Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nowy Rok to nie tylko okres radości, ale również zadumy nad tym, co minęło i nad tym, co nas czeka. Tak więc dużo optymizmu i wiary w pogodne jutro, pomyślności, potęgi miłości, samych spokojnych, pogodnych dni, mnóstwa cudownych chwil oraz wielu udanych, wspaniałych adopcji.

Posted

Fanki Koszałka nie zapominają :loveu:

Przepraszam, że mam zaległości z fotami i wieściami, wejdźcie na moje posty to zobaczycie czemu :shake:

Koszałek bardzo dobrze. Zrobił się bezczelny na maxa, cały czas mi coś kradnie i zjada. Już się przyzwyczaiłam i nawet się cieszę, bo jemu pójdzie w biodra, a nie mnie :evil_lol:

Zdjęcia z Wigilii wstawię potem. A dzisiaj Koszałek miał okropne przeżycie. Sterroryzowała go bokserka z Olkusza, która na chwilę była w łazience. Wydostała się, wywalając drzwi, zdemolowała mieszkanie, zrzuciła garnki i zjadła wszystko co było dla psów ugotowane... Rozwaliła klatki dla świnek i zabiła Myszka :placz: :placz:!!!!!:placz::placz::placz: Myślałam, że Rudzię też, bo nie mogłam jej nigdzie znaleźć... Ale mądra kochana Rudzia schowała się pod wannę do swojej kryjówki i przed chwilą wyszła do mnie.... Kochana. Myszek był od niedawna i miał jeszcze zbyt słabe łapki, nie znał miejsc ucieczek :placz: Umarł ze strachu zawał serca, znalazłam go w kychni pod stołem wśród rozwalonych klatek, trocin i resztek jedzenia...

Zdemolowała pokój ze Snopikiem i chciała dostać się do Snopika zamkniętego w kennelu. Nie udało się jej, nasikała na kołdrę która była dla Abry na podłodze do spania. Snopik z przerażenia wciągnął przez klatkę zasłonkę z okna i zerwał ją. Do tej pory nie chce wyjść.

W drugim pokoju zastraszyła Koszałka, bał się zejść z fotela, a potem z strachem rozglądał się po mieszkaniu czy jeszcze tutaj jest...

To był potworny dzień.
Na szczęście zwierzaczki szybciej doszły do siebie niż ja.

Aha, i mamy od dzisiaj nowe tymczasy: 3 szczeniaczki berneńczyki mixy. Koszałek ich nie lubi, warczy jak zgryźliwy stary dziad :roll:

Chociaż swoje plusy też ma! Nauczył się wracać na zawołanie i jak wyjdzie za bramkę, to już nie leci tępo na oślep, tylko normalnie wraca na wołanie :loveu:

Posted

j3nny napisał(a):
Koszałek dostał prezent :loveu:


wszyscy dostali :)
koty i świnki też, chociaż w tym roku nie zaszczycli swoją obecnością w pokoju z wiligilią :roll:

a Snopik dostal prezenty na innej wigilii u "swojego" pańcia!

Posted

Koszałek napędził nam stracha.
Przez weekend, kiedy byłam w szkole i zajmowała się psami mama, dziadek dostał wymiotów i stracił apetyt.
Niestety padło podejrzenie na parvo od psów i szczeniąt z Olkusza...

Na szczęście potem wyszło na jaw, że stary żarłok rozwalił śmieci i zjadł twarde stare kości :mad: Ale 2 dni strachu były. Gdyby zachorował, to jego organizmek z trudem radziłby sobie z tak ciężkim problemem...

Wczoraj Koszałek poznał nową koleżankę: http://www.dogomania.pl/forum/f28/amstafka-drzaca-kulka-strachu-biedactwo-uratowane-przed-eutanazja-129108/ ale schodzą sobie z drogi nawet bez obwąchiwania :roll: Stary niedowidzi jakie sygnały wysyła sunia, a ona wysyła jedynie strach i niepewność, więc nie ma co z nią gadać :razz:

Posted

Koszałek jednak niestety jest bardzo chory :placz:

W czwartek poszłam z nim z tymi wymiotami, bo chlusnął nawet po wodzie nad ranem, przez cały dzień nie jadł, nie pił, nie wstawał i miał gorączkę. Wieczorem dostał więc zastrzyki i kroplówkę.
Pani Lucynka stwierdziła anginę albo coś podobnego. I to najmniej poważna z rzeczy (choć najbardziej widoczna- te wymioty).

Koszałka bardzo bolą nerki. Konieczne są dokładne badania.

I najgorsza rzecz.
Serduszko
zostało określone jako bardzo brzydkie.
Konkretnie chodzi o szmery nad zastawką dwudzielną.

Ja w piątek pojechałam do szkoły, mama z nim była na kroplówkach i zastrzykach w piątek i sobotę. Został wtedy wykryty także wrzód na rogówce oka.

Dzisiaj rano był na kolejnych zastrzykach, ale czuje się już lepiej, je i pije, więc nie dostał kroplówki.

Pewne jest, że lekarstwa na serce będzie musiał brać już do końca życia. Ma do wykupienia receptę na Digoxin, podawanie od jutra, do weta znowu w środę po południu.

To straszne :-( Już napewno nikt go nie zechce :placz:

Posted

o, cholera no
Ulaa, sercem chyba bym się tak bardzo nie martwiła, są niedrogie leki, które ładnie stabilizują serce, chyba gorzej z tymi nerkami... no, siła złego na jednego...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...