majqa Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 No to się nadziało. :shake: Idąc tropem Charly...mam nadzieję, że tej kurze ubyła tylko 1 noga? ;)...bo jeśli ta druga wciąż tkwi w....d............... to od razu siemię, kleik, parafinę i...ciągnąć z drugiej strony. A...już na poważniej. Przyjrzałam się fotkom i albo to moja sugestia albo Aksio ma już nieco inny wyraz pychola. Oczka żywsze i spojrzenie nie takie przegrane. Uff... Quote
Charly Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 dziewczyny tak a propos śmiechu..to paść idzie oglądając te zdjęcia wychowanego psa przez kota (szczegolnie drugie zdjecie...i ta mina..):errrr::errrr:http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10547709&postcount=68 Quote
Charly Posted July 22, 2008 Posted July 22, 2008 Akselku syneczku-trzymamy kciuki za Twoje zdrowie:) ps. coraz ładniejszy się chlopiec robi. Taki chyba jednak nie tylko boksiowaty;) Quote
nescca Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 I noc minęł. Przespałam ją w całości. AXEL TEŻ .Nawet nie wiecie jaka to radość.Aksio na dworze zrobił koopkę rzadziznę ,ale nadal bez krwi.Wymiotów brak. Mogę chyba powiedzieć ,że największy kryzys mamy już za sobą. Aksel powitał nas z rana merdaniem ogonesia. A to dobrze rokuje..... Quote
wiq Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 wreszcie jakieś miłe wieści o poranku :loveu::multi: Quote
majqa Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 nescca napisał(a):(...) Aksel powitał nas z rana merdaniem ogonesia. A to dobrze rokuje..... Dla mnie bomba !!! :multi: Quote
ATLANTYDA Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Super ,teraz już będzie coraz lepiej :lol:. Quote
Katarama Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Super informacje :) :multi: Za to ja dziś jak wstałam znalazłam pół piłki tenisowej. Zastanawiałam się gdze jest reszta. Dołek na co dzień jeśli bawi sie taką piłką jest pod nadzorem aby nie pogryzł. Tłumaczyłam siostrze z 1000 razy, że ma mu jej nie dawać jak mnie nie ma. Shadow zjadł 2 połówkę, ale naszczęście chwile temu ją zwymiotował. Dziś obudził merdaniem ogonka a jutro Wam do łóżka wskoczy :) Quote
Aganiok Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 guma zatkała przewód pokarmowy i organizm sam się zatruwał nie mogąc wydalać. Straszne :( Oby teraz było tylko lepiej. Quote
nescca Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 To nie było tak. Właśnie że on wydalał....były i wymioty...i biegunka. Dlatego weci byli pewni ,że nie tu jest problem. Quote
halbina Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 uuuuuuuufffff.., no to chyba faktycznie można zacząć oddychać pełną piersią... cieszę sie Waszą radością! Quote
nescca Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 ....niestety.... nie wszystkie wieści są najlepsze. Żyły Aksa rwą sie jak papier. Dziś w południe strzeliła następna. Przyjechała p.doktor..... I kilka razy musiała go kłuć zanim sie udało. Niestety....Axel jeszcze musi dostawać leki dożylnie ,więc modliłyśmy się aby venflon wytrzymał jeszcze chociaż ze dwa dni. Niestety....nie udało się . Musiał otrzymać nastepna dawke cierpienia :( Ale...... wymiotów nie ma , koopki po południu tez nie było. Czyli....dobra nasza. No i jescze dziś wpadł w kocie miski tak ,że myślałam iż wojna się zaczęła. Rumor był straszny. Własnie zaraz nakarmimy go kleikiem ryżowym. Napisze później jak było. Może wyślę fotki? Quote
nescca Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 To takie foteczki dla Was sprzed kilku minut. Aksio leży i odpoczywa po tym jak wdzierałyśmy się w jego żyłki. Dzięki WIG! za wstawienie fotek. Obiecuje ,sie nauczę. Quote
Becia66 Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Biedny malutki...:shake: Akselku zdrowiej szybko bo gdzies na ciebie jakiś dobry domek czeka....:lol: Quote
majqa Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Nie dziwię się, że żyłki mu nie wytrzymują...:-( Cieszę się jednak wpisem o akcji "z hałasem" w tle ;), dla mnie to sygnał, że mimo wszystko piesio odżywa. Quote
nescca Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Chyba Aksel już domku nie szuka. Miał być u Justynki do całkowitego wyleczenia (rehabilitacja po operacji)....chciała go troszkę podchować i potem poszukać mu domku gdzieś blisko siebie....aby mieć go "na oczach" ale w tej chwili nawet nie chce o tym słyszeć. Myślę ,że za wcześnie o tym mówić. A po za tym...... NIE WIERZĘ ŻE GO ODDA. Nie teraz... po tym jak dwa razy wyciągałyśmy go śmierci spod kosy. A po za tym.... jeszcze nie odbyła się sprawa w sądzie przeciwko oprawcy Axelka. Poczekamy....zobaczymy...... Quote
Katarama Posted July 23, 2008 Posted July 23, 2008 Jabym nie była na tyle silna aby po czymś takim psiaka oddać. W życiu. Co do tego jak się sprawa potoczy, myślę,że wszystko pójdzie po dobrych torach i będzie "i żyli długo i szczęśliwie" :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.