albiemu Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 To pierwszy raz kiedy zakładam wątek dla umierającego psa ... Proszę Was o znalezienie kogoś kto ma na tyle serca i sił, aby zabrać ze schroniska psa, który umiera, tylko po to, aby nie odszedł sam. Całe zycie w schronisku, człowiek nigdy nie sprawdził się i chociaż pies sprawia wrażenie obojętnego, tak naprawdę dają mu ukojenie kolana na ktorych kładzie głowę i spokojny zasypia bo ktoś glaszcze, mówi, że jest wyjątkowy. Proszę pomoż mu tak zasnąć, spokojnie bo nie w samotności ... :-( ... SAM JESTEM ZBYT SŁABY NA TO ABY UMRZEĆ, ALE NA TYLE SILNY ABY WALCZYĆ O GODNĄ ŚMIERĆ ... walczę codziennie ze swoim oddechem walczę ze smierci olbrzymim pośpiechem pomimo cierpienia jakie mi towarzyszy nigdy mego skomlenia nie usłyszysz bo wciąż jestem, zyję wbrew okrutnej kostusze chociaż czasem tak ciężko, boli gdy sie duszę ja czekam na czyjeś, może Twoje dłonie które mnie przyjmą, obejmą moje skronie dadzą mi ciepło, spokój, miłość i ukojenie a ja przestanę się bać, dla smierci sie zmienię oddam jej swe zycie bo będę szczęśliwy i senny z ostatnim oddechem pójdę do śmierci, ale nie w mrok ciemny ... lecz prosto do bramy, tam gdzie jest psi raj ale zanim tam trafię, proszę poprowadź i siłę na odejście mi daj .... wiem o jak wiele proszę ..... [email protected] 608 424 460 jest w Orzechwcach pod Przemyslem ... Quote
Neczka Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 ...dlaczego ja zawsze muszę się przy Twoich tekstach popłakać ?! :placz::-( Maleńki, bądź dzielny...:-( Quote
Becia66 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 O matko, albiemu .....to jest krzyk rozpaczy......:-(:-(:-( Quote
Mała Rita Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 :placz::placz::placz:nawet nie wiem co mam napisac :( :( :( Quote
Talcott Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Matko Jedyna niechGo ktoś weźmie:placz::placz::placz: Quote
czarna anda Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Albiemu powiedz co jest psiakowi ?jak sie dogaduje z innymi psami i czy napewno trzeba go zabrac tylko po to by mogl umrzec w spokoju... Zabralam dwa lata temu wlasnie psa po to by mogl umrzec bo mial zdiagnozowany nawotwor i nowotwor sie cofnal psiak zyje do tej pory u mnie, ma sie dobrze podam ci moj numer tela - 516 123 787 zadzwon moze da sie cos zrobic bo nie mam juz nic na komorce wiec nie mam jak dzwonic Quote
albiemu Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 cichy krzyk rozpaczy ... cichy na zewnątrz aby nie obudzić, Neczka utuliła go dzisiaj i wierze wciąż śpi, krzyk .... tak, ale sumienia bo my istoty myślące jesteśmy beznadziejni, zawodzimy i nie sprawdzamy się tak cholernie często ... Psy - one nas kochają za wszystko, nawet za to, że pozwalamy im samotnie umierać w schroniskach! Nas nigdy nie będzie stać na tak wielki dar serca, nigdy nie będziemy potrafili wybaczać krzywd jak one ... nawet takich jak samotność wśród ludzi ... Quote
albiemu Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 czarna anda napisał(a):Albiemu powiedz co jest psiakowi ?jak sie dogaduje z innymi psami i czy napewno trzeba go zabrac tylko po to by mogl umrzec w spokoju... Zabralam dwa lata temu wlasnie psa po to by mogl umrzec bo mial zdiagnozowany nawotwor i nowotwor sie cofnal psiak zyje do tej pory u mnie, ma sie dobrze podam ci moj numer tela - 516 123 787 zadzwon moze da sie cos zrobic bo nie mam juz nic na komorce wiec nie mam jak dzwonic już dzwonię, psiak naprawdę jest coraz dalej nas :-( ... wiem, że może głupio napiszę ale w nim wszystko dosłownie świszczy przy oddychaniu. Oddech ma bardzo płytki i widać, że cierpiąc łapie co jakiś czas gleboki wdech bo chce żyć! Ogon mocno wbity pod siebie, łapy nie chcą nosić. Kilka krokow i opada na ziemię. Oczki często nieobecne i ta jego wielka ulga jak ktoś jest ... Mówię Ci, że to mnie przerasta ... bo nie mam jak mu pomóc :-( Quote
andzia69 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 o boshe:placz::placz::placz: niech ktoś go przytuli:placz::placz::placz: Quote
epe Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Matko jedyna!:placz: To może być wszystko,a może być też tak,że da się go wyleczyć! Bo jeśli to nie rak płuc,to może być "tylko" woda od osłabionego serca i wtedy ma szansę jeszcze trochę pożyć przy odpowiednich lekach! Quote
Talcott Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Matko jedyna , nawet jeśli Pat będzie żył jeszcze tylko króciutko - to jestem z nim!!! Niech ktoś Czarnuszka weźmie weźmie do siebie:placz::placz::placz: Quote
albiemu Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 tak, jestem po rozmowie z czarna anda ... szybko będziemy robic badanie krwi, postaram sie aby jutro wszystko było zrobione ... Czarna anda da mu dom na ostatni czas, ale warunek - z uwagi na to, że ma juz swoje psiaki msimy wykluczyć choroby zakaźne co jest jak najbardziej zrozumiałe i tu nie ma dyskusji bo to bardzo logiczne, oprócz tego morfologia, ktora mam nadzieję powie nam cokolwiek ... Szybko będziemy działać, ja wierze, że wszystko ma swoje miejsce i czas i wierzę, że dano nam czas dla niego .... Anda ... dziękuję:calus: będziemy w kontakcie. Trzymajcie kciuki. Quote
Dorothy Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Boze co z nim bedzie?? :-( nie ma tam mozliwosci zdiagnozowania go jak rozumiem. Czy on w ogole dojedzie do DT?? Quote
Neczka Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 ...cudownie... ale boję się cieszyć:-( dla niego już jutro może być za późno...:placz: co do badania krwi, Kasiu, jutro ? kto by to zrobił ? ...nawet Artka jutro nie będzie.... Quote
MonikaP Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Albiemu, kilka lat temu wzięłam do siebie psa w agonii, powypadkowego,zagłodzonego. Miał już drgawki, nie był w stanie nawet usiąść, robił pod siebie. Żyje do dziś, chociaż byłam pewna, że biorę go po to, by mógł spokojnie umrzeć... Quote
albiemu Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 rozmawiałam z Becią ... zadzwoni do Fedaka ... tutaj naprawdę olbrzymie znaczenie ma czas ... Quote
SZPiLKA23 Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Czyli potecjalnie biedaczek ma dom tylko badania jeszcze Quote
beka Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 No ciotka Anda... Specjalista od skrainych przypadków: Łysa Zaria, Diuna z nowotworem.... Quote
albiemu Posted August 8, 2008 Author Posted August 8, 2008 MonikaP napisał(a):Albiemu, kilka lat temu wzięłam do siebie psa w agonii, powypadkowego,zagłodzonego. Miał już drgawki, nie był w stanie nawet usiąść, robił pod siebie. Żyje do dziś, chociaż byłam pewna, że biorę go po to, by mógł spokojnie umrzeć... Rozmawiając z Czarną Andą też był poruszony temat co jesli da sie go leczyć? Będziemy go leczyć, będę jej pomagać finansowo i będę pewnie też Was prosić o pomoc jeśli będzie ciężko. Stąd też prośba Andy o zrobienie badania krwi co jest jak najbardziej słuszne. Wiesz, ja nie mam tendencji do zakładania wątków przesadzonych po to aby zszokować, nie ... jest jak najbardziej zgodny z moim sumieniem. Wg mnie ten pies naprawdę umiera i naprawdę potrzebuje pomocy. Ale jestem tylko czlowiekiem, omylnym i bardzo chcę sie mylić ... Quote
Talcott Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Umiera - ale to nie znaczy że Umrze!!!!! Max tez mdlał i leżał w schronie w odchodach- teraz piłkę nosi i moje buty, a pod górę nie daje sie wziąć na ręce!!!! Quote
epe Posted August 8, 2008 Posted August 8, 2008 Był też wątek psa-Neigh go założyła-pies z rakiem odbytu,nawet nie wstawał,leżał na jakiś kablach-a teraz choć starszy,żyje,biega,nawet ten rak gdzieś zniknął!:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.