Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Koszałek krztusi się wydzielinami, ciężko oddycha, odpłynął kilka godzin temu i nie kontaktuje.
Jednak rano zjadł i napił się.

Jedziemy do weta po kolejny F.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Koszałku, Dziadziusiu Najdroższy walcz dzielnie do samego końca, serce mi żal ściska jak czytam o Tobie :-( ale masz najwspanialszy domek teraz i nie mogłeś trafić lepiej, Ty sam najlepiej o tym Koszałeczku wiesz.

Posted

Koszałek jutro od nas odejdzie....



W lecznicy...

Weszłam z nim na rękach, wetki nawet słuchawek dobrze nie przyłożyły, tylko wystarczył im rzut oka... zapytały czy podjęłam decyzję... Nie dotarło do mnie o co chodzi, a tu Gosia w chodzi z czymś w rękach i obraca buteleczkę, a tam Morbital był :placz: Wybuchłam niemal w ryk, histerię, że on się dobrze czuje, że chodzi, je i pije, a one popatrzyły jak na sadystkę, że on się meczy przecież, nie ma szans!!! Prosiłam o to, żeby mogł odejść w domu na swoim foteliku, nie ma takiej możliwości :placz: Wyprosiłam więc tą ostatnią noc jeszcze, ostatni dzień...

Jutro Koszałek odejdzie i ja muszę go tam zawieźć, trzymać...

Nie dociera to do mnie. NIE DOCIERA!!!!!!!!!!

Posted

:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz: nawet nie wiesz Ulaa jak bardzo mi przykro. To biedactwo tyle przeszło w swoim życiu i właśnie teraz jak już ma wokół siebie kochajacych ludzi musi odejść. Cały czas mam przed oczyma fotki ze świąt a na nich zadowolonego Koszałka. Łzy same sie cisną do oczu :-(:-(:-(

Posted

Tak mi przykro, trzymaj się Ulaa, bądź z Koszałkiem do końca :-(
Jesteś dla niego slońcem w tej jesieni życia, nie mógł trafić lepiej i o tym wie.
Jakiekolwiek będzie zakończenie jutro to piękne i wspaniałe jak się Nim opiekowałaś, jak bezpiecznie czuł się przy Tobie.

Dziękuję Ci w imieniu Koszałka , że taka wspaniała dla niego jesteś, że do samego końca z nim będziesz, że nie pozostał sam .

Posted

To nie jest tak...
On wie, że nie jest mój... wie, że był tutaj tylko na chwilkę...

Bo.. chyba czuje, że ma być gdzie indziej. Nie wiem, czy wiedział to wcześniej, chyba nie myślał o tym, bo było mu dobrze.

Teraz chce odejść. To dziwne... ale on się spieszy. Jest niespokojny, gdy się budzi, drepta, szuka. Okropnie je, jakby na zapas, przed daleką podróżą albo na czarną godzinę. Wącha wszystko, przystaje, stara się dojrzeć...
Źle mu oddychać.. ciężko się poruszać... nie radzi sobie.

Czy on mi to wybaczy? :placz:
Czy wie, że jutro go zdradzę, odbiorę mu wszystko co ma? Mimo że tak ufnie kładzie główkę na mojej ręce, że prosi o dropsika, choć nie może już go zjeść, a rano jeszcze mógł... Zbyt twardy, mały mleczny dropsik...

Dorixx ja też mam w pamięci te święta. W wigilię Koszałek był najszczęśliwszy na świecie. Jadł smakołyki, dostał prezent, szalał i skakał... A teraz ledwo może wejść po schodach...

Czy nie powinnam poczekać, aż... zacznie... bardziej się męczyć...?
Ngdy nie musiałam podejmować takiej decyzji o swoim psie. O moim dobrym kochanym staruszku, który miał w marcu iść do nowego domku, a może nie, może miał zostać i wygrzewać kosteczki na słońcu...

Odbiorę mu to. Czy on wybaczy? :placz:
Czy jest szansa, że jutro będzie lepiej, że przetrwa weekend? BŁAGAM o te kilka dni, ale kogo?

Posted

Wiem, że to jest trudna decyzja do podjęcia, ale jak się Koszałek męczy to pozwól mu odejść ... Wierzę, że tam będzie szczęśliwy, spokojny i nie zazna już nigdy bólu, chłodu, głodu i cierpienia :-(:-(:-(:-(:-(

Posted

IKA & SONIA napisał(a):
Wiem, że to jest trudna decyzja do podjęcia, ale jak się Koszałek męczy to pozwól mu odejść ... Wierzę, że tam będzie szczęśliwy, spokojny i nie zazna już nigdy bólu, chłodu, głodu i cierpienia :-(:-(:-(:-(:-(


Ula, nasza sunia zachowywała się podobnie - chowała się po szczelinach.......
Ja nie pozwoliłam jej odejść, ciągle powtarzałam, że ją uratuję, Katia wyzdrowieje, ale nie wyzdrowiała. Bardzo cierpiała a ja do dzisiaj nie mogę sobie wybaczyć, że jej nie pomogłam. Ale gdybym postąpiła inaczej pewnie do dzisiaj myślałabym, że miała szansę. Jaka to straszna decyzja. :-( :-( :-(

Posted

Ula, jestem z Tobą i z Koszałkiem od początku i aż do końca :-( :placz:.
To bardzo trudna decyzja. Szkoda tylko, że nie odejdzie w domu, nie rozumiem decyzji weta. Dwa razy miałam taką sytuację i za każdym razem wetka przyjeżdżała do domu. To się takim staruszkom należy jak przysłowiowa miska zupki. Nie rozumiem..................
Uleńko, Koszałku..............................:placz: :-( :-( :-(

Posted

Stan Koszałka pogarsza się z minuty na minutę.
Nie wiem czy dotrwa do rana.

Zaraz z rana pójdę z nim...
Ada-jeje nie jadę na spotkanie do Olkusza, muszę znaleźć miejsce...

Z minuty na minutę, nie wiem co robić :placz:

Posted

Ula, załatw koniecznie weta do domu :-(. Błagam Cię :-(:-(:-(
To nie godne, aby musiał jeszcze bardziej się stresować idąc do weta, a potem co.................... :-(.......:-(.........:-(

Posted

Dano mi do zrozumienia, że nikt nie może przyjechać w ciągu najbliższych dni, nawet w przyszłym tygodniu...
Chyba nie do końca zdawali sobie sprawę, że to nie "jakiś tymczas" albo "jakiś pies fundacyjny"...
Dopiero jak powiedziałam, że on śpi u mnie w łożku i że go pokochaliśmy przez te miesiące, że ma swój fotelik... a w lecznicy się boi... Zapadła cisza niezręczna, ale nic więcej. Jedyny wybór to był dzisiaj albo jutro.
Przykre to bardzo :-(

Koszałkowi napewno nie będzie to obojętne, ani mnie... Jednak ostatnie był już często w lecznicy i nie odbierał tego jako traumy, zaakceptował... Może znowu będzie myślał, że go pooglądają, pokłują i wróci do domku...

Przed chwilą wstał, podduszał się. Poklepałam go, odkrztusił, dostał tabletki, popił, zażyczył sobie Abrowej Acany suchej (dietowej), co mu będę odmawiać... Chciał wyjść, ale potem chyba mu się odechciało albo zapomniał... A może chciał tylko sprawdzić, czy zareaguje odpowiednio szybko gdy będzie chciał wyjść naprawdę...
Teraz znowu leży na łóżku, troszkę lepiej oddycha. Ale woli jak jestem przy nim, więc nie będę już siedzieć przy kompie... Poleżymy sobie razem.

Dobranoc...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...