Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Poker napisał(a):
widocznie budzę respekt swoją osobą :eviltong: :angryy:
panie w biurze były tak miłe i przyznały mi rację,że to lepiej dla suni.Nawet wystawiły nowa ksiązeczkę zdrowia i zaświadczenie o szczepieniu.Tylko nie powołujcie się na mnie,zeby nie narobić bigosu.Proście ładnie :evil_lol:


A ja myslalam ze ladne oczy u weta robilas.:cool3: Juz mialam pytac w co bylas ubrana...:eviltong::eviltong:

  • Replies 803
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Reksiu21 napisał(a):
A ja myslalam ze ladne oczy u weta robilas.:cool3: Juz mialam pytac w co bylas ubrana...:eviltong::eviltong:

Ładne oczy to ja już miałam kiedyś, :eviltong: to się nie wróci :shake:
Co mu tam po starej babie :roll:

Posted

jak to dobrze,że wszystko zgodnie idzie.
Oczywiście jak szelki maja luz,to tez pies się wyciągnie z nich.
Mi się tez zdarzyło,że pies dopiero co wyjęty ze schronu w drodze do domu wylazł z obroży,
.Np.Psotka,która jest teraz u w Niemczech dzięki Reksiu.Jechałam z nią na schroniskowej obroży po paszport.Akcja była nagła i szybka. Na Trwałej przy wysiadanie z samochodu wylazła z obroży , a ja mało co nie wylazłam z siebie jak ją łapałam.:roll:,a ona jeszcze wtedy kłapała ząbkami :mad:
A Dolar na Kniaziewicza po strzyżeniu wyszedł z szelek i w nogi,myślałąm,że umrę , tam taki ruch samochodów.Dobrze,że on jst żarłoczny i oszukałam go mówiąc "Dolciu,masz".Chyba schudł po ostrzyżeniu .
No, ale skonczyło się dobrze.
DarkLord,widzisz jakie szkolenie Ci ciotki robią?:evil_lol:
Człowiek wiek żyje,wiek się uczy , jak mówi stare przysłowie. :eviltong:

Posted

dobrze, to adresówka, szelki, worek (pokarm)

po sterylce mogą ciotki pomóc i zawieźć Czupurke na pociąg w koszu/kontenerku dla dużego kota, przecież nie bedzie leżeć 3 godzin na trawie na zimnie i dochodzic do siebie... :roll:

Posted

kupiłam:

szelki 32,90 zł (miałam okrutny problem z wyborem)
pokarm 1 kg 13,90
bilety 8,09

w związku z tym proszę o zwolnienie mnie z deklaracji na ten m-c

jeszcze adresówkę muszę kupić

Posted

Potrzebne też mi będzie legowisko, ale to może ja sama w poniedziałek kupię bo nie dasz rady z tyloma klamotami i psem, adresówkę to gdzieś tam chyba mam w szufladzie.Rany, żeby tylko nie pożarły mi się zwierzaki, kota takiego mam bojącego się psów, i nie wiadomo jak z moją Norą będzie...

Posted

[quote name='Fredzia:)']210zl to duzo to jest maly piesek przeciez nie musi miec jakiegos drogiego legowiska ja sama bym za ta kase wszytsko zapewnila. Tak mi sie wydaje.
210 zł to nie jest na legowisko tylko miesiąc pobytu.
Za miesiąc Dark Lady powinna dostać 30(31) X 7 = 210 lub 217 zł.Poniewaz karma została kupiona,to odjąć 13,90 = 196,10.zł.Zrobię bazarek i brakujące pieniądze do miesiąca będą.
Dark Lord,nie pożrą się.W końcu kot jest z psem,a Twoja sunie nie jest agresywna.
Ale masz jeszcze czas,zastanów się dobrze,to jest TWOJA decyzja,my pomagamy.

Posted

Poker przecież się już zdecydowałam:eviltong:, legowisko pewnie, że nie musi być nie wiadomo jakie, na razie wyciągnę może to oparcie z fotela, na którym spał Traperek, jest miękkie i wygodne.

Posted

Zgadzam się z Fredzia w 100%, na początek wystarczy kocyk, przecież jej najbardziej jest potrzebna miłość, kawałek miejsca do spania i jedzonko..

Rewelacja, że mała dostała szansę.
W tym miesiącu raczej nie dam rady, sporo nieprzewidzianych wydatków, ale mam nadzieję, że w grudniu uda mi się dorzucić do dt dla małej.

Mogłabym dostać namiary do kogo przesłać pieniążki??

Posted

własnie przelałam 50 zł
Mała nie wie ,że to jej ostatnia noc w schronie,a może juz zaczęła pakowac manatki :evil_lol:
DarkLord, byłam pewna ,że pozytywna decyzja jest ostateczna :eviltong:
pociągiem do Węgrów jest szybciej niż samochodem ode mnie :crazyeye:
Trzymam kciuki za jutrzejszą "akcję" i relację obu pań ;)

Posted

no,Czupurko ,zbieraj manatki, nawet nie wiesz ,że Cię czeka grzanie doopki na kanapie, a nie na betonie.
Może zmienimy jej jednak imię ?Dla celów marketingowych przydałoby się jakieś słodkawe.:evil_lol:

Posted

No jestem, Czupurka u mnie i wszyscy w strachu....Mała rzuca się z zębami na Norkę, kot zwiał do wersalki ledwo ją zobaczył więc bliższego spotkania na razie nie było, ale jak będzie to strach się bać:shake:, przez pół godziny ją głaskałam i do niej mówiłam i nawet wywaliła brzuchol do miziania i zaczęła merdać ogonem, potem wtarabaniła się na kanapę, pogłaskałam ją jeszcze i zaczęła na mnie kłapać zębami:shake:, wcześniej też kłapała, boję się jej kaganiec zdjąć i ruszyć ją wogóle, w co ja się wpakowałam....:-(, ktoś ma pomysł jak poradzić sobie z dzikusem?Ona jest nieprzewidywalna, raz się daje głaskać raz kłapie zębami, ja wiem, że stres i wogóle, ale jak tak dalej będzie to czarno to widzę, przecież trzeba jej go zdjąć żeby coś zjadła.Aha leży a raczej śpi na kanapie obok mojego psa, co będzie jak któres się ruszy z kanapy to nie wiem....

Posted

Na razie daj ochłonąć.Ona jest w stresie.Kagańca jeszcze nie zdejmuj.Weź kota na ręce przytul go trzymając za łapki i daj im się powąchać.
A co ma być jak się ruszą ?przecież Norka jej nie zje,a ona ma kaganiec więc też nie.
A cos wiesz jak się zachowywała w podróży?

Posted

w podróży było extra! Czupurka jest wesoła, energiczna i do tego grzeczna, nawet obcy mogli ją głaskać i było ok. Na dworca rzuciła się z pyskiem na wielkiego ONka czarnego, ale do jakiegos tam mniejszego nie, tylko sie powachaly.
Jak wychodzilam od Dark Lord to Czupurka piszczała troszkę, myślę że ona się szybko przywiązuje, a jeżeli chodzi o rzucanie sie z zębami to fakt jest nieprzewidywalna, ja myślę, że ona jest max zazdrosna o wszystko i zła że ma ten kaganiec, jak jej założylyśmy to miała takie smutne oczy i widać było że była zła

Posted

W podróży była spokojna, jak xmartix wychodziła ode mnie z domu to patrzyła za nią i skomlała, była u niej kilka godzin i już się przyzwyczaiła i z nią chciała iść...Na razie jej nie ruszam, śpi na kanapie zobaczymy co będzie później, przecież nie będzie non stop spała, a na spacer jeszcze by przydało się ją dziś wziąć żeby zrobiła co trzeba i zjeść coś musi.O kąpieli nie ma dziś mowy, za dużo stresu na jeden dzień, poza tym przecież mnie jeszcze nie zna.Swoją jak ze schronu wzięłam to wykąpałam gdzieś na trzeci dzień dopiero, no ale ona to łagodna od początku była.Potrzebne mi wszelkie rady jak radzić sobie z agresywnym i zestresowanym psem bo nie miałam do czynienia z takim dlatego piszcie wszystko, co wiecie.Kot siedzi w wersalce i pewnie długo z niej nie wyjdzie...Ona jest taka w typie szpica, a to utrudnia sprawę bo to zadziorne psy są, no i kto wie czy nie była np. bita stąd ta agresja.Help...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...