Neczka Posted September 25, 2008 Posted September 25, 2008 [quote name='Ayame']Neczuś, nie wiesz co się z nimi dzieje gdy chce się ludziom wyperswadować pomysł oddania do schroniska? Przywiązują do drzewa lub do bramy schroniska, jak to wredne babsko ostatnio :madgo: :mad: A ja mam taką cichą nadzieję, że chociaż część z nich trafia do nowych super domków... :-( Quote
Becia66 Posted September 26, 2008 Author Posted September 26, 2008 oj Fuńka, myslę cały czas o tobie.......i ciężko mi zrozumieć......:shake: Quote
Ayame Posted September 26, 2008 Posted September 26, 2008 Z ciepłego domku do zimnego boksu... :-( :shake: Jak ona teraz musi się czuć... Quote
gagata Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 A ja sobie myślę,że ci wszyscy ludzie po prostu nie wiedzą, co to jest pies i w głupi sposób przypisuja im ludzkie cechy...Jak sika do łóżka to złośliwy, jak szczeka to wredny itd... A to jest zwyczajne tylko nieukierunkowane okazywanie podporządkowania się prze psa, który stracił pewność siebie....Może warto by pytać tych wszystkich ludzi, którzy decydują się na schronowe psy,czy wiedzą jak z nimi postępować? Przecież na rynku jest tyle różnych i to wcale niedrogich lektur... Funia, Ty nie jesteś agresor żaden, tylko chwilowi państwo zakłocili twoje poczucie hierarchiczności i tyle. W górę, mała, po prawdziwy domek ! Quote
Ayame Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Funieczka domaga się ciepłego domeczka ;) Quote
Neczka Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 gagata napisał(a):Może warto by pytać tych wszystkich ludzi, którzy decydują się na schronowe psy,czy wiedzą jak z nimi postępować? Przecież na rynku jest tyle różnych i to wcale niedrogich lektur... Każdy Ci powie, że wie o psach wszystko... :-( Quote
Becia66 Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Funia była dzisiaj strasznie smutna, zrezygnowana.....:-( w ogóle nie wyszła ze szopy tylko leżała taka kupka nieszczęscia na resztkach słomy.... i dostała od cioci beci sliczny różowy kocyczek ale i to nie poprawiło jej humoru.....:shake: Niepotrzebna była ta adopcja, może już by inny domek miała, a tak nie dośc że wisi na niej piętno tej zwróconej bo....1,2,3,4,5,6 :shock::shock::shock:itd........to jeszcze traume bidulka przeżywa...:-( Quote
j3nny Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Funiu :placz: POTRZEBNY DOMEK DLA FUNI BARDZO SZYBKO Quote
j3nny Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Funia do góry, nie wiem co mogę jeszcze zrobic:( Quote
Osiolek Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 [quote name='becia66']Funia niestety wraca jutro do schroniska......:-(:-(:-( Ponoć w pierwszym tygodniu było super, sunia grzeczna, załatwiała sie na zewnątrz, była chwalona za każdym razem kiedy rozmawiałyśmy z Pania przez telefon . Z tego okresu są też zdjęcia : Po półtora tygodnia pobytu p.Marzena twierdzi że sunia zmieniła sie nie do poznania. Zaczęła sie załatwiać w domu i to najchętniej na łóżkach, zrobiła się kompletnie nieposłuszna, na zewnatrz trzeba było wynosić ją na rekach i już w trakcie podnoszenia załatwiała się pod siebie. Zaczęła też warczeć na 4-letniego siostrzeńca którego wcześniej witała radośnie. Każdy następny dzień był coraz gorszy, zaczęła startować do kota,drzeć gazety i załatwiać sie już w domu na potęgę. Pani Marzena twierdzi, że rodzina jest tak umęczona Funią, że głowa boli i że sunia zapewne nigdy nie mieszkała w domu, a więc niestety zostać u niej nie może tym bardziej, że ma ona się opiekować przez jakiś czas siostrzeńcem na którego Funia warczy i mały sie jej panicznie boi. A więc Funia wraca jutro do schroniska....:-(:-(:-( A miało być tak pięknie........Fuńka, cos ty narobiła....:shake: Dopiero teraz weszlam na watek Funi, po dlugiej przerwie, myslalam ze wszystko jest ok :-( Ja mysle ze blad byl w domu - jesli pies nagle, po pewnym czasie, zaczyna sie zle zachowywac, to znaczy ze protestuje. Siusianie, gryzienie - sa bardzo typowe. Przypuszczalnie zle byla traktowana, oni niekoniecznie zdawali sobie z tego sprawe - ale jesli ona w jej pojeciu byla traktowana gorzej niz ta druga psina - to zaczela protestowac na swoj sposob. Mam 5 psiakow ze schroniska, jedna z nich jest wlasnie taka - potrafila nam ze zlosci wejsc na kanape, nasiusiac i zrobic kupe. Nauczylismy sie ze jesli chce byc glaskana - to ja trzeba poglaskac, a nie "odtracic" bo akurat nie mamy czasu. Problem w tym ze ludzie chca gotowy "pakiet", jak pralke czy lodowke - oczekuja ze sie bedzie zachowywac wg ich wzorca. a to jest zywe stworzenie. Mysle ze ona powinna isc do starszej osoby, jako jedyne zwierze, w domu najchetniej bez dzieci - ona musi byc ta NAJWAZNIEJSZA. I mysle ze w sumie dobrze sie stalo - ten dom sie dla niej nie nadawal, szczescie ze ona to pokazala. Nie mozna by zrobic ogloszenia w stylu "szukamy starszej pani ktora chce kochac, nic wiecej"? Ludzie sa koszmarni :-( Quote
j3nny Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 a zatem szukamy starszej pani, która przygarnie Funię Quote
figa33 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 uważam ,że Funia powinna dostać swoja szansę i nie można się poddawać Quote
grzenka Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 Biedna malutka czeka na prawdziwy dom! Quote
Becia66 Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 Osiolek napisał(a): Ja mysle ze blad byl w domu - jesli pies nagle, po pewnym czasie, zaczyna sie zle zachowywac, to znaczy ze protestuje. Siusianie, gryzienie - sa bardzo typowe. Przypuszczalnie zle byla traktowana, oni niekoniecznie zdawali sobie z tego sprawe - ale jesli ona w jej pojeciu byla traktowana gorzej niz ta druga psina - to zaczela protestowac na swoj sposob.:-( Jestem Osiołku tego pewna że to był błąd w domu. Nie to , żeby dom był zły, mało troskliwy bo jestem pewna że to dobrzy ludzie ale problem ich przerósł i to problem który sami sobie stworzyli. Przekopałam sie jeszcze dokładnie przez daty, maile ,telefony i wyszło na to że 24.08 była adopcja, potem telefony z super wiadomościami i obiecane zaproszenia na kawę. Wreszcie 12.09 otrzymałam maila ze zdjęciami Funi i zapewnieniem że wszystko jest w najlepszym porządku, mała czuje się jak u siebie w domu, szczeka na ogrodzie, bawi się z sunią domowniczką i podziekowania za adopcje. A więc przez 19 dni było super. I co sie potem stało nagle, że Funia z dnia na dzień zdziczała, przestała chcieć wychodzic na zewnątrz i załatwiała sie w domu i to najchetniej na łóżku ? Ponoć chowała sie przed wszystkimi domownikami i Pani stwierdziła wręcz że sunia się cofa.......:-( Coś tu nie gra, cos jest nie tak.......:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.