Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 803
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

xmartix napisał(a):
Poker i Koperek się znają na takich sprawach:razz:

myślę,że Koperek bardziej

na razie daj jej spokój, nie głaszcz, niech sie oswoi.Może śpi,bo w schronie psy mają średnie warunki do spania.
Na spacerze kaganiec jej nie przeszkadza,przecież nie siusia buzią :eviltong:
być może jest zazdrosna,kotu przejdzie,przeciez ma w domu psa.

Posted

Rany jakie to jest nieprzewidywalne, nie wiem czy sobie dam z nią radę:shake::-(, wyspała się i wzięłam ją na spacer wszystko było wporządku, w domu zdjęłam jej kaganiec bo chciałam jej dać do jedzenia coś, wzięła się za te chrupki od xmatrix zjadła trochę i zaczęła warować przy misce, pokazywała zęby, ugryzła mnie w stopę i za cholerę nie chciała odejść od miski:shake:.Za radą Poker przesunęłam miskę kijem a w drugiej ręce trzymałam miotłę w razie czego, rzuciła się na kij, zabrałam miskę, uspokoiła się, poszłam do komputera przyszła do mnie merdając ogonem, pogłaskałam ją i poszła spać znowu na kanapę:shake:.Ten pies jest totalnie nieprzewidywalny, jak to będzie tak wyglądać to ja nie dam rady:-(:-(:-(, nie miałam takich agresywnych psów, ona myśli, że chce jej ktoś żarcie zabrać, nie da się jej inaczej od miski wziąć jak kijem miskę przesunąć, tak nie może być przecież, kot cały dzień nie wychodzi z wersalki.Kur... jakbym wiedziała, że to tak będzie wyglądać to bym zrezygnowała, miałam obawy i się sprawdziły....Nie dam rady:-(.Wątpię, czy ktoś weźmie takiego psa, któremu nie tyle nie można do miski zajrzeć, ale trzeba karmić w osobnym pomieszczeniu i z kijem potem podchodzić...Ona potrzebuje kogoś bardziej doświadczonego z takimi psami agresywnymi, ja się nie nadaję, miała być łagodna...Zaznaczam, że nie grzebałam jej w misce ani nic z tych rzeczy, byłam w kuchni, gdzie jadła, w którymś momencie, rzuciła mi się na stopę, potem wołałam ją, rzucałam chrupki i próbowałam, żeby z ręki wzięła nic nie dawało, obnażała zęby i nie dała podejść ani sama nie odeszła dopiero jak zaatakowała kij to mogłam wziąć miskę.Jak tak będzie wyglądać codzienne karmienie to ja rezygnuję:cry:

Posted

ona po prostu się boi.Daj jej spokój,nie głaszcz jej kiedy ona podchodzi,bo to ją utwierdza,że może rządzic.Za jakis czas zawołaj ją i każ jej podejść i wtedy pochwal.
kot wyjdzie , nie martw się.A jak Twoja sunia się zachowuje do Czupurki i ona do suni?

Posted

dobrze, że już jest w porządku, ona ma max agrechę jak jest jedzenie, to chyba taki schroniskowy motyw, nie wszystkie tak mają, ale dużo na pewno.
:roll:

Dark Lord, napewno karmić trzeba Czupurkę raz dziennie i z dala od innych zwierząt i ludzi, wtedy nie będzie takich częstych akcji, myślę że jej to przejdzie, jak poczuje się bezpiecznie...
jak pije wodę to tak nie ma, bo widzialam jak bylam u Dark Lord

Posted

No dobra, uspokoiłam się już trochę, skoro wiem już na czym stoję to trzeba to inaczej rozegrać, będę ją karmić w ten sposób, że przywiążę ją na smyczy u mnie w pokoju do kaloryfera i dam jej jeść, tak będzie bezpieczniej bo jak się na mnie rzuci to daleko nie poleci i mam jak uciec:razz:, jak będzie się rzucać i nie da podejść to zastosuję na razie ten kij i miotłę, no drastyczne to, ale myślę, że na chwilę obecną jedyne wyjście.A motyw schroniskowy to jest ewidentnie, bo spoczątku nie chciała jeść chrupek(pewnie nigdy czegoś takiego nie jadła), potem jak zaczęła warczeć i złapała mnie za stopę zaczęła łapczywie jeść jakby w obawie, że ktoś jej zabierze:-(, nie zjadła wszystkiego i chyba powinnam jej jeszcze dać dzisiaj coś cholera wie..Poza tym myślę, że trzeba ją nauczyć elementarnych zachowań w domu, żeby nie była agresorką/dominantką.Przyniosłam jej poduchę z budy Traperka i kazałam jej tam siedzieć na podłodze nie na kanapie, niech wie gdzie jej miejsce od razu, co jak mnie potem na kanapę nie wpuści:roll:Przyszła i grzecznie tam usiadła i siedzi.Ze względu na kota, który nie miał jeszcze spotkania oko w oko musi być uwiązana w pokoju bo nie chcę kolejnego starcia.Z moim psem już chyba spokój, nie atakują się póki co:roll:.Jednak teraz pal licho przyzwyczajanie do zwierząt, mała jest agresywna przy jedzeniu i póki co nie mam pomysłu co z tym zrobić i czy da się coś z tym zrobić, to jest wyniesione ze schroniska na pewno skoro tak długo w nim była.Kobieta, która ją spowrotem oddała musiała mieć identyczną sytuację jak ja dzisiaj i niekoniecznie musiała grzebać jej w misce.

Posted

myślę, że pomysł z przywiązaniem za smycz do kaloryfera w czasie karmienia jest ok, potem jak miski juz nie będzie widzieć Czupurka to się uspokoi i ją odepniesz od kaloryfera
hmm.. ale co z tym kagancem, caly dzien w kagancu tez zwała..
no a sprawa z kotem musi poczekac do jutra chyba

Posted

Zdejmę jej gdy się trochę oswoi:eviltong:, a te szelki to o kant d... rozbić, mówiłam, że obroża lepsza, przed chwilą mi z nich wylazła a co by było, gdyby to było na dworze...:shake:w dodatku takie to dziwaczne, że trudno mi dociec jak się to ustrojstwo zakłada, nigdy psa w szelkach nie prowadziłam, kota tak ale kot ma inne takie łatwiejsze w "obsłudze".

Posted

trochę odsapnełam,bo cały czas o niczym innym nie mogę myśleć.
Myślę,że trzeba dawać jej nawet częściej jeść niż dwa razy dziennie,bo jak raz na dobę to będzie dopiero wygłodniała i dopiero w obawie przed utratą michy , będzie się rzucać.Pierwsze 2 -3 dni kaganiec jej nie zaszkodzi.
DarkLord,dobrze robisz,że pokazujesz jej kto rządzi.Nie dopieszczaj jej teraz za bardzo,bo poczuje się za pewnie.
Kota wyciągnij z wersalki i wynies z pokoju,przynajmniej na razie.
Wynika ,że z sunią jest w porządku?
Szelki zakłada się tak,że trzeba łapy wsadzić do "okienek" i zapiąć na grzbiecie.Ja tez miałam z tym na początku problem.Jak z nich wylazła,to znaczy,że są za luźne i trzeba zmniejszyć obwód.

Posted

Czyli mam jej dać dzisiaj jeść jeszcze?Trochę mało tych chrupek zjadła i może by zrobić ten eksperyment z zapiętą do kaloryfera, Norę wezmę do drugiego pokoju i zobaczę (pewnie znowu bez kija się nie obejdzie:shake:).Zdjęłam jej na chwilę kaganiec Nora chyba chciała zejść z kanapy a ta na nią :shake:, ech...to będzie mordęga, może jednak inny tymczas byłby lepszy, kurde ona jest za agresywna dla mnie.

Posted

jeżeli szelki są za duże to wymienimy na mniejsze, tzn kupię mniejsze, a tamte wezmę spowrotem
kiedy jedziesz do Wro? bo jak nie to ja dopiero we wt w południe mogę podjechać na Węgry

Posted

oczywiście ,że daj jej jeść,ona przypuszczalnie boi się o michę,może musiała walczyć w schronie ze względu na swoje małe gabaryty.Ona musi być najedzona .
Może zje gotowane.

Posted

xmartix napisał(a):
jeżeli szelki są za duże to wymienimy na mniejsze, tzn kupię mniejsze, a tamte wezmę spowrotem
kiedy jedziesz do Wro? bo jak nie to ja dopiero we wt w południe mogę podjechać na Węgry

Jak możesz to przyjedź we wtorek, miałam jechać w poniedziałek, ale nie zostawię ludzi i moich zwierząt z agresorem w domu...

Posted

Zrobiłam ten eksperyment, tym razem mnie nie użarła bo nie miała jak:razz:, ale nic z tych chrupek praktycznie nie zjadła kilka łapnęła i zabrała na legowisko i oczywiście atak na kij:shake:, może zje coś gotowanego spróbuję.Masakra, nikt nie adoptuje takiego psa, który nie da podejść gdy ma michę z żarciem, może nie jeść tego żarcia, ale broni zaciekle i gryzie.Cholera obawiałam się jej i teraz mam :shake:, obawiam się, że ona tylko do schronu się nadaje, albo ja wiem, domu z ogrodem, gdzie ktoś będzie ją karmił na dworze i nie będzie takiego ryzyka, że ugryzie podczas jedzenia.Szukajcie jakiegoś innego rozwiązania bo ja nie wyrobię chyba:shake:.

Posted

bo widocznie ma jakies złe doświadczenia.
Są ludzie,którzy potrafią psu nałożyć do miski , a potem droczą się udając ,że mu zabiorą i pies zaczyna bronić michy,a potem to już leci taka reakcja.
Może ona miała takich właścicieli ?

Posted

Dark Lord napisał(a):
Zrobiłam ten eksperyment, tym razem mnie nie użarła bo nie miała jak:razz:, ale nic z tych chrupek praktycznie nie zjadła kilka łapnęła i zabrała na legowisko i oczywiście atak na kij:shake:, może zje coś gotowanego spróbuję.Masakra, nikt nie adoptuje takiego psa, który nie da podejść gdy ma michę z żarciem, może nie jeść tego żarcia, ale broni zaciekle i gryzie.Cholera obawiałam się jej i teraz mam :shake:, obawiam się, że ona tylko do schronu się nadaje, albo ja wiem, domu z ogrodem, gdzie ktoś będzie ją karmił na dworze i nie będzie takiego ryzyka, że ugryzie podczas jedzenia.Szukajcie jakiegoś innego rozwiązania bo ja nie wyrobię chyba:shake:.


Nie mozemy jej przekreslic,Spokojnie mam doswiadczenie i wiem co przechodzisz z tym psiakiem. Ja jak kupilam moja buldozke zachowywala sie tak samo nie dal podejsc do miski gryzla mnie po nogach drugiego psa tez ciagle pilnowala jedzenia.Juz myslalam ze nie dam rady bo jak moze mnie gryzc moj wlasny pies. Ale powoli z dnia na dzien bylo lepiej dawlam jej powoli z jej miski zarcie bylo to trudne ale teraz calkiem inny pies troche jeszcze pilnuje miski ale juz nie gryzie no tylko obcych:)trzymam kciuki. Tylko boje sie ze ona zapamieta sobie miske z kijem i bedzie gorzej. moze wez jej cos ugotuj i jak bedzie jesc chrupki poloz jej obok to jedzenie z czasm sie przekona ze czlowiek nie musi byc zly.

Posted

DarkLord proszę zadzwoń do mnie 605095144 lub 3115586. Albo podaj swój telefon to ja drynnę- nie ważne kto ;)

Porozmawiamy na temat zachowań, a jak nie pomoże to podjadę (o ile pozwolisz) i zobaczę co wyprawia to stworzenie:cool1: Wtedy na pewno coś zaradzimy!

p.s. Zdziwiłam się, kiedy przeczytałam, że chodzi o jedzenie, bo karmiałam ją osobiście na 16 w obecności innych psów i coś tam próbowała wywalczyć, ale jak huknęłam:diabloti: to grzeczniejszego psa nie było!:evil_lol:

Damy radę, tylko muszę znać szczegóły!

Posted

dziewczyny , wielkie dzięki za pomoc,bom zestresowana jak nie wiem co.Nawet dziś plany przełożyłam i z chałupy nie wylazłam, zeby czuwac na wątku :roll:

Posted

dokladnie trzeba byc stanowczym bo ona mysli ze czlowiek jest nizej i wszytsko moze trzeba jej pokazac kto tu rządzi.Tym bardzie ze wychowywala sie tylko z psami ze schroniska i nie wiem czego nie moze robic a co moze.

Posted

[quote name='Koperek']DarkLord proszę zadzwoń do mnie 605095144 lub 3115586. Albo podaj swój telefon to ja drynnę- nie ważne kto ;)



p.s. Zdziwiłam się, kiedy przeczytałam, że chodzi o jedzenie, bo karmiałam ją osobiście na 16 w obecności innych psów i coś tam próbowała wywalczyć, ale jak huknęłam:diabloti: to grzeczniejszego psa nie było!:evil_lol:

Damy radę, tylko muszę znać szczegóły!
myślę,że ona próbuje ustawić sobie człowieka ,jak sie ostrzej podejdzie do niej , to może spasuje.
Kij służył DarkLord tylko do przesunięcia miski,bo nie można było obok niej przejść jak miała michę w pobliżu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...