Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To ja Was jeszcze zabuldożę:

Mała zasuwa z prędkością światła-nie nadążam ....

Dziewczynki oddały mi swoja ukochaną pszczółke pozytywke, aby mi sie lepiej spało....



..więc ją sobie zataszczyłam



...zakopałam i zasnełam



..potem obowiązkowa gra z dzieciakami



..i mój ukochany Łatek-którego terroryzuję cały czas

Posted

Nie potrafię wstawić zdjęć:shake:. Jutro się postaram. Mały śpi, a suka koło niego. Dzisiaj szczekał do swojego odbicia w lustrze i dobierał sie do sofy. A wetowi powiem o odrobaczeniu.

Posted

Witajcie....mały białasek jest już u nas...dostał imię Ptyś (lavinia nie pogniewasz się?)
na razie Gucio- bordog bardzo niespokojny malucha chciał mi zabrać z rąk...jutro będziemy przyzwyczajać....inne psy - bez problemu, Demon- olewa, Barney potraktował jak panienkę ;)
a Gucio zazdrosny...:( mam nadzieję że się przyzwyczai...
maupie przekazałam pieniądze z bazarku 178 zł (21 zł. ma jeszcze wpłacić Rennatta) i 32 Cez za wiersz to będzie razem 231 zł :)
ps. magda ...nie mogłam się do Ciebie dodzwonić- wysłałam smsa

Posted

dorcia44 napisał(a):
Benia -b masz w 100% racje ,kochane są jak spią i jeśc nie wołają i jeszcze jak nie gryzą i nie obgryzają:diabloti:


U mnie wszyscy obowiazkowo , mimo, ze upał jak cholera ubierają domowe łapcie:evil_lol:-bez nich można sie paluszków pozbyć:evil_lol:

...i mała postanowiła wymienic parkiet:mad:-jako że mozaikowy zajmie jej to troche czasu-ale całkiem nieźle zaczeła:evil_lol:

Posted

podobnie jak u mnie ,z tym że nie mam parkietu :oops:więc wzieły się za wykładzine...domek z gabki to już przeszłość,moje drewniaki kochane nadszarpniete i to nie zębem czasu tylko paszczami ubotów :lying:
a minki takie niewinne mają :razz:

Posted

podobnie jak u mnie ,z tym że nie mam parkietu :oops:więc wzieły się za wykładzine...domek z gabki to już przeszłość,moje drewniaki kochane nadszarpniete i to nie zębem czasu tylko paszczami ubotów :lying:
a minki takie niewinne mają :razz:

acha i spać nie daja ,pomyliły się z kotami czy co,o 4 rano wzieły się za zabawe ,szczekanie i harce ...normalnie bandytyzm sie szerzy w moim domu.

Posted

Dziękuje Woli za wklejenie fotek, ja dopiero sie zalogowałam i mogę napisać.

balbina czuje się dobrze , może na zdjęciach wygląda smutnie ale to tylko złudzenie , diabeł:diabloti:ek w ciele aniołka .

Weterynarz powiedział , że wszystko z nią w porządku , mała je (ogromne ilości ), śpi w ciągu dnia w nocy daje do wiwatu ( mój synek kupił jej zabawki z piszczałkami, więc snu mamy niewiele dopóki sie nie zmęczy ) , Jest straszna przylepą , ciągle by się tuliła i lizała . Ożywiła nasz dom bardzo . jest wszędzie , gryzie nas po nogach , żeby się z nią bawić. Cudna jest 100 % dziewczyna . Najpierw smutne oczy, a potem się dzieje biega, skacze.
jak się zmęczy to idzie na kojec i śpi.
Wczoraj na podwórku coś gryzła , jak podeszłam to okazalo się że zanlazla dżdzownice , mój mąz się ucieszył bo lubi jeździć na ryby , a ona lubi jak widać szukać przynęty.

Posted

Dziekuje joanniew oraz jej córce Natalce za wspaniała opiekę ( świetne dziewczyny )nad Balbiną i lavini za możliwość adopcji tej wspaniałej suni.
Będę na bieżąco opisywała postępy małego gremlinak ( Jak mówi mój mąż:loveu:) .
W środe odrobaczanie , tydzień później szczepionka i wtedy prawdziwe spacerki po naszej pięknej okolicy .

Dziekuję Pani Dorocie z Gdańska za przywiezienie małej i mam nadzieje, że jej chłopaczek dobrze się miewa .

Posted

Super Balbina, że się zalogowalaś. Dziękujemy za miłe słowa i zdjęcia. Jak oddawałyśmy Balbinkę było nam z Natalką bradzo smutko i przykro (to taka kochana i mądra psinka), ale po rozmowach z tobą, jesteśmy szczęśliwe, że trafiła do takiego świetnego domku i dobrych ludzi. Myślę, że Lavinii po raz kolejny udało się znaleźć idealny domek.

Będziemy nadal obserwować wątek i czytać opisy buldożków z nowych domów. Widzę, że rodzeństwo bardzo jest z zachowania do siebie podobne. Z jednej strony bardzo przytulaśne i całuśne z drugiej niezłe z nich diabełki.

Postaram się niedługo wkleić zdjęcia Balbinki z DT

Posted

Moje maluchy czują się już bardzo dobrze tylko... Inka miała rane na brodzie- wyglądało jak obtarcie, myślelismy że Jacobs ją ząbkiem potraktował. dziś plamiki rozeszły się na główkę i szyję, myślę że to uczulenie. Jeszcze dziś pędzimy do wet.



Inka szuka domku takiego jak mój lub lepszego :D jak nie znajdzie to zostanie u nas i stworzymy pseudohodowle- sceny łóżkowe nawet już posiadam ;p





Dzidzia nie lubi być na rączkach, najlepiej latac po podłodze i podgryzać Pani palce u nóg.


po jedzeniu, spacerze i zabawie śpanie-przesypiają 80% swojego życia.

Posted

Chciałabym wyjaśnić pewne kwestie, które powodują niepotrzebne kłótnie i niesnaski

otóż jak wiecie staramy się znależć dla tych maluchów domy najlepsze z możliwych , a ponieważ chętnych było więcej niż szczeniąt, to jest rzeczą jasną, że niektóre osoby pieska nie dostały. I chciałabym, żeby zostało to jasno i prosto powiedziane - ZAWSZE przy rozpatrywaniu domu stałego kierujemy się dobrem zwierzęcia, bo to my wyciągając te psiaki z pseudohodowli bierzemy za nie odpowiedzialność i to nas obciąży ewentualny błąd w doborze nowego domu.

Szczeniaka nie dostała Martyna - ze względu na różne głosy otrzymane od różnych osób, w sprawie jej psów, które odeszły w zeszłym roku. Całkiem możliwe, że te opinie są niesprawiedliwe, ale ja osobiście nie chciałabym tego sprawdzać po fakcie......

Szczeniaka nie dostała również Paulina i tu sprawa wygląda trochę inaczej - Paulina przyjechała do mnie do domu, rozmawiać o adopcji suczki ( wprawdzie wizyta była nagła, bo Paulina przyjechała do Warszawy po pieska nie konsultując tego ze mną ), jednak i w tym przypadku pewne osoby zgłaszały zastrzeżenia, dotyczące przede wszystkim chwilowo niestabilnej sytuacji mieszkaniowej u Pauliny.
Obiecałam Paulinie, że spróbuję przedyskutować sprawę adopcji z tymi osobami, a także z Maupą, z którą oczywiściwe decydujemy o wszystkim wspólnie. Prosiłam też Paulinę o nie wypowiadanie się na forum, przede wszystkim po to, by nie wywoływać kolejnych awantur.

Suczka, która spodobała się Paulinie, pojechała do domu stałego do Gdyni. I to nieistotne, czy stało się to przez pomyłkę, czy nie, ważne jest, że to dobry, stabilny i dokładnie sprawdzony dom. Paulina może mieć tylko pretensje o to, ze nikt jej nie powiedział wcześniej o tym, że suni jednak nie dostanie.

I tu słowo wyjaśnienia - nie wiem, czy wiecie, ale od czasu gdy przywiozłyśmy te szczenięta do Warszawy, żyjemy tylko nimi i ich adopcjami - mój telefon nie przestaje dzwonić. Ciągle trzeba gdzieś jeżdzić, coś załatwiać ,z kimś się umawiać. A gdzie własne zwierzęta, życie w domu, praca ? Ja osobiście jestem wykończona tą akcją. Chciałabym, żeby wszystkie maluchy były już w nowych domach, ale jednocześnie wiem, że nie można tego przyspieszać, ani robić czegokolwiek na siłę. Muszę brać pod uwagę opinie i obiekcje osób z którymi współpracuję - nie jestem nieomylna, popełniam błędy, owszem, ale istotne w końcowym obrachunku nie jest to, czy ktoś się na mnie obrazi, bo nie dostał pieska, tylko to, czy pies będzie miał dobry, najlepszy dom.

I bardzo prosiłabym o nie rozpoczynanie kolejnej kłóni na tym wątku - te sprawy i tak kosztują nas zbyt wiele nerwów.

Viris, gdy tylko przelew dotrze, wpiszę go tu.

Rozliczenie dzisiejszych wpłat napiszę wieczorem.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...