champion Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 Właśnie wróciliśmy od weta i nie ma wątpliwości: nowotwór sutków. Są guzy umiejscowione obustronnie, w tym z jednej strony duże zmiany. Przed nami pełna mastektomia, z usunięciem węzłów chłonnych. Operacja za ok. miesiąc, żeby hormony się uspokoiły po sterylce i ostatnim macierzyństwie:placz: Nasz weterynarz bardzo pochwalił książeczkę zdrowia z wrocławskiego schroniska, gdzie zaszczepiono niunię przyzwoicie i pozytywnie się o schronisku wypowiedział. Stan Klarusi także chwalił (widocznie doświadczenia z innymi schroniskami ma odmienne). Wiek Klary to od 7 do 9 lat, na pewno nie 10. Zęby czyste, bez kamienia, siekacze starte, ale reszta paszczęki w porządku. Klarusia waży 27,5 kg. Została zabezpieczona przed kleszczami Fipreksem. Za kilka dni kąpiel i chyba strzyżenie (bo gorąco jej w tym futrze). Kolejna wizyta za 3 tygodnie. Klarusia była bardzo grzeczna i kochana, cierpliwie znosiła wszystkie badania i macania. Weta mamy bardzo dobrego i sprawdzonego, więc są duże szanse, że będzie dobrze. Quote
GoskaGoska Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 :placz: okropne wiesci :(, coz trzymamy za sunie mocno kciuki, tym większe szczęscie ze trafila do Was. Quote
champion Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 GoskaGoska, guzy są różne i nie wszystkie przecież niebezpieczne. Moi Rodzice mieli kiedyś sunię jamniczkę, która z guzem żyła 6 lat (zmarła skończywszy 12)- to było w czasach, kiedy takich guzów u suk weterynarze w ogóle nie wycinali, a najbliższa lecznica (wojewódzka, w dużym mieście) specjalizowała się w koniach. Psy szczepiono przeciw wściekliźnie i tyle. O profilaktycznej sterylizacji suczek nikt tam pewnie nie słyszał. Były takie czasy. Teraz medycyna jest po skoku cywilizacyjnym, istnieje USG, dobre leki, lekarze sie kształcą permanentnie. Najbliższy wydział Medycyny Weterynaryjnej mamy prawie po sąsiedzku, w Lublinie. Nasz wet to naprawdą niezły spec i jako chirurg ma duże doświadczenie. Za 3 tygodnie diagnostyka i wtedy będziemy mieli więcej danych. Wiadomo, że operacja jest wskazana, a Klarusia powinna się najpierw zaaklimatyzować, no i trochę schudnąć na spacerach. Decydując się na Klarunię wiedzieliśmy, że to nie jest młody pies i czym grozi późna sterylizacja u suni. O guzach wiemy od wczoraj, dzisiaj było tylko potwierdzenie. A teraz - PRZEZ 3 TYGODNIE NIE MYŚLIMY O TYM I CIESZYMY SIĘ, ZE JESTEŚMY RAZEM.:multi: Klarusia to taka miła niunia, jak mało który pies.:lol: Quote
Koperek Posted June 25, 2008 Author Posted June 25, 2008 Właśnie przyjechałam do domu i przeczytałam nowe wieści od KLARUSI:-( Smutno, że tak się to wszystko zaczyna- nie tak miało być...:shake: Grunt, że cieszycie się chwilą, a nie rozżalacie się nad istotą sprawy- dobre myślenie zawsze pomaga!;) Dziękuję champion x 2 za KLARUSIĘ!!! Quote
champion Posted June 25, 2008 Posted June 25, 2008 [quote name='Koperek'] Smutno, że tak się to wszystko zaczyna- nie tak miało być... Witaj, Koperku. Tu żeńska połowa championa. Ależ WŁAŚNIE TAK MIAŁO BYĆ! Wierzę w Przeznaczenie, które jest dla Klarusi łaskawe i skierowało ją do nas. Nie zabraknie Malutkiej ani dobrej opieki lekarskiej, ani dobrych warunków w domu. Nie zabraknie na lekarstwa, ani na nic innego. Śpi sobie tu kochany Mopik koło mnie i posapuje przez sen. Wczoraj nasz syn miziając Klarusię wymacał duży guz i powiedział, że mu się to nie podoba. Ja mu wierzę, bo chłopak ma dar niezwykły i potrafi np. wykonywać zwierzętom różne nieprzyjemne dla nich zabiegi, a wszelkie stwory są spokojne i na wszystko mu pozwalają. Weterynarz wymacał te same guzy. Dobrze, że już o nich wiemy i będziemy leczyć. Klarusia dostanie wszystko, co będzie potrzebne. Przy okazji, Koperku: bardzo prosze o wiadomośc na PW, na jaki adres odesłac szeleczki i smycz. Klarusia już w nowej obróżce, na własnej smyczy. Tamte upiorę jutro i jak wyschna to odeślę. Klara uśmiecha się ciągle tym wesołym pysiem. Gorąco jej w te upały, pije dużo. Pierwszy pies w naszym domu, który nie tknie pieczywa: upadł kawałek bułki i Klarusia odeszła zupełnie niezainteresowana. Przy pozostałych psach bułka nie doleciałaby do podłogi ;) Jogurtu z miseczki nie chciała wypić, ale syn nabrał na rękę, dał jej oblizać i wtedy opędzlowała wszystko chętnie. Teraz chyba dokąds biegnie przez sen.... Quote
Koperek Posted June 25, 2008 Author Posted June 25, 2008 Cieszę się, że KLARUSIA będzie bezpieczna do końca swoich dni!:loveu::loveu::loveu: To dla mnie, jak wybawienie- pomyśleć, że już by jej nie było... A co do szelek i smyczki- wyślę pw na pewno, tylko nie dzisiaj, bo muszę najpierw opróżnić skrzynkę;) Quote
Poker Posted June 26, 2008 Posted June 26, 2008 champion,całe szczęście ,że mała trafiła do Was.:loveu: Quote
champion Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Pokerku, my się też cieszymy, że do nas :multi: Quote
ElzaMilicz Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Nawiasem mówiąc, co z pastorem- rogaty go w końcu opuścił ? Quote
Koperek Posted June 27, 2008 Author Posted June 27, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Nawiasem mówiąc, co z pastorem- rogaty go w końcu opuścił ? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
champion Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 No właśnie, przecież tam wisiał jak zmora ten towarzysz-pastor.... Mam nadzieję, że nie sprawi Dziewczynom jakiejś przykrości :-( Na pocieszenie - w naszym stadku kontakty coraz lepsze, coraz bardziej przyjazne. Klarusia rzeczywiście chce porządzić jako mama, strofująca smarkaczy. Ale jakoś to się układa powoli. Dzisiaj biedna od rana nie ma apetytu, chyba z powodu potwornego upału. Po niedzieli będzie strzyżenie, jak już nie zaszkodzi Fiprexowi.;) Quote
Isadora7 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 ElzaMilicz napisał(a):Nawiasem mówiąc, co z pastorem- rogaty go w końcu opuścił ? Pan pastor licytował u mnie jeszcze foksterierka. Psiak tez śliczny, wystawowy wręcz, piękna postawa. Pan pastor ma specyficzny rodzaj "miłości" do zwierząt, jakoś dziwnie nie dostrzega tych biednych, chorych, potrzebujących nie tylko człowieka ale każdej złotówki. Quote
ElzaMilicz Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Pisząc o nim pan wystawiasz mą cierpliwość na próbę...Isadora. Quote
Isadora7 Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 [quote name='ElzaMilicz']Pisząc o nim pan wystawiasz mą cierpliwość na próbę...Isadora. szkoda że nie ma ikonki <sarkazm> to po pan bym wstawiała Quote
champion Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Klarunia pozdrawia wszystkie Ciotki!!! ;) U nas wszystko w porządku, apetyt znowu dopisuje, humor takze. dzisiaj był dzień poznawania kotów. W niedziele może się uda jakąś sesję fotograficzną zrobić ;) Klara już reaguje na nowe imię!!!! Quote
Koperek Posted June 27, 2008 Author Posted June 27, 2008 [quote name='champion']Klarunia pozdrawia wszystkie Ciotki!!! ;) U nas wszystko w porządku, apetyt znowu dopisuje, humor takze. dzisiaj był dzień poznawania kotów. W niedziele może się uda jakąś sesję fotograficzną zrobić ;) Klara już reaguje na nowe imię!!!! Ciotki dziękują za relację!!!:lol: A KLARUSIA kotkom krzywdy nie robi- no chyba, że kotki KLARUSI...:roll: No i foty oczekiwane niecierpliwie!;) Quote
magda z. Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 Na chwilkę się dorwałam:) Klarcia to pies marzenie, cudna i spokojna, foty z podróży wkleję po powrocie do domu, i jeśli mogłabym prosić o te z klarcią z janek: [email protected] Quote
champion Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 Witam znowu, magda z, jutro prześlę foty, jest kilka. Koperku, nasze koty są do psów przyzwyczajone ;) Czasem któryś pacnie łapką przechodzącego psa po pupie albo sie pobawi majtającym psim ogonem. To są wszystko tylko zabawy. Poza tym psy i koty miziają się ze sobą. Dzisiejszy poranny spacer psów wskazuje na coraz lepszą integrację całej psiej trójki.:multi: Quote
Koperek Posted June 28, 2008 Author Posted June 28, 2008 Selenne napisał(a):Czekamy na foteczki ;) To by był miód na serce! :loveu: Quote
champion Posted June 29, 2008 Posted June 29, 2008 No i mam zdjęcia z dzisiejszego spaceru i zabaw już zgrane, ale nie mogę ich wstawić bo coś mi Dogo źle chodzi i się zawiesza podczas prob wstawienia zdjęć. Jutro nadrobię, bo dzis powalczyłam i przegrałam :-( Szkoda, bo takie świeżutkie, jeszcze ciepłe fotki są najfajniejsze... Dzień był dla Klarusi udany, odbyła bardzo długi spacer z psami (w celu odchudzenia i poprawy kondycji), zasuwała radośnie jak mała lokomotywka. Spenetrowały wspólnie z Havierem trawnik i kawałek ogródka. Teraz śpi koło mnie. Doktor zalecił Klarze jak najwięcej przebywać na świeżym powietrzu, ale maluszkowi najbardziej zależy na kontakcie z czlowiekiem, więc rezyduje w kuchni. Wychodząc z kuchni zostawiałam jej jako towarzystwo kota ;) Klarusia ma niezwykle silny instynkt macierzyński - próbuje matkować psom, ktore nie bardzo rozumieją, o co jej chodzi. Klara ma już rozpracowane, gdzie stoją kocie miski, niestety :diabloti: Mozolne będzie to odchudzanie ;) Quote
Poker Posted June 30, 2008 Posted June 30, 2008 mój kot ma jadalnię na parapecie i problem z głowy :evil_lol: coś z zegarem na dogo nie tak,bo teraz jest 2.42 a pokazuje 1.45 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.