszczam, że Malwina powypluwa z zupy karmę jeśli nie będzie rozmoczona. Już to nieraz przerabiałam. Dlatego zawsze czekam aż rozmięknie. Jeśli psiak zasmakuje w suchej karmie, to podaje samą (nienamoczoną). Polewam ją tylko olejem. Moja suka bardzo się przyzwyczaja do karmy, którą jej dłużej serwuję. Przy zmianie mam zwykle mały bunt na początku. Potem zajada się i na tą poprzednią nie ma ochoty :niewiem: Fotki jasne, że pokażę. Ale wiesz, jak to jest - telefonicznie wygląda OK, na żywo niekoniecznie wszystko w porządku :roll: Jak coś będzie - dam znać. To, co piszesz o mieszaniu karm to ideał. Ale nie wiem, czy lawinia da radę czasowo, więc zupka też będzie OK. Tylko to musi być suche namoczone w odrobinie zupki (głównie wywar, bez gęstego), a nie zupka z mięsem i warzywami i kilkoma kulkami suchego - bo wtedy faktycznie kulki wypluje ;) Quote
LULEK Posted November 15, 2008 Posted November 15, 2008 [quote name='gunia']Drogi Lulku, nie wpłaciłeś ani złotówki na Malwinę z tego co wiem więc nie domagaj się najgłośniej rozliczenia bo to naprawdę nie na miejscu. Uczepiłeś się OWP jak rzep psiego ogona i to już robi się nudne. Uważasz, że Malwina ma źle to zaproponuj jej lepsze warunki i będzie fajnie, ja Ci ją mogę przywieźć pod same drzwi. Droga Guniu, Tobie jednak najbardziej rozumu życzę, może jak Ci go przybędzie to wtedy pogadamy, bo na dzień dzisiejszy nie widze perspektyw na dalszą wymianę zdań. Quote
gunia Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Lulek, powiem tylko tyle, że bardzo w złym tonie jest podsycać wzajemne kłótnie na forum (co robisz już na tym wątku nie jeden raz). Zrobiłeś coś dla Malwiny? Cokolwiek? Hmmm chyba nic :p Łatwo jest posadzić tyłek przed kompem i dyskutować w zaciszu swojego domu, prawda? Chciałeś mi otworzyć oczy na warunki u Lawinii, a ja niby podeszłam do wszystkiego z optymizmem i dlatego brakuje mi rozumu? Dla Twojej wiadomości czytałam dokładnie forum OWP, ale zanim pierwsza kogokolwiek oskrżyłam to jednak pojechałam i sprawdziłam te warunki. I wspólną decyzją Malwina została tam umieszczona TYMCZASOWO a nie na zawsze. Jasne? I powiem więcej, kiedy Malwina znajdzie wspaniały dom stały to dopiero będziesz mógł mówić, że jestem optymistką. Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 gunia napisał(a): Chciałeś mi otworzyć oczy na warunki u Lawinii, a ja niby podeszłam do wszystkiego z optymizmem i dlatego brakuje mi rozumu? Dla Twojej wiadomości czytałam dokładnie forum OWP, ale zanim pierwsza kogokolwiek oskrżyłam to jednak pojechałam i sprawdziłam te warunki. I wspólną decyzją Malwina została tam umieszczona TYMCZASOWO a nie na zawsze. Jasne? I powiem więcej, kiedy Malwina znajdzie wspaniały dom stały to dopiero będziesz mógł mówić, że jestem optymistką. Ja tez przeczytalam forum OWP i nie wyczytalam aby ktos kladl nacisk na warunki a na SPOSÓB opieki nad zwierzetami a sposob opieki to przede wszystkim ŻYWIENIE i PROFILAKTYKA szczegolnie kiedy jest to matka karmicą i jej maluch. A zwazywszy, ze 'doswiadczenie' lawinia ma i robi jak widac te same podstawowe bledy, jakies wnioski są? Sledzilam tez wątek Poziomki(wet-siostry), czytalas, jakies wnioski? Poza tym lawinia dla nieczytajacych uwaznie, nie reprezentuje TOZ w Polsce a reprezentuje lokalna, nie mająca nic wspolnego z TOZ, organizacje(sprawdzcie sobie podpis) a ze podobna nawa? "Nie jednemu psu Misiek na imie". A czy ta lokalna organizacja czyli lawinia ma zamiar przede wszystkim zrobic cos z poprawieniem dobrostanu zwierzat w tomaszowskim schronisku czy tez uwaza, ze jest tam "cacy"? Quote
magda222 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 ARKA czy możesz zapewnić Malwinie i Farcikowi lepsze warunki niż lawinia? Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 magda222 napisał(a):ARKA czy możesz zapewnić Malwinie i Farcikowi lepsze warunki niż lawinia? Spodziewalama sie tego pytania i owszem. Magdo, nie pisze o warunkach, pisze o zywieniu psow przede wszystkim, co stoi na przeszkodzie aby dobre rady,wiedze, przyjmowac a nie siedziec w zasciankowej Polsce? Quote
magda222 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Jutro będą u Malwiny i Farta dziewczyny. Zobaczymy co powiedzą. Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 magda222 napisał(a):Jutro będą u Malwiny i Farta dziewczyny. Zobaczymy co powiedzą. Maly jest maly, narazie, ma wszystko co najlepsze w pokarmie matki jeszcze(kosztem jej organizmu dlatego ona powina byc tez odpowiednio karmiona aby wyrowywac jej straty). Juz coprawda maly powinien byc dokarmiany ale tym co szczeniakowi w jego wieku nalezy podawac a nie mleko krowie czy jakies zupki z ziemniakami,jego organizm sie teraz intensywnie rozwija i nie moze miec brakow, to "zowocuje' w przyszlosci:shake:. Przepraszam ale koty tym bardziej takich zupek nie powinny dostawac, koty powinny dostawac karme z wiekszą zawartoscia bialka niz psy. Dlatego przeciez sa karmy osobno dla kotow i osobno dla psow. A mowienie,ze wszystkie karmy sa takie same widac,ze ktos nie ma bladego pojecia o karmach. Widac,ze nawet sie nie pofatyguje aby poczytac sobie na opakowaniach zawartosc skladnikow. Nie twierdze,ze karmy to najlepsza rzecz ale przygotowywane jedzenie domowe tez powinno byc zbilansowane a składniki diety dla zwierzat odpowiednie. To chyba wszystko jest oczywiste dla tych, co opiekuja sie zwierzetami odpowiedzialnie. Jak dla mnie, delikatnie mowiac, 'sztuka' jest odchowac ON-ka do wieku 7 m-c i o wadze 7 kg!!! Z faktami sie nie dyskutuje.:shake: Quote
darszan Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 "Magdo, nie pisze o warunkach, pisze o zywieniu psow przede wszystkim, co stoi na przeszkodzie aby dobre rady,wiedze, przyjmowac a nie siedziec w zasciankowej Polsce?" jako znawca tematu ZAŚCIANKOWEJ POLSKI (wykształcenie) chciałam powiedzieć, że od wielu wieków ludzie (zaściankowi) dbali o zwierzęta dlatego, że dzięki nim mogli funkcjonować. Dokładnie, należy trochę poczytać a nie opierać się na wynalazkach współczesności i obrazach psów na łancuchu na prowincji lub na wsiach. To juz wynik "umediowienia" W naturze powinna panować równowaga, ludzie jako zwierzęta też pod te prawa podlegają. Wasze częste zarzuty dotyczące żywienia psa są z punktu widzenia nauki hmm ładnie określając NADGORLIWE . To ludzie z tego obśmianego zaścianka udomowili i oswoili zwierzeta, lata, setki lat je hodowali i teraz PAŃSTWO MIASTOWE i koncerny produkujące karmy trzepnęły hasla o psich przewodach pokarmowych itd No nic... Kłóćcie się dalej jest chociaż co poczytać, a problemy psów wyrzucanych z 10 piętra, kotów zabijanych w piwnicach bloków, "wyrośniętych" prezencików przywiązanych do drzewa w lesie czekają... Miłośnicy zwierząt pożal się Boże uderzają w to co łatwo im opluć bo już sadystów się boją :) Ciekawa jestem jakbyście się zachowali widząc że dwóch dresów pastwi się nad kotem? Sami sobie odpowiedzcie czym się zajmujecie ... a ARKO droga nie obrażaj zaścianka bo często mieszkają tam uczciwsi i lepsi ludzie niż w wielkich miastach (przykład - weterynarze z powolania a nie "kasoroby") Quote
magda222 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Myślę,że po to m.in. jest forum żeby podyskutować. Wszystkie rady i dyskusje wynikają z tego,że chcemy dobrze. Dzisiaj będą u lawinii dziewczyny i jestem pewna,że problem żywienia zostanie poruszony. Quote
darszan Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 czy wy zrozumieliście (zrozumiałyście) co ja pisalam? zniechęcacie ludzi do DT krytykując ich na każdym kroku, sprawy żywienia zgodnego z normami "sponsorowanymi" są chyba drugorzędne? czyż nie? ważniejsze są chyba inne kwestie, psy nie umierają z głodu w DT, oglądałam wątek nie tylko ten ale np wet-siostry i uwielbiam wasze jazdy gdy widzicie miskę z rosołem i krytykujecie, że to marne jedzenie... Działacie wybiórczo i tylko tak by komuś dokopać! ręce opadają już nie wiem do czego się odwołac PRZYKŁAD czy Ty człowieku wolałbyś mieszkać w domu dziecka, być bitym przez inne dzieciaki, przesiadywać w pokoju? czy może mieć rodzinę zastepczą która poswięca Ci uwagę, czas, możliwosc spokojnego zachowania skóry NIEOBITEJ na grzbiecie i perspektywy spacerów ! niektóre osoby chyba dowartościowują się i leczą swoje życiowe niepowodzenia kopaniem wyciągnietych do pomocy rąk, na pewno w schroniskach i na ulicy psom będzie lepiej... Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 [quote name='darszan']"Magdo, nie pisze o warunkach, pisze o zywieniu psow przede wszystkim, co stoi na przeszkodzie aby dobre rady,wiedze, przyjmowac a nie siedziec w zasciankowej Polsce?" jako znawca tematu ZAŚCIANKOWEJ POLSKI (wykształcenie) chciałam powiedzieć, że od wielu wieków ludzie (zaściankowi) dbali o zwierzęta dlatego, że dzięki nim mogli funkcjonować. Zgadza się i dlatego tez zajmuja sie chowem zwierzat: gospodarskich. Nie z milosci tylko dla kasy i wlasnego papu. Dokładnie, należy trochę poczytać a nie opierać się na wynalazkach współczesności i obrazach psów na łancuchu na prowincji lub na wsiach. To juz wynik "umediowienia" To nie wynik umediowienia tylko cywilizacji, wyksztalcenia-wiedzy, postepu, podejscia do zwierzat; przemian. Zwierzeta domowe. Ustawa o ochronie zwierzat. a ARKO droga nie obrażaj zaścianka bo często mieszkają tam uczciwsi i lepsi ludzie niż w wielkich miastach (przykład - weterynarze z powolania a nie "kasoroby") "zasciankowi' nie mialam na mysli grupy spolecznej a w przenosni takich co wiedza do nich ciezko dociera.;) Sama mieszkam na wsi;) Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Przepraszam, że się wtrącę, ale Darszan - wyraziłaś dokładnie to, co i ja chciałabym powiedzieć! WSPANIALE! Cieszę się, że to napisałaś, bo w tym wszystkim już u licha zatraca się sprawa psów i upada idea DT! Quote
magda222 Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Jeśli pijesz do mnie to osobiście nikomu nie próbuję "dokopać". Nie wiem do czego zmierzasz pisząc te posty? Nie musisz podawać przykładów bo rozumię o co ci chodzi. Utrzymując psa chyba możemy wyrazić swoją opinię i nasze oczekiwania na temat tego co Malwina z małym powinna jeść?! Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 darszan napisał(a):PRZYKŁAD czy Ty człowieku wolałbyś mieszkać w domu dziecka, być bitym przez inne dzieciaki, przesiadywać w pokoju? czy może mieć rodzinę zastepczą która poswięca Ci uwagę, czas, możliwosc spokojnego zachowania skóry NIEOBITEJ na grzbiecie i perspektywy spacerów ! niektóre osoby chyba dowartościowują się i leczą swoje życiowe niepowodzenia kopaniem wyciągnietych do pomocy rąk, na pewno w schroniskach i na ulicy psom będzie lepiej... Nie zgodze sie, nie kazda "wyciagnieta reka" jest dobrą reką. Czy mowa o dzieciach czy o zwierzetach jesli juz takie porownania stosujesz. Instytucje typu dom dziecka, dom opieki czy schronisko tez prowadza ludzie. Te instytucje z zalozenia mialy pomoc potrzebujacym a ciagle, gdzies, jakas afera. Dlaczego wiec uwazasz,ze nalezy zalozyc, ze Ci nastepni co "wyciagaj reke" sa lepsi? Tysiace zwierzt sa adoptowane ze schronisk tez mozna by powiedziec, ze robia to lepsi ludzie, ze bedzie lepiej. Skad taka wiec ciagle olbrzymia bezdomnosc zwierzat w Polsce, setki przypadkow znecanie sie nad zwierzetami, zaniedbane zwierzeta? Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 [quote name='Rodzice Maciusia :)']Przepraszam, że się wtrącę, ale Darszan - wyraziłaś dokładnie to, co i ja chciałabym powiedzieć! WSPANIALE! Cieszę się, że to napisałaś, bo w tym wszystkim już u licha zatraca się sprawa psów i upada idea DT! Idea DT nie upada a wrecz przeciwnie ma byc prowadzona w sposob tez kontrolowany. Nie wystarczy dobre serce i wyciagnicie reki ale musi stac za tym tez wiedza i odpowiedzialnosc. Sa przygotowywane zmiany do ustawy, rejestracja DT, tak jak jest w Niemczech. Branie przykladow z tych, gdzie zycie i los zwierzat sie polepsza a nie pogarsza. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 ooo, fajnie, że będą DT zarejestrowane :multi: a już tak całkiem abstrahując od tematu to fajnie byłoby gdyby też przeszedł odgórny nakaz sterylizowania niehodowlanych suczek - czy jest na to również szansa? Czy w ogóle coś takiego było kiedykolwiek brane pod uwagę? Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Rodzice Maciusia :) napisał(a): a już tak całkiem abstrahując od tematu to fajnie byłoby gdyby też przeszedł odgórny nakaz sterylizowania niehodowlanych suczek - czy jest na to również szansa? Czy w ogóle coś takiego było kiedykolwiek brane pod uwagę? Nie mozna ludziom nakazac kastracji, to nie przejdzie teraz.:shake: Wiesz, ze jestem "swirem' na punkcie kastracji. Napewno bedzie obowiazek kastracji w schroniskach, czego obecnie nie ma. Nakaz kastracji prawdopodobnie mix psow ras "z listy" i moze cos jeszcze-w trakcie prac przygotowawczych/zmian tresci ustawy jestesmy, ciagle:oops: Quote
ocelot Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Bardzo proszę poczekajmy do wizyty u Malwiny. Mój pies też nie je suchej karmy, synek mój mu wyjadał. Postawiłam na dobro dziecka i pewnie też jestem złym człowiekiem. Maks nie narzeka na gotowane jedzenie. Quote
ARKA Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 ocelot napisał(a):Bardzo proszę poczekajmy do wizyty u Malwiny. Mój pies też nie je suchej karmy, synek mój mu wyjadał. Postawiłam na dobro dziecka i pewnie też jestem złym człowiekiem. Maks nie narzeka na gotowane jedzenie. Nikt tu nie pisal ze gotowane jedzenie jest zle, pisalam ze jest dobre ale pod warunkiem,ze odpowiednie skladniki w nim sie znajdują, w zaleznosci od gatunku zwierzat i ich wieku, w odpowiednich proporcjach. Takim skladnikiem tez sa ziemniaki np. ale w ODPOWIEDNI sposob przygotowane. Psy nie trawią ziemniakow. Mysle,ze "moda' na karmy stad sie wziela ze latwiej jest wsypac karme do miski czy otworzyc puszke niz kupowac rozne skadniki i gotowac jedzenie. Ludzie sa zapracowani i czas jest dla nich wazny. Zamiast poswiecic na gotowanie psu jedzenia wolą kupic gotowe i pojsc z psem na dluzszy spacer. A poza tym kazdy jest wygodny, to nie wstyd;) Sa tez karmy specjalistyczne, dla zwierzat chorych i tu chyba kazdy sie podda, nie bedzie sie bawil w aptekarza tylko kupi poprostu karme specjalistyczną. Zreszta, nie kazda karme specjalistycnza da sie tak naprawde przygotowac samemu. p.s. sama przez wiele lat gotowalam jedzenie dla moich psow. Odkad jest u nas Fela-alergiczka wszystkie psy sa na kamie. Ciezko dac jednemu karme i aby pod nosem mu pachnialo inne jedzenie nie dla niego. Raz na dwa tygodnie, 10 dni, robie im przyjemnosc wszystkim i dostaja domowe, psie jedzenie-niech tez maja cos z zycia;) Moje koty z zalozenia sa na suchej(hills) i puszkach ale tez dostaja; smietanke i miesko, dwa, trzy razy w tygodniu-to co drapiezniki lubią najbardziej, szczegolnie teraz kiedy okres "łowny" sie juz konczy:razz: Zreszta, widze,ze teraz(jesien i zima) wiecej jedzą i suchej, puszkowej i dodatkow. Wogole psy i koty jedza wiecej przed zima, budują ich organizmy osłone tluszczowo-futrową przed zima, to naturalne jest. Kazdy chce przetrwac, taka jest natura. Quote
darszan Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 magda222 napisał(a):Jeśli pijesz do mnie to osobiście nikomu nie próbuję "dokopać". Nie wiem do czego zmierzasz pisząc te posty? Nie musisz podawać przykładów bo rozumię o co ci chodzi. Utrzymując psa chyba możemy wyrazić swoją opinię i nasze oczekiwania na temat tego co Malwina z małym powinna jeść?! poważnie nie widac? do tego, że oglądam forum i włos mi się jeży jak ludzie "pod jedną flagą" wbijają sobie nóż w plecy gratuluje :) to najwyższy objaw troski i miłosci do braci mniejszych oczywiście to odpowiedź na pytanie do czego zmierzam Quote
ocelot Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 Dalej - mój Maks kradnie surowe ziemniaki od małego i je wcina. Chowamy przed nim, ale od czasu do czasu przechytrza nas. I co mam zrobić? Pocieszam się, że szkorbut mu nie grozi. Jeśli większość jest za suchą karmą - kupimy taką Malwinie. Quote
darszan Posted November 16, 2008 Posted November 16, 2008 a może zamiast wysylać pieniądze można kupować np na allegro karmę i podawać adres malwinowy nie będzie domysłow i awantur Ocelot mój pies także kradnie ziemniaki ;) a kot jada kapustę kiszoną Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.