Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie,raczej nie te same,ale podobne...:loveu:

Wiecie,norrrmalnie tak sobie na spokojnie czytam jeszcze raz ten wątek i dochodzę do wniosku,że skutecznie zniechęci ewentualnych kandydatów do dania psiakowi DT...:oops:
Całe szczęście,że uwag z gg tu nie widać...:roll:

Dlatego jako autorka wątku bardzo proszę:KONIEC WOJEN...:mad:

Skupmy się na Luśce...:loveu:

Zastanawiam się-może faktycznie nie ma cukrzycy...:oops: W nocy nie było siu,dopiero rano jak poszła na dwór...
I mam dylemat-czy robic jej badania,czy nie...:oops:

  • Replies 358
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wet-siostra napisał(a):
Nie,raczej nie te same,ale podobne...:loveu:

Wiecie,norrrmalnie tak sobie na spokojnie czytam jeszcze raz ten wątek i dochodzę do wniosku,że skutecznie zniechęci ewentualnych kandydatów do dania psiakowi DT...:oops:
Całe szczęście,że uwag z gg tu nie widać...:roll:

Dlatego jako autorka wątku bardzo proszę:KONIEC WOJEN...:mad:

Skupmy się na Luśce...:loveu:

Zastanawiam się-może faktycznie nie ma cukrzycy...:oops: W nocy nie było siu,dopiero rano jak poszła na dwór...
I mam dylemat-czy robic jej badania,czy nie...:oops:



zrob zrob - lepiej wiedziec co powinna jest (cukrzyca/nerki) to wazne - tylko pls poczekaj do poczatku sierpnia to zaplace za to:cool3:

Posted

No...więc...:loveu:
Przed chwileczką rozmawiałam z weterynarzem...:lol:
JAK DLA MNIE cena kompleksowych badań-100zł.W cenie jest badanie krwi,moczu,rentgen,usg,ekg...:loveu: Lecznica wystawia rachunki.
Mogę przyjść wcześniej,lekarz poczeka na kasę...:oops:

I co Wy na to???

Posted

Wet-siostra napisał(a):
No...więc...:loveu:
Przed chwileczką rozmawiałam z weterynarzem...:lol:
JAK DLA MNIE cena kompleksowych badań-100zł.W cenie jest badanie krwi,moczu,rentgen,usg,ekg...:loveu: Lecznica wystawia rachunki.
Mogę przyjść wcześniej,lekarz poczeka na kasę...:oops:

I co Wy na to???



tak jak deklarowalam masz u mnie te 100 - wplace po 8 sierpnia - przeslij mi numer konta i dane na priv :lol::lol:

Posted

Neczka napisał(a):
Pojedynczo może nie zaszkodzi, ale jeśli będzie tak dalej, to już nie byłabym taka pewna...

btw. sorry, ale jestem uczulona na karmienie psów tym, co się je samemu, zwłaszcza, jeśli pies to "wysępi" :nonono2:

Hm..to moja moloska jakaś jest "inna", bo wie, że nie dostanie żarcia ze stołu, ale ona głupia nie jest, odwraca uwage domowników, przynosi zabawkę wskakuje na kolana a kątem oka patrzy co tam na stole leży:diabloti:, przestalo nam juz to przeszkadzac - dostanie czasem kawałek mięska, czy czegos ze stołu i co?
Żyje i funkcjonuje - normalny zdrowy, żebrzący pies.;)

Tyle, że w przypadku Lusi jest o tle, gorzej, że Luśka ma nadwagę i akurat w jej prrzypadku rodzina musi się uodpornić na maslane oczka.;)

Posted

Rybka, ja już się więcej na ten temat nie wypowiem. Napisałam wszystko, co miałam ;)

Jak tak patrzę na te foty na poduszce... jak ten cudny psiak mógł być tyle w schronisku ?! :placz: Przecież to stworzenie jest istnie kanapowe...:-(

Posted

Ona jest naprawdę typowo kanapowa...:loveu:
Niestety,nie wiadomo,jak długo była w schronisku...:oops: Praktycznie nic o niej nie wiadomo...:oops:
Oprócz tego,że kochaniutka,pulchniutka i starsza dama...:oops:

Posted

Talcott napisał(a):
Oj nie wiem czy Ci Mikrokrówka serca nie ukradnie na zawsze

Muszę trzymać uczucia na wodzy...:roll: Ona jest naprawdę przekochana...:loveu:
Zresztą moja druga tymczasowiczka tak samo,już się do niej przywiązałam...:p
Ale niestety,ani Poziomka ani Lusia nie mogą u mnie zostać na stałe...:oops:
Lusia szczeka przepięknym basem...i śmiesznie wskakuje na łóżko...Te króciutkie jamnisiowate łapki:loveu::loveu::loveu: i ten"malutki" brzusio...:loveu:

Ale najtrudniej wytrzymać to b łagalne spojrzenie...:oops:
Właśnie jem kolację...A Lusia patrzy...tak paaaaaatrzy...:lol:
Bo przecież jest taka głodna,niedożywiona i w ogóle...;)

Posted

Wet-siostra napisał(a):
Muszę trzymać uczucia na wodzy...:roll: Ona jest naprawdę przekochana...:loveu:
Zresztą moja druga tymczasowiczka tak samo,już się do niej przywiązałam...:p
Ale niestety,ani Poziomka ani Lusia nie mogą u mnie zostać na stałe...:oops:
Lusia szczeka przepięknym basem...i śmiesznie wskakuje na łóżko...Te króciutkie jamnisiowate łapki:loveu::loveu::loveu: i ten"malutki" brzusio...:loveu:

Ale najtrudniej wytrzymać to b łagalne spojrzenie...:oops:
Właśnie jem kolację...A Lusia patrzy...tak paaaaaatrzy...:lol:
Bo przecież jest taka głodna,niedożywiona i w ogóle...;)

Jasne, jasne - moje Jamole tez "słaniają sie na łapach " z niedożywienia:evil_lol::evil_lol:

Posted

Talcott napisał(a):
Jasne, jasne - moje Jamole tez "słaniają sie na łapach " z niedożywienia


Jak Ty to wytrzymujesz,Cioteczko???:evil_lol:
Ten błagalny wzrok niemal przeszywa na wylot...:roll:

GDZIE TE ADIDASKI???:diabloti: Ucieknę od tego spojrzenia...:cool3:

Luśka o mały włos zostałaby poparzona...:oops: Mój tz niósł wrzątek,a ona-głodna,biedaczka...-weszła mu pod nogi...:cool1: Dobrze,że tz ma zmysł równowagi wysoko rozwinięty...:roll:

Posted

Ło matko! Szczęście, że sie "wyrobił' - strach sie bać co by było! Ja też uprawiam w kuchni ekwilibrystykę i slalom pomiędzy tymi głodomorami, które często jeszcze staja mi - za nogami z tyłu Uffff Cienżko jest...:evil_lol: Co do błagalnych spojrzeń to staram się nie pękać - bo już raz przez dwa miesiące jak obłąkany helikopterek oblatywałam całe Łazienki dookoła bo mnie wet op..... za tuszę Majusi. Najkomiczniejszy jest Max - nawet kiedy Majusia już odpuszcza i śpi - on - NIGDY!!! Siada na doopinie i TUPIE!!! Warczy na mnie i TUPIE!!!!to dopiero mocna rzecz!!!:loveu::loveu::loveu:

Posted

Lusia z Poziomeczką czekają na domek:lol::lol::lol::lol: Dziewczyny hop hop ......:multi::multi::multi::multi::multi::multi:
Faktycznie Lusia to kanapowa dama a Poziomeczka to lizuska, taki pieszczoch.

Posted

No,groźnie to wyglądało,to fakt...:shake:
Słuchajcie,przez to lekkie zawirowanie na wątku nie pamiętam,czy witałam wszystkie nowo wchodzące osoby...:oops:
A ponieważ nie pamiętam,a nie chcę,by ktoś poczuł się pominięty lub niezauważony witam na wątku:
Cioteczkę Iwa77:loveu:
Cioteczkę Neczka:loveu:
Cioteczkę Kikou:loveu:
Cioteczkę Weronika1:loveu:
Resztę pamiętam,że witałam...:eviltong:

LUSIA ŻYCZY WSZYSTKIM KOLOROWYCH SNÓW!!!

Posted

Wet-siostra napisał(a):
Muszę trzymać uczucia na wodzy...:roll: Ona jest naprawdę przekochana...:loveu:


wet - siostra, ja przebywałam z nią kilka godzin w pociągu a tęsknię za nią jak jasna ch..., sunia jest tak bardzo rozkoszna i kochana, wymiziaj ją ode mnie!!!:loveu:

Posted

Wet-siostra napisał(a):
Jak Ty to wytrzymujesz,Cioteczko???:evil_lol:
Ten błagalny wzrok niemal przeszywa na wylot...:roll:

GDZIE TE ADIDASKI???:diabloti: Ucieknę od tego spojrzenia...:cool3:

Luśka o mały włos zostałaby poparzona...:oops: Mój tz niósł wrzątek,a ona-głodna,biedaczka...-weszła mu pod nogi...:cool1: Dobrze,że tz ma zmysł równowagi wysoko rozwinięty...:roll:



hej uwazaj na moje malenstwo ;) a dlaczego nie moze zostac u Ciebie w czym jest problem?

Posted

ecci napisał(a):
wet - siostra, ja przebywałam z nią kilka godzin w pociągu a tęsknię za nią jak jasna ch..., sunia jest tak bardzo rozkoszna i kochana, wymiziaj ją ode mnie!!!


Zrobione!!!:loveu:
Luśka się nadaje tylko do miziania...:lol: Powiedziała mi,że chętnie by zobaczyła obie Cioteczki,które ją wiozły...:evil_lol: Musicie przyjechać...:p
Suńka bawi się sama ze sobą...Kładzie się łapkami do góry,wygina i powarkuje...Jest cudna!!!:loveu:
Jeśli komuś brak pieszczot,tulenia - niech adoptuje słodką,lekko puszystą suńkę!!!:loveu:

RATUNKU!!!!!Jestem otoczona przez stado wygłodniałych psów!!!:cool3:
Miska postawiona,ale przecież pańcia je...:diabloti: Więc wokół siedzą trzy sępy:Lusia,Koli i Poziomka...:roll: Wszystkie,rzecz jasna baaaaaaaaardzo głodne...:evil_lol:

Posted

Angie :) napisał(a):
hej uwazaj na moje malenstwo ;) a dlaczego nie moze zostac u Ciebie w czym jest problem?


No,wiesz...:oops: nie będę pisać na wątku,bo znowu wywołam niepotrzebne,bardzo przykre komentarze...:cool1:
A,zresztą-najwyżej...:eviltong:
Adopcja to bardzo poważna i odpowiedzialna decyzja.Adoptując psa zobowiązuję się do tego,by o nią dbać,leczyć itd...To nie dom tymczasowy,gdzie mogę poprosić o pomoc w postaci np.zwrotu kosztów leczenia...:oops: Po adopcji Luśka byłaby tylko moja...nie wspólna...:oops:
Jak mi jedna cioteczka na gg napisała-"dogo nie będzie ci wiecznie pomagać...są psy bardzo potrzebujące,chore,w schroniskach-to im trzeba pomagać,a nie ludziom,którzy biorą do siebie psy i nie wyrabiają z ich utrzymaniem","jeśli nie robiłabyś tego ponad swoje możliwości-po co byłaby ci pomoc","inni pomagają,ale nie przesadzają","nie boisz się,że niedługo skończysz jak pani Roma?""nie możesz się ciągle na innych oglądać"
No i właśnie dlatego Lusia nie może zostać u mnie...:oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...